Oldschool ma swój urok - ten naturalizm, pasja, odrobina niechlujstwa, brud - to jest to, czego brakuje współczesnym zespołom. Cieszy więc fakt, że powstają takie zespołu jak Witchery. W zasadzie w tym przypadku możemy mówić o projekcie występują tu muzycy znani z takich zespołów jak The Haunted, Arch Enemy, Mercyful Fate czy Satanic Slaughter. Każdy z tych zespołów (no, może oprócz Arch Enemy) ma w sobie takiego oldschoolowego ducha, który przekłada się na zawartość muzyczną "Restless & Dead".
"Restless & Dead" nie jest może fenomenalnym wydawnictwem, ale na pewno miłą wycieczką w przeszłość. Na tle chirurgicznie sterylnej i nowoczesnej muzyki Witchery jawi się jako rodzynek. Zespół nie zamknął się w schemacie i odważnie czerpie zarówno z tradycji thrashowych, jak i blackowych, heavymetalowych czy rock'n'rollowych tworząc naprawdę różnorodne utwory. Mnie osobiście bardziej podobają się te żywsze jak choćby "The Reaper", gdzie stara szkoła jest namacalna od początku do końca. Cieszę się, że jeszcze takie albumy powstają, zważywszy jeśli umiejętnie łączą to co tworzyło tradycję z tym co jest obecnie tworzone.
Wydawca: Necropolis Records (1998)