VNV Nation, zespół, który ukuł termin future-pop i którego wokal oraz brzmienie naśladować zaczęło wiele grup tego gatunku, wypuścił z końcem roku najgorszy album w swoim dorobku. Po wydaniu ośmiu płyt, które były, co najmniej, dobrze przyjęte a nie bójmy się tego powiedzieć – świetne, stwierdzenie takie może się wydawać trochę przesadzone. Jednak po tym wszystkim, co zespół dotychczas nagrał, po takich albumach jak Matter + Form albo Futureperfect, Automatic po prostu rozczarowuje.
Ciężko stwierdzić co się stało - Ronan jak zawsze w dobrej formie i zapewnia świetny wokal, który jest podstawą VNV Nation. Kuleje warstwa liryczna. Teksty w swej radości i podnoszeniu na duchu są patetyczne - nie kleją się ani nie rymują. W momencie początkowego słuchania płyty w niektórych utworach można zauważyć na Automatic dźwięki i warstwy muzyczne będące próbą powrotu do prawdziwie epickiego stylu wcześniejszych płyt VNV Nation. Symfoniczne elementy syntezatorowe wydają się być powrotem do lat osiemdziesiątych. Po wielokrotnym przesłuchaniu to wrażenie mija. Podczas gdy VNV Nation zawsze był znany, ze swoich hitów takich jak „Saviour”, „Beloved”, „Electronaut”, „Honour” czy „Joy”, na Automatic nie można znaleźć nic, co wybija się ponad przeciętność. Brakuje floor killerów i floor fillerów.
Brakuje też charakterystycznego dla VNV Nation poczucia, że piosenki są śpiewane dla słuchacza osobiście. Ciepły ton głosu Harrissa na Automatic nudzi, gdyż pozbawiony jest emocji. Brakuje pewnej głębi, która powoduje, że podobnie jak na poprzednich płytach połączenie tekstu i muzyki nadaje całości materiału epickiego brzmienia.
Nie wiem czy VNV Nation zobowiązał się wobec wydawców na pełny album i odwalili fuchę, ale to, co znajdujemy na płycie to 3 muzyczne przerywniki, intro, outro, dwa w miare dobre utwóry i trzy kawałki jakby zaczerpnięte z archiwum pomysłów odrzuconych. Automatic nie popycha VNV Nation w żadnym nowym kierunku ani nie pieczętuje obecnej pozycji. Moze lepiej byłoby wyrzucić parę utworów i wydać mniCD by nie psuć sobie legendy. Zawiodłem się.
Tracklista:
01. On-Air02. Przestrzeń i czas03. Rezolucja04. Kontrola05. Żegnaj 20th Century06. Nova07. Streamline08. Wdzięczność09. Foton10. Radio
Wydawca: Anachron (2011)