Jakiś czas temu miałem zaszczyt zrecenzować na łamach DarkPlanet drugi pełnowymiarowy krążek kanadyjskiego Unexpect "In A Flesh Aquarium". Po dziś dzień czuję się zauroczony awangardą, jaką proponuje zespół na swoim nowym wydawnictwie, ale sądze, że warto przypomnieć też i zapoznać się z tym, co zespół prezentował na początku swojej działalności.
Zespół zarejestrował 10 utworów, utrzymanych w bardzo zróżnicowanej konwencji, ale będących spójnymi jako całość. "Utopia" nie jest takim monolitem jak ze wszech stron genialny "In A Flesh Aquarium". Poszczególne utwory choć są bardzo bogate, to nie są tak schizotyczne, szalone, ale też i nie tak charakterystyczne. "Utopia" zawiera mnóstwo deathmetalowych schematów, począwszy od podwójnej stopy, przez niektóre riffy i aranże. Przykładem niech będzie "Metamorphosis" - stricte deathowy numer. Ci jednak, którzy nie lubują się w death metalu niech jednak się nie zniechęcają, gdyż jest jeszcze mnóstwo innych nieekstremalnych smaczków, jak chociażby partie akustyczne, sola na skrzypcach, przepiękne damskie partie wokalne. Niestety brakuje tutaj tych fenomenalnych operetkowo-groteskowych pseudoteatralnych partii. Niektórych może pocieszyć fakt, że "Utopia" nie jest też tak połamanym i technicznym albumem jak "In A Flesh Aquarium".
Nomen omen, Unexpect wprowadził muzyczną awangardę w nowy wymiar i nie kończy się ona na Arcturus. "Utopia" jest pełna drobnych niedociągnięć, ale jak na album wydany własnym sumptem prezentuje rewelacyjny poziom muzyczny i posiada przyzwoite brzmienie. Tworzenie takiej intrygującej i oryginalnej muzyki wiąże się z tym, że w zespole pokładane są nadzieje i wzrastają oczekiwania. Teraz, kiedy po 7 latach UnExpect wydał "In A Flesh Aquarium", mamy pewność, że "Utopia" to nie dzieło przypadku, tylko zbiór niesamowitych pomysłów kilku genialnych muzyków.
Wydawca: płyta wydana przez zespół (1999)