Pięc długich lat kazał nam czekać Symphony X na swój nowy krążek. Nigdy nie byłem ich fanem, ale ostatnie ich dzieło "The Odyssey" bardzo mile mnie zaskoczyło. Co prawda sam fakt, że zespół gra power/progmetal wywaołuje u mnie mdłości, ale czasem trzeba przezwyciężyć konwulsje i spojrzeć na rzecz trzeźwym wzrokiem.
"Paradise Lost" to jeden z lepszych jak nie najlepszy krązek w dotychczasowej dyskografii zespołu. Nie jest to zjadanie ogona, zespół gra z większym pazurem i ma ciekawsze pomysły. Co z tego, że nie ma tu hitu na miare "Accolade" skoro album jest równy i trzyma wysoki poziom. Zaryzykuje stwierdzenie, że wydawnictwo to mogłoby przekonac nawet największych sceptyków. Choć nie jest to muzyka która lubię, to przeba przyzać, że pięcioletni urlop nie poszedł na marne, bo dostaliśmy naprawdę dobry krążek.
Wydawca: Inside Out Records (2007)