ni ma streszczenia - poszło się po krzakach wycierać
Korzystając ze świątecznej przerwy obejrzałam sobie całą pierwszą i połowę drugiej serii i powiem wam szczerze - było warto. Nie dość, że zrobił sobie człowiek melancholijną wycieczkę w czasy młodości, kiedy jeszcze kartonowe dekoracje w filmach były dla niego "cool", to jeszcze nudę i nijakość wielkanocnego programu telewizyjnego zabił.
A teraz zagadka, którą postać w serailu Zgred lubił/lubi najbardziej?
No dobra, przyznaję, że to głupie pytanie, skoro trzy zdania wyżej wskazałam na pewnego bladego androida. Tak, tak, to poczatki sklerozy są. Galopującej w rytmie walca wiedeńskiego.
Nie zmienia to faktu, że Data by mi się tu bardzo pod bokiem przydał - posprzątałby chałupę, kwiatki podlał, kota nakarmił, do roboty za mnie poszedł. Nawet w nocy byłby użyteczny, bo ten tego, on funkcje siksualne miał wbudowane. Pleasure umiał kobitom zapewnić. To się w drugim odcinku pierwszej serii okazało. Szok że strach! Bo ja myślałam że star Trek to taki grzeczny jest film. A tu - siurpryza. Normalnie moja niewinność w gruzach legła i sposób patrzenia na swiat się zmienił. Żeby android babę obracał, w serialu dla dzieciaków od 12 lat, no to już jest coś nie tak chyba :D
A wiecie co wam jeszcze powiem - scenarzyści, co Star Treka pisali to świnie są. Ukatrupili Dejtusia. Takie łajzy! I teraz to sobie, jak już wiem że mister blady kaput, pomarzyć tylko mogę, że za mnie, lenia by popracował. Normalnie aż się przykro zrobiło. Na diabła go zabijali. Taki gość porządny, mógł sobie długo życ - a tu kuku, ni ma więcej.
Że co, że notka bzdurna mówicie? A co, same genialne mają być? Czasami głupoty trzeba popleść, żeby mózg się od oparów powagi nie zawiesił. Jak komputr jaki. Albo android. A jak się już zawiesi, to można sobie na głos wypowiedzieć takie słowa:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ZdE_jlyRndw&feature=related[youtube/]