Self Made Bomb to pochodząca z Łasku formacja, która trzy lata temu debiutowała albumem "Give Me Chance". Zważywszy na fakt, że w momencie wydania płyty grupa miała trzyletni staż i żadnego wydawnictwa na koncie, tytuł "Give Me Chance" jawi mi się jako pretensjonalne wołanie o litość. Szansę chłopaki dostali, bo płytę przesłuchałem, ale wydaje mi sieę że był to jednorazowy numerek, podczas którego usnąłem.
Nie ma tu zbyt wielu urozmaiceń. Jest to muzyka prosta jak konstrukcja cepa i z założenia powinna nieść potężny ładunek energetyczny. Tego niestety tutaj zabrakło - głównie z powodu brzmienia. Dudniące gitary i bas w połączeniu z płasko brzmiącą perkusją zacierają dynamikę tego albumu. Dodatkowo krzyczane wokalizy z kanciatą angielszczyzną irytują mnie równie mocno co wokal niejakiego Tomasza "Titusa" Pukackiego z Acid Drinkers.
Jeśli nazwa zespołu ma odzwierciedlać muzykę przez nich tworzoną, to w moim odczuciu wyszła co najwyżej petarda za 5 groszy - taki nijaki jednorazowy huk. Oczywiście nie przekreślam jeszcze tych chłopaków, ale tematem niniejszego artykułu jest album "Give Me Chance", który w moich oczach jest po prostu słaby.
Tracklista:
- Dancing Puppets
- Where's The Truth
- Until I Fall Down
- Give Me Chance
- Growing Pain
- Where Am I
- World Of Lies
- Teach Me
- Civil Rights
- Deprived Dignity
- Terror
Wydawca: Self Records (2007)