Ktoś kiedyś powiedział, że stoner rock to najbardziej schematyczny styl muzyczny. Po dziś dzień zastanawiam się czy ów osobnik zna Queens Of The Stone Age? Czy kojarzy któż to taki Josh Homme? Jeśli nie to radziłbym szybko nadrobić zaległości. Josh to postać nietuzinkowa, to taki Pan z fantazją, człek z wyobraźnią, a po takich można spodziewać się naprawdę dużo. To także muzyk o niekwestionowanym talencie i szerokim spektrum muzycznych zainteresowań. Gitarzysta, wokalista, kompozytor. Za każdym razem, gdy słucham płyty "R" wydaje mi się, że słownik, z którego korzysta Homme nie zawiera słowa "granica".
"R" zdominowały utwory energetyczne, ewoluujące tak pięknie i transowo, że aż ciarki po plecach same biegają, kołyszą się, skaczą w rytm dźwięków Amerykańców. Jak to zazwyczaj w przypadku QOTSA bywa, płyta ma kilka poziomów wtajemniczenia, a jej kolejne odsłony przypominają tryby w niepodrabianym szwajcarskim zegarku. Jest tu kilka motywów o ironicznym zabarwieniu, jest porcja dramatycznych przyspieszeń ("Lost Art Of Keeping A Secret", "Better Living Through Chemistry", "Tension Head") jest wreszcie wielka niespodzianka w finale. Rzadko spotykana w dzisiejszym rocku muzykalność sąsiaduje tu z garażowym (czyt. pustynnym) zacięciem, a pomysłowość aranżacyjna nie wyklucza improwizacji.
W sumie naprawdę piękne granie, takie, w którym z każdym kolejnym przesłuchaniem odkrywa się coś zupełnie nowego. Głównie są to małe drobiazgi, cudownie wkomponowane w całość. A jak przecież dobrze wiadomo diabeł tkwi w szczegółach.
Tracklista:
01. Feel Good Hit Of The Summer
02. The Lost Art Of Keeping A Secret
03. Leg Of Lamb
04. Auto Pilot
05. Better Living Through Chemistry
06. Monsters In The Parasol
07. Quick And To The Pointless
08. In The Fade
09. Tension Head
10. Lightning Song
11. I Think I Lost My Headache
Wydawca: Interscope Records (2000)