Dzięki "Cowboys From Hell" Pantera z dnia na dzień stała się gwiazdą dużego formatu. Zarzucano jednak zespołowi, że tu i ówdzie pojawiały się echa przeszłego stylu. Niedługo jednak trzeba było czekać na następcę - zaledwie niecałe dwa lata. Zmiany jednak jakie przynosi "Vulgar ..." okazały się trafem w dziesiątkę.
Zespół zaskakuje pomysłami - ultraciężki i wolny "New Level", "Walk" z kultowym riffem, rozpędzony "Fucking Hostile", świetne ballady "Hollow" i "This Love", agresywny jak diabli "Rise" czy też walcowaty "By Demons Be Driven" świadczą o sile te świadczą o sile tego albumu.
Dla wielu fanów "Vulgar ..." jest najlepszym wydawnictwem zespołu, pełnym klasyków, świetnych pomysłów i czadu, definiującym styl zespołu. Choć osobiście wyżej cenię sobie "Far Beyond Driven", to muszę z całym szacunkiem przyznać, że gdyby nie właśnie ten album, to nie mielibyśmy tych tysięcy amerykańskich naśladowców, którzy chcą być jak Pantera, ale nie zawsze im się to udaje.
Wydawca: ATCO Records (1992)