Idziesz ulicą..tysiące ludzi, różne twarze, inne stroje... Każdy odziany we własną maskę pozera..
Każdy z nas ma swoją piękną osobowość, jak również swoje odmienne "dewiacje"... Natura człowieka jest jednak prostacka, każdy ocenia drugą osobę swoją wymaginowaną miarą, standardami narzuconymi przez masy. Ale sam jest tak samo "inny"... Najbardziej martwiącą rzeczą jest to, że wychodząc w tłumy zakładamy maski kogoś kim naprawdę nie jesteśmy.. Dlaczego? Dla świętego spokoju? By ludzie nie gadali? Po co udajemy kogoś kim nie jesteśmy? czy kto kolwiek znajdzie najbardziej rozsądną odpowiedź?
Autor: Andariel
Wysłano: 51