To już 4 materiał projektu Abazusa - Ladros. Tym razem nowe wydawnictwo ma zupełnie inne oblicze, niż poprzednie materiały. Zresztą o ile mnie pamięć nie myli to metamorfozę ladros przewidziałem już na poprzednim materiale "W Pamięci Mej...", głównie w utworze "Dolmed". Tych, którzy znają dokonania Ladros z poprzednich wydawnictw wiedzą, że muzyka inspirowana była twórczością Mortiisa. A jako, że Król Elfów z czasem wszedł na ścieżkę industrialno-gotyckiedo grania również i Abazus podążył podobnym śladem (aczkolwiek nie tym samym), pozostając po części lojalnym wobec mistrza.
Utwory utrzymane są w dość szybkich i mocnych tempach, co jest podkreślane przez elektroniczną perkusję, często bazującą na stylu techno. Klimat całości jest bardzo dynamiczny, mroczny a zarazem melancholijny. Jest tylko jeden mankament - zupełny brak wokalu - w tej stylistyce muzycznej przydałby się jeszcze wokal, co doskonale pokazał Mortiis.
Wydawca: płyta wydana przez zespół (2008)