Kiełkuje we mnie od dawna.
Teraz jest potężniejszy, niż kiedykolwiek.
Zaraz upustu dozna mój gniew.
Strzeż się, oj strzeż.
Twoja śmierć jest moim spokojem.
Dziś dopełni się wola ma.
Żegnaj wiec, w szponach śmierci jesteś sam.
Już czuje ulgę.
To koniec mojego wiecznego gniewu.
Zamykam oczy, on znika, a spokój powraca…