"Jestem gwiazdą. I publiczność mnie kocha. I ja kocham ich. I oni kochają mnie za to, że ich kocham. A ja kocham ich za kochanie mnie. Kochamy się nawzajem... A to dlatego, że żadne z nas nie zaznało wystarczająco dużo miłości w dzieciństwie (być może)..."
sytuacja wygląda następująco:
"Jestem gwiazdą. I publiczność mnie kocha. I ja kocham ich. I oni kochają mnie za to, że ich kocham. A ja kocham ich za kochanie mnie. Kochamy się nawzajem... A to dlatego, że żadne z nas nie zaznało wystarczająco dużo miłości w dzieciństwie (być może)..." tak Roxie Heart śpiewa w Chicago (to taki musical)... Ale czy Wy jesteście Roxie? Wydaje mi się, że prawie każdy tu sobie pupę liże... liże po to by dostać dobrą ocenę... Trochę krytyki i już obraza majestatu... Gdzie się podziała szczerość?
Panienki wylansowane... mężczyźni tak samo... chyba jedyną sensacją tutaj są zdjęcia...
Nie lubie czegoś takiego jak punkty... i chyba długo tu nie zagrzeje tyłka... muszę uciekać... w gównie zabronione jest długo siedzieć, ponieważ można przesiąknąć smrodem... przesiąknąć tym fałszem...