Brrr...
Niedawno jeszcze śmialiśmy się i wygłupialiśmy a podłoga nie ziębiła. Twoje dłonie były ciepłe, gdy łapałeś mnie za skórę, jak kocię za kark. Świty były piękne i rozśpiewane a teraz? Teraz wstają szare, deliryczne i naburmuszone. Konik najchętniej nie wychodziłby z kąpieli albo z łóżka.
W łóżku można robić wszystko. Ale na seks nie zawsze ma się ochotę, po alkohol trzeba wychodzić do sklepu a po książki do biblioteki, więc najwięcej się śpi, myśli i tęskni…
„Overflowing senses
Heightened awareness
I hear my blood flow
I feel its caress
Whispering cosmos
Talking right to me
Unlimited, endless
God breathing through me…”