Po raz pierwszy spotkałam się z muzyką grupy De/Vision jako nastolatka. Wszystko zaczęło się od teledysku "Freedom", który zobaczyłam na nieistniejącym już obecnie niemieckim kanale telewizyjnym Viva Zwei. Wtedy jeszcze nawet w najśmielszych marzeniach nie wyobrażałam sobie, że dziesięć lat później zobaczę ich na żywo na koncercie w Polsce.
Cały koncert, który miał trwać około godziny, okazał się wspaniałym, półtoragodzinnym show - łącznie z bisami, wśród których pojawiła się także piosenka będąca pierwszym wielkim hitem De/Vision - "Try To Forget". Jestem pełna podziwu dla kondycji fizycznej członków zespołu, a zwłaszcza wokalisty, który nie tylko śpiewał, ale nawet też momentami tańczył.
Podsumowując, koncert ten był dla mnie niesamowitym przeżyciem i zawsze będę go ciepło wspominać. Pierwszy raz widziałam na żywo De/Vision i mam cichą nadzieję, że nie po raz ostatni. Naprawdę warto było przejechać pociągiem te 214 kilometrów z Poznania do Szczecina, aby zobaczyć ten zespół, gdyż był to bez wątpienia jeden z najlepszych koncertów na jakich kiedykolwiek byłam.