"Terminal Code” jest drugim długogrającym albumem szczecińskiej grupy Cruentus. Został wydany w sierpniu zeszłego roku z ambicjami na odświeżenie polskiej sceny metalowej… Najpierw trochę o oprawie wizualnej. Płyta wraz z dodatkami znajduje się w kartonowym pudełku, którego grafika nawiązuje do industrialnej tematyki. Na okładce widzimy człowieka spoglądającego z okna jednego z wieżowców jakiegoś większego miasta. Oprócz krążka z muzyką znajdziemy w środku wkładkę z tekstami utworów, podstawowymi informacji o zespole oraz zdjęcie z wszystkimi muzykami. Jako dodatek dorzucona została naklejka z logiem zespołu. Prezentuje się całkiem nieźle, więc można jej użyć do zasłonięcia dziury w ścianie po ostatniej imprezie.
Pomimo lepszych i gorszych momentów, można się doszukać na płycie solidnych utworów, które moim zdaniem zdecydowanie wybijają się na tle reszty. Są to wspomniane już wcześniej "Contortion" i "Disintegrate" oraz "Terminal Code" z obZenowymi korzeniami (niech mnie ktoś naprostuje jeśli tam nie ma "Bleed"). Cruentus czerpie co prawda pełnymi garściami z bardziej doświadczonych kapel, lecz nie wychodzi mu to najgorzej. Płytę można polecić fanom Fear Factory, Threat Signal, Arkaea i Meshuggah. Jestem bardzo ciekaw jak grupa radzi sobie na koncertach i czy potrafi rozkręcić równie duży kocioł jak wymienione wyżej zespoły.
Ocena: 7/10
Tracklista:
01. Contortion
02. Inhale/Exhale
03. Disintegrate
04. Neuro City Agenda
05. Unthinkable Complexity
06. Fractal Architecture of the Stock Market
07. Love And Tensor Algebra
08. Terminal Code
09. Simsense XP
10. Dead End
11. Paradigm
Wydawca: płyta wydana przez zespół (2010)