"Black River" to debiutancka płyta naszych rodzimych metalowców, którzy postanowili stworzyć zespół nawiązujący do Neolithic, ale wnieść również dużo nowych pomysłów i postawić na żywe analogowe brzmienie. Utwory, które znalazły się na ich pierwszym krążku, wyraźnie inspirowane są twórczością Motörhead, Black Label Society czy Mötley Crüe. Ożywienia starego ducha rock'n'rolla nie jest jednak sprawą tak prostą, jak mogłoby się niektórym zdawać.
"Black River" to płyta żywiołowa i godna uwagi, ale chyba jednak troszkę za mało charakterystyczna, by zapisać się jakoś na dłużej w świadomości słuchacza. Na razie nie wiadomo, czy Black River to jednorazowy rock'n'rollowy "zryw", swoją drogą dość udany, czy poważniejszy projekt. A takich pobocznych hardrockowych projektów potworzyło się ostatnimi czasy dość dużo w metalowym biznesie, jak choćby Chrome Division, w którym na gitarze gra Shagrath z Dimmu Borgir czy Sahg, gdzie na basie możemy usłyszeć Kinga z Gorgoroth.
Tracklista:
01. Negative
02. Free Man
03. Night Lover
04. Street Games
05. Punky Blonde
06. Crime Scene
07. Fight
08. Silence
09. Fanatic
Wydawca: Mystic Production (2008)