Że jeszcze takie zespoły jak Animus istnieją i nikt nie powie muzykom, że grać nie potrafią. W przypadku tej izraelskiej formacji mamy do czynienia z jednoosobowym projektem Golana Weissa, który obsługuje wszystkie instrumenty z zamiarem stworzenia blackmetalowego dzieła.
Nie wiem co Weiss chciał wyrazić przez ten album, ale jak dla mnie to nie jest nawet muzyka. Szczerze odradzam, bo nawet nasze rodzime garażowe zespoliki radzą sobie po stokroć lepiej.
Tracklista:
01. Untitled
02. Untitled
03. Untitled
04. Untitled
05. Untitled
06. Untitled
Wydawca: Ars Magnas Recordings (2008)