heh, rudych kobiet wiele ;) możesz mnie znać jeśli znasz Mhrocznego Banana, lub kogoś z Opalenickiej ekipy ;] anyway...intrygujące zdjęcia, odważne i piękne. Zazdroszczę ;>
Mnie to bardzo pociągało od momentu, gdy zrobiłam znajomej pierwszy gorset. Potem kuzynce i dwóm innym osobom - w końcu się odważyłam ;]
Ale to była tylko maleńka próba. Sprawdzałam jak mi skóra przyjmie i zagoi blizny. Jest ok. Chcę pójść na całość ;-)
No chyba że pierdyknę sobie taki od łopatek po sam tyłek. Też mnie strasznie jara ;D
Uwierz , ból - to ostatnia rzecz, której kiedykolwiek się obawiałam. A wiem co to znaczy, miałam kiedyś, tylko,że złożony z 4 rzędów. Teraz własnie mam w planach po obu stronach tak gdzieś z hmm... 12 może. Więcej nie, bo się nie zmieści - a nie chcę za gęsto ;]