
"The Dark Side Of The Moon" to nie tylko płyta przełomowa w twórczości tej formacji. Za sprawą tego albumu Pink Floyd udowodnił, że ambitna, z pozoru trudna muzyka może być muzyką dla szerokiego grona odbiorców. Jeśli oprócz genialnej, nowatorskiej i urozmaiconej muzyki dodamy ponadczasowe, aczkolwiek mało optymistyczne teksty, które zapewne na długo pozostaną aktualne i będą obnażać to ciemne oblicze ludzkiej egzystencji, to nie powinien dziwić fakt, że przez lata płyta utrzymywała się w gronie najlepiej sprzedających się płyt, a przez wielu uznawana jest za album wszechczasów. Niewątpliwie Waters miał swoja wizję muzyczna, którą potrafił przelać na dźwięki i odpowiednio przekazać ją słuchaczom. "The Dark Side Of The Moon" to już nie jest ten smętny Pink Floyd tworzący muzykę wyciszona i obrazową. Tym razem mamy do czynienia z 9 utworami pełnymi dramaturgii, a jednoczeń nie szalenie wyrazistymi o mocno zaakcentowanej rockowej nucie. I choć uważam, że to "Wish You Were Here" jest najdojrzalszym i najbardziej przemyślanym wydawnictwem grupy, to omawiany longplay czai się tuz za jej plecami jeśli chodzi o poziom. Obecność na półce obowiązkowa.
Tracklista:
01. Speak To Me
02. Breathe
03. On The Run
04. Time/Breathe (Reprise)
05. The Great Gig In The Sky
06. Money
07. Us And Them
08. Any Colour You Like
09. Brain Damage
10. Eclipse
Wydawca: Harvest Records (1973)