W punkt Dodano: 2012-12-13 13:08 Zmieniono: 2012-12-13 13:17
| Albert napisał(a): |
|
(...)Zacznę od tego, że mi dopiero po 30-tce zaczyna klimat wracać. (...) Co więcej, w bliższej lub dalszej przyszłości marzy mi się współpraca z innymi ludźmi z klimatów na polu czysto biznesowym. Czyli przyjemne z pożytecznym.(...) A tak ogólnie, to tym tematem poruszasz bardzo ważny problem. Bo fakt, że ludzie się spłycają, ograniczają tylko do egzystencji typu zakupy, kasa, praca... Ale to jest tylko objaw choroby.(...) Jest mnóstwo ludzi z klimatów, którzy mają kasę. Myślę, że portale tego typu to duży krok w dobrym kierunku. Wszystko co pomaga w tworzeniu jakiejkolwiek mniej lub bardziej zrzeszonej ekipy może sporo pomóc tym, którzy są np na rozwidleniu dróg (...) Myślę, że w mamy w branży wystarczająco dużo funduszy żeby dać ludziom możliwość wystartowania w życie bez konieczności pozbywania się ideałów. Kwestia tylko dobrej organizacji i wzięcia problemu za mordę.(...) Tak sobie teraz myślę, że jakbym miał kilka milionów to chyba założyłbym jakąś fundację w tym kierunku(...) Ja zawsze mówię, że metal jest jeden. |
Wreszcie jakaś konstrukcja zamiast pianobicia, które tu przeważa ... Jasne, że taki portal to dobre miejsce do jakichś konkretnych ruchów typu np. Mroczna Giełda Pracy co serio postuluję - jako STAŁĄ zakładkę. Czasem mam wrażenie, że zbyt mało wiary w ludziach i że zbyt często z narzekactwa robią sobie religię, a przecież można się gromadzić i organizować w dowolnych strukturach (firma, spółdzielnia etc.) Skoro mój kolega w LA może prowadzić-na codzień- biuro architektoniczne w eleganckim, gotyckim ubranku, to i tu tak być może. Kwestia przejścia na inny poziom energetyczny, co właśnie Ty zrobiłeś swoim tekstem.
P.S. Na koniec coś pozytywnego: na Sonisphere Festival swoim strojem zainspirowałem spotkanych tam kolegów syna - wszyscy z dużej, amerykańskiej firmy(zresztą programistycznej) - do zmian w sposobie ubierania. Czyli ... jest jeszcze i aspekt misjonarski trzymania postawy
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2012-12-13 15:04
| Mereth napisał(a): |
Wiesz, ja chodzę na różne koncerty - nie zawsze to zespoły z mojej czołówki...zdarzało mi się chodzić na koncerty zespołów, których nie znałam albo znałam tylko z jednego czy dwóch kawałków
Po prostu lubię muzykę na żywo :) |
Ja też bywam na koncertach mniej znanych kapeli i jak do tej pory nie byłam zawiedziona. Oczywiście nie są to zespoły totalnie przypadkowe bądź z nurtu muzycznego, który zupełnie nie byłby dla mnie do zaakceptowania. Fajnie jest jednak poznać coś nowego. :-)
Zgadzam się całkowicie - muzyka na żywo jest niesamowita!!
W punkt Dodano: 2012-12-13 15:26 Zmieniono: 2012-12-13 15:28
| Lupp napisał(a): |
|
Wreszcie jakaś konstrukcja zamiast pianobicia, które tu przeważa ... |
Od delikatnego bicia piany jeszcze nic nikomu się nie stało. Szczególnie jeśli odbywa się ono w ramach intro, celem skłonienia starszych mrocznych do wyłonienia się z kazamatów i zapoznania kilku osób. Poza tym jak się zaczyna działalność na portalu, to ciężko jest uderzyć z grubej rury (mówię o sobie). "Trza" się najpierw zorientować w sytuacji. Zresztą jak sam przyznałeś - nawet to pianobicie przyniosło co najmniej jeden konkret. Dla mnie osobiście nieco więcej. :-)
Tak jak wspomniałam wcześniej z powodu topnienia liczby znajomych siedzących w klimatach, zaistniała głęboka potrzeba zapoznania nowych ludzi. [To już chyba konkret nie pianobicie ? :-)] Tym bardziej, że od dłuższego czasu w moich (niestety coraz mniej licznych) mrocznych kręgach krąży po głowach koncepcja zorganizowania imprezy w unikalnym miejscu typu zamek / pałac / katakumby z szeroko pojętą muzyką gotycką (rock, metal, elektro itp). Jest w Polsce kilka niesamowitych miejsc, w których można by zorganizować tego typu imprezę. Potrzeba jednak "człowieków", którzy byliby zainteresowani udziałem. Ciekawa jestem czy jest to coś, w czym mroczni z DarkPlanet chcieliby wziąć udział. A może istnieje już taka impreza (poza Bolkowem) a ja żyję w słodkiej nieświadomości. Chociaż ta nieświadomość nie byłaby słodka...
Nie-Piana Dodano: 2012-12-13 19:18
| LuthienYavetil napisał(a): |
|
Od delikatnego bicia piany jeszcze nic nikomu się nie stało. Szczególnie jeśli odbywa się ono w ramach intro, celem skłonienia starszych mrocznych do wyłonienia się z kazamatów i zapoznania kilku osób. Poza tym jak się zaczyna działalność na portalu, to ciężko jest uderzyć z grubej rury (mówię o sobie). "Trza" się najpierw zorientować w sytuacji. Zresztą jak sam przyznałeś - nawet to pianobicie przyniosło co najmniej jeden konkret. Dla mnie osobiście nieco więcej. :-) |
Pisząc o biciu piany nie miałem na myśli Twego, skądinąd ciekawego wątku, tylko całe DP jako takie.
| LuthienYavetil napisał(a): |
| ...w moich (niestety coraz mniej licznych) mrocznych kręgach krąży po głowach koncepcja zorganizowania imprezy w unikalnym miejscu typu zamek / pałac / katakumby z szeroko pojętą muzyką gotycką (rock, metal, elektro itp). Jest w Polsce kilka niesamowitych miejsc, w których można by zorganizować tego typu imprezę... |
No cóż, jeśli chcesz wziąć na siebie ten krzyż
A tak poważnie: popieram, choć z poziomem samoorganizacji środowiska nie jest najlepiej(upadek Kotła w Wawie, czy wcześniej - Warsaw Independent Festival), ale z drugiej strony: do odważnych świat należy.
Do not quote - think for yourself
Nie-Piana Dodano: 2012-12-13 20:09
| Lupp napisał(a): |
| A tak poważnie: popieram, choć z poziomem samoorganizacji środowiska nie jest najlepiej(upadek Kotła w Wawie, czy wcześniej - Warsaw Independent Festival) |
Kocioł to już był gwóźdź do trumny... Mam wrażenie, że jest coraz mniej takich miejsc. Skoro klimaty dogorywają, trzeba je reanimować póki jeszcze się da. :-) Zresztą cykliczne zloty gotyckie w niezwykłym miejscu, to moje marzenie od wielu lat.
Są koncerty i festiwale metalowe, ale to mało... Jest Bolków - genialny klimat, lecz niestety nie jestem zagorzałą fanką electro. Niezwykle lubię i doceniam niektóre zespoły, ale inne do mnie nie trafiają. Rozumiem, że taka właśnie muzyka musi dominować na Castle Party (z małymi wyjątkami) inaczej nie byłoby to Castle Party.
Nie mniej jednak brakuje mi imprezy, na której połączone byłyby różne rodzaje mrocznej muzy i która odbywałaby się w innym miejscu niż miejski klub lub pub.
Ciekawa jestem co o tym myślą inni. Czy byłoby zapotrzebowanie? Z tego co wiem np. na gotyckiego sylwestra w Kotłach / No mercy zjeżdżali ludzie z całej Polski.
Dodano: 2012-12-13 20:20
idea szczytna popieram, w przyszłym roku trzeba koniecznie pomyśleć o jakimś zlocie z darkmuzą
Impreza Dodano: 2012-12-13 20:47 Zmieniono: 2012-12-13 20:49
| LuthienYavetil napisał(a): |
|
Kocioł to już był gwóźdź do trumny... Mam wrażenie, że jest coraz mniej takich miejsc. Skoro klimaty dogorywają, trzeba je reanimować póki jeszcze się da. :-) Zresztą cykliczne zloty gotyckie w niezwykłym miejscu, to moje marzenie od wielu lat. Są koncerty i festiwale metalowe, ale to mało... Jest Bolków - genialny klimat, lecz niestety nie jestem zagorzałą fanką electro(...) (...)brakuje mi imprezy, na której połączone byłyby różne rodzaje mrocznej muzy i która odbywałaby się w innym miejscu niż miejski klub lub pub. Ciekawa jestem co o tym myślą inni. Czy byłoby zapotrzebowanie? Z tego co wiem np. na gotyckiego sylwestra w Kotłach / No mercy zjeżdżali ludzie z całej Polski. |
CP- jedyne i niepowtarzalne, o ugruntowanej pozycji- na pewno nie wyczerpuje tematu. Niezależnie od jego przechyłu w stronę electro, dobrze pomyślana impreza, bez syndromu rywalizacji, mogłaby znaleźć miejsce i "zapalić".
Jest mnóstwo miejsc, np. postindustrialnych, w których taki nowy festiwal, w terminie nie kolidującym z CP i innymi większymi, można by zrobić.
Np. MeraLuna odbywa się na starym lotnisku, w hangarach i na powietrzu, i kilkadziesiąt tysięcy spokojnie przyjeżdża i dobrze się bawi.
To oczywiście skala max, ale schemat działania do podchwycenia.
Do not quote - think for yourself
Impreza Dodano: 2012-12-13 22:52
| Lupp napisał(a): |
| CP- jedyne i niepowtarzalne, o ugruntowanej pozycji- na pewno nie wyczerpuje tematu. Niezależnie od jego przechyłu w stronę electro, dobrze pomyślana impreza, bez syndromu rywalizacji, mogłaby znaleźć miejsce i "zapalić".
Jest mnóstwo miejsc, np. postindustrialnych, w których taki nowy festiwal, w terminie nie kolidującym z CP i innymi większymi, można by zrobić. Np. MeraLuna odbywa się na starym lotnisku, w hangarach i na powietrzu, i kilkadziesiąt tysięcy spokojnie przyjeżdża i dobrze się bawi. To oczywiście skala max, ale schemat działania do podchwycenia. |
Moim zdaniem CP wystarcza, jeśli chodzi o klimaty gotyckie i electro gotyckie. Wydaje mi się, że próba zorganizowania czegoś podobnego nie koniecznie by wypaliła. Miejsca postindustrialne pasują bardziej do muzyki syntetycznej tj. dark wave, cold wave, industrial itp. Ja miałam na myśli miejsce, które będzie bardziej kreowało atmosferę pod zespoły typu Fields of the Nephilim, Swallow the sun, Black sun aeon, Moonspell, Closterkeller i długo by wymieniać (ogólnie doom metal, gothic metal, rock gotycki). Chodziłoby mniej o muzykę klimatyczno-transową, bardziej romantyczno-nastrojową, po prostu gitarową. Stąd bardziej pasują mi miejsca rodem z powieści grozy. Sądzę, że tutaj jest imprezowa luka, którą warto by wypełnić.
W pierwszej kolejności myślałam o imprezach. Organizacja festiwalu to już dużo większe przedsięwzięcie.
Dodano: 2012-12-15 22:09
CP powoli robi się tak drogie, że lada chwila bardziej będzie się opłacać jeździć na festiwale zagraniczne. Smutne to, ale prawdziwe
Myślę, że jakby ktoś wymyślił imprezę podobną klimatycznie (oczywiście rozreklamował ją), ale w rozsądnej cenie, to z pewnością znalazłoby się wielu chętnych na ten projekt.
Ale to tylko moje zdanie.
Dodano: 2012-12-16 20:45
szanuję CP, ma swój klimat, jednak muzycznie jak dla mnie trochę za bardzo odjechał w stronę elektroniki, fajnie że w przyszłym roku będzie Lacrimosa, tegoroczny koncert w Progresji genialny, przydałby się swieży powiew w naszym kraju i jakaś impreza własnie w stylu muzyki bardziej żywej mam na myśli dźwieki rockowo-metalowe w mrocznym klimacie, tego mi brakuje,
Dodano: 2012-12-17 13:33
| nemeyeth napisał(a): |
| do Albert Bicz
po części masz rację, aczkolwiek myslę że wszystko można jakoś pogodzić, nie trzeba mieć od razu bmw i willi w Konstancinie, mi wystarczy własny nieduży kąt urządzony wedle uznania niekoniecznie wystawnie, ukochana bratnia dusza u boku, tani ale piękny hyundai, dobry sprzęt muzyczny, parę groszy na koncert od czasu do czasu i kilka nowych płyt, nie mam zamiaru prowadzić żywota jak zwykli zjadacze chleba bo tak nakazuje codzienność. Nawet w niej można zachować własne idee chodząc dzień w dzień do pracy, wykonując setki szarych rzeczy w życiu, wszystkiemu można nadać własny sens i odnajdywać w życiu tą atmosferę melancholii i romantyzmu, czasem to trudne fakt ale warto walczyć o każdą gotycką chwilę "w sercu każdego człowieka tkwi symbol siły głębokiej o mocy wszystkim dostępnej lecz wciąż niestety uśpionej, możesz swe oczy dłońmi przesłonić lecz blask jej pozostanie nieskończony" |
Wszystko potrafi przeminąć, bo na wszystko jest moda. I kiedy moda mija, ludzie odchodzą.
Ale nie jest to jedyny możliwy scenariusz i niekoniecznie wszystko musi się walić. Fajnie piszesz o tym, że diabeł tkwi w szczegółach i ważne jest, żeby robić swoje i trzymać się ideałów bez oglądania się na świat. W wielu przypadkach to da się zrobić, ale ludzie po prostu odpuszczają bo brakuje im chyba wiary w to, że można tak żyć.
A klimat i panującą modę tworzą właśnie tacy ludzie. Którym się chce ruszyć dupe i coś zrobić a nie tylko twierdzić, że coś Powinno Być Zrobione. Tzw. krótki dystans od ręki do głowy, czyli myśli od razu znajdują swoją realizację w czynach.
| LuthienYavetil napisał(a): |
| Tym bardziej, że od dłuższego czasu w moich (niestety coraz mniej licznych) mrocznych kręgach krąży po głowach koncepcja zorganizowania imprezy w unikalnym miejscu typu zamek / pałac / katakumby z szeroko pojętą muzyką gotycką (rock, metal, elektro itp). Jest w Polsce kilka niesamowitych miejsc, w których można by zorganizować tego typu imprezę. Potrzeba jednak "człowieków", którzy byliby zainteresowani udziałem. Ciekawa jestem czy jest to coś, w czym mroczni z DarkPlanet chcieliby wziąć udział. A może istnieje już taka impreza (poza Bolkowem) a ja żyję w słodkiej nieświadomości. Chociaż ta nieświadomość nie byłaby słodka... |
Podejrzewam, że Bolków początkowo też był takim projektem. Teraz się rozrósł(trochę) i żyje własnym życiem. Zgadzam się, że Bolków to za mało. Po pierwsze to dość mała impreza, ilość miejsc mocno ograniczona, po drugie dość droga, po trzecie ciężko żeby jeden odbywający się raz w roku Bolków skupiał więcej ludzi. Czegoś takiego trzeba więcej i to nie tylko moja opinia (co widać na załączonym obrazku^^). A skoro są chętni, to i sposób się znajdzie. Żyjemy w czasach postkomunistycznych, czasach kapitalizmu, kiedy jedynym wymogiem, żeby coś powstało jest zapotrzebowanie na to. Skoro jest zapotrzebowanie, to tylko kwestia czasu, kiedy takich imprez zrobi się więcej. Może właśnie co poniektóry musieli dorosnąć, dorobić się, żeby teraz mogli wyskoczyć z takim projektem. To wszystko działa na zasadzie współzależności naczyń połączonych - reakcja w jednym miejscu powoduje zmiany w innych. Tworząc tego typu imprezę albo lokal powodujemy, że część małolatów zamiast żłopać piwo w jakimś nieklimatycznym miejscu, pojawi się "u nas". Obie strony odnoszą z tego korzyści. My - korzyści finansowe + satysfakcję z tego, że promujemy nasz wartości a z kolei klientela - korzyści nazwijmy to ideologiczne - wiele osób nie wie do końca co chce zrobić ze sobą w życiu albo jaką droga pójść... a jeśli nawet wie, to się waha, bo czuje pewnego rodzaju osamotnienie w swoich decyzjach. A tu - niczym podane na złotej tacy, pojawia się rozwiązanie tego problemu: można spotkać się z podobnymi ludźmi i/lub skrystalizować swoje poglądy/wartości.
Tak więc pomysł fajny.
Czy mogę prosić o w/w listę "niesamowitych miejsc"?
Jeśli ktoś ma coś zrobić, to równie dobrze to możemy być my. A od czegoś trzeba zacząć. To może być więcej, niż tylko niezla impreza, organizacja czegoś takiego to może być równie dobrze pomysł na życie...
Dodano: 2012-12-17 20:34 Zmieniono: 2012-12-18 12:17
| Albert napisał(a): |
|
Czy mogę prosić o w/w listę "niesamowitych miejsc"? Jeśli ktoś ma coś zrobić, to równie dobrze to możemy być my. A od czegoś trzeba zacząć. To może być więcej, niż tylko niezla impreza, organizacja czegoś takiego to może być równie dobrze pomysł na życie... |
Zanim zaproponuję miejsca, dobrze by było ustalić o jaką imprezę chodzi. Czy miałby to być festiwal (open air czy w zamkniętym obiekcie), czy impreza w stylu zlot fanów konkretnej muzyki, czy też gotycka impreza dla wszystkich. Każde z tych przedsięwzięć rządzi się nieco innymi zasadami i kreuje zupełnie inne wyzwania.
| sphinxia napisał(a): |
CP powoli robi się tak drogie, że lada chwila bardziej będzie się opłacać jeździć na festiwale zagraniczne. Smutne to, ale prawdziwe
Myślę, że jakby ktoś wymyślił imprezę podobną klimatycznie (oczywiście rozreklamował ją), ale w rozsądnej cenie, to z pewnością znalazłoby się wielu chętnych na ten projekt. Ale to tylko moje zdanie. |
Zorganizowanie konkurencyjnego festiwalu to potężne przedsięwzięcie i póki co, daleka do tego droga. Choć byłoby cudownie "naspraszać" kapele, które samemu się uwielbia.
Na początek zapewne organizowałoby się coś mniejszego. Tak na rozruch. :-) Jeśli coś będzie się działo, to na pewno dam znać.
A na CP, to wybieram się w tym roku. Głównie dla Lacrimosy i klimatu. No i z ciekawości jak wypadną inne kapele, których w większości nie znam (jako, że jestem stanowczo bardziej metalowa). Ale chętnie poznam. :-)
Dodano: 2012-12-18 16:02 Zmieniono: 2012-12-18 16:05
Jak dla mnie imprez z tzw. klimatem jest coraz mniej. Na CP głownie gości techno-elektro-ch... wie co. Starego dobrego gotyku coraz mniej.
Niestety...
A chciałoby się tak nie raz wyskoczyć, i nie tylko na piwo
A jeszcze co do koncertów na festiwalach... Solowe są o wiele lepsze, rozbudowane i nie w jasnym świetle co bardzo odbiera klimat.
Żeby nie było... Szacun za to, że CP się odbywa :)
jam cłek wolny lec ślebodny ;)
Dodano: 2012-12-18 20:12
| JancioWodnik napisał(a): |
| Jak dla mnie imprez z tzw. klimatem jest coraz mniej. Na CP głownie gości techno-elektro-ch... wie co. Starego dobrego gotyku coraz mniej. |
No i właśnie o takim "staromodnym" gotyku się myśli. :-)
| JancioWodnik napisał(a): |
| A jeszcze co do koncertów na festiwalach... Solowe są o wiele lepsze, rozbudowane i nie w jasnym świetle co bardzo odbiera klimat. |
Zgadzam się, że koncerty autorskie są dużo lepsze niż masówki.
Mroczna, klimatyczna muza w pełnym słońcu faktycznie wypada dość niedorzecznie. Stąd zwykle nie bywam na koncertach na tlenie. W pogodne, radosne popołudnie nastrój jakoś ucieka...
Dużo bliższa jest mi koncepcja imprezy w zaciemnionym miejscu. Dlatego jak dla mnie optymalnym rozwiązaniem byłoby wynajęcie ponurego, ale zadaszonego zamczyska / pałacu / piwnic, zaproszenie tam wybranej kapeli (plus może jakieś supporty) i gotyckie "after party".
Dodano: 2012-12-19 20:25
| LuthienYavetil napisał(a): |
| ... i gotyckie "after party". |
Byle ze stara dobrą muzą :)
jam cłek wolny lec ślebodny ;)
Dodano: 2012-12-20 12:44
Wiesz, ja chodzę na różne koncerty - nie zawsze to zespoły z mojej czołówki...zdarzało mi się chodzić na koncerty zespołów, których nie znałam albo znałam tylko z jednego czy dwóch kawałków
Po prostu lubię muzykę na żywo :)
Takie podejście jest nsajlepsze - fajnie być miło zaskoczonym, a jak nie będzie fajnie to cóż - nauczka by zespół omijać w przyszłości:)
kąt padania równa się kątowi odbicia
Dodano: 2012-12-20 15:26
| oki napisał(a): |
|
Po prostu lubię muzykę na żywo :) |
I te dreszcze chodzące gdy załapiesz własnie TE nuty...
jam cłek wolny lec ślebodny ;)
Dodano: 2012-12-20 16:21
| JancioWodnik napisał(a): |
| [quote:f3be4fb927="oki"]
Po prostu lubię muzykę na żywo :) |
I te dreszcze chodzące gdy załapiesz własnie TE nuty...
[/quote:f3be4fb927]
Ciary na koncertach to podstawa.
Niewiele jest rzeczy, które mogą się równać dobrze zagranej i nagłośnionej muzyce na żywo. Doznanie niemal nie do opisania...
Przyznam, że kilka razy w życiu zdarzyło mi się wejść w poziom "nadciarowy" - niektóre z koncertów zostały zagrane tak niesamowicie, że z ekscytacji i wzruszenia łzy napływały mi do oczu. Nieco surrealistyczne zjawisko na metalowych koncertach, ale co tam. Kobietą w końcu jestem i mogę (a nawet powinnam :-)) się wzruszać). Poza tym w muzyce zaklętych jest tak wiele emocji, że czasem trzeba dać im upust. Szczególnie jeśli zagrana jest z maksymalnym zaangażowaniem i w perfekcyjny sposób. Wtedy całkowicie można się w niej zatracić.
Dodano: 2012-12-20 18:47
| oki napisał(a): |
[quote:40751404be="Mereth"]Wiesz, ja chodzę na różne koncerty - nie zawsze to zespoły z mojej czołówki...zdarzało mi się chodzić na koncerty zespołów, których nie znałam albo znałam tylko z jednego czy dwóch kawałków
Po prostu lubię muzykę na żywo :) |
Takie podejście jest nsajlepsze - fajnie być miło zaskoczonym, a jak nie będzie fajnie to cóż - nauczka by zespół omijać w przyszłości:)
[/quote:40751404be]
No dokładnie :) A i tak najbardziej cieszą te muzyczne perełki, na które można przypadkiem trafić :)
Btw, pozwoliłam sobie poprawić mój cytat w Twoim poście
Nothing's Impossible...
Dodano: 2012-12-20 20:04
| Mereth napisał(a): |
[quote:28f73c3768="oki"][quote:28f73c3768="Mereth"]Wiesz, ja chodzę na różne koncerty - nie zawsze to zespoły z mojej czołówki...zdarzało mi się chodzić na koncerty zespołów, których nie znałam albo znałam tylko z jednego czy dwóch kawałków
Po prostu lubię muzykę na żywo :) |
Takie podejście jest nsajlepsze - fajnie być miło zaskoczonym, a jak nie będzie fajnie to cóż - nauczka by zespół omijać w przyszłości:)
[/quote:28f73c3768]
No dokładnie :) A i tak najbardziej cieszą te muzyczne perełki, na które można przypadkiem trafić :)
Btw, pozwoliłam sobie poprawić mój cytat w Twoim poście
[/quote:28f73c3768]
Słusznie:)
kąt padania równa się kątowi odbicia
Dodano: 2012-12-20 21:29
Tak ro prawda czasami zespoly nie znane umieja pokazac klase
dlategi uqielbiam podziemie. Czy tez clasyki takie jak Bathory
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
. Dodano: 2012-12-20 22:20
Luthien rozpoczęłaś ciekawy temat, na który myślę wielu czekało, więc pora się ujawnić. Również i ja mam za sobą już sporo wiosen bo jakieś 666 ale kto by to spamiętał. Mnie również przydarzyło się odejście na jakiś czas od "mrocznych klimatów". Miałem swego czasu ochotę na robienie kariery zawodowej, imponowało mi tzw. dostatnie zycie więc skończyłem studia ale życie potoczyło się inaczej bo jak mówią - stara miłość nie rdzewieje. Mam to szczęście, że na owych studiach poznałem małżonkę której gdzieś tam w zakamarkach duszy tak jak u mnie mrocznie grało. Udaje nam się z powodzeniem łączyć sprawy zawodowe z zainteresowaniami, tak często jak tylko można śmigamy na koncerty i nie raz już namawiałem na forum Dark Planet innych do tego samego. Niestety codzienność sprowadza nas często do roli szarej masy próbującej przetrwać i zapewnić jakąś tam przyszłość naszej 16 - to letniej córce ale od czasu do czasu lubimy dać czadu na koncertach i to jest nasza odskocznia od zwykłej codzienności. Nie mażna dać się zwariować i myśleć tylko o tym co jutro na obiad i czy ZUS-y popłacone bo od tego można ześwirować. Każdego roku można nas spotkać w Bolkowie ale i często bywamy na koncertach w Berlinie bo zwyczajnie mamy blisko i tam się duzo dzieje. Niestety na koncerty często jedziemy sami bo : nikomu się nie chce, nie mają czasu, nie podchodzą im kapele, nie mają z kim zostawić chomika .......a to przejawy pospolitego zgnuśnienia.
Co mi się podoba w Niemczech, tam ludziska chodzą na koncerty, wciskają się w gotyckie ciuchy mimo że wiek już często zacny a i widok 60-cio latka potrząsającego czupryną nie jest czymś niezwykłym.
Szkoda, że tak daleko od siebie mieszkamy bo myślę, że moglibyśmy się razem swietnie bawić ale nigdy nie wiadomo co nam pisane.
I am me, and that's what I will be...........
Dodano: 2012-12-20 22:57
mądrze ludzie prawicie, nie można gnuśnieć na "stare" lata, my z małżonką skosiliśmy masę koncertów tej jesieni w Wawie, a sporo się działo w Progresji, od początku:
Lacrimosa: ciary a czasem łezka w oku przy halt mich czy morgen danach, było pięknie, grali ponad 2 godziny, dlatego do Bolkowa czas w końcu po latach ruszyć bo warto, zespół w formie
Anathema: wspaniały koncert, wzruszenia na maxa, grali ponad 2 godziny
Paradise Lost: wreszcie zagrali mocno, metalo z wykopem, Pity the sadness czy as i die na żywo bezcenne chociaż nowa płyta też zajebista
Katatonia: doskonały koncert, smutek, melancholia, w końcu wyraźny czysty wokal, muzycznie ciężko, ciężej niż na płytach, July ah...ciary ciary
Moonspel: kocham ten zespół, moja czołówka, nigdy nie zawodzą po latach potrafię docenić ich płyty które wcześniej wydawały się być dziwne{sin/pecado,butterfly effect}, a koncert to były ciary od poczatku do końca, w tym zespole jest ciężar, klimat,magia, wampiryzm, gotyk itp, i boski Fernando którego growling słyszeli pewnie też na Ursynowie
Lacuna Coil: trochę chyba niedoceniany zespół, na żywo wulkan energii, ostro i metalowo wycięte kawałki ze znakomitymi wokalami, w środku koncertu przepiękny secik akustyczny gdzie fallin again poruszyło do bólu, no i rewelacyjnie zagrany to live is to hide, poza tym Cristina i Andrea to bardzo sympatyczni ludzie
Cradle of Filth: było nieźle ale nie optymalnie, dźwiękowo trochę brakowało mięcha, tego wieczora największe wrazenie zrobił na nas God Seed a konkretnie Gaahl, muzycznie nie do końca to nasza bajka ale facet ma charyzmę nie ma co,
a na koniec wisienka na torcie koncert Closterkeller w lubelskim Graffiti, świetny mały klubik z niezwykłą atmosferą mieliśmy wrażenie że Anka śpiewa specjalnie dla nas, a śpiewa niesamowicie i starsza tym lepsza, piękny wzruszający koncert, no także nawet z 40 na karku można trochę pokoncertować, ale fakt mimo wielu zachęt nikt ze znajomych się nie zdecydował, klasyczne wymówki, trudno, szkoda tylko że Fields of T he Nephilim nie będzie w Bolkowie na co bardzo liczyliśmy bo dla nas to absolutny nr 1 w rocku gotyckim, koncert w Megaclubie w zeszłym roku rewelacja, także w Polsce też się trochę dzieje koncertowo wystarczy tylko chcieć ale wielu ludzi niestety ztym ma nawet problem
. Dodano: 2012-12-20 23:18
| Gorgoth74 napisał(a): |
| Niestety na koncerty często jedziemy sami bo : nikomu się nie chce, nie mają czasu, nie podchodzą im kapele, nie mają z kim zostawić chomika ....... |
Właśnie te bezsensowne i całkowicie niewiarygodne wymówki spowodowały, że straciłam cierpliwość do niektórych znajomych. Uznałam jednak, że zamiast pławić się w swym rozgoryczeniu, lepiej jest zrobić coś konstruktywnego - poznać ludzi, którzy pomimo upływu lat nie wyrzekają się swych pasji.
| Gorgoth74 napisał(a): |
| Szkoda, że tak daleko od siebie mieszkamy bo myślę, że moglibyśmy się razem swietnie bawić ale nigdy nie wiadomo co nam pisane. |
Dla chcącego nie ma nic trudnego.
Zawsze można spotkać się w połowie drogi.
Poza tym piszcie na jakie koncerty się (mam na myśli wszystkich uczestników konwersacji). Może nasze drogi się skrzyżują.
Dodano: 2012-12-21 01:28
Piekne slow Pasja moim zdaniem pasja to drugie JA czlowieka sam
posiadam nie jeda pasje zaczawszy oczywiscie od muzyki ktora mnie
tak naprawde wychowala. A skaczywszy na walkach w zbrojach n
.
Obie te zyciowe pasje staram sie wykonywac z pewnym oddaniem
sadze ze
wtedy jest to naprawde prawdziwe.
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.