Dodano: 2012-12-07 10:06
Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze taka sprawa, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Co innego być romantykiem ze statusem milionera a co innego ze statusem kloszarda dworcowego.
Myślę że większość jest taka, jaka jest bo musi taka być, a nie dlatego, że chce.
Gdyby tak dać każdemu możliwość wyrażania własnych poglądów, bez przykrych konsekwencji, wszelkie proporcje uległyby zmianie. A tak mamy tylko świat masek, zaszablonowanych, starających się jak najlepiej wpasować w obowiązujące normy, żeby przeżyć.
XXI wiek to gorsza dżungla niż czasy paleolitu. Wtedy było wszystko jasne: większe ode mnie - znaczy wróg, mniejsze ode mnie - jedzenie. Dzisiaj nie ma już tak jasnych podziałów. W zasadzie nie ma żadnych podziałów. Poszczególne elementy życia i kultury są tak ze sobą posplatane, że nie sposób cokolwiek poprawnie zinterpretować kierując się prostymi schematami. Totalna masakra. Ruletka. Brak zasad.
Dlatego nie lubię tego współczesnego świata, bardzo nie lubię... nie ma w nim miejsca nie tylko na romantyzm, ale też na jakiekolwiek inne wyższe wartości.
Dodano: 2012-12-07 12:08
Nie no, ja wolę dzisiejszy świat. Może dlatego, że nikogo nie udaję. Wyglądam w rzeczywistości mniej więcej tak, jak na zdjęciach na DP i nie zakładam masek, więc czuję się tu w miarę bezpiecznie.
I nie porównuję się do skrajności, tylko do przeciętności i co najwyżej wychodzi mi, że w czymś jestem lepszy niż przeciętnie a w czymś gorszy.
W paleolicie pewnie też się trzeba było zastanowić czy jeść dziko rosnące owoce, bo mogą być trujące. Stare dzieje, ale podobno trzeba było np. lekko nasmarować skórę i sprawdzić reakcję i tak aż do momentu stwierdzenia szkodliwości. Jeśli były jadalne to się robiło pola uprawne i te owoce były na pewno jadalne.
Teoretycznie potem powinno być już dużo łatwiej - wystarczyło dbać o stan gospodarki, kultury, nauki itp. - brzmi banalnie ale działa, bo wymagania co do przetrwania się nie zmieniły.
A po co ludzie sobie robią wrogów specjalnie to nie mam pojęcia.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2012-12-09 13:22
| Devon napisał(a): |
| Nie tnij się i nie rzucaj z mostu, bo nie warto. Nikt nie jest wart tego, by z jego/jej powodu takie rzeczy robić. Ech, piszę tak, a miewam i tak doły z powodu osób, które ewidentnie nie są tego warte. Hmmm, skoro tak lubisz trudne do zrozumienia kobiety, to jest szansa, że może jednak byś mnie polubił. Mnie trudno zrozumieć i sama też nie do końca siebie rozumiem... |
Houston, we have a problem: Rozumiem Cię doskonale. :/
Dodano: 2014-11-16 01:41
Romantyzm... To takie coś, co sprawia, że żyję. Dzięki niemu zachowuję jeszcze jakieś człowieczeństwo i nie dziczeje. Zachwyt nad sztuką, płomienna miłość, czerpanie natchnienia, chęć do walki o życie (bo chęcią do życia tego nie nazwę). Romantyzm to coś, co sprawia, że moje zwłoki żyją.
Wolność.
Dodano: 2014-11-16 11:52
| vonGrab napisał(a): |
| Romantyzm... To takie coś, co sprawia, że żyję. Dzięki niemu zachowuję jeszcze jakieś człowieczeństwo i nie dziczeje. Zachwyt nad sztuką, płomienna miłość, czerpanie natchnienia, chęć do walki o życie (bo chęcią do życia tego nie nazwę). Romantyzm to coś, co sprawia, że moje zwłoki żyją. |
vonGrab - ja mam na to muzyczny komentarz:
od czasu do czasu warto wrócić do źródła