Trójca bez okopów Dodano: 2012-02-13 19:48
| szarl napisał(a): |
|
ZSRR było krajem na tyle zamkniętym, że siłą rzeczy jedynie strzępy informacji przedostawały się do zach. opinii publicznej. O gułagu, ani hołdomorze, ani nawet realnej sytuacji na wschodzie Szymborska nie mogła wiedzieć. |
| Lupp napisał(a): |
|
Akurat jakoś tak się dziwnie złożyło, że Herbert stworzył większej rangi dzieła, niż laureaci nN Szymborska i Miłosz, który nb. zrobił karierę w USA w znacznej mierze właśnie... na przekładach autora "Przesłania pana Cogito". Wszystko to rzuca dość ciekawe światło na komitet nagrody Nobla i jego własne uwikłania. |
| szarl napisał(a): |
| Zapewne powinni oddać nagrodę Herbertowi, bądź choć zrezygnować z jej przyjęcia; czy wtedy odkupiliby swoje winy (czyt. że pisali gorszą poezję)?
Ile można w kółko do tego powracać? By the way: lepszym saksofonistą był Parker, Trane, czy Ornette? |
Ta trójca geniuszy o wyrównanym i niebotycznym poziomie jest przenajświętsza i niepodzielna :)
W omawianym przypadku, raczej nie może o tym być mowy...
| szarl napisał(a): |
| .@Lupp: Pisząc o lewicowych inklinacjach, nie miałem na myśli wszystkich artystów, ani nawet większości - ale stosunek tych z zapatrywaniami lewicowymi do prawicowych. Co bardziej radykalna prawica, w rzemiośle zwanym sztuką, kojarzy mi się nierozłącznie z klapą i kompromitacją ... Awangardzie modernistycznej tradycyjnie przypisuje się lewicowość.Jeśli masz obiekcje mogę egzemplifikować. |
To zła i niezgodna z rzeczywistością tradycja - w ogólności poglądy polityczne twórcy nie znaczą nic w domenie uprawianej przez niego sztuki. Ta może być tylko dobra, lub zła -bez względu na zapatrywania jej autora. Ilekroć pojawiają się deklaracje polityczne, sytuacja robi się śmieszna - zarówno w przypadku kolesi modlących się swymi"dziełami" do Che (traktowanego jako taki odpustowy Chrystusik z plastiku a' rebours), jak też żądających uznania dla swoich utworów, bo sławią nimi tzw. wartości. Oba nurty nieodmiennie lądują w koszu z napisem "śmietnik/kicz". Co do stosunku- podejrzewam, że opisuje go rozkład normalny, czyli fifty/fifty - tyle, że lewicujący artyści są bardziej hałaśliwi, zwykle w odwrotnej proporcji do jakości uprawianej sztuki... Przykłady?Darujmy sobie, spotkamy się kiedyś na piwie i pogadamy :)
Do not quote - think for yourself
Trójca bez okopów Dodano: 2012-02-13 21:08
| Lupp napisał(a): |
| Ta trójca geniuszy o wyrównanym i niebotycznym poziomie jest przenajświętsza i niepodzielna :)
W omawianym przypadku, raczej nie może o tym być mowy... |
Nader subiektywna to opinia. Ja w obu przypadkach cenię całą trójkę. Miłosz jest bardziej sensualny, Szymborska jest mistrzynią aforyzmu w poezji, a Herbert najbardziej rzekłbym wykoncypowany i intelektualny. I nie lubię wartościowania na siłę. Mann dostał Nobla a Joyce nie. Jak mawia Paulo Coelho <lol>, życie jest niesprawiedliwe.
| Lupp napisał(a): |
| ... w ogólności poglądy polityczne twórcy nie znaczą nic w domenie uprawianej przez niego sztuki. |
Jasne ale w dużym stopniu ją determinują. Szowinizm i nacjonalizm mówią dużo o wrażliwości - a właściwie jej braku. Zaś naiwna nawet miłość do ludzi prostych (niech będzie van Gogh), jednak daje dużo do myślenia.
Stosunek nie jest fifty/fifty - nie bawiąc się w wymienianie pojedynczych twórców - sama przynależność do awangardy, ruchu otwarcie negującego tradycję, walczącego ze starą formą i zastanym pożądkiem (w obu wymiarach: artystycznym i obyczajowym), wyklucza z szeregów prawicy (niestety- na tej dość sztucznej płaszczyźnie podziału politycznego wszystko jest bardzo antagonistyczne, a nomenklatura nas zawodzi). Modernizm zaś immanentnie jest awangardowy; postmodernizm w gruncie rzeczy też.
Jeśli chodzi o hałaśliwość to obrazek Che jest tu lekkim nadużyciem. Ekspresja światopoglądowa nie musi być dominującym komponentem dzieła. Masz choćby "Machine Gun", genialną płytę legendarnego oktetu Brotzmanna, będącą w równym stopniu manifestem europejskiego free, uderzeniem obuchem w łeb konserwatystów jazzowych, jak i manifestem komunistycznych poglądów muzyków (swoją drogą Tomasz Stańko, który często z nimi koncertował – między innymi z Bennikiem i Brotzmannem w „Eternal Rhythm Orchestra” Cherrego i Pendereckiego - wspominał że nie chcieli oni po prostu przyjąć do wiadomości że komunizm się nie sprawdził. Oxley mieszkał nawet podobno w NRD, tylko nie mógł tam wytrzymać i uciekł, a później nie chciał się do tego przyznać
).
Masz Guernicę - chyba nie muszę mówić czyją i przeciw czemu wymierzoną
.
Itd. Itp.
Jasne jak się kiedyś spotkamy będziemy mogli to dokładniej omówić :).
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Trójca cd Dodano: 2012-02-13 23:44
| szarl napisał(a): |
| Nader subiektywna to opinia. Ja w obu przypadkach cenię całą trójkę. Miłosz jest bardziej sensualny, Szymborska jest mistrzynią aforyzmu w poezji, a Herbert najbardziej rzekłbym wykoncypowany i intelektualny. I nie lubię wartościowania na siłę. Mann dostał Nobla a Joyce nie. Jak mawia Paulo Coelho <lol>, życie jest niesprawiedliwe. |
Oczywiście subiektywna - tu postawmy kropkę, o gustach się nie dyskutuje.
| Lupp napisał(a): |
| ... w ogólności poglądy polityczne twórcy nie znaczą nic w domenie uprawianej przez niego sztuki. |
| szarl napisał(a): |
| ale w dużym stopniu ją determinują. Szowinizm i nacjonalizm mówią dużo o wrażliwości - a właściwie jej braku. |
| szarl napisał(a): |
| przynależność do awangardy, ruchu otwarcie negującego tradycję, walczącego ze starą formą i zastanym poRZądkiem (w obu wymiarach: artystycznym i obyczajowym), wyklucza z szeregów prawicy (niestety- na tej dość sztucznej płaszczyźnie podziału politycznego wszystko jest bardzo antagonistyczne, a nomenklatura nas zawodzi). |
| szarl napisał(a): |
| Modernizm zaś immanentnie jest awangardowy; postmodernizm w gruncie rzeczy też. |
Co do postmodernizmu to jest on dzisiejszą, komercyjną formą sztuki dla mieszczaństwa. Tu oddam głos ekofilozofowi, prof.HenrykowiSkolimowskiemu: "Postmodernizm jest formą duchowego nihilizmu"
Re:Brotzmann, Oxley, Haden itd. Oczywiście, część kolegów ugryzło i dotąd trzyma, znam nawet zaciekłych maoistów... Różne są zboczenia i dziecięce choroby, zwykle dość płytko umocowane. Z punktu widzenia jazzu jest istotny tylko swing i dlatego na scenie nikt nie pyta o poglądy, tylko napiera się na instrumenty :)
J
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2012-02-14 00:06
Prawica cały czas debatuje jaka sztuka jest formą dozwoloną ale jeszcze nie uzgodniła stanowiska. Pomijając czysto naziolskie kapele wygląda na to, że najwieksze szanse ma Arka Noego a jako gatunek Hip-Hop.
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2012-02-14 00:24
Ja mówię o radykalnej prawicy. Nie ograniczaj pojęcia lewicowości do komunizmu/socjalizmu stricte. Lewica w kontekście artystów może być utożsamiana z liberalizmem obyczajowym i postawą anarchizującą vide Stomil: odrzucać-doświadczać, odrzucać-doświadczać. A jest to postawa prymarna jeśli chodzi o awangardę po Duchampie. Dalej idąc podporządkowanie modernizmu lewicowości to już tylko subsumpcja pojęć. Postmodernizm sobie darujmy. / Co? Witkacy nacjonalistą
???
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
* Dodano: 2012-02-14 11:09
| szarl napisał(a): |
Ja mówię o radykalnej prawicy. Nie ograniczaj pojęcia lewicowości do komunizmu/socjalizmu stricte. Lewica w kontekście artystów może być utożsamiana z liberalizmem obyczajowym i postawą anarchizującą vide Stomil: odrzucać-doświadczać, odrzucać-doświadczać. A jest to postawa prymarna jeśli chodzi o awangardę po Duchampie. Dalej idąc podporządkowanie modernizmu lewicowości to już tylko subsumpcja pojęć. Postmodernizm sobie darujmy. / Co? Witkacy nacjonalistą ??? |
Myślę,że doszliśmy do zwieńczenia tej mikrodyskusji. Dalej równie ciekawie, ale offtop (libertarianizm, anarchokapitalizm itd.). Zdecydowanie ciąg dalszy powinien nastąpić przy piwie :)
Witkacy - na pewno nie lewicowiec.
Szukalski też przedziwny i równie poplątany przypadek...
Z pozdrowieniem
P.S.Tzw.artyści zaangażowani to smutny szlak klęsk i śmiezności. "pożyteczni idioci"(Sartre, Herbert Wells, Henri Barbusse, Rabindranath Tagore, Romain Rolland, Tomasz Mann, George Bernard Shaw) tragicznie wykończeni konstruktywiści w ZSRR, czerwoni jazzmani, Bono z jego rozmowami z prezydentem i fundacją, itd.itp.
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2012-02-14 11:26
Łatwo wciskać poglądy w usta nieboszczyków. Tu każdy może mieć własną interpretację. Czy Witkacy walczący przeciwko Polakom w armii carskiej czy Szukalski będący zwolennikiem socjalisty, Piłsudskiego byli prawicowcami można mieć poważne wątpliwości. O wiele prościej jest zapytać o swe poglądy żyjących artystów.
Life is complex: it has both real and imaginary components