Panie, kup pan. Strona: 1

Panie, kup pan Dodano: 2011-12-08 20:11 Zmieniono: 2011-12-08 20:20

To nie tylko cecha Amerykanów, nie demonizujmy Amerykanów, Polacy może są jeszcze w tyle, ale robią wszystko, by nadrobić.

Mnie do refleksji ostatnio zmusza billboard, który widuję na mieście. Billboard głosi: CZAS PREZENTÓW.

I rozmyślam sobie o tym, że nie: czas narodzin Pana, nie: czas refleksji.

Tylko: czas na wysysanie z Was pieniędzy. Prezenty, prezenty, PREZENTY!!! Mam wrażenie, że ktoś usiłuje siedzieć pod moją czaszką i młotkiem wystukiwać rytm na mózgu: prezenty, prezenty! Ale tylko usiłuje, mam antykonsumpcyjne ochronne pole siłowe.

Każdy pretekst dobry, by wyciągnąć kolejną złotówkę z Waszej skarpety. Niezależnie od tego, czy jestem za czy przeciw Kościołowi kat. rozumiem coraz bardziej ich ubolewanie, że święta stały się orgią konsumpcjonizmu, nikt w amoku nie pamięta takiego drobiazgu jak powód tych świąt. Dotyczy to też ludzi, którzy deklarują się jako wierzący. Zatwardziałych ateistów się nie czepiam, ich kredyty i kieszenie i ich sprawa

Ale ogólnie uważam - że obraz całokształtu jest smutny.

Czy jesteśmy aż tak w tyle za USA?



Dodano: 2011-12-08 20:42

Wiesz Alfa ..masz rację gonimy amerykanów ,gonimy...Jednak widzę w tym plusy.Gospodarka sie rozwija :) ,handel kwitnie nie ma co narzekac.Dzieci sie ciesza ,sprzedawcy zacieraja rece wszyscy są zadowoleni,wiec nie ma co płakac.Wiem Tobie chodzi o "duchowe" przekazy.Jestem ateistką :) Widze góry forsy napędzających rynek.



Dodano: 2011-12-08 22:25

Instytut badania handlu detalicznego, HUI Research, przedstawia dzisiaj Gwiazdkowy Prezent Roku. Tytuł jest przydzielany od 1988 roku. Pierwszym laureatem była maszyna do pieczenia chleba. W kolejnych latach wygrywały różne produkty, najczęściej elektroniczne, ale zdarzały się też perfumy, książki, wok, a nawet „przeżycie”. W ubiegłym roku wygrał iPad. Szczytem szwedzkich marzeń w tym roku jest… paczka żywnościowa. Chodzi o abonament na produkty spożywcze dostarczane wraz z przepisami do domu. W ten sposób zapracowani Szwedzi nie muszą tracić czasu na zakupy i wymyślanie potraw. Robi to za nich odpowiednia firma. Paczka zawiera nawet pasujące do obiadu wino. W ostatnim roku powstało wiele serwisów internetowych oferujących taką usługę.
No cóż są kraje które omija gorączka "świątecznych zakupów " w zatłoczonych Centrach Handlowych .


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


Dodano: 2011-12-08 23:47

Z tą maszyną do pieczenia chleba, to jakoś zdziwiona nie jestem. Nie raz słyszałam opinie obcokrajowców, że ich pieczywo jest zwyczajnie ohydne, a za to smakuje im polskie. Całkiem logiczne więc, że wolą sami sobie zrobić niż kupować, to co mają w sklepach.

Co do Amerykanów, to chyba nie ma głupszego narodu. Załamujące jest dla mnie jednak to, że Europa i w zasadzie cały Świat, pod pretekstem globalizacji upodabnia się do ich tandetnego sposobu bycia.
A w Polsce to już w ogóle tragedia z tym małpowaniem. Nie ma chyba gorszego połączenia od polskiej zawiści i cwaniactwa z amerykańską chciwością :/



Dodano: 2011-12-09 12:50

A to ciekawe bo ja nie znam mądrzejszego narodu


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-12-09 14:02 Zmieniono: 2011-12-09 14:30

Zresztą ekspansja kultury amerykańskiej powoli dobiega końca .


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-12-09 19:39

Pomijając amerykańską falę otyłości,której konca szybko nie zobaczymy... Chciałabym się mylic...Trzęsie mnie jak słyszę szczebioczące mamusie "a my to na obiadki do MC Donalda jeździmy.." Doprawdy jest czym sie szczycic.Wolałabym dziecku codziennie makaron serwowac niz paśc je "złociótkimi fryteczkami".yh



Dodano: 2011-12-09 20:58

I już mamy skutki takich "zapożyczonych" nawyków żywieniowych, bo u nas też zaczyna się fala otyłości. U dzieci również.


Na drzewie milczenia rośnie jego owoc: spokój.


Dodano: 2011-12-09 21:58

==> Sphinxia: a rozwiń? Czemu najgłupszy?

==> Amorphous: a rozwiń? Czemu najmądrzejszy?



Dodano: 2011-12-09 22:07

Alpha-Sco napisał(a):
==> Sphinxia: a rozwiń? Czemu najgłupszy?

==> Amorphous: a rozwiń? Czemu najmądrzejszy?


Wylądowali na księżycu.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-12-09 22:16 Zmieniono: 2011-12-09 22:47

Rosjanie też. I Rosjanie pierwsi wysłali satelitę (choć bezzałogową). Imperium amerykańskie pada na pysk. Chińczycy mają 20% ich obligacji* + Stany mają koszmarne zadłużenie+rosnący prekariat (aczkolwiek to ostatnie tyczy się też Europy). Witkacy słusznie bał się zalewu rasy żółtej. :D

*poprawka po uwadze Amorphousa :>


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-12-09 22:36 Zmieniono: 2011-12-09 22:47

Rosjanie nie zdążyli wylądować a pewnie im by sie to i tak nie udało.

Durante napisał(a):
Chińczycy mają 20% ich akcji
Obligacji. A dlaczego? Bo to nadal najpewniejsze papiery na świecie. A teraz pytanie za 100 pt - kto ma Chińskie obligacje?

Mieszkałem w stanach mieszkałem w chinach i w polsce. Jakbym mogl zostałbym w stanach ale mi wizy nie przedluzyli Moj brat mieszka co prawda w Hong Kongu i chwali sobie
Kolejny argument - Holandia szwecja maja po 20 noblistow polska zalezy jak liczyc 1 albo 0. USA ponad 300.

Zabawne ze ludzie mowia ze amerykanie to glupi bo nie wiedza gdzie polska. Po pierwsze zalezy jacy amerykanie bo ja takich nie poznałem a jak zapytasz u nas jakiegoś drecha to tez nie bedzie umial na globusie teksasu pokazać a jest większy.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-12-10 00:51 Zmieniono: 2011-12-10 00:52

Chińskie obligacje mają na przykład inwestorzy z Hongkongu.:)


Na drzewie milczenia rośnie jego owoc: spokój.


Dodano: 2011-12-10 07:26 Zmieniono: 2011-12-10 07:42

amorphous napisał(a):


Zabawne ze ludzie mowia ze amerykanie to glupi bo nie wiedza gdzie polska. Po pierwsze zalezy jacy amerykanie bo ja takich nie poznałem a jak zapytasz u nas jakiegoś drecha to tez nie bedzie umial na globusie teksasu pokazać a jest większy.


Prawda, ostatnio czytałam artykuł o tym, że amerykański polityk ten czy inny dał plamę, bo nie wiedział czegoś-tam. Zastawiałam się, który polski polityk by wiedział :) Oni mogą "mniej znać fakty i daty" bo u nich w szkołach mniejszy nacisk kładzie się na wkuwanie dat i faktów a większy na kreatywność.

I rzeczywiście - ilu Polaków potrafiłoby coś o Stanach powiedzieć czy wskazać, a imperium przecież a nie jakiś kraik drugiego świata.

Poza tym wystarczy obejrzeć słynny program "matura to bzdura" - w necie można znaleźć. Patrząc tymi kategoriami Polacy to naród debili po prostu.

O akcjach/obligacjach się nie wypowiadam, bo to kompletna magia dla mnie :)

==> Amourphous: jak było w Chinach? Długo tam mieszkałeś? A co tam robiłeś?

Ciekawa jestem dalszych argumentów w dyskusji głupi/mądrzy Amerykanie :)



Dodano: 2011-12-10 09:51 Zmieniono: 2011-12-10 09:56

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Moje aktualne zdanie o Amerykanach i Chińczykach jest takie, że są daleko .

W kwestii prezentów - szwedzki pragmatyzm. Prawie nigdy nie kupowałem komuś czegoś na tzw. okazję i sam też rzadko dostałem coś np. na urodziny (ewentualnie jakaś zrzuta, ale najlepiej na coś z sensem - coś co pasuje do obdarowywanego/-nej).

Za to bez okazji dostałem:
- grę planszową "Magia i Miecz" (od mamy),
- komputer (od taty),
- piłki do kosza i nogi (od mamy),
- gitarę elektryczną (od taty i jego siostry),
- elektroniczne efekty gitarowe (od taty),
- uniwersalny miernik analogowy (od taty i jego brata),
- wieżę stereo (od taty),
- podręcznik do nauki szwedzkiego (od brata).

W efekcie aktualnie zajmuję się inżynierią konstrukcyjną/programowaniem 3D obiektów sportowo-koncertowych i cenię w życiu niepisane zasady etyczne.

Póki co nie mam z tego dochodów, bo przecież całą kasę trzymają Chińczycy i Amerykanie , ale co tam .


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-12-10 11:16

Nie wiem jak Amerykanie, ale miałem okazję współpracować zawodowo z brytyjską firmą z branży IT. Jedyne osoby, które tam coś kumały to albo Hindusi albo imigranci z Polski. Brytyjski był tylko management, a inżynierzy byli naturalizowani :)


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-12-10 11:21

Alfa jeśli chodzi o kreatywnośc.Nie wiem jak jest w Stanach,ale faktycznie Polska w tym punkcie kuleje.Miałam okazję sie przekonac,że "oficjalnie" stawia sie na kreatywnosc ,jednak jak przychodzi co do czego ...hm... może i akceptowana,ale tylko jeśli mieści się w jakis tam określonych ramach.W zasadzie jako naród nie mamy tendencji do konstruktywnego ryzyka.W moim przekonaniu jest to ryzyko na tyle "bezpieczne",ze nie powinno zaszkodzic,ale często wychodzi poza ramy "zasad wewnętrznych firmy" :)Nawet jeśli przynosi zysk trzeba z tego zrezygnowac i robic tak jak zostało zaplanowane... W konsekwencji wszelkie kreatywne poczynania zostają "udeptane"..No i nie da się ukryc,że większośc hołduje starym przysłowiom." pokorne ciele dwie matki ssie. " Nigdy nie byłam zwolenniczką tego chłamu.



Dodano: 2011-12-10 11:34 Zmieniono: 2011-12-10 11:34

CrommCruaich napisał(a):
Brytyjski był tylko management, a inżynierzy byli naturalizowani :)

Inżynier - czytaj - tania siła robocza za 3 tys euro.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-12-10 11:36 Zmieniono: 2011-12-10 11:47

Może i tak, ale ta siła robocza wypracowuje ich PKB, bo coraz więcej rodowitych Brytyjczyków to nadaje się co najwyżej na kasę w hipermarkecie.
A sporo część amerykańskich noblistów to obcokrajowcy, którzy poszli tam pracować za większą kasę, a amerykański program kosmiczny rozkręcili niemieccy inżynierowie, którzy podczas wojny rozwijali niemiecką broń rakietową. Amerykanie są cwani pod tym względem, że potrafią sprytnie kusić innych swoimi dolarami.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-12-10 11:52 Zmieniono: 2011-12-10 11:52

CrommCruaich napisał(a):
Amerykanie są cwani pod tym względem, że potrafią sprytnie kusić innych swoimi dolarami.

I to właśnie próboje udowodnić


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-12-10 11:56

Tylko marnie skończą, gdy w końcu ich gospodarka się załamie. Zresztą z jakiego powodu Chińczycy pompują kasę w ich gospodarkę? Bo wtopili swoje rezerwy w dolary i amerykańskie obligacje.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-12-10 12:55

Nie wydaje mi się żeby Ameryka miała marnie skończyć...



Dodano: 2011-12-10 13:05

Każde imperium prędzej czy później upada. A pierwszy symptom upadku to popadnięcie w dekadencję.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-12-10 13:14

Na razie są jeszcze dość mocni, i bardzo zaawansowani technologicznie, jak się zacznie sypać to pewnie wywołanie wojenki przez USA nie bedzie żadnym problemem /z kim będzie trzeba, i z kim będzie się na daną chwilę opłacało/,
a dopóki mocarstwa nie zaczną strzelać do siebie "rakietkami" to w wojnie konwencjonalnej inni mogą im nagwizdać...



Dodano: 2011-12-10 13:33 Zmieniono: 2011-12-10 13:34

bibunia napisał(a):
W zasadzie jako naród nie mamy tendencji do konstruktywnego ryzyka.W moim przekonaniu jest to ryzyko na tyle "bezpieczne",ze nie powinno zaszkodzic,ale często wychodzi poza ramy "zasad wewnętrznych firmy" :)Nawet jeśli przynosi zysk trzeba z tego zrezygnowac i robic tak jak zostało zaplanowane... W konsekwencji wszelkie kreatywne poczynania zostają "udeptane"..No i nie da się ukryc,że większośc hołduje starym przysłowiom.


Tak, Polacy nie są skłonni do kreatywnego ryzyka, nazwijmy to. Umieją tylko kombinować po troszku. A główne przysłowie, jakiemu hołdują, to taniość. I nie umieją patrzeć perspektywicznie.

Mój dobry znajomy ma firmę informatyczną zajmującą się m. in. zabezpieczeniami sieci. Jest prawdziwym ekspertem, do tego pasjonatem i ma świra na punkcie np. bezpieczeństwa danych. Ale jego usługi przegrywają cenowo z garażowymi dłubaczami. Właściciele firm, całkiem niebiednych firm, nie ogarniają, że lepiej profilaktycznie zapłacić za profesjonalne usługi niż potem żałować. Niejednokrotnie wracają do niego klienci mądrzy po szkodzie, którzy stracili dane bo postawili na tanie usługi. Ale to dopiero po fakcie. Przed faktem - do mało kogo docierają pewne rzeczy.

Wszędzie jest ten sam ból - jak się zawali, to dopiero Polacy szukają winnych. Przed nieszczęściem - nikt nie myśli. Byle taniej.

Przetargi na sprzątanie w firmie, urzędzie czy na uczelni wygrywają firmy, które są najtańsze. To nic, że po pół roku trzeba się dopominać o głupi papier toaletowy, bo przez kilka dni potrafi nie być, bo się firmie finanse przewidziane na ten rok skończyły. Paranoja.

U nas na uczelni niejednokrotnie ręczniki papierowe na dyżur kupowaliśmy z własnych kieszeni na swój dyżur i każdy miał swój, pilnowany. No nie paranoja? Klinika - gdzie wiadomo, że takich środków zużywa się masę.

Tak samo było z probówkami próżniowymi - wygrała firma oferująca najtańsze, to nic, że okazało się że korek nie trzyma i krew potrafiła się rozlać.

Przy przetargach ustala się punktację u każdego z oferentów. Ale po cholerę komu ta punktacja, skoro i tak wygrywa firma z najtańszą ofertą. A to nigdy nie idzie w parze z jakością - przynajmniej ja nie znam ani jednego takiego przypadku. Nie istnieje taka opcja jak dobrze i tanio.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło