Wykształcenie. Strona: 3

Dodano: 2011-11-29 12:44

CrommCruaich napisał(a):
Zawsze powtarzam, że lepiej być dobrym robotnikiem niż byle jakim inżynierem. Jak już coś robić to dobrze.


dokładnie- jak coś robić to dokładnie albo się wcale nie brać za nic :)



Dodano: 2011-11-29 12:46

mój sąsiad siedzi w domu od roku i nawet już mu prąd wyłączyli- on ma teraz wyje** na robotę- wyrzucili go bo przyszedł brat jego szefa i zajął jego miejsce



Dodano: 2011-11-29 12:51

U mnie z kolei w firmie jest jęk, że odchodzę, bo zabieram ze sobą wiedzę, której nowa osoba nie będzie mieć.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-29 13:41

Hm.. Wykształcenie to ważna rzecz ale jeśli chcemy prace „dobrą” to zdecydowanie studia techniczne, czasem studia w konkretnym zawodzie lub specjalizacji. Niestety skończenie uczelni filozoficznej czy też pedagogicznej wiąże się w dzisiejszych czasach z bezrobociem lub z bardzo niską płacą i nie dotyczy to tylko Polski tylko również wielu innych Państw.
W Skandynawii czy Niemczech zdecydowanie liczy się wykształcenie techniczne, tak samo jest w Polsce.
Niestety ale dziś aby dostać prace trzeba znać język i mieć skończone studia.



Dodano: 2011-11-29 21:45

Dla młodych niezdecydowanych : w Polsce jest straszna nisza w branży zarządzania nieruchomościami . Studia nudne i jeszcze egzamin w Ministerstwie ( żeby mieć licencję ) ale pieniądze niezłe a nawet jak na polskie warunki "ogromne " ( ponad 20 tys. miesięcznie przy zarządzaniu biurowcami ,centrami handlowymi itp. w tzw. mieszkaniówce czuli wspólnoty itp. średnio 6 tysi w zwyż ... )no i praca od zaraz w trakcie nauki . "Dziura" dopiero zostanie zapełniona za jakieś 15 lat więc jest czas na naukę i pracę .Wielu moich znajomych ( a jesteśmy po 40-stce :) ) podjęło szybciutko "podyplomówki" w tym kierunku więc nigdy nie jest za póżno na zmiany i naukę ...


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


Dodano: 2011-11-29 22:08

HBVILK napisał(a):
Dla młodych niezdecydowanych : w Polsce jest straszna nisza w branży zarządzania nieruchomościami . Studia nudne i jeszcze egzamin w Ministerstwie ( żeby mieć licencję ) ale pieniądze niezłe a nawet jak na polskie warunki "ogromne " ( ponad 20 tys. miesięcznie przy zarządzaniu biurowcami ,centrami handlowymi itp. w tzw. mieszkaniówce czuli wspólnoty itp. średnio 6 tysi w zwyż ... )no i praca od zaraz w trakcie nauki . "Dziura" dopiero zostanie zapełniona za jakieś 15 lat więc jest czas na naukę i pracę .Wielu moich znajomych ( a jesteśmy po 40-stce :) ) podjęło szybciutko "podyplomówki" w tym kierunku więc nigdy nie jest za póżno na zmiany i naukę ...


dziękuję, zapamiętam <notuje>. Mój ojciec po 50tce jest a robił podyplomówkę, więc nie jestem nawet bardzo zaskoczona tym, co napisałeś:)



Dodano: 2011-11-29 22:30

taaaa tylko za co te szkolenia i podyplomówki robic? nawet pracując nie byłam w stanie odłożyć ani złotówki chyba że ktoś ma bogatych rodziców...


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2011-11-29 22:34

Kwestia, co kto robi i ile zarabia, no i także ile kosztuje dana podyplomówka miesięcznie. Nawet, jeśli takową zrobiłabym, to nie od razu po obronie magisterki, tylko chyba dopiero po jakimś czasie.



Dodano: 2011-11-29 22:36 Zmieniono: 2011-11-29 22:37

nie, kwestia jaki kto ma kredyt na mieszkanie

chyba że gnije u rodziców... ale to tylko współczuć wtedy


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2011-11-29 22:50 Zmieniono: 2011-11-29 22:53

Póki co, ja wynajmuję i żadnych takowych kredytów nie posiadam, rodziców odwiedzam co któryś tam weekend i na Święta, a zamierzam po obronie przeprowadzić się do Torunia, zatem będę to robić być może jeszcze rzadziej. A ojciec podyplomówkę zrobił u siebie w mieście (na filii pewnej łódzkiej uczelni wyższej), zatem najgorzej nie było. Co do mnie, staram się na pracę akurat nadmiernie nie narzekać, bo wiem, że wiele innych osób ma gorzej ode mnie.



Dodano: 2011-11-29 22:53

Praca odwieczny temat narzekania bezrobotnych. musisz mieć Znajomości albo farta.
Co do wykształcenia i wiedzy to różnie bywa. Możesz mieć dyplom i zero w głowie albo na odwrót dużo w głowie i nie mieć dyplomu. U mnie wicekierownik nawet matury nie ma i mu to nie przeszkadza, znajomy informatyk też. (oboje chcą sobie 'zrobić' mature)



Dodano: 2011-11-29 22:56

Luk napisał(a):
Praca odwieczny temat narzekania bezrobotnych. musisz mieć Znajomości albo farta.
Co do wykształcenia i wiedzy to różnie bywa. Możesz mieć dyplom i zero w głowie albo na odwrót dużo w głowie i nie mieć dyplomu. U mnie wicekierownik nawet matury nie ma i mu to nie przeszkadza, znajomy informatyk też. (oboje chcą sobie 'zrobić' mature)


Jak ktoś ma tzw. "know - how" i trochę szczęścia w życiu, to i po zawodówce czy technikum da sobie radę, poznałam już sporo takich osób.



Dodano: 2011-11-29 23:36

HBVILK napisał(a):
Dla młodych niezdecydowanych : w Polsce jest straszna nisza w branży zarządzania nieruchomościami . Studia nudne i jeszcze egzamin w Ministerstwie ( żeby mieć licencję ) ale pieniądze niezłe a nawet jak na polskie warunki "ogromne " ( ponad 20 tys. miesięcznie przy zarządzaniu biurowcami ,centrami handlowymi itp. w tzw. mieszkaniówce czuli wspólnoty itp. średnio 6 tysi w zwyż ... )no i praca od zaraz w trakcie nauki . "Dziura" dopiero zostanie zapełniona za jakieś 15 lat więc jest czas na naukę i pracę .Wielu moich znajomych ( a jesteśmy po 40-stce :) ) podjęło szybciutko "podyplomówki" w tym kierunku więc nigdy nie jest za póżno na zmiany i naukę ...

Tak się składa, że mam certyfikat zarządcy, jednak nie pracuję w tym zawodzie a o tej dziurze na 15 lat nic nie wiem. Sprecyzuj gdzie ona, bo ludki już sie pewnie napalili. Dodajmy, ze to zawód dla ludzi z bardzo twardym tyłkiem i bardzo szerokich umiejętnosciach prawno ekonomicznych.


Nic tak mnie nie wnerwia na forum, jak usuwanie moich postów


Dodano: 2011-11-29 23:51

bambol napisał(a):
[quote:1ad8effbd9="HBVILK"]Dla młodych niezdecydowanych : w Polsce jest straszna nisza w branży zarządzania nieruchomościami . Studia nudne i jeszcze egzamin w Ministerstwie ( żeby mieć licencję ) ale pieniądze niezłe a nawet jak na polskie warunki "ogromne " ( ponad 20 tys. miesięcznie przy zarządzaniu biurowcami ,centrami handlowymi itp. w tzw. mieszkaniówce czuli wspólnoty itp. średnio 6 tysi w zwyż ... )no i praca od zaraz w trakcie nauki . "Dziura" dopiero zostanie zapełniona za jakieś 15 lat więc jest czas na naukę i pracę .Wielu moich znajomych ( a jesteśmy po 40-stce :) ) podjęło szybciutko "podyplomówki" w tym kierunku więc nigdy nie jest za póżno na zmiany i naukę ...

Tak się składa, że mam certyfikat zarządcy, jednak nie pracuję w tym zawodzie a o tej dziurze na 15 lat nic nie wiem. Sprecyzuj gdzie ona, bo ludki już sie pewnie napalili. Dodajmy, ze to zawód dla ludzi z bardzo twardym tyłkiem i bardzo szerokich umiejętnosciach prawno ekonomicznych.[/quote:1ad8effbd9]

uuu to chyba jednak niekoniecznie dla mnie



Dodano: 2011-11-30 20:22

wykształcenie nie zawsze ma wpływ na prace, ciotka nie kończyła żadnej szkoły dotyczącej jej pracy a uczy wf haaa


Miłość jest bez sensowna


Dodano: 2011-11-30 20:58

mwtal napisał(a):
wykształcenie nie zawsze ma wpływ na prace, ciotka nie kończyła żadnej szkoły dotyczącej jej pracy a uczy wf haaa

O jeżu to w Kaliszu nauczyciele wf nie kończą AWF? Toz to prokurator, no moze kurator powinien sprawdzić.


Nic tak mnie nie wnerwia na forum, jak usuwanie moich postów


Dodano: 2011-11-30 21:10

Cóż w życiu można iść po najmniejszej linii oporu ,dać się ponieść fali ... Wyznawać filozofię ,że inni mają lepiej bo mają układy ,rodzinne koneksje, super pracę bez wykształcenia , itp. co wspaniale tłumaczy naszą niezaradność życiową .
Można też powalczyć o swoje miejsce w tym świecie i mieć poczucie ,że wszystko zawdzięcza się własnej ciężkiej pracy , wytrwałości i uporowi .
Docelowo chyba łatwiej się patrzy na rzeczywistość z perspektywy własnych osiągnięć niż z pozycji zazdrości i zawiści ...


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


wykształcenie Dodano: 2011-12-02 12:41

CrommCruaich napisał(a):
Lepiej mieć niż nie mieć. Matura Ci nie przeszkadza w układaniu kafelek, ale jej brak może uniemożliwić podjęcie pracy w niektórych zawodach.


Prawda, prawda.

Kata3luk - a jaki wymarzony zawód wykonujesz?



Dodano: 2011-12-02 13:28


Dodano: 2011-12-02 13:48 Zmieniono: 2011-12-02 13:48

Ale jakąś szkołę musiałaś chyba do tego celu skończyć?



Dodano: 2011-12-02 14:22

szkołę, kursy i egzaminy też były



Dodano: 2011-12-02 14:24

to sporo jak na fryzjerke...z tego co wiem to dużo chemii tam macie- no i szkoła niby potrzebna i zbędna heh


Miłość jest bez sensowna


Dodano: 2011-12-02 14:28

o tak-potrzebna i zbędna- żeby pracować w tym zawodzie można ukończyć zwykły kurs czy po prostu mieć o tym pojęcie- zdać egzamin by wypadało. Ja się będę rzucać na tytuł mistrza- dlatego zdobywałam to "wykształcenie" jedni kończą szkołę drudzy nie..



Dodano: 2011-12-02 14:29

mwtal napisał(a):
wykształcenie nie zawsze ma wpływ na prace, ciotka nie kończyła żadnej szkoły dotyczącej jej pracy a uczy wf haaa


no i masz przykład xD pozdrów ciotke hehe



Dodano: 2011-12-02 14:43 Zmieniono: 2011-12-02 14:45

HBVILK napisał(a):
Cóż w życiu można iść po najmniejszej linii oporu ,dać się ponieść fali ... Wyznawać filozofię ,że inni mają lepiej bo mają układy ,rodzinne koneksje, super pracę bez wykształcenia , itp. co wspaniale tłumaczy naszą niezaradność życiową .
Można też powalczyć o swoje miejsce w tym świecie i mieć poczucie ,że wszystko zawdzięcza się własnej ciężkiej pracy , wytrwałości i uporowi .
Docelowo chyba łatwiej się patrzy na rzeczywistość z perspektywy własnych osiągnięć niż z pozycji zazdrości i zawiści ...


Popieram w całej rozciągłości.

kata3luk napisał(a):
o tak-potrzebna i zbędna- żeby pracować w tym zawodzie można ukończyć zwykły kurs czy po prostu mieć o tym pojęcie- zdać egzamin by wypadało. Ja się będę rzucać na tytuł mistrza- dlatego zdobywałam to "wykształcenie" jedni kończą szkołę drudzy nie..


Żeby "mieć o czymś pojęcie", to też się trzeba tego nauczyć.

Osobiście nie chciałabym iść do fryzjerki, która "podłapała trochę pojęcia tu i tam". W ogóle można pracować jako fryzjer bez ukończenia szkoły/kursu? Oczywiście mówię o prawdziwej pracy i uczciwej.

A Ty najwyraźniej jednak jakieś wykształcenie też masz.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło