Wykształcenie. Strona: 2

Dodano: 2011-11-28 22:28

ladyinblack napisał(a):
[quote:40f137afa2="Kinnetik"]
Daj spokój, ja na jednej uczelni też mam angielski i umieram tam z nudów, bo od dłuższego czasu męczymy tryby warunkowe... W liceum było jeszcze gorzej. W mojej "zaawansowanej" grupie niektórzy mieli problemy z czytaniem


Widzę, że to samo co u mnie...
Dlatego francuskiego uczę się sama w domu. Co prawda język już dawno sobie połamałam od tych wyrazów... ale uważam, że szybciej się uczę niż w niektórych szkołach.[/quote:40f137afa2]

Voulez-vous coucher avec moi, ce soir?

Ja się angielskiego nauczyłam całkiem sensownie dopiero sama. Ale teraz rzadko używam, więc jest trochę gorzej



Dodano: 2011-11-28 22:32

Kinnetik napisał(a):


Voulez-vous coucher avec moi, ce soir?

Ja się angielskiego nauczyłam całkiem sensownie dopiero sama. Ale teraz rzadko używam, więc jest trochę gorzej


Znane słowa moja Droga.
Oui mademoiselle.
Ja używam... hmm w sumie bardzo rzadko. Chyba, że na uczelni na zajęciach w języku angielskim.



Dodano: 2011-11-28 22:32

Kinnetik napisał(a):
[quote:e3d923dd26="Nadine1986"][quote:e3d923dd26="CrommCruaich"]Prawda jest taka, że żadna szkoła na siłę nikogo nie nauczy. Chcesz coś umieć dobrze, to ucz się sam.


tak, bo np. języków obcych to się najlepiej na prywatnych lekcjach nauczyłam, lepiej, niż w szkole. [/quote:e3d923dd26]

Bo nie da się nauczyć języka w 20-osobowej grupie, w której na dodatek jednym się nie chce, inni mają problem ze zrozumieniem[/quote:e3d923dd26]

to właśnie miałam na myśli.



Dodano: 2011-11-28 22:34 Zmieniono: 2011-11-28 22:39

Żelipapą, fasami, net kto, a selawi

Mi się wydaje, że dążenie do uzyskania wykształcenia związanego z pasją to rzecz całkowicie prymarna; w tym momencie uzyskanie wykształcenia wyższego daje minimalną szansę na znalezienie w miarę satysfakcjonującego zawodu. Trzeba jednak patrzeć trzeźwo - niektóre kierunki powinny wymagać większej pokory niż inne; głównie się to tyczy kierunków humanistycznych. Ludzie w biurach pośrednictwa pracy utyskują na snobujących absolwentów psychologii z UJ, którzy BYLE GDZIE PRACOWAĆ NIE BĘDĄ - wszak Ujot. Cóż, sezonowo podejmowałem się różnych mniej lub bardziej parszywych fuch - żeby wyrobić w sobie brak zażenowania wykonywaniem pracy nie mającej nic wspólnego z wykształceniem. Ważne, by nie dać się stłamsić i w wolnym czasie wciąż pielęgnować pasje. Trzeba być gotowym na wszystko.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-11-28 22:37

Zawsze powtarzam, że lepiej być dobrym robotnikiem niż byle jakim inżynierem. Jak już coś robić to dobrze.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 23:08

Z mojego doświadczenia. Bez zbędnych filozofii i obarczania wszystkich naokoło naszym biednym nieszczęśliwym żywotem. Jako przybłędy ze wschodu nie mielibyśmy żadnych szans w Warszawie bez wyższego wykształcenia i ciągłej ustawicznej nauki. Kursów, szkoleń i certyfikatów. Pracować trzeba dużo i uczyć się ciągle. Sam dyplom wyższej uczelni to za mało. Wyższa uczelnia techniczna pozwala na przyzwoity start. Potem trzeba mieć odrobinę szczęścia i chęci do pracy. W ciągu 5-10 lat można na tyle dużo, aby i rodzaj pracy i dochody były przyzwoite. Daje się to jednak zrobić pod warunkiem, ze zamiast skupiać się na biadoleniu ciągle podnosi się swoje kwalifikacje. Mi nauka po maturze zajęła jakieś 8 lat. Politechnika potem studia podyplomowe i jeszcze dodatkowe kursy. Obecnie mogę powiedzieć, że zarobki zarówno moje jak i znajomych są przyzwoite (najmniej 3,5k najwięcej 12k)
Bez żadnych układów i znajomości, bez fortuny na początku, tylko ciężka praca.


Nic tak mnie nie wnerwia na forum, jak usuwanie moich postów


Dodano: 2011-11-28 23:13

Z tym się zgodzę. Ciężka praca i nie poddawać się. Choć znajomości nie zaszkodzą - mi kumpel nagrał pracę u siebie w firmie. Co nie zmiena faktu, że moje kwalifikacje zostały prześwietlone zanim mnie przyjęli.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 23:18

Hmm, to oczywiście wszystko słuszne; to co pisałem wcześniej po prostu uwzględniało różnice między pozycjonowaniem się na rynku pracy po studiach technicznych i studiach humanistycznych; uwzględniało również postawę absolwentów uczelni. "Zapierdaladź cieba", no ale może się zdarzyć, że "work harder, not smarter" nie wystarczy. Cóż, różnie bywa, pozostaje być optymistą.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-11-28 23:25

Cóż, nie zawsze życie pozwala pracować na maxa nad swoim sukcesem. Są też różne zobowiązania osobiste i niestety przypadki losowe.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 23:27

mara (Primogen)
mara
Posty: 509
Kotlina Kłodzka, Wratislavia

W kwestii rodziców: dobrze, jak pokierują swoje dziecię w odpowiednią stronę, tzn. wedle predyspozycji, pomogą rozwinąć zdolności i odkryć pasje. Zachęcą a kiedy trzeba przycisną. Tak, żeby młody w miarę wcześnie zorientował się, czego chce w życiu i nie szedł naokoło, ucząc się rzeczy praktycznych w studium policealnym dopiero po drugim kierunku niepraktycznych studiów.


"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"


Dodano: 2011-11-28 23:36

Ech, szkoda właśnie, że wielu ludzi na studiach praktycznych by się zwyczajnie bardzo męczyło - w rezultacie byliby w większości popierdółkami w swoim zawodzie. Jednak rodzic dyktujący swojemu dziecku ścieżkę jego kariery musi liczyć się z tym, że nie jest w stanie całkiem zapanować nad swoim dzieckiem, które w końcu może się od niego odwrócić.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-11-28 23:45

Myślałem, że mówimy bardziej o wsparciu i dopingowaniu ze strony rodziców, niż narzucaniu zawodu. W każdej dziedzinie łatwiej o sukces, gdy ma się wsparcie.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 23:51

Jasne - tylko koleżanka wspomniała też o przyciskaniu, kiedy trzeba; co jest nieodłącznym elementem dobrego wychowywania dziecka; lecz może się zdarzyć, że "przyciśnięcie" nastąpi wtedy, kiedy korzyść dla dziecka będzie, hm, dyskusyjna.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-11-28 23:55

To przyciskanie może polegać na zmuszeniu do wyjścia z marazmu, a nie pokazywaniu palcem co robić.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 23:56

To już odmienna sytuacja, a działanie rodziców - znacznie szlachetniejsze. :)


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-11-29 00:10

mara (Primogen)
mara
Posty: 509
Kotlina Kłodzka, Wratislavia

Miałam na myśli przyciskanie w momencie, kiedy dzieciak za bardzo sobie folguje, że tak się wyrażę, bo dziecko jak dziecko, rzadko je ciśnie samo poczucie obowiązku. Sama byłam przyciskana dość mocno i nie uważam, że to było dobre działanie. Nie da się być dobrym we wszystkim, dlatego dobrze skupić się na tym, co przychodzi najsprawniej.


"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"


Dodano: 2011-11-29 01:11

mara napisał(a):
dlatego dobrze skupić się na tym, co przychodzi najsprawniej.


no ja sie na tym skupiłam i gówno wyszło

niestety skupiam sie na masakrycznie niepraktycznych i niepożadanych na rynku tematach


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2011-11-29 01:18

mara (Primogen)
mara
Posty: 509
Kotlina Kłodzka, Wratislavia

Może źle próbowałaś sprzedać swoje niepraktyczne umiejętności? Ja tam jestem zdania, że z wszystkiego da się zrobić użytek. Sęk w tym, by opracować na to sposób


"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"


Dodano: 2011-11-29 04:35

Bo matura to bzdura. W polsce ludzie po maturze mają problemy żeby znaleść pracę na kasie w tesco. W tych czasach bardzo ważne jest wykształcenie, niestety nijak ma się ono do najczęściej pózniej wykonywanej pracy.

Większość z was też jest samym sobie winnym, ponieważ uważacie że jesteście po maturze, to każdy ma was wręcz prosić abyście poszli pracować na ważnych stanowiskach i najlepiej zarabiali minimum 5 000zł.
Ale skoro macie na tyle kasy aby siedzieć w domu i kręcić nosem na pracę w sklepie..no to uważam że problemu nie ma.
Niestety tak nie ma i nie będzie, do roboty i nie wydziwiać.

Ważne jest jednak żeby wybrać sobie przydatny kierunek (taki jak np informatyka, bo dużo ludzi potrzeba, rozwija się) a nie kierunek artystyczny bo z tego się nie wyżyję, co pójdziesz na ulicę i zaczniesz sprzedawać obrazki? pół biedy jeszcze kierunki związane z fotografią bo jeszcze da radę.

Dziś już nie można patrzeć na to co nam się podoba, trzeba patrzeć za tym, co da nam przyszłość.
Takie jest moje zdanie, surowe jak zawszę, ale prawdziwe i życiowe, niestety.



Dodano: 2011-11-29 07:01

Jasne że na rynku pracy nie potrzeba poetów, czy filozofów ( malarz mógłby się przydać - pokojowy, ewentualnie jeśli umie walnąć prezesowi jakiejś korporacji sentymentalny portrecik do biura ). Ale nie można kierować się przy wyborze studiów tylko ich walorami praktycznymi - suchy pragmatyzm zabija. Przykładowe pieprzenie nauczycieli o pracy na swoje konto można włożyć między bajki: Nauczyciele też ludzie, jeśli mogą zwalić część roboty z jakimś apelem na ochotnika/dupowłazcę, to zwalą. Zawsze pozostaje wyjazd za granicę, choć na jakiś czas, bądź - własny interes. Przy takich small biznesach ( internet daje duże pole manewru ) liczy się głównie know how : p.


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-11-29 07:01

Jasne że na rynku pracy nie potrzeba poetów, czy filozofów ( malarz mógłby się przydać - pokojowy, ewentualnie jeśli umie walnąć prezesowi jakiejś korporacji sentymentalny portrecik do biura ). Ale nie można kierować się przy wyborze studiów tylko ich walorami praktycznymi - suchy pragmatyzm zabija. Przykładowe pieprzenie nauczycieli o pracy na swoje konto można włożyć między bajki: Nauczyciele też ludzie, jeśli mogą zwalić część roboty z jakimś apelem na ochotnika/dupowłazcę, to zwalą. Zawsze pozostaje wyjazd za granicę, choć na jakiś czas, bądź - własny interes. Przy takich small biznesach ( internet daje duże pole manewru ) liczy się głównie know how : p.


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-11-29 07:20

Wszechstronne i dobre wykształcenie to podstawa .Dyplom renomowanej uczelni i referencje firm w których się pracowało w trakcie nauki ( często za darmo - ale nie do końca bo zdobywało się doświadczenie ) to klucz do pozyskania przyzwoitej pracy . Ale to nie koniec .Uczyć trzeba się całe życie - takie czasy.


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


Dodano: 2011-11-29 07:55

HBVILK napisał(a):
Wszechstronne i dobre wykształcenie to podstawa .Dyplom renomowanej uczelni i referencje firm w których się pracowało w trakcie nauki ( często za darmo - ale nie do końca bo zdobywało się doświadczenie ) to klucz do pozyskania przyzwoitej pracy . Ale to nie koniec .Uczyć trzeba się całe życie - takie czasy.

Ano prawda. Ja jeszcze dopowiem że za granicę też powoli nie ma po co się pchać, bo już pracy brakuje albo też polaków nie chcą, chyba że ma się znajomości to wtedy jest dużo lepiej.

Ahh..tylko czekać aż to wszystko szlak trafi bo dużo nie brakuje.



Dodano: 2011-11-29 09:31

Zależy za którą granicę : P


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-11-29 12:27

Sam chciałem iść na kierunek, który raczej poza uczeniem w szkole nie daje dobrych możliwości, mówię o historii. Postanowiłem więc wybrać kierunek "sensowniejszy", gdyż wydawało się, że będzie łatwiej o pracę po geologii. Teraz tak słucham ludzi ze starszych lat lub tych co ukończyli i nie jest wcale tak dobrze.
Podobno jestem na "darmowych", państwowych studiach, ale i tak muszę co roku dorzucać kilka tysięcy by móc uczestniczyć w obowiązkowych praktykach. :/


http://pantheion.pl/


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło