Wykształcenie. Strona: 1

wykształcenie Dodano: 2011-11-28 12:34

Lepiej mieć niż nie mieć. Matura Ci nie przeszkadza w układaniu kafelek, ale jej brak może uniemożliwić podjęcie pracy w niektórych zawodach.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 13:38

Cromm ma racje.Ja osobiście przekonałam sie,ze faktycznie z maturą to można isc jedynie do toalety.Studia mogą sie przydac,ale bez siły przebicia to i to nie pomoże :).



Dodano: 2011-11-28 14:02

patrząc na mój własny przypadek - ani studia, ani tym bardziej matura nie mają żadnego znaczenia. jedyny plus, że liczą się później do "lat pracy" i szybciej można osiągnąć pułap 26 dni urlopu na rok

to powiedziała pani mgr klimatologii, która znowu jest bezrobotna :D


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2011-11-28 14:19

W mojej branży jak nie masz dyplomu, to musisz mieć dobre znajomości, żeby Cię ktoś do firmy wkręcił. Ale wtedy muszą być jeszcze poparte solidną wiedzą.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 15:57

Prawda jest taka, że są trzy drogi do sukcesu:
1) Znajomości
2) Dobre wykształcenie (ale nie jakieś tam etnologie, pedagogiki czy inne bzdety tylko coś poszukiwanego)
3) Osobowość i siła przebicia (tu oczywiście też trzeba mieć tą maturę, ale bez reszty się obędzie)

Jeśli ma się jedną z tych rzeczy to już jest ok:) Nie mam nic z nich<lol> Na szczęście praca jest póki co, a w ciągu 5 lat miałam przerwę tylko na 3 miesiące, ale to było raczej szczęście<lol>



Dodano: 2011-11-28 16:08

CrommCruaich napisał(a):
W mojej branży jak nie masz dyplomu, to musisz mieć dobre znajomości, żeby Cię ktoś do firmy wkręcił. Ale wtedy muszą być jeszcze poparte solidną wiedzą.


Dokładnie, wszystko zależy od tego w jakiej branży chcemy pracować.


Do wszystkiego trzeba dorosnąć.


hmm Dodano: 2011-11-28 17:26

dużo ludzi z mojego otoczenia również podkreślają słowo "znajomość". przykład ktoś siedzi nad książkami, uczy się, stara się bo zależy mu na jakiejś pracy- znajduje ją i okazuje się że jest tylko jedno wolne miejsce (nawet na czas praktyki) wie to, przypomina się co jakiś czas, pokłada nadzieję, że skoro tak się stara to może zostanie przyjęty... w końcu tyle czasu się starał, aż nagle pewnego dnia przychodzi i widzi, że to miejsce zajmuje inna osoba i tylko dlatego, bo szefem firmy jest jego wuja...znajomość...



wykształcenie Dodano: 2011-11-28 17:28

CrommCruaich napisał(a):
Lepiej mieć niż nie mieć. Matura Ci nie przeszkadza w układaniu kafelek, ale jej brak może uniemożliwić podjęcie pracy w niektórych zawodach.


Dokładnie. studiuję anglistykę, a jestem...recepcjonistką hehehe:)



hmm Dodano: 2011-11-28 17:51

kata3luk napisał(a):
dużo ludzi z mojego otoczenia również podkreślają słowo "znajomość". przykład ktoś siedzi nad książkami, uczy się, stara się bo zależy mu na jakiejś pracy- znajduje ją i okazuje się że jest tylko jedno wolne miejsce (nawet na czas praktyki) wie to, przypomina się co jakiś czas, pokłada nadzieję, że skoro tak się stara to może zostanie przyjęty... w końcu tyle czasu się starał, aż nagle pewnego dnia przychodzi i widzi, że to miejsce zajmuje inna osoba i tylko dlatego, bo szefem firmy jest jego wuja...znajomość...

Zależy od branży. W inżynierii nie wezmą półgłowka, choćby nie wiadomo kogo znał.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


wykształcenie Dodano: 2011-11-28 18:36

Nadine1986 napisał(a):
[quote:98da276e54="CrommCruaich"]Lepiej mieć niż nie mieć. Matura Ci nie przeszkadza w układaniu kafelek, ale jej brak może uniemożliwić podjęcie pracy w niektórych zawodach.


Dokładnie. studiuję anglistykę, a jestem...recepcjonistką hehehe:)[/quote:98da276e54]

Ja jestem pedagogiem specjalnym pracuje w firmie farmaceutycznej i czasami mam wrażenie, że powinnam leczyć tych ludzi...
A co do wykształcenia.. współcześnie to i sprzątaczek poszukują z wykształceniem.. no bo jakby inaczej.. Nie obrażając nikogo oczywiście.
Wykształceniem moim zdaniem jest ważne, a Crom dobrze napisał , że w niektórych profesjach nieważne kogo by się znało, to jeśli kierownik nie zobaczy jakie masz umiejętności to nie ma szans by Cie przyjął.



Dodano: 2011-11-28 19:47

Napisałem pół eseju o dzisiejszym systemie edukacji. Z komórki. Nie wysłało się. Pardon le mot: Kuuurwaa!!


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-11-28 19:58

Systemie edukacji? O czym Ty mówisz. Według mnie coś takiego stałego w Polsce nie istnieje. Niby rząd stara się pomóc każdemu uczniowi, studentowi a tak naprawdę tak wszystkiego dokłada, tak wiele zmienia. Niedługo dzieci 3 letnie pójdą do szkół.. No bo przecież edukacja najważniejsza...
Teraz, żeby się uczyć trzeba mieć pieniądze, a większości rodziców nie stać na podręczniki dla dzieciaków. (Swoją drogą nieźle sobie na tym zarabiają inni....)
Kiedyś wystarczył jeden podręcznik, liczydło itp.. I dzieciaki się uczyły... a teraz? Nie dosyć, że setki złotych idą na kolorowe bezużyteczne w dużej mierze podręczniki to jeszcze i tak internet to wszystko rekompensuje i dostarcza dzieciakom dodatkowo wad kręgosłupa.
Inna sprawa... Połowa zajęć jakie są teraz w szkole uczą czego? Bo ja przyznam się szczerze, że sporo rzeczy jakich mnie uczono w ogóle mi sie teraz w zyciu nie przydają. Ok... Rozumiem.. Podstawy muszą być i trzeba nabyć ogólną wiedzę ale można to osiągnąć lżejszym kosztem.
Studia? Cóż... Już się raz wypowiedziałam. Matura, owszem otwiera wiele drzwi. Ale jak nie trafisz na odpowiednie to i tak gówno z tego będzie. :)



Dodano: 2011-11-28 20:27

Prawda jest taka, że żadna szkoła na siłę nikogo nie nauczy. Chcesz coś umieć dobrze, to ucz się sam.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 20:32

Co prawda, to prawda. :)



Dodano: 2011-11-28 20:37 Zmieniono: 2011-11-28 20:41

Super wykształcenie nie pomoże w uzyskaniu pracy i w utrzymaniu jej,jeśli nie będziesz kumał o co naprawdę w tej pracy chodzi,teraz są takie czasy,że ewentualny pracodawca oczekuje od ciebie samodzielności w podejmowaniu,nie jednokrotnie trudnych,a i czasem ryzykownych decyzji,nie wspomnę o dyspozycyjności.Powiem tak odnośnie pracy a wykształcenia,jestem po zawodówce,w rękach mam kilka fachów.Od wielu lat pracuję w muzeum,do tej pory pracowałem jako rzemieślnik to znaczy,wykonywałem wszelakie prace:remonty biur muzealnych,naprawy usterek w toaletach,remonty sal wystawowych,przygotowanie sal do wystaw,malowanie ich,stawianie ścianek z Rigipsu na salach wystawowych (płyty gipsowo-kartonowe)wieszanie obrazów,generalnie montaż wystaw i wszelkie prace z tym związane.A od nowego roku mam zostać kierownikiem działu organizacji wystaw,kiedy to usłyszałem zrobiłem sowie oczy i spytałem moją panią wicedyrektor,dla czego ja przecież mam tylko wykształcenie zawodowe,na to ona powiedziała tak,nie interesuje mnie jakie ma pan wykształcenie,interesuje mnie to co pan potrafi i co pan umie.Dała mi czas do końca roku na podjęcie decyzji licząc że przyjmę to stanowisko kierownika działu organizacji wystaw.No nie powiem to stanowisko podniosło by znacznie moje dochody,ale wiem też,z czym to się wiąże i jaka odpowiedzialność by na mnie spadła.Generalnie chodzi mi o to że dobrze jest mieć dobre wykształcenie,jednak nie gwarantuje to zdobycie pracy takiej jakiej byśmy chcieli,mam wielu znajomych po studiach a pracują w kuchni,w sklepie za kasą,czy też wykonują wszelakie prace fizyczne,lub też nie pracują z wszelakich przyczyn,wszystko zależy od nas,od naszego zaangażowania,posiadanej wiedzy i umiejętności i nie jednokrotnie poświęcenia w danej pracy.Chyba napisałem to o co mi chodziło :D


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-11-28 21:26

ladyinblack napisał(a):
Systemie edukacji? O czym Ty mówisz. Według mnie coś takiego stałego w Polsce nie istnieje. Niby rząd stara się pomóc każdemu uczniowi, studentowi a tak naprawdę tak wszystkiego dokłada, tak wiele zmienia. Niedługo dzieci 3 letnie pójdą do szkół.. No bo przecież edukacja najważniejsza...
Teraz, żeby się uczyć trzeba mieć pieniądze, a większości rodziców nie stać na podręczniki dla dzieciaków. (Swoją drogą nieźle sobie na tym zarabiają inni....)
Kiedyś wystarczył jeden podręcznik, liczydło itp.. I dzieciaki się uczyły... a teraz? Nie dosyć, że setki złotych idą na kolorowe bezużyteczne w dużej mierze podręczniki to jeszcze i tak internet to wszystko rekompensuje i dostarcza dzieciakom dodatkowo wad kręgosłupa.
Inna sprawa... Połowa zajęć jakie są teraz w szkole uczą czego? Bo ja przyznam się szczerze, że sporo rzeczy jakich mnie uczono w ogóle mi sie teraz w zyciu nie przydają. Ok... Rozumiem.. Podstawy muszą być i trzeba nabyć ogólną wiedzę ale można to osiągnąć lżejszym kosztem.
Studia? Cóż... Już się raz wypowiedziałam. Matura, owszem otwiera wiele drzwi. Ale jak nie trafisz na odpowiednie to i tak gówno z tego będzie. :)




Bo rząd wcale nie stara się nikomu pomagać, tylko sprawiać wrażenie, żeby tak to wyglądało



Dodano: 2011-11-28 21:35

Tępym narodem łatwiej rządzić :) A tak na serio nie zwalajmy całej winy na rząd i szkoły. Rodzicom też należy się upomnienie.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 21:38

CrommCruaich napisał(a):
Prawda jest taka, że żadna szkoła na siłę nikogo nie nauczy. Chcesz coś umieć dobrze, to ucz się sam.


tak, bo np. języków obcych to się najlepiej na prywatnych lekcjach nauczyłam, lepiej, niż w szkole.



Dodano: 2011-11-28 21:38 Zmieniono: 2011-11-28 21:39

Rodzicom jak rodzicom. Ale weź pod uwagę kwestię taką, że ktoś z góry mówi jak ma być a rodzice mogą jedynie powiedzieć tak - czyli puścić dzieciaka do szkoły, albo też nie - i wiadomo jak to się skończy dla malucha.
Rodzice owszem powinni pilnować i pomagać dziecku.. Ale spójrzmy prawdzie w oczy, że mało który rodzic teraz siada z dzieckiem i tłumaczy mu wszystko. Bo po co? Jest internet..



Dodano: 2011-11-28 21:41

Nadine1986 napisał(a):
[quote:59e8a4eb1a="CrommCruaich"]Prawda jest taka, że żadna szkoła na siłę nikogo nie nauczy. Chcesz coś umieć dobrze, to ucz się sam.


tak, bo np. języków obcych to się najlepiej na prywatnych lekcjach nauczyłam, lepiej, niż w szkole. [/quote:59e8a4eb1a]

Bo nie da się nauczyć języka w 20-osobowej grupie, w której na dodatek jednym się nie chce, inni mają problem ze zrozumieniem



Dodano: 2011-11-28 21:45

Kinnetik napisał(a):
[quote:2734624e7b="Nadine1986"][quote:2734624e7b="CrommCruaich"]Prawda jest taka, że żadna szkoła na siłę nikogo nie nauczy. Chcesz coś umieć dobrze, to ucz się sam.


tak, bo np. języków obcych to się najlepiej na prywatnych lekcjach nauczyłam, lepiej, niż w szkole. [/quote:2734624e7b]

Bo nie da się nauczyć języka w 20-osobowej grupie, w której na dodatek jednym się nie chce, inni mają problem ze zrozumieniem[/quote:2734624e7b]

Zgadza się. Głupi przykład. U mnie na uczelni był język angielski. Zapisy przez USOS(niech ten system spłonie). Nikt nie wiedział do kogo się zapisuje i tak naprawdę na jakim będzie poziomie nauki.
I co? Traf chciał, że to była grupa z zaawansowanym językiem, gdzie połowa nie znała podstaw, bo miała inny język w liceum, część miała pojęcie o tym co kobieta mówiła a reszta siedziała i sie nudziła bo JUŻ to miała.
Wniosek? Więcej nauczyłam się sama w domu niż na zajęciach, chociaż i tak na połowie z nich się nudziłam.



Dodano: 2011-11-28 21:53

ladyinblack napisał(a):
[quote:e81257f62c="Kinnetik"][quote:e81257f62c="Nadine1986"][quote:e81257f62c="CrommCruaich"]Prawda jest taka, że żadna szkoła na siłę nikogo nie nauczy. Chcesz coś umieć dobrze, to ucz się sam.


tak, bo np. języków obcych to się najlepiej na prywatnych lekcjach nauczyłam, lepiej, niż w szkole. [/quote:e81257f62c]

Bo nie da się nauczyć języka w 20-osobowej grupie, w której na dodatek jednym się nie chce, inni mają problem ze zrozumieniem[/quote:e81257f62c]

Zgadza się. Głupi przykład. U mnie na uczelni był język angielski. Zapisy przez USOS(niech ten system spłonie). Nikt nie wiedział do kogo się zapisuje i tak naprawdę na jakim będzie poziomie nauki.
I co? Traf chciał, że to była grupa z zaawansowanym językiem, gdzie połowa nie znała podstaw, bo miała inny język w liceum, część miała pojęcie o tym co kobieta mówiła a reszta siedziała i sie nudziła bo JUŻ to miała.
Wniosek? Więcej nauczyłam się sama w domu niż na zajęciach, chociaż i tak na połowie z nich się nudziłam. [/quote:e81257f62c]

Daj spokój, ja na jednej uczelni też mam angielski i umieram tam z nudów, bo od dłuższego czasu męczymy tryby warunkowe... W liceum było jeszcze gorzej. W mojej "zaawansowanej" grupie niektórzy mieli problemy z czytaniem



Dodano: 2011-11-28 22:03

Dziwne, bo ja w moim prowincjonalnym liceum angielski miałem naprawdę na wysokim poziomie. Mieliśmy nawet native speakera. Teraz aż mi wstyd, że tak obniżyłem poziom z języka.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-11-28 22:13

Miałeś szczęście U mnie i tak najgorzej było z niemieckim w liceum, ale to dlatego, że prawie nikt nic nie robił. A szkoda, bo nauczycielka była w porządku.

A mój poziom chyba też się ostatnio obniżył



Dodano: 2011-11-28 22:14

Kinnetik napisał(a):

Daj spokój, ja na jednej uczelni też mam angielski i umieram tam z nudów, bo od dłuższego czasu męczymy tryby warunkowe... W liceum było jeszcze gorzej. W mojej "zaawansowanej" grupie niektórzy mieli problemy z czytaniem


Widzę, że to samo co u mnie...
Dlatego francuskiego uczę się sama w domu. Co prawda język już dawno sobie połamałam od tych wyrazów... ale uważam, że szybciej się uczę niż w niektórych szkołach.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło