Mężczyzna... gatunek obcy.. Strona: 1

Mężczyzna... gatunek obcy. Dodano: 2011-09-18 15:24 Zmieniono: 2011-09-18 15:34

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

No to może ja zacznę, ekhm, ekhm.

Masz chyba jakieś stare informacje o facetach . Poza tym nie trzeba "gryźć" od razu całego gatunku, wystarczy wyciągać wnioski z obserwacji bliskich, to już zresztą wiesz .

Z tym trzymaniem krótko i na dystans, to częściej się, przynajmniej za komuny, słyszało, że to kobietę trzeba krótko. Z moich obserwacji wynika, że czasem facet chce być taki dla kobiety jak sam by chciał być traktowany i odwrotnie, ale ze względu na szereg "ustaleń" że kobieta powinna to a facet tamto, te różnice się porobiły chyba za duże.

Z tą wolnością, to nie wiem co to ma wspólnego ze zdradą. Jeśli facet albo grupa facetów ustawia się np. na wypad w góry, kajaki czy cokolwiek i się w to rzeczywiście angażują, to nie myślą o zdradzie.

Ja nie przepadam za militariami i "baczność" do mnie nie trafia - to subiektywnie, no ale zazwyczaj żeby dojść do obiektywnych wniosków trzeba zebrać sporo subiektywnych.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-09-18 16:19

Albo mi się wydaje, albo zaprzeczasz jedno zdanie drugim.


"You need chaos in your soul to give birth to a dancing star."


Dodano: 2011-09-18 16:29

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

bliesa napisał(a):
Albo mi się wydaje, albo zaprzeczasz jedno zdanie drugim.


Dobrze Ci się wydaje. Już sam zwrot "krótko i na dystans" użyty przez bibunię jest sprzeczny w kontekście tego o co jej prawdopodobnie chodziło. I jeszcze parę innych sprzeczności jest. Jeśli chcesz ich na siłę szukać to znajdziesz.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-09-18 16:45

To proste są cztery typy facetów
-sangwinik
-melancholik
-flegmatyk
- choleryk
Flegmatyka trzymaj krotko, cholerykowi schodz z drogi i służ, melancholikowi pokaz swoją romantyczną stronę, sangwinika sama zdradzaj bo to wiecej jak pewne ze cie zdradzi .



Dodano: 2011-09-18 17:02

Masterdeath napisał(a):
To proste są cztery typy facetów
-sangwinik
-melancholik
-flegmatyk
- choleryk
Flegmatyka trzymaj krotko, cholerykowi schodz z drogi i służ, melancholikowi pokaz swoją romantyczną stronę, sangwinika sama zdradzaj bo to wiecej jak pewne ze cie zdradzi .


Brzmi to identycznie jak temat do gimbusowej sprzeczki, o to czy CoB to melodeath.


"You need chaos in your soul to give birth to a dancing star."


Dodano: 2011-09-18 17:07

Wolność, wolność ponad wszystko... Facet czy kobieta co za różnica? Jeżeli tylko szanuje się wolność i indywidualność jednostki to pękają wszelkie ograniczenia. Nie można żyć kierując się stereotypami inaczej szufladkujemy ludzi i przez to mamy ograniczony dostęp do wnętrza jednostki. Każdy jest inny i to trzeba uszanować. Krótkie trzymanie kogoś w związku doprowadza do tego, że rodzi się bunt. Uważam, że wymagać trzeba w pierwszej kolejności od siebie...reszta ułoży się bądź nie...na to do końca wpływu nie mamy...



Dodano: 2011-09-18 17:15

No jak dla mnie na dystans i krótko to nie jest sprzecznosc.Mozna to połączyc.A skad ten temat?No właśnie z obserwacji.Widzę pary i małżeństwa ,gdzie faceci są trzymani "krótko" i jakoś tam sie trzymają.Chociaż zastanawia mnie to,ze facetom to odpowiada.Z kolei widzę też,ze Ci,którzy maja jak dla mnie normalne warunki "partnerskie" to jakos tego nie doceniaja :) A Megadeth :D dowaliłeś ostro :)



Dodano: 2011-09-18 17:22

bibunia napisał(a):
No jak dla mnie na dystans i krótko to nie jest sprzecznosc.Mozna to połączyc


bibunia, całkowicie nie zrozumiałaś Yngwiego. Tu nie chodzi o to, że te dwa wyrazy 'się gryzą', tylko nie pasują do reszty postu. Ma to taki sens jak kilka zdań wyrwanych z pamiętniczka - każde z innego miesiąca.


"You need chaos in your soul to give birth to a dancing star."


Dodano: 2011-09-18 17:28

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Ja najchętniej w ogóle bym się w tej materii nie posługiwał terminami wywodzącymi się z logiki, np.: "tak", nie", "sprzeczność" - to są zbyt duże uogólnienia a sprawy skomplikowane.

Prawdopodobnie na przykład nie wezmę nigdy ślubu kościelnego, mimo że mam papiery katolika, bo nie rozumiem co to jest sakramentalne "tak" i na co się ludzie porywają.

Bliesa - ale mi nie przeszkadza, że bibunia nie pisze wszystkiego zrozumiale logicznie. Czasem ludzie się dogadują nie znając nawet tego samego języka.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-09-18 17:29

Yngwie napisał(a):


Bliesa - ale mi nie przeszkadza, że bibunia nie pisze wszystkiego zrozumiale logicznie. Czasem ludzie się dogadują nie znając nawet tego samego języka.


Ważne by samemu wiedzieć co chce się przekazać.


"You need chaos in your soul to give birth to a dancing star."


Dodano: 2011-09-18 17:34

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

bliesa napisał(a):
[quote:9bbc7dba75="Yngwie"]

Bliesa - ale mi nie przeszkadza, że bibunia nie pisze wszystkiego zrozumiale logicznie. Czasem ludzie się dogadują nie znając nawet tego samego języka.


Ważne by samemu wiedzieć co chce się przekazać.[/quote:9bbc7dba75]

Zgadzam się i dodam, że dobrze jest też wiedzieć, że adresat czy adresaci zrozumieją w wystarczającym stopniu.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-09-18 17:36 Zmieniono: 2011-09-18 17:44

Post mówi o tym jak traktowac meżczyzn we współczesnych czasach,wiec raczej pasowały :) A wracając do tematu.Obserwujemy kryzys zwiazków wiec coś tu zaczyna szwankowac w relacjach damsko-meskich. Z tym,ze własnie gatunek meski jest obarczany "niedostosowaniem" sie,więc pomyślałam,ze może to ma jakis zwiazek? Yngwie skoro jesteś katolikiem to raczej świętościa powinny byc dla Ciebie takie sakramenty :)Boisz się?



Dodano: 2011-09-18 17:47 Zmieniono: 2011-09-18 17:50

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

bibunia napisał(a):
Z tym,ze własnie gatunek meski jest obarczany "niedostosowaniem" sie,więc pomyślałam,ze może to ma jakis zwiazek?


To zdanie aż się prosi o potraktowanie z logicznego punktu widzenia, hehe.

bibunia, może Ty po prostu znasz niemiecki lub jakiś inny język oparty bardziej na logice?

Poza tym faceci i kobiety to ten sam gatunek :-). Obojętnie co nazywasz "niedostosowaniem" to myślę, że dotyczy obu płci po równo albo przynajmniej powinno.

bibunia napisał(a):
Yngwie skoro jesteś katolikiem to raczej świętościa powinny byc dla Ciebie takie sakramenty :) Boisz się?


Zawsze chciałem się urodzić w Szwecji, ale nie wyszło .


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-09-18 17:50 Zmieniono: 2011-09-18 17:54

No najwyraźniej nie da sie was traktowac równo..skoro opinia jest taka,ze meżczyźni mają problem z dostosowaniem sie w zwiazkach w obecnych czasach.A jeśli chodzi o nielogicznosc wcześniejszego zdania to prosze potraktuj je ,bo ja zupełnie nie wiem o co Ci chodzi.A jeśli chodzi o śluby kościelne.. Nikt nie zmusza Cię do bycia katolikiem :)



Dodano: 2011-09-18 18:00

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

No właśnie jest problem ze związkami partnerskimi w PL, czyli z tym równym traktowaniem.

Ty na przykład wymagasz, żeby się facet dostosował do Ciebie, a większość facetów jeszcze się nie zorientowała, że już nie żyjemy w czasach komunistycznych, gdzie podział obowiązków był inny, np. kobieta w ogóle nie pracowała i tylko facet przynosił kasę do domu.

Tak sobie tłumaczę Twoją definicję męskiego "niedostosowania", nie wiem czy dobrze.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-09-18 18:03 Zmieniono: 2011-09-18 18:12

A dlaczego uwazasz,ze oczekuje dostosowania sie? :) Mylisz się jestem raczej z gatunku "bądźmy partnerami..." .



Dodano: 2011-09-18 18:17

Związki psuje nietolerancja, chęć wzajemnej kontroli i ograniczanie drugiej osoby poprzez niekontrolowaną chorą zazdrość. Nikt nie lubi żyć w ciągłym napięciu więc szuka odprężenia i spokoju. Nie można traktować partnera jak szczoteczki do zębów. Udany związek to sztuka kompromisu a nie kontroli. Pod wieloma względami faceci niczym nie różnią się od kobiet. Po prostu jeżeli coś jest zbyt nachalne i krzykliwe staje się nie do zniesienia. W związku musi istnieć indywidualna przestrzeń dla każdego z partnerów inaczej zaróno kobieta jak i facet duszą się i zaczynają szukać czegoś innego.



Dodano: 2011-09-18 18:53

i z pewnoscią brak dialogu.Jedno z partnerów nie mówi na początku,ze coś mu nie podoba sie,aby nie zranic drugiej osoby,a potem narasta złosc.Brak rozwiazywania konfliktów itd.Branie wszystkich niedomówień "na przeczekanie"...



Dodano: 2011-09-18 19:06

arachne666 napisał(a):
Związki psuje nietolerancja, chęć wzajemnej kontroli i ograniczanie drugiej osoby poprzez niekontrolowaną chorą zazdrość. Nikt nie lubi żyć w ciągłym napięciu więc szuka odprężenia i spokoju. Nie można traktować partnera jak szczoteczki do zębów. Udany związek to sztuka kompromisu a nie kontroli. Pod wieloma względami faceci niczym nie różnią się od kobiet. Po prostu jeżeli coś jest zbyt nachalne i krzykliwe staje się nie do zniesienia. W związku musi istnieć indywidualna przestrzeń dla każdego z partnerów inaczej zaróno kobieta jak i facet duszą się i zaczynają szukać czegoś innego.


Zgadzam się całkowicie.


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


Dodano: 2011-09-18 19:09

arachne666: Nic dodać, nic ująć.

Yngwie, w moim roczniku i niższych nie widzę takiego podziału ze względu na miejsce urodzenia. Według mnie, nie ma takiego znaczenia płeć, a różnice charakterów (tylko proszę nie dzielić na 4 kategorie ludzi o milionach różnych myśli i doświadczeń).


"You need chaos in your soul to give birth to a dancing star."


Dodano: 2011-09-18 19:45

Dodam jeszcze od siebie, że wiele kobiet robi jeden podstawowy błąd, otóż zakochując się idealizują partnera. Widzę w tym próbę ulepienia sobie partnera na kształt własnych marzeń i wygórowanych oczekiwań. Zbyt wielkie oczekiwania i wymagania rodzą zawsze i wszędzie niezależnie od wieku, statusu majątkowego, pochodzenia, rasy i płci, ból i rozczarowanie. Nikt nie jest doskonały i jeżeli tylko będziemy starać się pamiętać o tej prostej rzeczy, nie rozczarujemy się pewnego dnia budząc się obok żaby którą mieliśmy za księcia. Nadmierny krytycyzm jest zły ale zupełny jego brak jest gorszy niż faszyzm. Jednym słowem trzeba mieć oczy otwarte i jasny sprecyzowany umysł jak i nie przesadzone poczucie własnej wartości wtedy wymagania stawiane sobie jak i partnerowi będą do spełnienia. Bo przecież jak ma się czuć osoba którą wcześniej akceptowało się niemal bezkrytycznie nagle okazuje się pełną wad? Znam taki model postępowania z autopsji, na szczęście szybko zmieniłam swój światopogląd co zaoszczędziło mi wielu przykrości.



Dodano: 2011-09-18 19:51

Co racja to racja,ale niestety w pierwszych etapach "zauroczenia" raczej nie ma mowy o "trzeźwym" myśleniu i nie idealizowaniu partnera.To zupełnie naturalne.Chyba,ze wchodzisz w zwiazek z rozsądku a nie w wyniku uczuc..



Dodano: 2011-09-18 19:59

Rozsądek i miłość nie zawsze idą w parze to fakt. Ale czym innym jest patrzenie na kogoś zakochanymi oczami i przeaczaniem drobnych wad, a czym innym nieograniczony bezkrytycyzm o którym pisałam i miałam na myśli.



Dodano: 2011-09-18 20:34 Zmieniono: 2011-09-18 20:34

bibunia napisał(a):
Kobitki.. jak uważacie??


Jak uważam? Rrrany boskie, Ty naprawdę próbujesz zrozumieć mężczyzn??? <lol>



Dodano: 2011-09-18 20:40 Zmieniono: 2011-09-18 20:42

arachne666 napisał(a):
Rozsądek i miłość nie zawsze idą w parze to fakt. Ale czym innym jest patrzenie na kogoś zakochanymi oczami i przeaczaniem drobnych wad, a czym innym nieograniczony bezkrytycyzm o którym pisałam i miałam na myśli.
Jednak idealizowania nie przeskoczysz.Mimo chodem w początkowtch fazach zauroczenia człowiek ma tendencje do idealizowania partnera.Często nie zwracamy uwagi na to co ktoś ma negatywnego nam do powiedzenia na temat drugiej osoby...Należałoby zwyczajnie później wyciagnąc wnioski,popatrzyc trzeźwym okiem i włożyc nieco wysiłku w utrzymanie w sobie tego "zauroczenia",poprzez stałe podsycanie w sobie fascynacji tymi pozytywami,które dana osoba ma.Mysle sobie,ze problem polega na tym,ze po "różowym" okresie zauroczenia niektórzy zwyczajnie nie buduja zwiazku a trwaja w nim z różnych dziwnych przyczyn.Znam jednego człowieka ,który stwierdził,ze nie zamierza niczego budowac,bo albo cos jest ,albo tego nie ma.Zupoełnie jakby wierzył w romantyczny obraz wiecznego uniesienia.Do tego nie ma zdolności rozmowy w sytuacjach konfliktowych.W sumie to raczej nieszczęśliwy człowiek chyba. Alfa " Jak uważam? Rrrany boskie, Ty naprawdę próbujesz zrozumieć mężczyzn??? " :) Tak nie lubie interesowac sie czyms bez zrozumienia tego w jakimś stopniu. I cieszę sie,ze tu przyszłaś :)



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło