Miś. Strona: 1

Miś Dodano: 2011-06-07 11:41

Każdy ma swojego Misia...

Przyznać się! ]

Mój był żółty, sztruksowy, wypchany sianem, nosił czapkę z daszkiem i miał na imię Dżeki. :)

Stado jego kuzynów nadal zasiedla półkę w szafie - zostały tam zesłane przez mojego faceta, który stwierdził, że dziecinnieję w ich towarzystwie.


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2011-06-07 14:18

Miałem takiego bordowego ale zgnił jak mu robiłem zastrzyki


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-06-07 15:10

Kiedyś był miś, dziś wystarczy facet



Dodano: 2011-06-07 15:16

soundasleep napisał(a):
Kiedyś był miś, dziś wystarczy facet


ale facet duzo je, smierdzi piwem i puszcz baki



Dodano: 2011-06-07 15:52

Ja miałam zielonego psa. Hałcia. Leży gdzieś jeszcze w półce w łóżku... razem z miliardem innych rzeczy np. książkami.



Dodano: 2011-06-07 18:05

amorphous napisał(a):
Miałem takiego bordowego ale zgnił jak mu robiłem zastrzyki


Taki sam los spotkał mojego brązowego misia :D



Dodano: 2011-06-08 08:10

Taodi napisał(a):
[quote:8464e7eb36="soundasleep"]Kiedyś był miś, dziś wystarczy facet


ale facet duzo je, smierdzi piwem i puszcz baki[/quote:8464e7eb36]

Zawsze można wymienić na ino lepsiejszy model



Dodano: 2011-06-09 01:07

amorphous napisał(a):
Miałem takiego bordowego ale zgnił jak mu robiłem zastrzyki


to co to były za zastrzyki? strychnina? botox?

Jako, że byłam duuużym dzieckiem (w sensie: wysokim jak na swoje lata i postawnym), miałam duuużego, ciemnobrązowego misia, nie chciało mi się wymyślać imienia, to zrobiłam kopiuj-> wklej Kubuś Puchatek, bo z sylwetki był podobny. :)



Dodano: 2011-06-09 02:32

No..ja nie mam się czym pochwalić, misia nigdy nie miałam, bo zabawek takich nie lubiłam, miałam pluszowego konika, który stał mi na parapecie koło łóżka..



Dodano: 2011-06-09 22:09

aha miałam jeszcze jakieś małe misiaczki ale oddałam je dla dzieci z Domu Dziecka, w tej chwili starczą mi maskotki piesków i 2 Garfieldy...przypomniało mi się, że moja mama jakieś 3-4 lata temu kupiła ładnego, dużego jasnobrązowego misia z tekstem na ustach że "to tak dla przyszłych wnuków":)



Dodano: 2011-06-09 22:11

soundasleep napisał(a):
[quote:0cb956a01b="Taodi"][quote:0cb956a01b="soundasleep"]Kiedyś był miś, dziś wystarczy facet


ale facet duzo je, smierdzi piwem i puszcz baki[/quote:0cb956a01b]

Zawsze można wymienić na ino lepsiejszy model [/quote:0cb956a01b]


Jakby taki był <lol>




Dodano: 2011-06-10 18:44

Mój miś ma się dobrze do tej pory :) Ma jakieś 25 lat i na mordce i w paru miejscach plusz wytarty do "gołego" materiału :) Jest brązowy, ma kraciaste spodenki na szelkach, kraciaste uszka i podeszwy stópek Mam kilka innych maskotek, spośród całego stada zostawiłam kilka tych najbliższych, ale ten miś był w moim życiu prawie "od zawsze" i niezmiennie :)

Ale to zupełnie inny miś, niż ten z opowiadania. Ten z opowiadania wygląda mniej więcej jak ten na zdjęciu :)



Miś Dodano: 2011-08-21 10:12

Ja już nawet nie pamiętam,czy taki miś siedział obok mnie na wyrku.



Dodano: 2011-08-21 11:18

A mi zostały dwa misie:D. Husky - przytulanka husky'ego, którą dostałem od babci mając lat 6 i łosiek - w zasadzie nie tyle łoś co renifer ale tak go nazwałem i trzyma się do dziś;D. Z tym, że tego drugiego kupiłem w Zakopanem chyba jak miałem 8 - 9 lat:)


Wszystko się kiedyś kończy


Dodano: 2011-09-27 00:07

Mój miś kiedyś też żył, szkoda że doroślejący ja zabił go ;/ Zacny był z niego towarzysz!


Vampyre will never hurt you


Dodano: 2011-09-27 21:37

Ja miałem pluszowego dalmatyńczyka lecz z czasem zaczęły mu odpadać kończyny i na końcu został sam kadłubek bez nosa i oka



Dodano: 2011-09-27 21:41

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

A u mnie mieszkał brunatny. Fajny był, ale przyszedł moment, kiedy zaczął się sypać - był wypchany styropianem.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-09-28 10:26

Moim starym sztruksowym granatowym i paskudnie socjalistycznym misiem bawią się teraz moje dzieci...a miś ma teraz lat 32 i jest młodszy ode mnie o trzy lata. I choć to dla misiów sędziwy wiek, to trzyma się całkiem dobrze...Poczciwy z niego staruszek :-)...i ulubieniec mojego pięcioletniego synka.



Dodano: 2011-09-28 15:36

Mój pierwszy miś też wciąż się trzyma, w miarę. Właściwie to nie miś, a królik, zakupiony w ok. dnia moich narodzin. Poczciwy był z niego gość :)


'trwający chaos poczeka, posłuchaj jak noc szepta'


Dodano: 2011-09-28 17:13

A ja miałem Misia takiego brzydkiego że strach, ale i tak był najlepszym kumplem, do momentu aż kot go nie stargał, a teraz znalazłem Misia identycznego jak Przekliniak z bajki Włatcy Móch, jest rewelka, i pełni zaszczytna rolę "strażnika" w mojej biblioteczce.



Dodano: 2011-10-17 18:08 Zmieniono: 2011-10-17 18:10

Versutia napisał(a):
[quote:2f1b9b4906="amorphous"]Miałem takiego bordowego ale zgnił jak mu robiłem zastrzyki


Taki sam los spotkał mojego brązowego misia :D[/quote:2f1b9b4906]

Hihi, ja też bawiłam się w "leczenie" pluszaków, dopóki nie zakłułam się igłą. No i mama zabrała igły i skończyło się... :) Tym samym chyba uratowała pluszaki przed losem podobnym do losu Waszych misiów :)

Yngwie napisał(a):
A u mnie mieszkał brunatny. Fajny był, ale przyszedł moment, kiedy zaczął się sypać - był wypchany styropianem.


Jeszcze mam takiego misia, chociaż należał chyba bardziej do mojego brata niż do mnie. Na razie pozwiązywałam go szmatkami, w wolnej chwili pozszywam te jego styropianowe rany :) zanim wystyropiani się na śmierć :)



Dodano: 2011-10-17 18:10

Nowe pokolenia nie będą miały takich problemów. Wg nowych dyrektyw unijnych pluszaki będzie można robić tylko z materiałów, które umożliwiają ich pranie.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-10-17 18:55

Nie wiedziałam,ze były misie ze styropianu :o Ja moje mogłam prac no tylko ten z wiórami w środku mnie drażnił..bo nie mogłam go umyc,wiec do wydelejtowałam. Zreszta moje maskotki pełniły funkcję kolekcjonerska..nie byłam fanka zabawek.Ja tam lubiłam papier :) gry planszowe i książki .Niektóre kobiety długo maja swoje misie ..ja długo czytałam baśnie :) Lubię fantasy,wiec jakoś do konca nie wyleczyłam sie z tego:)



Dodano: 2011-10-17 18:58

W środku są wypełnione tymi styropianowymi kuleczkami. Fatalnie się to sypie, jak jest dziurawy misiek. :)

Ja za to bardzo kochałam swoje misie za to nie lubiłam lalek i rzadko się nimi bawiłam :)



Dodano: 2011-10-17 19:12

No to jeden,który mi sie "sypał" :) to był ten z trocinami...stracił głowe,jak wiekszosc moich lalek zreszta.O i klocki to było coś :) takie zwykłe drewniane :)



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło