miłość...ta prawdziwa?. Strona: 17

Dodano: 2011-08-29 18:49 Zmieniono: 2011-08-29 18:53

To kiepsko.

Mnie przygodny seks tylko przekonał do wartości kombinacji seks + miłość, wszak schabowy najlepszy z ziemniakami (przywołując pewien komunał ).


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 19:00

w sumie trudno mi określić która miłość była bardziej prawdziwa. żadna nie była do końca bo była by nadal. ale ostatni związek z pewnością był najmniej prawdziwy, w zasadzie uczucie chyba było tylko złudne a w sferze łóżkowej owocnie.. tak więc wnioskuje że prawdziwość miłości nie ma chyba zbytnio wpływu na orgazm jego jakość, długość itp. to już akurat raczej kwestia dopasowania się partnerów w tej sferze.



Dodano: 2011-08-29 19:16

Dopasowanie jest ważne, kompatybilność temperamentów jest nieodzowna (bądź - gotowość do dążenia ku tej kompatybilności) i nikt nie twierdzi, że miłość jest w stanie nagle wywindować umiejętności kiepskiego kochanka, raczej zachodzi współzależność i wzajemne przenikanie się przyjemności - tych uczuciowych jak i tych cielesnych. Oczywiście, nie jest tak, że najgorętsze uczucie przyćmi niewydajność operacyjną 10-cio centymetrowej kuśki, ale chodzi o wygodny i komfortowy psychicznie seks - niektórzy po prostu do pełnego przeżywania go muszą mieć zagwarantowane stosowne warunki emocjonalne. Co nie znaczy, że czyjeś preferencje, by "rżnąć się jak osły" (cytacik z Żeleńskiego, he :D) w toalecie klubowej są gorsze, gdzie przyjemności może być równie wiele, ale takiej związanej z ulgą, nie z delektowaniem się seksem (a mówiąc o komfortowym seksie z partnerką/partnerem nie chodzi o przywiązanie do jednego miejsca w alkowie - chodzi właśnie o konkretną osobę).


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 19:26

wiem, wiem że nie o miejsce a o osobę aczkolwiek początek dyskusji na temat orgazmu brzmiał "Im prawdziwsza miłość.." i o tą prawdziwość mi właśnie chodziło w wypowiedziach. a nie o wyższość przelotnego seksu nad tym ze swym lubym/lubą.



Dodano: 2011-08-29 19:33

No z tą "prawdziwością" to faktycznie kłopot, bo często łatwo pomylić właśnie wibracje w lędźwiach z zakochaniem, a zakochanie z miłością. Ale sama "prawdziwa miłość" to dość ciemna sprawa, na którą można udzielić łatwe odpowiedzi, z którymi tylko je udzielający plus kilka innych osób, będą się zgadzać. No, nie mówią o najbardziej popularnych i tanich wypowiedziach infantylnego pseudoromantyzmu czy o grubiańskim "materializmie".


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 19:47

Hehe - żeby w ogóle zacząć rozmawiać na ten wątek powinniśmy zdefiniować wspólnymi siłami czym jest ta miłość?
Bo czym jest miłość? Czy dla każdego człowieka miłość to co innego?



Dodano: 2011-08-29 19:55

Miłość to nie pluszowy miś. :<


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 19:58

ani kwiaty



Dodano: 2011-08-29 20:06

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

to też nie kubek herbaty


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2011-08-29 20:25 Zmieniono: 2011-08-29 20:28

ani pamiętne daty
ani onanizacja w kąciku



Dodano: 2011-08-29 20:27

"Bo miłość to taka nauka, co we wszystkim dziury szuka" - Jan Sztaudynger :D


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 20:32

bo miłość to zlepek liter m + i+ ł +o+ ś +ć



Dodano: 2011-08-29 20:33 Zmieniono: 2011-08-29 20:35

hehehehehhehe....lubię placki.


Jednym kojarzyć się będzie z bezmiarem cierpienia, zwyczajnym rozczarowaniem, innym, tym bardziej szczęśliwszym wprost przeciwnie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Każdy definiuje ją przez pryzmat własnych doświadczeń, stąd prosty wniosek, iż nie ma jednej jedynej definicji miłości :)



Dodano: 2011-08-29 20:37

Brawo dla pana powyżej - kurde ale jakaś definicja musi być - np ze miłość występuje jako wielkość aury ludzkiej w granicach 3-5 metrów w odcieniu tęczy o kształcie koronkowych stringów i taka postac aury moze trwac do 4 lat góra



Dodano: 2011-08-29 20:37

No, czyli żadne novum - różnie bywa, wszystko jest względne, etc. :D


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 20:39

Mówią,ze miłosc jest tym czego każdy człowiek pragnie...A czego Ty pragniesz by do końca życia z kims wytrzymac i do tego byc szczęśliwym? Myśle,ze to dobra definicja



Dodano: 2011-08-29 20:43 Zmieniono: 2011-08-29 20:44

Hm teraz mi tak pzyszło do głowy że idealna miłość nie istnieje gdyż człowiek nie jest istotą doskonała - i nie potrafi tylko kochac ale jednoczesnie odczuwa szereg innych bodzcow jak nienawisc wrogość, znudzenie, pycha chciwosc, zazdrosc. a wiec nie ma miłości idealnej w stylu napewno bede calutki czas cie kochać i to na wieki - to tłumaczy dlaczego uczucia okresami slabną czy też gasną - człowiek nie jest w stanie utrzymać swoich odczuć na jednakowym poziomie - człowiek to gra emocji.



Dodano: 2011-08-29 20:47 Zmieniono: 2011-08-29 20:59

bibunia napisał(a):
Mówią,ze miłosc jest tym czego każdy człowiek pragnie...A czego Ty pragniesz by do końca życia z kims wytrzymac i do tego byc szczęśliwym? Myśle,ze to dobra definicja




To byłoby najzwyczajniejsze pobożne życzenie względem niej. Inaczej ją zdefiniuje koleś, który nie raz był kopany w dupę, przez osoby, w których pokładał jakieś uczucie, inaczej osoba, która pierwszy raz zaznaje uczucia motylków w brzuchu, inaczej zaś człowiek doświadczony w związkach, lecz nigdy poważnie nie zraniony. Miłość ma smak słodko- gorzki :)


Masterdeath - w tym co piszesz powyżej jest sporo prawdy



Dodano: 2011-08-29 21:00

słodko-gorzki owszem..
czasem też jest trująca pod jakże piękną przykrywką :)

idealna.. z pewnością nie istnieje. ale chyba nikt nie liczy na bajkową miłość, bez kłótni, problemów, wciąż tylko wznoszącej ku górze..




Dodano: 2011-08-29 21:32

Otóż to... czasami trzeba pocierpieć aby zrozumieć co się posiada. Nie raz dochodzi do zgody i związek rozkwita, lecz niestety zdarza się, ze presja jest nie do zniesienia i związek sie konczy mimo uczucia... cóż, ciężkie.



Dodano: 2011-08-29 21:32

Otóż to... czasami trzeba pocierpieć aby zrozumieć co się posiada. Nie raz dochodzi do zgody i związek rozkwita, lecz niestety zdarza się, ze presja jest nie do zniesienia i związek sie konczy mimo uczucia... cóż, ciężkie.



Dodano: 2011-08-29 21:36

Liliana2112 napisał(a):
Otóż to... czasami trzeba pocierpieć aby zrozumieć co się posiada. Nie raz dochodzi do zgody i związek rozkwita, lecz niestety zdarza się, ze presja jest nie do zniesienia i związek sie konczy mimo uczucia... cóż, ciężkie.



...problemy wynikać będą zawsze. Trzeba jednak umieć je załagadzać, dążyć do wypracowania jakiegoś konsensusu, a nie chować głowę w piasek i kończyć tym samym coś co mogło być tak wartościowe :)



Dodano: 2011-08-29 21:40 Zmieniono: 2011-08-29 21:41

Tak jest - problemy załągadzać napalmem - podpalać niewiernych w miłości yeah, albo paluchy do sokowirówki niach niach ; D zeby nauczyc ze za zdradę są tortury . I operacje pomniejszające piersi dla kobiet za zdradę o !



Dodano: 2011-08-29 21:48

Masterdeath napisał(a):
Tak jest - problemy załągadzać napalmem - podpalać niewiernych w miłości yeah, albo paluchy do sokowirówki niach niach ; D zeby nauczyc ze za zdradę są tortury . I operacje pomniejszające piersi dla kobiet za zdradę o !


a co z panami? coś usuwamy? wszak sprawiedliwość być musi. czemu tylko kobiety mają być karane


DonVitteo napisał(a):
[quote:6828860c24="Liliana2112"]Otóż to... czasami trzeba pocierpieć aby zrozumieć co się posiada. Nie raz dochodzi do zgody i związek rozkwita, lecz niestety zdarza się, ze presja jest nie do zniesienia i związek sie konczy mimo uczucia... cóż, ciężkie.



...problemy wynikać będą zawsze. Trzeba jednak umieć je załagadzać, dążyć do wypracowania jakiegoś konsensusu, a nie chować głowę w piasek i kończyć tym samym coś co mogło być tak wartościowe :)[/quote:6828860c24]

niestety ale czasami chociaż by się bardzo chciało nie da się czegoś utrzymać.. czasem lepiej coś skończyć jeśli jest bardzo źle. nie warto się ścierać jeśli to nie przynosi żadnych efektów.



Dodano: 2011-08-29 21:54 Zmieniono: 2011-08-29 21:57

No tak, owszem, racja. Jednak jeśli jedna ze stron macha ręką na partnera/ partnerkę przy pierwszym pojawiającym się problemie ( nie mam oczywiście na myśli zdrady ) to jest to odrobinę komiczne.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło