miłość...ta prawdziwa?. Strona: 16

Dodano: 2011-08-07 23:27

No, czy od razu brak miłości ("prawdziwej") należy postrzegać u kogoś jako coś "niezdrowego", jeżeli ta osoba nie jest szkodliwa? Ktoś, kto nie wikła się w związki wiedząc, że niechybnie będzie kończyło się to toksycznymi spięciami i bólem, może pozostać singlem i być szczęśliwym. Atakowanie takiej osoby zarzutami, że nie składając z siebie ofiary na ołtarzu miłości jest właśnie "gorsza" czy "pusta" to właśnie podsycanie w niej poczucia winy i niepocieszenia uzasadnionego tylko cudzym przywiązaniem do jakiejś idei miłości, a raczej: do idei niezbywalności miłości.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-07 23:44 Zmieniono: 2011-08-07 23:46

Źle mnie zrozumiałeś. W ostatnim zdaniu miałam na myśli miłość w znaczeniu szerszym, bez ograniczania tylko do miłości partnerskiej. Jeśli rozpatrujemy toksyczne związki, to uczucie albo jest, albo go nie ma. Samo jego istnienie nie jest niestety gwarantem szczęśliwego pożycia. Jeśli prowadzi ono do "niebezpiecznych" zachowań, dla dobra własnego trzeba je pogrzebać. Wzniosłe poświęcenie jest dobrym materiałem na film, ale nie sprawdza się w życiu.



Dodano: 2011-08-07 23:52 Zmieniono: 2011-08-07 23:55

Tylko, że mówiąc o pewnym osamotnieniu automatycznie zasygnalizowałem odcięcie od więzów miłosnych następujących ewentualnie w wyniku związku "poważnego" (nie sądziłaś chyba, że mówię o nastoletnim lofcianiu?), a także od przykrych relacji z rodziną (co także może nastąpić). Może właśnie dlatego myślałaś, że Cię nie zrozumiałem, bo przyłożyłaś niewłaściwe znaczenia do tego, co wspomniałem. Nadto - stwierdzenie, że uczucie "jest albo go nie ma" jest wściekłym uproszczeniem - związki trwają, a uczuciowy tygiel tam wrący zupełnie może umykać ogólnym wyobrażeniom o miłości, związki też mogą opierać się na różnie rozumianej miłości. Upieranie się przy binarnościach jest zwodnicze.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-08 00:10 Zmieniono: 2011-08-08 00:23

Wybacz, opaczne zrozumienie prowadzi do chybionych wniosków. Odcięcie więzów nastoletniego loffciania jest często też dosłownie, katastrofalne w skutkach,. Nie upieram się przy binarności. Masz rację, to było uproszczenie. Ilu ludzi, tyle definicji miłości i sposobu jej odczuwania. Obstawanie przy jednym modelu byłoby nienaturalne i godziłoby w spontaniczność uczucia, które nie powinno być ograniczone sztywnymi ramami ludzkiego widzimisię i osobistego miernika.



Dodano: 2011-08-08 20:03

SanguineVenari napisał(a):
Źle mnie zrozumiałeś. W ostatnim zdaniu miałam na myśli miłość w znaczeniu szerszym, bez ograniczania tylko do miłości partnerskiej. Jeśli rozpatrujemy toksyczne związki, to uczucie albo jest, albo go nie ma. Samo jego istnienie nie jest niestety gwarantem szczęśliwego pożycia. Jeśli prowadzi ono do "niebezpiecznych" zachowań, dla dobra własnego trzeba je pogrzebać. Wzniosłe poświęcenie jest dobrym materiałem na film, ale nie sprawdza się w życiu.


Dokładnie. Ja przerwałam mój pierwszy związek z osobą tak psychicznie zaburzoną, że wprowadzała mnie w nerwicę. Nie byłam już w stanie tego wytrzymać i wiem, że dobrze zrobiłam.



Dodano: 2011-08-29 11:14

Cytat z babci mojej Pięknej Miłość polega na Tym, że dziadkowi od 25 lat nie staje a ja dalej z nim jestem.


Nie ma rzeczy niemozliwych


Dodano: 2011-08-29 15:48

Rubezahl napisał(a):
Cytat z babci mojej Pięknej Miłość polega na Tym, że dziadkowi od 25 lat nie staje a ja dalej z nim jestem.
No z regóły miłosc przechodzi "piętra" poznania :) Na starosc ponoc zostaje ..przytulic głowę :) Tez miłe.



Dodano: 2011-08-29 16:36

bibunia napisał(a):
[quote:c2df9d51f8="Rubezahl"]Cytat z babci mojej Pięknej Miłość polega na Tym, że dziadkowi od 25 lat nie staje a ja dalej z nim jestem.
No z regóły miłosc przechodzi "piętra" poznania :) Na starosc ponoc zostaje ..przytulic głowę :) Tez miłe.[/quote:c2df9d51f8]

Przynajmniej ktoś Cię wysłucha, jak będziesz chciała się wyżalić i nie będziesz sama:)



Dodano: 2011-08-29 16:50

Tak...to ważne :) Dlatego mówie,ze każdy wiek ma swoje prawa,a miłosc przechodzi poziomy :)Oby miec przy sobie odpowiednią osobę :)



Dodano: 2011-08-29 17:06

Miłość kopie w dupę - poświęcasz komuś siebie a on ci fuck you pokazuje - więc ja już nic nie wiem czy ona istnieje czy to mrzonki - popatrzcie na liczbę rozwodów wciąż rośnie do industrialnych rozmiarów.



Dodano: 2011-08-29 17:09

Masterdeath napisał(a):
Miłość kopie w dupę - poświęcasz komuś siebie a on ci fuck you pokazuje - więc ja już nic nie wiem czy ona istnieje czy to mrzonki - popatrzcie na liczbę rozwodów wciąż rośnie do industrialnych rozmiarów.


ostatnio mam podobne zdanie na ten temat. kilka (w sumie więcej) obrazów z otoczenia tylko to zdanie umacnia.



Dodano: 2011-08-29 17:26

W tym temacie to przemówił mi do świadomości cytat z sobotniego filmu: "Prawdziwa miłość jest wtedy, gdy w ramionach tej osoby nie boisz się śmierci".


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2011-08-29 17:26

Masterdeath napisał(a):
Miłość kopie w dupę - poświęcasz komuś siebie a on ci fuck you pokazuje - więc ja już nic nie wiem czy ona istnieje czy to mrzonki - popatrzcie na liczbę rozwodów wciąż rośnie do industrialnych rozmiarów.



Ludzie mają to do siebie, że nie potrafią dobrze określić swoich uczuć. Nazywają coś miłością coś co de facto miłością wcale nie jest. Mgiełka tajemniczości opada, dziewczyna trochę bardziej Cię poznaję i wkrótce potem stwierdza, że to jednak nie to. Ty starałeś się akceptować ją taką jaką była, doceniłeś jej zalety, słowem poczułeś coś więcej, a ona tak po prostu rzuca Ci któregoś dnia, że nie jest Ciebie warta po czym odchodzi do innego. Sad but true.

Miłość może i istnieje, nie generalizujmy. Nie mniej jednak ciężko o nią :)



Dodano: 2011-08-29 17:43

może i istnieje ale nie trwa raczej wiecznie później to przyzwyczajenie itp. (jeśli faktycznie związek trwa baaardzo długo) takie mam odczucia odnośnie tegoż tematu. co nie zmienia faktu że każdy może mieć inne, i wiadomo też że ktoś szczęśliwie zakochany nie stwierdzi że miłości nie ma, bądź jest stanem "chwilowym", ulotnym :)



Dodano: 2011-08-29 18:19

miłosc =wsparcie,szacunek,czułośc :) Może byc wieczna



Dodano: 2011-08-29 18:25

Ale przy stężeniu pośmiertnym trudno czule gładzić główkę swojej połowicy.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 18:30

oj tam, dla chcącego nic trudnego



Dodano: 2011-08-29 18:31

Durante napisał(a):
Ale przy stężeniu pośmiertnym trudno czule gładzić główkę swojej połowicy.
Do główki cieżko bedzie sięgnąc ..głowę prędzej



Dodano: 2011-08-29 18:32

HEHE, PENIS


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 18:36

też tak powiadają :D



Dodano: 2011-08-29 18:37

Im prawdziwsza miłość tym szybszy orgazm?



Dodano: 2011-08-29 18:38

Niekoniecznie, ale na pewno intensywniejszy i wyraźniejszy. :D


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-08-29 18:39

...i głośniejszy



Dodano: 2011-08-29 18:43

bibunia napisał(a):
...i głośniejszy


....i dłuższy



Dodano: 2011-08-29 18:47

... i ciekawe co jeszcze

ja tam nie widzę wpływu prawdziwości miłości na te czynniki



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło