Zacznijmy od krwi.... Strona: 12

Dodano: 2008-01-07 15:43

Walka była zacięta, liczba wrogów rosła, nie wiadomo skąd sie pojawiali... Jednak to nie oni stanowili dla niej najgorszy problem. W momencie, gdy zjawił się On, zaczęła sie prawdziwa bitwa...
Ledwo udało się jego pokonać, napotykała się na wiele trudności, ale udało się. Musiała jednak coś poświęcić...

Siedziała oparta o wielkie drzewo. Ledwo oddychała. Jej skóra nabrała dziwnego kolorytu, a oczy ślepo błądziły.
-Czyżby był to już mój koniec?- pomyślała- teraz wszystko się wyda, poznają całą prawdę. Miałam im wszystko osobiście opowiedzieć, wytłumaczyć. Mogą teraz tego nie zrozumieć... Jednak teraz jest najważniejsze, że pokonałam go, już im nie zagraża...- odkaszlnęła sporą ilością krwi. Zakręciło jej się w głowie, powieki opadły.

-A więc to tak... Co za spokój, cisza... Czy moje serce już nie bije? Już po wszystkim?
Przestała czuć... Poleciała gdzieś daleko, gdzie zazna od tak dawna upragnionego azylu...

Zniknęła, pod drzewem został tylko jej rodzinny wisior, ostatnia pamiątka...



Dodano: 2008-01-10 12:07

Gdy nieco się uspokoił, przysiadł w ciemnym kącie pomieszczenia, przy kominku, w którym żwawo tańczyły płomienie. Znalazł skrawek koca i otulił się nim, wpatrując w ognie i wyciszając umysł. Zastanawiał się, gdzie jest sens tego wszystkiego, całej tej zagmatwanej historii, dziwnych batalii, poszukiwań, ucieczek... Wspomniał dawny dom, stare legowisko w starym kurhanie, w grotach nad Czarną Rzeką. Przez chwilę poczuł się, jakby znów tam był. Zmysły miał osłabione, dziwne wizje znów próbowały zamglić mu wzrok, lecz rozgonione blaskiem płomieni. Zamknął oczy, chciał choć na chwilę zasnąć. Usłyszał kroki zbliżającej się istoty, przemieszane z wyciem wichrów, hasających na zewnątrz. I nagle, nie wiadomo skąd, w swym Sercu poczuł wielki żal i smutek, które bardzo szybko zapanowały nad Rogatym. Wiedział co się stało, już wcześniej się tego obawiał, a teraz to się ziściło. Z jego oczu poleciały strugi łez, skulił się, owinął ogonem, oddał cichej Niepamięci...

...a w miejsca, gdzie łzy opadły na podłoże, wzrosły i zakwitły Cierniopędy, których kwiecia rozświetliły mrok bladobłękitną poświatą...



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło