Dodano: 2010-09-20 21:11
| amorphous napisał(a): |
| Swoją drogą ewangelizacja na forach interentowych to sredniej jakosci pomysl. Nawracanie ludzi mlodych przez religie czy sekty jest jednak malo skuteczne. Slabe psychicznie jednostki stanowia tam maly procent. Na miejscu jehowych celowalbym w szpitalach czy hospicjach. Czlowiek nawraca sie zwykle gdy zaczyna bac sie smierci. Wspolczynnik nawrocen by to podbilo a i wiecej forsy wycyganic sie da - cale emerytury a nawet cale spadki. |
Przepraszam, pozwolę sobie sprostować wypowiedź bo co by tu długo gadać troszkę jest myląca....
Po raz zdaje mi się że Pan Redaktor wychodzi z tego samego założenia co księża z Nergalem - umiera a nóż się nawróci :)
Po dwa mimo wielu hm nieprawidłowości w toku rozumowania ŚJ nie można zarzucić im "wycyganiania" pieniędzy. Hm stałym tekstem ŚJ jest "nasza działalność jest wspierana przez dobrowolne datki", i tak rzeczywiście jest... W moim kilkunastoletnim stażu w tej religii (do 18 roku życia - później wiadomo co :) ) nie zaobserwowałem by ktoś nachalnie żądał pieniędzy, czy psychicznym naciskiem wywierał wpływ na kieszenie ludzi. I nie bronię tu niczego ni nikogo na siłę, sam mam wiele zastrzeżeń do tej religii jednak tego zarzucić im nie można.
Po trzy stojąc na straży nie tyle szacunku do religii a po prostu do języka polskiego zwracam (po raz drugi na tym forum) uwagę że słowo "Jehowi" i wszelkie jego odmiany są niepoprawne i nieuzasadnione żadnym słownikiem. poprawną nazwą są Świadkowie Jehowy zatem nie Świadkowie "jacyś" a Świadkowie "kogoś". Rozumiem że być może w ten sposób wyrażacie swoją pogardę dla tej religii ale no... Polakowi zwyczajnie nie wypada kaleczyć języka to tyle.
Co do Viki jeszcze krótko "Nie będziesz WZYWAŁ imienia boga swego na daremno" :) Zatem jakieś imię musi mieć :)
Aetas dulcissima adulescentia est
Dodano: 2010-09-20 22:34
Nikt nie twierdzi, ze sekty muszą kraść. Nawracanie, pranie mózgu i pobieranie dobrowolnych datków to wszak tez dobry biznes. Słowo Jehowi sie powszechnie przyjeło i nie sądziłem, ze moze byc dla ciebie obrazliwe - jezeli tak to przepraszam.
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2010-09-20 22:48
| amorphous napisał(a): |
| Nikt nie twierdzi, ze sekty muszą kraść. Nawracanie, pranie mózgu i pobieranie dobrowolnych datków to wszak tez dobry biznes. Słowo Jehowi sie powszechnie przyjeło i nie sądziłem, ze moze byc dla ciebie obrazliwe - jezeli tak to przepraszam. |
Nie dla mnie co to, to nie ;D no ale taki panuje pogląd wśród nich tam... btw. znów przepraszam :D Świadkowie Jehowy to nie sekta w Polsce jest to związek religijny zalegalizowany bodajże w 1991 roku :) Zaś co do prania mózgu hm już w pewnym stopniu się zgodzę choć jest to takie standardowe wtłaczanie w ramy jakichś tam wierzeń, jednak osoby należące do tych że ŚJ hmm w sposób naturalny "odspołeczniają" się, tzn. ich świat zaczyna dzielić się na dwie części "prawdziwych chrześcijan - czyt. ich" i "tych ze świata" czyli całą resztę. I pod tym względem prędzej czy później stają się umysłowymi kalekami wszelkie poglądy niezgodne z ich doktryną uważając za szkodliwe i z gruntu złe (jest to na tyle silne, że wręcz panicznie unikają nawet boją się innych idei bez zastanowienia nazywając je "filozofią tego świata" koniecznie szkodliwą dla ich umysłów.
A tak od siebie powiem, ja nigdy złotówki nie dałem :) a daleko zaszedłem w ich hierarchii, i nigdy nie czułem się jakoś wyprany czy coś :) Ale ja zawsze z troszkę innej perspektywy na to patrzyłem z przymrużeniem oka, można powiedzieć że nie do końca byłem "true" Świadkiem :D i może w końcu dlatego odszedłem.
Aetas dulcissima adulescentia est
Dodano: 2010-09-20 23:44
| Gorg666 napisał(a): |
| Zaś co do prania mózgu hm już w pewnym stopniu się zgodzę choć jest to takie standardowe wtłaczanie w ramy jakichś tam wierzeń, jednak osoby należące do tych że ŚJ hmm w sposób naturalny "odspołeczniają" się, tzn. ich świat zaczyna dzielić się na dwie części "prawdziwych chrześcijan - czyt. ich" i "tych ze świata" czyli całą resztę. I pod tym względem prędzej czy później stają się umysłowymi kalekami wszelkie poglądy niezgodne z ich doktryną uważając za szkodliwe i z gruntu złe (jest to na tyle silne, że wręcz panicznie unikają nawet boją się innych idei bez zastanowienia nazywając je "filozofią tego świata" koniecznie szkodliwą dla ich umysłów.
|
To tak jak neokatechumenat w kościele katolickim :D
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2010-09-21 14:13
| Stary_Zgred napisał(a): |
| [quote:f6c9376049="Gorg666"]Zaś co do prania mózgu hm już w pewnym stopniu się zgodzę choć jest to takie standardowe wtłaczanie w ramy jakichś tam wierzeń, jednak osoby należące do tych że ŚJ hmm w sposób naturalny "odspołeczniają" się, tzn. ich świat zaczyna dzielić się na dwie części "prawdziwych chrześcijan - czyt. ich" i "tych ze świata" czyli całą resztę. I pod tym względem prędzej czy później stają się umysłowymi kalekami wszelkie poglądy niezgodne z ich doktryną uważając za szkodliwe i z gruntu złe (jest to na tyle silne, że wręcz panicznie unikają nawet boją się innych idei bez zastanowienia nazywając je "filozofią tego świata" koniecznie szkodliwą dla ich umysłów.
|
To tak jak neokatechumenat w kościele katolickim :D[/quote:f6c9376049]
Nic mi nie mów o tym badziewiu!
Kiedyś, jak jeszcze wierzyłam w bajki, z ciekawości poszłam na spotkanie tego czegoś do kościoła. Niby zwykła msza, ale jak doszło do kazania, to myślałam, że jajo zniosę.
Bez kitu, jak żyję nie słyszałam bardziej dołujących rzeczy od tamtych smętnych wywodów.
I jeszcze ten ton klechy przekonującego zebranych, że my ludzie jesteśmy "marnym pyłem niegodnym życia, istnienia, winnym pełzać u stóp Boga dziękując mu, że łaskawie pozwala nam na byt, że jesteśmy grzesznikami zasługującymi na śmierć w mękach" i bla, bla itp, itd.
Autentycznie, po kilkunastu minutach wysłuchiwania takich bredni miałam wrażenie, że zaraz wszyscy w pomieszczeniu popełnią zbiorowe samobójstwo, więc po prostu stamtąd wyszłam.
No i całą drogę do domu zajęło mi poprawienie sobie nastroju.
Nie wiem, jak tak można ludzi dołować? Nie rozumiem tego, dla mnie to chore, ci ludzie powinni się leczyć.
I cały czas moje podejście jest takie, że może powinni nawet tego zabronić, bo zakrawa to na sekciarstwo.
Ale to tak na marginesie
Dodano: 2010-09-21 17:58
Mam kumpla który jest w neokatechumenacie od wczesnego dzieciństwa. Spoko koleś, a już na pewno nie chodzi zdołowany :) A tak po za tym to nie wiem o co w tym chodzi.
Dodano: 2010-09-21 18:17 Zmieniono: 2010-09-21 18:21
Ja jestem w neokatechumenacie. To tak naprawdę genialna sprawa. Tylko niektóre rzeczy mogą się "wydawać" dołujące. Tak naprawdę, gdyby się zagłębić w sens tego ględzenia o marnym pyle to doszłoby się do wniosku (a przynajmniej tak było u mnie) że jak będziemy dobrze się sprawowali na Ziemi, to w niebie ten marny pył stworzy coś wielkiego. Nasze pieśni są radosne, nie bez powodu tańczymy na spotkaniach. A btw, nie ma kazania, tylko echo słowa, na którym ludzie i kapłan mówią o sobie i o własnych spostrzeżeniach ; )
Ponadto, nie chcecie przedstawiania wiary słodko, jak w Jehowych i (rzekomo) "gorzko" jak w neokatechumenacie.. to czego chcecie? :D
Nie załamuj się. Załam innych.
Dodano: 2010-09-21 21:41
Radosne niczym gorzkie żale.
Wybacz, ale "kościelny" nastrój na pewno radosny nie jest.
Ja, jako dziecko wychowywałam się w katolickiej rodzinie i od najmłodszych lat pamiętam, iż OD ZAWSZE, czyli odkąd sięgam pamięcią, chodzenie na msze kojarzyło mi się ze smęceniem i umartwianiem się.
I jak dla mnie, to nawet kiedy katolik śpiewa te swoje "Alleluja" to robi to w sposób tak płaczliwy, że aż żałosny. A przecież słowo "Alleluja" oznacza "Radujmy się".
No, ale to nie jedyny bezsens tej religii.
Dodano: 2010-09-21 22:20
| sphinxia napisał(a): |
| Radosne niczym gorzkie żale.
Wybacz, ale "kościelny" nastrój na pewno radosny nie jest. Ja, jako dziecko wychowywałam się w katolickiej rodzinie i od najmłodszych lat pamiętam, iż OD ZAWSZE, czyli odkąd sięgam pamięcią, chodzenie na msze kojarzyło mi się ze smęceniem i umartwianiem się. I jak dla mnie, to nawet kiedy katolik śpiewa te swoje "Alleluja" to robi to w sposób tak płaczliwy, że aż żałosny. A przecież słowo "Alleluja" oznacza "Radujmy się". No, ale to nie jedyny bezsens tej religii. |
Rzeczywiście pieśni wgl religijne są albo patetyczne z nutką smutku w głosie albo typowo melancholijne no chyba że mówimy o Gospel tam jest wolna Amerykanka :D No i mnie też zawsze kościół i jego specyficzny zapach, nastrój itp. nigdy raczej nie napawał optymizmem czy wręcz radością. Fakt faktem niewiele razy byłem a jeśli to przy okazji pogrzebów rodziny czy ślubów, i w obu przypadkach było strasznie smętnie i nudno, natomiast co niedziela słyszę jak z oddalonego o 1km kościoła przez głośniki ksiądz nadaje kazanie i też raczej nie pękam z radosnego uniesienia.
Aetas dulcissima adulescentia est
Dodano: 2010-09-21 22:28
He, he, o tym słyszałam, że są teraz kościółki co to wystawiają głośniki na zewnątrz i podkręcają je na maksa, aby słychać było księdza, jak odprawia msze, aż z oddali.
Współczuć tylko tym, co mieszkają w sąsiedztwie - chcieliby odpocząć w niedziele i nie mogą, bo im co godzinę msze nadają <lol>
Dodano: 2010-09-22 08:24
Są , są takie kościoły. Mieszkam na przeciwko takiego. Najgorsze to są dzwony kościelne, puszczne na moc całego regulatora , jak już zaczną grać to nie moga przestać. W dodatku same smętne melodie.
Jest taka jedna , którą puszczają o (chyba) 21 normalnie zanucić ją potrafię :/
Dodano: 2010-09-22 11:28
| soundasleep napisał(a): |
| Są , są takie kościoły. Mieszkam na przeciwko takiego. Najgorsze to są dzwony kościelne, puszczne na moc całego regulatora |
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2010-09-22 11:37
| amorphous napisał(a): |
| [quote:76fb6ef918="soundasleep"]Są , są takie kościoły. Mieszkam na przeciwko takiego. Najgorsze to są dzwony kościelne, puszczne na moc całego regulatora |
A ja mam za sąsiadów studentów Akademii Muzycznej. Ostatnio całe popołudnie jeden z nich ćwiczył gamy na klarnecie :/
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2010-09-22 12:20
Z sąsiadami prawie jak z rodziną, się nie wybiera
Jestem ciekawa czy na spotkaniach ŚJ grywane są jakieś pieśni religijne..
Dodano: 2010-09-22 12:35
Zapewne puszczają Samael - Baphomet's Throne :))
.
Dodano: 2010-09-22 17:36
| sphinxia napisał(a): |
| Radosne niczym gorzkie żale.
Wybacz, ale "kościelny" nastrój na pewno radosny nie jest. Ja, jako dziecko wychowywałam się w katolickiej rodzinie i od najmłodszych lat pamiętam, iż OD ZAWSZE, czyli odkąd sięgam pamięcią, chodzenie na msze kojarzyło mi się ze smęceniem i umartwianiem się. I jak dla mnie, to nawet kiedy katolik śpiewa te swoje "Alleluja" to robi to w sposób tak płaczliwy, że aż żałosny. A przecież słowo "Alleluja" oznacza "Radujmy się". No, ale to nie jedyny bezsens tej religii. |
No właśnie Neokatechumenackie pieśni i nasze Alleluja jest bardzo radosne. Klaszczemy i gramy na czym chcemy. I nie trwa to 15 sekund, a z 10 minut.
Nie załamuj się. Załam innych.
Dodano: 2010-09-22 19:00
| soundasleep napisał(a): |
| Są , są takie kościoły. Mieszkam na przeciwko takiego. Najgorsze to są dzwony kościelne, puszczne na moc całego regulatora , jak już zaczną grać to nie moga przestać. W dodatku same smętne melodie.
Jest taka jedna , którą puszczają o (chyba) 21 normalnie zanucić ją potrafię :/ |
Ja mam to samo mieszka na wprost kościoła, Ale kupiłem sobie dźwiękoszczelne okna.
Dodano: 2010-09-22 19:07
Co do neokatochumenatu - to nasłuchałam się historii o tym, jak bardzo się ludzie zmieniają, wstępując doń. Przechodzą jakieś kolejne stopnie wtajemniczenia, oczywiście wszystko co dzieje się wewnątrz wspólnoty jest tajne, i odchodzą od tradycyjnego kościoła, czy raczej - marginalizują jego znaczenie, twierdząc, że to neokatechumenat jest solą ziemi, a cała reszta wiernych łącznie z kapłanami - błądzi. Dość dziwne, pachnące sektanctwem przekonania.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2010-09-22 20:54
| soundasleep napisał(a): |
Z sąsiadami prawie jak z rodziną, się nie wybiera
Jestem ciekawa czy na spotkaniach ŚJ grywane są jakieś pieśni religijne.. |
Tak jak najbardziej, Świadkowie mają swój własny śpiewnik, jest w nim ponad 150 pieśni, melodie zależy od nastroju danej pieśni - zróżnicowane generalnie preferowane na zebraniach jest wykonanie w formie akompaniamentu na fortepianie , ale dostępne są też wersje symfoniczne, generalnie nic mroczno-gotycko-organowego.
Aetas dulcissima adulescentia est
Dodano: 2010-09-23 12:12
| Stary_Zgred napisał(a): |
| Co do neokatochumenatu - to nasłuchałam się historii o tym, jak bardzo się ludzie zmieniają, wstępując doń. Przechodzą jakieś kolejne stopnie wtajemniczenia, oczywiście wszystko co dzieje się wewnątrz wspólnoty jest tajne, i odchodzą od tradycyjnego kościoła, czy raczej - marginalizują jego znaczenie, twierdząc, że to neokatechumenat jest solą ziemi, a cała reszta wiernych łącznie z kapłanami - błądzi. Dość dziwne, pachnące sektanctwem przekonania. |
Ja slyszalem co innego. Jedna panna probowala mnie nawrocic. Opowiadala ze odprawiaja msze jak pierwsi chrzescijalnie (cokolwiek to znacz) i ze msza czy chrzest potrafi trwac caly dzien. Z tylu natomiast zawsze stoi ksiadz i pilnuje zeby nie doszlo do jakis herezji. Z tego co pamietam w poznaniu takie imprezy odbywaja (lub przynajmniej odbywały) się u Dominikanów. (Libelta/Niepodleglosci)
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2010-09-24 10:13
Jak rozdają już Biblię to przynajmniej mogłoby być to pełne wydanie ; ) A nie tak - oszczędzać ; ) Co ciekawe - po obróceniu egzemplarza Pisma do góry nogami na półce, powstaje symbol sejtanistyczny ; )
Surrealizm światów współistniejących, jest odyseją na granicy wyobraźni. Quelque chose de divin et de bestial.
Dodano: 2010-09-24 23:54
| sphinxia napisał(a): |
| A przecież słowo "Alleluja" oznacza "Radujmy się". |
Mylisz sie.
Dodano: 2010-09-25 12:51
To judo-chrzejscijanskie Allah Akbar. Jak wielu ludzi nawet nie wie i nnie rozumie tego co czci
Dodano: 2010-10-09 16:46
[URL=http://][/URL]http://dictionary.sensagent.com/hallelujah/en-en/[URL=http://][/URL]
pod tym linkiem są różne teorie na temat, co to znaczy Alleluja:)