Dodano: 2006-12-29 11:06
| Ev napisał(a): |
Sesja :D To jest coś Mam zapowiedziane, że przed każdym egzaminem muszę ryczeć, bo wtedy najlepiej zdaję A jak się popłakałam ze śmiechu przed egzaminem z biochemii i lałam cały egzamin, a także miałam atak śmiechu po egzaminie (bo ten egzamin taki śmieszny był :wink: ) to mam warunek ![]() |
Ev, chyba cos w tym jest, bo mi też zazwyczaj lepiej idzie z tych teoretycznie bardzieh "chorych" przedmiotów, a jak cos jest oczywiste i tendencyjne to mam zazwyczaj 2.0 :wink: tak samo jak powiem "poszło zajebiście" to też 2 (w porywach 3), a jak jestem niepewny to moim magistrom i doktorkom się chyba podoba :) bo dostaje trcohe wiecej
.
Dodano: 2007-01-05 16:57
W poniedziałek mam zaliczenie z matmy.
Fajnie, nie ma co.
"Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego nie jestem w stanie zmienić. Daj mi siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego."
Dodano: 2007-01-05 18:07
Ja mam na czwartek pierwszą część zaliczenia z historii...
Szalona, wariatka, marzycielka, romantyczka, ciepła, chodź i pyskata. Jestem wielkim kontrastem ^^
Dodano: 2007-01-05 20:59
A wiesz Kitek, to nawet tak bardzo nie boli :) Przynajmniej masz w końcu wolne wieczory i weekendy :twisted:
Dodano: 2007-01-06 15:59
no mi studia jakos nigdy nie przeszkadzaly w wolnych wieczorach i weekendach :twisted:
A tak na powaznie to studia sa jedym z milszych okresow zycia Tak doslownie innym od calej reszty tych czesci na ktore mozna je podzielic ale jest jedna rzecz o ktorej nie da sie zapomniec
To najbatrdziej stresujacy okres zycia :D
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."
Dodano: 2007-01-08 13:12
heh... w piatek mam pierwsze kolo... to bedzie ciekawe... jestem ambitna, chcialabym dostac 4 bo dzieki temu pozegnam sie z matma i egzamu pisac nie bede musiala... ale to bedzie ciezkie... umiem te bzdety ale wale bledy w prostych dzialaniach i je... sie wszystko... dokladnosc nie jest moja zaleta :roll:
ale i tak sie ciesze z tego co mam na tej matmie bo qmpel mi pokazywal swoj zeszyt z zajec i mnie to przerazilo z lekka... jakies schematy ryja na pamiec... masaqra... wspolczuje wsiem z pp... a ten zeszyt sie odnosi do dwoch przynajmniej z was 
si vis amari, ama
Dodano: 2007-01-11 19:20
no moj zeszyt wyglada zatrwazajaco 8) wiec moze to do mnie bylo :roll:
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."
Dodano: 2007-01-12 21:39
Błogosławiony piątek :D Nie mam jutro żadnego zaliczenia :) (a i tak musze sie stawić na pp :/ ) Wole nie myslec o tych zaliczeniach w nastepnym tygodniu. A stres Sena trzeba zwalczyć. Jutro na ToG odreagowuje :D
Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D
Dodano: 2007-01-12 23:03
Ten temat z założenia ma zawierać przemyślenia na temat studiów jako takich, a nie ma byc waszym żałosnym pamietnikiem zaliczeń, poprawek i oblań...
"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."
Dodano: 2007-01-12 23:23
Jestem na prawie w Szczecinie i wlasnie mam zaliczenia za 2 tygodnie, ktore zadecyduja o tym czy odpadne czy wytrwam przesiew ( w mojej grupie jest ok. 300 osob 8O , ale nawet jesli sie nie uda to nie bede zalowal chwil spedzonych w tym miescie, daleko od starszych, z kumplami na chacie. Imprez, wieczornych libacji przy swiecach i muzie :twisted: Moim zdaniem studia to swietny okres na poznanie nowych ludzi, usamodzielnianie sie, zero kontroli, którą i tak zastepuje samodyscyplina :wink: , no i oczywiscie lepsza praca ( choc studia jej nie gwarantuja, to i tak po nich czlowiek jest bardziej konkurencyjny na rynku pracy) Kto nie studiuje, ten duzo traci...
"Serve In Heaven Or Rule In Hell"
Dodano: 2007-01-12 23:41
Hmmm lubię te ideały z początku studiów - że jak zdobędę tytuł magistra czy licencjat to świat legnie u moich stóp... Też takie miałam :D Okazało sie inaczej i dostałam porządnego kopniaka w tyłek na orzeźwienie :evil: Ale studia wspominam z rozrzewnieniem - wspaniałe czasy. Takie historie jakie dzieją sięw akademikach chyba nie mają racji bytu w innych okolicznościach :twisted: Kto mieszka w akademiku to wie o co chodzi :lol:
Dodano: 2007-01-13 11:14
Margot-> czasem sa inne idealy Ja nigdy jakos nie pomyslalam w ten sposob ze jak zdobede tytul magistra to swiat legnie mi do stop Moze dlatego ze juz lezy
-zarcik 8) :D
A teraz serio: Osobiscie spotkalam sie z opinia iz student ktory nie mieszkal w akademiku nie jest prawdziwym studentem Nie zgadzam sie do konca z tym bo tu chyba bardziej chodzi o mentalnosc, zachowanie niz samo miejsce tego gdzie to sie odbywa.
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."
Dodano: 2007-01-13 11:57
Wcale nie twierdzę, że człowiek, który nie mieszka w akademiku nie jest prawdziwym studentem. Wielu z moich znajomych nie mieszkało w akademiku, a spędzało w nich więcej czasu niż ja :lol: Chodziło mi raczej o to, że akademik umożliwia różne sytuacje, które tylko tam mogą mieć miejsce bez żadnych konsekwencji społeczno - moralnych. A co do ideałów z mojej poprzedniej wypowiedzi, też nie zrozumiałaś mnie w pełni. To była taka refleksja po obserwacji większości moich znajomych i ich planów na przyszłość. Planów typu "skończę studia, dostanę pracę". Bo wcale tak nie jest - ukończenie studiów wcale nie czyni nikogo bardziej atrakcyjnym na rynku pracy. Znam osoby, które mają ukończone po 3 kierunki i w myśl tej teorii powinny mieć pracę rewelacyjną, ze względu na swoje kwalifikacje, a powiększają grono bezrobotnych.
Dodano: 2007-01-13 12:02
Margot-> Ehh chcesz sie poklocic?
Pierwsza czesco mojej wypowiedzi to byl zart co nawet zaznaczylam (!)
Druga czesc: Mowilam o tym z jaka opinia sie spotkalam i bylo to luzne nawiazanie do tematu ktory poruszylas wiec spokojnie
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."
Dodano: 2007-01-13 12:17
Aha i jeszcze jedna rzecz.. studia stopniowe to najwieksza glupota jaka wymyslono Zwykle studia trwaly te 5 lat albo byl licencjat a teraz caly ogolny material ma byc wepchniety w 3,5 roku No przepraszam bardzo Mam 13 przedmiotow na studiach stacjonarnych Na pierwszym roku sa juz laboratoria i projekty a na cwiczeniach jest po jednym przykladzie a na kole wymagaja wszystko Po pierwszym stopniu ma sie egzamin by dostac sie na drugi stopien i rozumiem to troche (zeby ujednolicic ludzi w bardziej wymagajacych uczelniach z tymi z mniej) no ale pol przyszlosci zalezy od szczescia czy sie w przyklady trafilo No ja nie narzekam ale wykladowcy mi mowili ze teraz elektrotechnika to jeden wielki koszmar i oni sami nie wiedza jak to rozlozyc na zajecia
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."
Dodano: 2007-01-13 12:19
Ostatnio czytalem artykul o tym ze najpopularniejszymi kierunkami sa dalej: marketing zarzadzanie, ekonomia itd. Mysle ze wynika to z pewnego hmm, nazwijmy to "popsucia studiow". Kiedys studia byly swoistego rodzaju, elitarnym zajeciem, ze tak powiem. Teraz narobilo sie prywatnych uczelni, na ktorych, nie czarujmy, znaczna czesc osob, to idioci, czesto z grubymi portfelami, ktorzy robia tego magistra, bo tata kazal. Polega to glownie na placeniu za egzaminy. I dlatego te kierunki ktore wymienilem na poczatku, sa najbardziej popularne. Smutna konkluzja jest taka: studiowac moze kazdy. Tylko po co.
To nie moje są słowa, to legenda ludowa.
Dodano: 2007-01-13 12:23
Nie zamierzam sie kłócić :) Nie znoszę kłótni w ogóle :) Po prostu wyjaśniam nieścisłości, które się pojawiły :lol: Nie chciałam po prostu, żeby ktoś odebrał moją wypowiedź jako atak :lol: Bo taki mam już dar, że zawsze mówię to, co myślę i mi się za to potem obrywa :lol: :lol: :lol: A na studiach to już nagminnie było :wink:
Dodano: 2007-01-17 12:00
| Diabolek napisał(a): |
| Teraz narobilo sie prywatnych uczelni, na ktorych, nie czarujmy, znaczna czesc osob, to idioci, czesto z grubymi portfelami, ktorzy robia tego magistra, bo tata kazal. Polega to glownie na placeniu za egzaminy. I dlatego te kierunki ktore wymienilem na poczatku, sa najbardziej popularne. Smutna konkluzja jest taka: studiowac moze kazdy. Tylko po co. |
fakt... tylko nie kazdy... a ten co ma kase... bo na dzienne sie dostaje ten co wiecej da na poczatku a zaoki sa platne... kasa zawsze potrzebna... i studia koncza idioci... bo osoby inteligetne widzac wszystko dookola zastanawiaja sie czy to warto...
si vis amari, ama
Dodano: 2007-01-22 00:41
Szczerze to na dziennych czasem widzialam wiecej sciemniaczy niz prywatnych a po rozmowie z pewnym wykladowca wykladajacym na obu dowiedzialam sie ze najwyzszy wynik zdobyl ktos z prywatnej u niego.
Well jak ktos nie ma za duzo kasy i musi pracowac by sie uczyc bardziej docenia studia Nawet te prawatne gdzie sobie kupuje.
Osobiscie mam ranking szkol prywatnych na ktore robie ksy jak przechodze ale to narazie przemilcze bo mi zepsuje ta wypowiedz:D.
Dzisiaj przezywam upierdliwosc wykladowcow i to czy sie zaliczy zalezy od widzimisie prowadzacego Grr Kolejny z tych dni ich sie szykuje (sory za offtopa na koniec)
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."
Dodano: 2007-01-22 01:02
Czy na prywatnej uczelni czy na dziennych zaocznych zawsze znajda sie idioci :| A najgorsze ze to wlasnie oni koncza te studia :|
Generalnie wychodze z zalozenia ze jak ktos jest gdzies na kierunku ktory lubi, zajmuje sie wiec tym co lubi to nie powinien miec zadnych problemow i i tak da sobie rade :)
Co do prywatnych, zle opinie bo coz...no platne prawda? A w dodatku bywa tak ze student nie chodzi bo ma szkoly dosyc a oni dalej go chca :D Czyste kupienie papierka...No ale nie zawsze tak jest przypuszczam:) No i tu bywa odwrotnie "student placi, student ma prawo glosu" :D
No ale na normalnych uczelniach tez sie kase bierze :D
Z tymze tu nikt sie ze studencikiem klocic nie bedzie...krotkie pileczki
Bo nie spotkalam kogos kto by poszedl sie klocic o lepsza ocenke, albo o to ze kolega mial to i to a ja to i to i oceny sie nei zgadzaja...przeciez to czysty samoboj :D
Dodano: 2007-01-22 08:36 Zmieniono: 2007-01-22 16:08
No nie wiem.. ktos tam to badal nie wiem na jakie zajecia (ach Ci moi dziwni znajomi
i okazalo sie ze lepsze stopnie zdobywaja nie osoby nie te ktore kochaja swoje studia a te ktore poszly na dany kierunek z wyrachowania lub dla kasy
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."
Dodano: 2007-01-22 15:01
Jak to powiadaja: 'zlej baletnicy to i rabek u spodnicy'. Ja zlewalam to, ze sciemniacze tudziez lapowkarze maja lepsze oceny niz ja, bo nigdy nie mialam zlych. Bylam na dwoch kierunkach, scislym i humanistycznym i da sie przezyc, nawet jesli ktos w nieuczciwy 'podkradnie' Twoje stypendium.
I ch... - to ja pracuje w wybranym zawodzie, chociaz jest konkurencja na rynku - a nie oni :twisted:
Tak wiec glowki do gory, darkplanetowa rodzinka da sobie radę :D
Dodano: 2007-01-22 15:43
a ja dziś stwierdziłam, że chyba jeszcze nie jestem na tyle samodzielna, odpowiedzialna i dorosła...by studiować 0_o wszystko mnie przerasta...kryzys... a na dodatek jestem tchórzem, który po uczeniu się weekend na zerówkę z durnych doktryn polityczno-prawnych na nią nie poszedł :evil: jestem na siebie zła, jak mało kiedy :evil: :!: :evil:
...I forgot to remember to forget... /johnny cash
Dodano: 2007-01-22 16:08
Oj Frijko... tchórzenie ludzka rzecz :roll: Dasz pięknie radę następnym razem i nie ma, że boli :twisted:
Dodano: 2007-01-22 16:09
gekonek mi zaimponowal:)
Co studiowalas jesli mozna wiedziec? tzn z jednym sie domyslam..
"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."