Ulubione wiersze, ulubieni poeci. Strona: 5

Dodano: 2009-04-05 12:11

też lubię Herberta, Wojaczka, Hłaskę, ale również Stachurę, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, stare wiersze Szymborskiej, panteistyczną poezję Iwaszkiewicza, a także nowszych poetów, którzy są w średnim wieku lub młodsi, być może ich nie znacie: Krzysztofa Kuczkowskiego (także muzyk i dziennikarz muzyczny, ex-redaktor "Gitary i Basu", redaktor czasopisma literackiego "Topos"), Wojciecha Kassa, Tadeusza Dąbrowskiego, Adama Majewskiego...hmmm lubię też poetów zagranicznych, anglojęzycznych: Robert i Elisabeth Browningów, Philipa Larkina, Yeatsa i wielu innych, z niemieckojęzycznej: Goethe, Rainer Maria Rilke,



Dodano: 2009-04-10 19:37

ODA DO MŁODOŚCI


Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy;
Młodości! dodaj mi skrzydła!
Niech nad martwym wzlecę światem
W rajską dziedzinę ułudy:
Kędy zapał tworzy cudy,
Nowości potrząsa kwiatem
I obleka w nadziei złote malowidła.

Niechaj, kogo wiek zamroczy,
Chyląc ku ziemi poradlone czoło,
Takie widzi świata koło,
Jakie tępymi zakreśla oczy.
Młodości! ty nad poziomy
Wylatuj, a okiem słońca
Ludzkości całe ogromy
Przeniknij z końca do końca.

Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia
Obszar gnuśności zalany odmętem;
To ziemia!
Patrz. jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakiś płaz w skorupie.
Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
To się wzbija, to w głąb wali;
Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu.
Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
To samoluby!

Młodości! tobie nektar żywota
Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
Serca niebieskie poi wesele,
Kiedy je razem nić powiąże złota.
Razem, młodzi przyjaciele!...
W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;
Jednością silni, rozumni szałem,
Razem, młodzi przyjaciele!...
I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,
Jeżeli poległym ciałem
Dał innym szczebel do sławy grodu.
Razem, młodzi przyjaciele!...
Choć droga stroma i śliska,
Gwałt i słabość bronią wchodu:
Gwałt niech się gwałtem odciska,
A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
Ten młody zdusi Centaury,
Piekłu ofiarę wydrze,
Do nieba pójdzie po laury.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego rozum nie złamie:
Młodości! orla twych lotów potęga,
Jako piorun twoje ramię.

Hej! ramię do ramienia! spólnymi łańcuchy
Opaszmy ziemskie kolisko!
Zestrzelmy myśli w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...
Dalej, bryło, z posad świata!
Nowymi cię pchniemy tory,
Aż opleśniałej zbywszy się kory,
Zielone przypomnisz lata.

A jako w krajach zamętu i nocy,
Skłóconych żywiołów waśnią,
Jednym "stań się" z bożej mocy
Świat rzeczy stanął na zrębie;
Szumią wichry, cieką głębie,
A gwiazdy błękit rozjaśnią -
W krajach ludzkości jeszcze noc głucha:

Żywioły chęci jeszcze są w wojnie;
Oto miłość ogniem zionie,
Wyjdzie z zamętu świat ducha:
Młodość go pocznie na swoim łonie,
A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

Pryskają nieczułe lody
I przesądy światło ćmiące;
Witaj, jutrzenko swobody,
Zbawienia za tobą słońce!



Dodano: 2009-05-01 22:50

OF Mans First Disobedience, and the Fruit
Of that Forbidden Tree, whose mortal taste
Brought Death into the World, and all our woe,
With loss of Eden
...

i tak dalej ...
:D:D:D



Dodano: 2009-05-08 06:33

Jacek Kaczmarski największy bard polski.
bardzo ciekawe teksty i często dość "mocne"
jednoznacznie opisujące dane zjawisko

np:

"zabić kota"

Kota schwytaliśmy w kącie śmietnika
Łeb mu wcisnąłem w mokrą grudę żwiru
Dziesięcioletni mój przyjaciel Świrus
Wstrzymując oddech – użył scyzoryka.

Zwierzak się szarpał, krew wsiąkała w żwir,
Fruwała w kłakach wystraszona sierść.
Rozwarła się pod ostrzem kocia pierś
W łysiny płuc i śliski kiszek wir.

Wiotczał pod dłonią protest żywych sił
Łomotał w sercu zachwycony lęk,
Aż o żywotach kota dziewięciu przesąd pękł
W cynobry nerwów i błękity żył.

Takie wspomnienie nić pamięci mota.
Świrus chirurgiem został, znanym w kraju
I wie, gdzie życia kończy się istota;
Ja piszę wiersze o śmierci Rodzaju...

Wiele zawdzięcza ludzkość męce kota



"o krok"
O krok od źródła konają z pragnienia.
O krok od piekła szaleją z rozkoszy.
Trzeźwieją z marzeń o krok od spełnienia.
O krok od celu własny cień ich płoszy.

O krok od tryumfu opuszczają głowy.
Podnoszą głowy o krok od wyroku.
O krok od łaski tracą dar wymowy.
Krok od przepaści przyspieszają kroku.

O krok od zemsty nagle wielcy duchem.
O krok od drogi błądzą w próżnych sporach.
O krok od czynu wolą frazy kruche.
O krok od jutra przeżywają wczoraj.

O krok od zgody pusta złość ich bierze.
O krok od wiedzy wdychają zabobon.
O krok od Boga zaprzeczają wierze.
O krok od siebie nie chcą stać się sobą.

O krok od śmierci żywot im niedrogi.
O krok od życia śnią minione kaźnie.
Gromadzą księgi o krok od pożogi.
O krok od klęski czują się najraźniej.

Tak przez godzinę, dzień, miesiąc, rok
Aż zrobią nieuchronny krok.
Tak przez godzinę, dzień, miesiąc, rok
Aż zrobią nieuchronny krok.


zdrowy rozsadek jest trochę ja jeti, ktoś go podobno kiedyś widział


Dodano: 2009-05-09 08:20

Mam słabość do Wyspiańskiego... 8)


Paint it black


Dodano: 2009-05-17 17:09

Wojaczek... a potem wielu innych...:)

Dotknąć...

Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany, by stwierdzić, że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę, by stwierdzić, że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął

Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi


gdybyśmy zlepili człowieka... z fragmentów opowieści...w których mówiliśmy innym o sobie... czy wyszlibyśmy z tego my sami...?


Dodano: 2009-06-03 14:25

Rafał Wojaczek

DOTKNĄĆ...

Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany, by stwierdzić, że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę, by stwierdzić, że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął

Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi


Nitimur in vetitum - dążymy do tego co zakazane


poezja Poe Dodano: 2009-09-01 04:24

Dla mnie warta uwagi jest chyba najbardziej znana wszystkim twórczość Edgera Allana Poe, moim skromnym zdaniem to mistrz, na którym można się wzorować i czerpać inspirację z jego twórczości. Z polskich poetówm oczywiście mile czytany Przerwa-Tetmajer, lubię też Różewicza.
Dodam, że epoka Młodej Polski przyniosła niesamowity klimat nie tylko w poezji za sprawą twórczości dekadentów.

:wink:
Poe Edgar Allan

"Sen we śnie"

Z pocałunkiem pożegnania,
Kiedy nadszedł czas rozstania,
Dziś już wyznać się nie wzbraniam:
Miałaś rację - teraz wiem -
Życie moje było snem,
Cóż, nadzieja uszła w cień!
A czy nocą, czyli w dzień,
Czy na jawie, czy w marzeniu -
Jednak utonęła w cieniu.
To, co widzisz, co się zda -
Jak sen we śnie jeno trwa.
Nad strumieniem, w którym fala
Z głuchym rykiem się przewala,
Stoję zaciskając w dłoni
Złoty piasek... Fala goni,
A przez palce moje, ach,
Przesypuje mi się piach -
A ja w łzach, ja tonę w łzach...
Gdybym ziarnka, choć nie wszystkie,
Mocnym zawrzeć mógł uściskiem,
Boże, gdybym z grzmiącej fali
Jedno ziarnko choć ocalił!...
Ach, czy wszystko, co się zda,
Jak sen we śnie jeno trwa?



Dodano: 2009-09-03 10:13

a czytaliści ten wiersz, jeden z moich ulubionych, jest barbo głęboki i piękny :wink:

autor: Novalis (Georg Philipp Friedrich Freiherr von Hardenberg )

"Hymn do Nocy"

Czyż zawsze musi powracać poranek?
Więc nigdy się nie kończy przemoc ziemskich spraw?
Nieszczęsna krzątanina pożreć ma
Niebiański przylot Nocy?
Nie będzie wiecznie płonąć
Tajemna ofiara miłości?
Jej czas ma być ciągle
Mierzony światłem
I czuwaniem?
Lecz nie zna czasu Nocy panowanie,
Wieczyste jest trwanie snu.
O święty śnie!
Czemuż tak rzadko uszczęśliwiasz
Tych, co poświęceni są Nocy —
W tym ziemskim dnia kołowrocie?
Tylko głupcy cię rozpoznać nie umieją
I nic o żadnym nie wiedzą śnie
Poza cieniem,
Jaki rzucasz na nas miłościwie
W owym zmierzchaniu
Prawdziwej Nocy.
Oni nie czują Twego tchnienia
W złotej powodzi winnych gron,
W migdałowego drzewa
Cudownym olejku
I w brunatnej maku soczystości.
Nie wiedzą,
Że to Ty
Opływasz piersi
Czułej dziewczyny
I niebem czynisz jej łono.
Nie przeczuwają,
Że to Ty ze starych legend,
Bramy nieba rozwierasz i zstępujesz
Do siedzib dusz błogosławionych,
Niezgłębionych tajemnic
Milczący zwiastunie.



Dodano: 2009-09-06 17:56

Autor: Tadeusz Miciński.
Ananke
Gwiazdy wydały nade mną sąd:
- wieczną jest ciemność, wiecznym jest błąd.
- Ty budowniku nadgwiezdnych wież
- będziesz się tułał, jak dziki zwierz.
- zapadnie każdy pod tobą ląd -
- wśród ognia zmarzniesz - stlisz się jak lont.

A gwiazdom odparł królewski duch:
wam przeznaczono okrężny ruch,
mojej wolności dowodem błąd,
serce me dźwiga w głębinach ląd.
Poszumy płaczą mogilnych drzew,
lecz w barce życia płynie mój śpiew.
Ja budowniczy nadgwiezdnych miast
szydzę z rozpaczy gasnących gwiazd.


Moje motto jest zbyt mroczne by je tutaj zapisać.


Dodano: 2009-09-27 16:17

Александр Сергеевич Пушкин :wink:



Dodano: 2010-04-04 15:24 Zmieniono: 2010-04-06 17:51

espectro (Anciliae)
espectro
Posty: 42
tam gdzie słońce nie dochodzi

Jeïż½li chodzi o ulubiony wiersz, trudno zdecydowaïż½ siïż½ tylko na jeden, ale Prospekt Szymborskiej jest w tej puli najbardziej cenionych

PROSPEKT

Jestem pastylka na uspokojenie.
Dziaïż½am w mieszkaniu,
skutkujïż½ w urzïż½dzie,
siadam do egzaminïż½w,
starannie sklejam rozbite garnuszki -
tylko mnie zaïż½yj,
rozpuïż½ïż½ pod jïż½zykiem,
tylko mnie poïż½knij,
tylko popij wodïż½.

Wiem, co robiïż½ z nieszczïż½ciem,
jak znieïż½ïż½ zïż½ïż½ nowinïż½,
zmniejszyïż½ niesprawiedliwoïż½ïż½,
rozjaïż½niïż½ brak Boga,
dobraïż½ do twarzy kapelusz ïż½aïż½obny.
Na co czekasz -
zaufaj chemicznej litoïż½ci.

Jesteïż½ jeszcze mïż½ody (mïż½oda),
powinieneïż½ (powinnaïż½) urzïż½dziïż½ siïż½ jakoïż½.
Kto powiedziaïż½,
ïż½e ïż½ycie ma byïż½ odwaïż½nie przeïż½yte?

Oddaj mi swojïż½ przepaïż½ïż½ -
wymoszczïż½ jïż½ snem,
bïż½dziesz mi wdziïż½czny (wdziïż½czna)
za cztery ïż½apy spadania.

Sprzedaj mi swojïż½ duszïż½.
Inny siïż½ kupiec nie trafi.

Innego diabïż½a nie ma.

Natomiast co do ulubionego poety, a w mym przypadku raczej poetki to Sylvia Plath.
Najbardziej ceniony chyba przeze mnie wiersz

Lady Lazarus
Znïż½w to zrobiïż½am
Co dziesiïż½ïż½ lat
Udaje mi siïż½ -

ïż½ywy cud, skïż½ra lïż½ni siïż½
Jak hitlerowski abaïż½ur,
Prawa stopa

Przycisk,
Twarz bez rysïż½w, ïż½ydowskie
Cienkie pïż½ïż½tno.

Wrogu mïż½j
Zedrzyj sobie ze mnie rïż½cznik.
Czyïż½bym wzbudzaïż½a strach?

Nos, oczodoïż½y, zïż½bïż½w peïż½ny garnitur?
Jutro
Nie bïż½dzie mi juïż½ czuïż½ z ust.

Wkrïż½tce, wkrïż½tce
Ciaïż½o, ktïż½re ïż½arïż½a czarna jama
Poczuje siïż½ na mnie jak w domu,

Uïż½miechnïż½ siïż½ jak dama.
Mam niespeïż½na trzydzieïż½ci lat.
I jak kot muszïż½ umrzeïż½ dziewiïż½ïż½ razy.

To byl Trzeci Raz.
Co za bezsens
Unicestwiaïż½ tak kaïż½dïż½ dekadïż½.

Milion wïż½ïż½kien.
Pogryzajïż½c fistaszki tïż½um
Pcha siïż½, by

Patrzeïż½ jak mnie odwijajïż½ starannie.
Strip - tease monstr.
Panowie, panie

Oto moje rïż½ce
Moje uda. Tak
Moïż½e i zostaïż½y ze mnie tylko skïż½ra i koïż½ci,

Niemniej jestem tïż½ samïż½ kobietïż½.
Pierwszy raz miaïż½am dziesiïż½ïż½ lat.
Byïż½ to wypadek.

Za drugim razem
Chciaïż½am wytrwaïż½ po kres i juïż½ nie wrïż½ciïż½.
Koïż½ysaïż½am siïż½

Zamkniïż½ta w sobie jak muszla.
Musieli woïż½aïż½ i woïż½aïż½.
Wygrzebywaïż½ ze mnie robaki jak lepkie perïż½y.

Umieranie
Jest sztukïż½ tak jak wszystko.
Jestem w niej mistrzem.

Umiem robiïż½ to tak, ïż½e boli
ïż½e wydaje siïż½ diablo rzeczywiste.
Moïż½na by to nazwaïż½ powoïż½aniem.

Dosyïż½ ïż½atwo jest to zrobiïż½ w celi.
Dosyïż½ ïż½atwo jest to zrobiïż½ i w tym trwaïż½.
To teatralny

Powrïż½t w dzieïż½
Na to samo miejsce i w tïż½ samïż½ twarz, by usïż½yszeïż½
ten sam krzyk:

"Cud"!
Jakby mi dano w pysk.
Proszïż½ pïż½aciïż½,

Za oglïż½danie moich blizn proszïż½ pïż½aciïż½
I za sïż½uchanie serca -
Ono znïż½w stuka w ciszy.

Proszïż½ pïż½aciïż½, drogo pïż½aciïż½
Za kaïż½de sïż½owo i dotyk
Lub kroplïż½ krwi,

Za wïż½osïż½w kosmy, strzïż½p ubrania.
Tak, tak Herr Doktor.
Tak, tak Herr Wrïż½g.

Jestem païż½skim dzieïż½em.
Païż½skïż½ chlubïż½.
Dzieciïż½ciem ze szczerego zïż½ota,

Ktïż½re roztapia byle krzyk.
Miotam siïż½ jak opïż½tana.
Proszïż½ nie myïż½leïż½, ïż½e nie doceniam païż½skich staraïż½.

Popiïż½, popiïż½ -
Pan go rozgrzebuje, oglïż½da.
Ciaïż½ïż½ i koïż½ci juïż½ nie ma -

Mydïż½o,
ïż½lubna obrïż½czka,
Zïż½ota plomba,

Herr Got, Herr Lucyfer,
Strzeïż½cie siïż½
Strzeïż½cie.

Z popioïż½u
Wstanïż½ pïż½omiennowïż½osa
By poïż½knïż½ïż½ mïż½czyzn jak powietrze.


Umrę ci kiedyś. Oczy mi zamkniesz. I wtedy swoje Smutne, zdziwione, Bardzo otworzysz.


Wiliam Blake Dodano: 2010-04-06 17:35

Głos Demona Stróża

Chcecie poznać Prawdę? Istotę wszechświata?
Czy tym światem rządzi Bóg, człowiek czy Szatan?
Ja wam mówie - człowiek, w to głęboko wierzę...
Pytam tylko: człowiek-bóg czy czlowiek-zwierze?
"I ujrzałem Bestię z morza wychodzącą..."
Ona jest zewnętrzną czy wewnętrzną Mocą?
Czlowiek ciągle błądzi... wciąż tkwi w zaślepieniu
przy rozstaju myśli, w swej niewiedzy cieniu...

Dążcie jednak stale w wrót poznania stronę,
za którymi włożą wam wiedzy koronę!
Tu zostaną tylko Pałace Żałoby,
zbiorowe mogiły, sarkofagi, groby...

Jeden z najlepszych Wielkich :)
Witam Wszystkich.


Non Serviam


Dodano: 2010-04-27 22:42

Sonet
Już północ - cień ponury pół świata okrywa,
A jeszcze serce zmysłom spoczynku nie daje,
Myśl za minionym szczęściem gonić nie przestaje,
Westchnienie po westchnieniu z piersi się wyrywa.

A choć znużone ciało we śnie odpoczywa,
To myśl znów ulatuje w snów i marzeń kraje,
Goni za marą, której szczęściu niedostaje,
A dusza przez sen nawet drugiej duszy wzywa.

Jest kwiat, co się otwiera pośród nocy cienia
I spogląda na księżyc, i miłe tchnie wonie,
Aż póki nie obaczy jutrzenki promienia.

Jest serce, co się kryjąc w zakrwawionym łonie,
W nocy tylko oddycha, w nocy we łzach tonie,
A w dzień pilnie ukrywa głębokie cierpienia.

Juliusz Słowacki


Patrz prosto w oczy i czytaj z nich jak z otwartej księgi ...


Dodano: 2010-05-09 14:04 Zmieniono: 2010-05-09 14:05

Król Olch

Noc padła na las, las w mroku spał,
Ktoś nocą lasem na koniu gnał.
Tętniło echo wśród olch i brzóz,
Gdy ojciec syna do domu wiózł.

- Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?
Tam ojcze, on, król olch, daje znak,
Ma płaszcz, koronę i biały tren.
- To mgła, mój synku, albo sen.

"Pójdź chłopcze w las, w ten głuchy las!
Wesoło będzie płynąć czas.
Przedziwne czary roztoczę w krąg,
Złotolitą chustkę dam ci do rąk".

- Czy słyszysz, mój ojcze, ten głos w gęstwinie drzew?
To król mnie wabi, to jego śpiew.
- To wiatr, mój synku, to wiatru głos,
Szeleści olcha i szumi wrzos.

"Gdy wejdziesz, chłopcze w ten głuchy las,
Ujrzysz me córki przy blasku gwiazd.
Moje córki nucąc pląsają na mchu,
A każda z mych córek piękniejsza od snu".

- Czy widzisz, mój ojcze, tam tańczą wśród drzew
Srebrne królewny, czy słyszysz ich śpiew?
- O, synku mój, to księżyc tak lśni,
To księżyc tańczy wśród czarnych pni.

"Pójdź do mnie, mój chłopcze, w głęboki las!
Ach, strzeż się, bo wołam już ostatni raz!"
- Czy widzisz, mój ojcze, król zbliża się tu,
Już w oczach mi ciemno i brak mi tchu. -

Więc ojciec syna w ramionach swych skrył
I konia ostrogą popędził co sił.
Nie wiedział, że syn skonał mu już
W tym głuchym lesie wśród olch i brzóz.

J.W.Goethe


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2010-05-09 14:35

"Szkic do erotyku współczesnego"

A przecież biel
najlepiej opisać szarością
ptaka kamieniem
słoneczniki
w grudniu

dawne erotyki
bywały opisami ciała
opisywały to i owo
na przykład rzęsy

a przecież czerwień
powinno opisywać się
szarością słońce deszczem
maki w listopadzie
usta nocą

najplastyczniejszym
opisem chleba
jest opis głodu
jest w nim
wilgotny porowaty ośrodek
ciepłe wnętrze
słoneczniki w nocy
piersi brzuch uda Kybele

źródlanym
przeźroczystym opisem
wody
jest opis pragnienia
popiołu
pustyni
wywołuje fatamorganę
obłoki i drzewa wchodzą
w lustro

Brak głód
nieobecność
ciała
jest opisem miłości
jest erotykiem współczesnym



Tadeusz Różewicz

Lato 1963


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-09-15 00:18

Temat do nokturnu


Gdy wybiegną z zegara wszystkie mrówki
i nareszcie otworzą się drzwi samotności,
śmierć
mnie nie znajdzie.

Będzie mnie szukać wśród drzew oszalałych,
gdy jedna po drugiej zmilkną wszystkie rzeczy.
Nie znajdzie mnie na wyżynie, która się zapadła,
niech się wpije w źródełko, co pulsuje w róży.

Przekroiłem owoc bezsenności
dłonią, którą przypadek wyposażył w nóż.
Mój dom jest otwarty na przestrzał,
tutaj mnie nie znajdzie.

Będzie mnie nawoływać pośród drzew, obłoków
(owoce i barwy rozpalą się głosem),
lecz nie mogę jej czekać. Jestem umówiony
z życiem, wśród świateł pieśni.

Słychać kroki – daleko? – jeszcze zdążę uciec.
Gdy noc zaczęła sobie przyświecać gwiazdami,
głęboki dźwięk cienia upuściła w morze.

I już krew się rozbija u podnóży serca.
Noc tak jasna, że rozbieram się śmiało.
Kiedy dopadnie mnie śmierć,
tylko bielizna zostanie jej w rękach...


Demons to some, Angels to others...


Dodano: 2010-10-18 21:57

Stanisław Wyspiański - "Niech Nikt Nad Grobem Mi Nie Płacze"

Polecam to wykonanie


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-10-31 22:24

Baczyński, Herbert, Poświatowska, Shakespeare, Borowski ma całkiem realistyczne opowiadania, Konopnicka za "Mendel Gdański", Szymborska za "Cebulę"


"...wilk wolny wyje a na smyczy pies skowycze i swoich braci musi straszyć..." "per aspera ad astra"


Dodano: 2010-11-17 19:39

Bla, bla, bla. Czas wprowadzić tutaj jakieś reguły bo się z tego wątku zrobiła lista imion, nazwisk i wierszy bez ani grama uzasadnienia. Przyznaje się - sam też nic od siebie nie napisałem więc nie jestem święty.

Szanowni! Skoro już wymieniamy autorów, pokazujemy ich wiersze, napiszmy chociaż te kilka zdań OD SIEBIE dlaczego właśnie oni, a nie inni. Jaki panuje klimat, łatwo się czyta czy trudno, epoka itp. itd. W ten sposób łatwiej będzie nam łatwiej dowiedzieć się czy poezja danego poety będzie nam leżeć czy nie :)

Sam prawie w ogóle nie czytam poezji więc nie mam kim/czym się popisać ale wierzę, że wielu z was ma swoich ulubieńców i z przyjemnością pochwali się nimi :)


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2010-11-25 13:49

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Za kilka godzin wybiorę się na spotkanie z poetą Ryszardem Krynickim. Nie jest to jakiś bardziej znany poeta, ale godny zainteresowania. Moją uwagę przykuł wiersz, który pozwolę sobie zacytować:
Język - Ryszard Krynicki

"Język to dzikie mięso, które rośnie w ranie,
w otwartej ranie ust, żywiących się skłamaną prawdą
język to obnażone serce, nagie ostrze,
które jest bezbronne, ten knebel, który dławi
powstania słów, to zwierze oswajalne
z ludzkimi zębami, to nieludzkie, co rośnie w nas
i nas przerasta, ta czerwona flaga, którą wypluwamy
razem z krwią, to rozdwojone, co otaczało
prawdziwe kłamstwo, które rani
to dziecko, które ucząc się prawdy - prawdziwie kłamie"

Jak wam się podoba?


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2010-12-05 18:31 Zmieniono: 2010-12-05 18:34

Za wierszami Staffa nie przepadam, większość wogóle na mnie nie działa, ale ten trafił prosto do serca. Po prostu wpasował się w mój melancholijny nastrój. A i jakże prawdziwy to wiersz:
"Kochać i tracić"

Kochać i tracić, pragnąć i żałować
padać boleśnie i znów się podnosić
krzyczeć tęsknocie: precz! i błagać: prowadź!
oto jest życie: nic, a jakże dosyć

Zbiegać za jednym klejnotem pustynie
iść w toń za perłą o cudu urodzie
ażeby po nas zostały jedynie
ślady na piasku i kręgi na wodzie


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2010-12-05 19:04 Zmieniono: 2010-12-05 19:06

Jakiś czas temu kolega mój podzielił się ze mną odkryciem 'niecenzuralnego' utworu-nie byłoby w tym nic dziwnego prócz tego,że jego autorem jest J.Tuwim[jegomość słynący raczej z wierszy adresowanych do najmłodszych].
Lecz zainteresował mnie ten wiersz,jest ciekawie napisany i można poniekąd odnieść się do współczesności.
P.S.Dodam,że Tuwim potrafi zaskoczyć[przynajmniej mnie,gdyż nie 'znałam' go z takiej strony],ale cóż-nawet i tacy potrafią umiejętnie wyrazić swoje niezadowolenie,hehehe.
Oto i on:

Całujcie mnie wszyscy w dupę

Absztyfikanci Grubej Berty
I katowickie węglokopy,
I borysławskie naftowierty,
I lodzermensche, bycze chłopy.
Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajką wytwornych pind na kupę,
Rębajły, franty, zabijaki,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Izraelitcy doktorkowie,
Widnia, żydowskiej Mekki, flance,
Co w Bochni, Stryju i Krakowie
Szerzycie kulturalną francę !
Którzy chlipiecie z “Naje Fraje”
Swą intelektualną zupę,
Mądrale, oczytane faje,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item aryjskie rzeczoznawce,
Wypierdy germańskiego ducha
(Gdy swoją krew i waszą sprawdzę,
Werzcie mi, jedna będzie jucha),
Karne pętaki i szturmowcy,
Zuchy z Makabi czy z Owupe,
I rekordziści, i sportowcy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Socjały nudne i ponure,
Pedeki, neokatoliki,
Podskakiwacze pod kulturę,
Czciciele radia i fizyki,
Uczone małpy, ścisłowiedy,
Co oglądacie świat przez lupę
I wszystko wiecie: co, jak, kiedy,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ów belfer szkoły żeńskiej,
Co dużo chciałby, a nie może,
Item profesor Cy… wileński
(Pan wie już za co, profesorze !)

I ty za młodu nie dorżnięta
Megiero, co masz taki tupet,
Że szczujesz na mnie swe szczenięta;
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item Syjontki palestyńskie,
Haluce, co lejecie tkliwie
Starozakonne łzy kretyńskie,
Że “szumią jodły w Tel-Avivie”,
I wszechsłowiańscy marzyciele,
Zebrani w malowniczą trupę
Z byle mistycznym kpem na czele,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I ty fortuny skurwysynu,
Gówniarzu uperfumowany,
Co splendor oraz spleen Londynu
Nosisz na gębie zakazanej,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

Item ględziarze i bajdury,
Ciągnący z nieba grubą rętę,
O, łapiduchy z Jasnej Góry,
Z Góry Kalwarii parchy święte,
I ty, księżuniu, co kutasa
Zawiązanego masz na supeł,
Żeby ci czasem nie pohasał,
Całujcie mnie wszyscy w dupę.

I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,
I ty, cenzorze, co za wiersz ten
Zapewne skarzesz mnie na ciupę,
Iżem się stał świntuchów hersztem,
Całujcie mnie wszyscy w dupę !


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2010-12-21 21:54

"I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę" - jak wiele w tym prawdy.. Co rusz takich ludzi widać.


Teriar viras ret Itach, korim Itach magh knu akhredeme.


Dodano: 2010-12-22 13:01

mara (Primogen)
mara
Posty: 509
Kotlina Kłodzka, Wratislavia

Wampgirl napisał(a):

Język - Ryszard Krynicki

"Język to dzikie mięso, które rośnie w ranie,
w otwartej ranie ust, żywiących się skłamaną prawdą
język to obnażone serce, nagie ostrze,
które jest bezbronne, ten knebel, który dławi
powstania słów, to zwierze oswajalne
z ludzkimi zębami, to nieludzkie, co rośnie w nas
i nas przerasta, ta czerwona flaga, którą wypluwamy
razem z krwią, to rozdwojone, co otaczało
prawdziwe kłamstwo, które rani
to dziecko, które ucząc się prawdy - prawdziwie kłamie"

Jak wam się podoba?


Mnie zemdlił. Pierwszy wers wskazywał na wiersz. Dalej to już taka zupa. Mdła i niesmaczna, nalana po brzegi talerza. Dużo, za dużo słów.


To może żeby nie kończyć na tym komentarzu, dodam wiersz, do którego po prostu mam sentyment.

Jerzy Jarniewicz,
Zielony Przylądek

nie patrz tak bardzo
- nie drgnie

choćbyś nie wiem
jak patrzył

a z resztą nie po to
są szklanki

nie wiesz?
to było dawno

w przeszłości
kiedy Afryka

odsuwała się
od kontynentu

tak bardzo powoli
że nikt tego

nie widział


Wiersz zwięzły i celny jak cała twórczość Jarniewicza.


"Nagość, phoszę państwa, jest demagogiczna, jest wphost socjalistyczna, bo i cóż by było, gdyby gmin odkhył, że nasza dupa taka sama?!"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło