Morderca zwierząt.. Strona: 2

Dodano: 2010-05-19 20:53

no myślę, że na portalu myśliwskim na pewno jest temat dla sfrustrowanych zabijaniem zwierząt myśliwych.

tam możesz żalić się co i jak zabiłeś do woli



Dodano: 2010-05-19 21:08

humanity_failed napisał(a):
no myślę, że na portalu myśliwskim na pewno jest temat dla sfrustrowanych zabijaniem zwierząt myśliwych.

tam możesz żalić się co i jak zabiłeś do woli


Nie jestem myśliwym , nie mam na to dokumentów



Dodano: 2010-05-19 21:16

Pan napisał(a):
Komorowski podobno należy do tych dziwnych ludzi, których cieszy, gdy mogą zabić z daleka bezbronne, niewinne zwierzę i czują się wtedy silni, zwanych w skrócie myśliwymi. :)


Mówiłam, że nie należy ufać ludziom z wąsem.



Dodano: 2010-05-19 21:43

Świadomie zabijam tylko komary, nawet muchy nie tknę. Jak mi jakaś wleci do pokoju to ją łapie i wypuszczam. Nie zawsze patrze pod nogi więc może pare mrówek sie na mojej podeszwie znalazło, ale jak tylko moge staram sie wszelakie naziemne owady omijać. Aaaaa i jak byłam mała to zabiłam złotooka drapieżnego bo nie miał jednego skrzydełka - więc go dobiłam. Innych grzechów nie pamiętam.

Za to raz prawie udusiłam kolege :D uaaaa cudowne uczucie :D.



Dodano: 2010-05-19 22:14

Gaia napisał(a):
[quote:fb84c95159="Pan"]Komorowski podobno należy do tych dziwnych ludzi, których cieszy, gdy mogą zabić z daleka bezbronne, niewinne zwierzę i czują się wtedy silni, zwanych w skrócie myśliwymi. :)


Mówiłam, że nie należy ufać ludziom z wąsem.[/quote:fb84c95159]

A jak zgoli wąsa, to ufać już można?



Dodano: 2010-05-19 22:32 Zmieniono: 2010-05-19 22:33

Co za temat. Tak sobie wtrącę,że ja na ten przykład przez wiekszość arcy wrażliwych osób w tym wegetarian jestem nazywany mordercą. Wędkuję. Metodą spinningową i muchową. Pstrągi potokowe, lipienie, troć wędrowna, łosoś. Pasja tą zaraził mnie ojciec i w tej materii on nauczył wszystkiego. Przemierzania bagien kilometrami wzdłuż rzek,metod obcowania z przyrodą. Wędkuję zgodnie z regulaminem amatorskiego połowu ryb, byłem członkiem ochotniczej straży rybackiej, niejednokrotnie łapałem kłusowników. Nie raz uczestniczyłem w zarybianiu wód trocią wedrowną, lipieniem, pstrągiem potokowym któremu groziło wyginięcie w polskich wodach. Nadal zresztą z rybami lososiowatymi nie jest wesoło. Ale cóż jestem mordercą bo biedną rybkę ukłuję haczykiem. Tego,że ja i mój ojciec oraz kilkudziesieciu zapaleńców wędkarzy w naszym kraju przyczynia się ciągle do ocalenia pewnych gatunków ryb w naszych wodach od zagłady nikt już z arcy wrażliwych na krzywdę zwierzątek ani uduchowionych wegetarian nie zauważa. Poraża mnie brak jakiejkolwiek wiedzy w temacie wędkarstwa i łowiectwa. Proponuję tym wszystkim krzyczącym w internecie aktywistom wrażliwym na krzywdę ryb wyszukać sobie w google takie hasła jak "dolina łeby", "czarny pstrąg","towarzystwo przyjaciół rzeki Wełny" i zobaczyć sobie co robią wędkarze za swoje pieniądze i w swoim wolnym czasie żeby ocalić nie tylko rzadkie gatunki ryb ale i całe biocenozy. Po zapoznaniu się ewentualnym polecam zapytanie samego/samej siebie co ja zrobiłem/am dla faktycznej ochrony przyrody moim jęczeniem na wędkarzy czy myśliwych i jak wielki jest rozmiar niewiedzy którą reprezentowałem/am.


"Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone..." "Lubię oczęta twe, kochanie, Ich blasków zmienność tajemniczą, Gdy je podnosisz niespodzianie I niby modrą błyskawicą Ogarniasz ziemię aż po kraniec....."


Dodano: 2010-05-20 06:01

Rzucam gołębiom okruszki na tory tramwajowe. To się liczy? Nienawidzę tych zasranych ptaków. I nic mnie nie obchodzą ich wyłupiaste oczka czy parchate nóżki.


"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."


Dodano: 2010-05-20 10:49

Gaia napisał(a):
[quote:12a4fd9993="Pan"]Komorowski podobno należy do tych dziwnych ludzi, których cieszy, gdy mogą zabić z daleka bezbronne, niewinne zwierzę i czują się wtedy silni, zwanych w skrócie myśliwymi. :)


Mówiłam, że nie należy ufać ludziom z wąsem.[/quote:12a4fd9993]

Przestał polować a rodzina kupiła mu aparat


Life is complex: it has both real and imaginary components


. Dodano: 2010-05-24 12:54 Zmieniono: 2010-05-24 12:57

shagi666 napisał(a):
Czy ktoś kiedyś zabił jakieś zwierze ? Ktoś może poluje , bądź np. łowi ryby ... Chodzi o to , jak się czujecie z tym , że pozbawiliście życia jakieś zwierzątko ? .


shagi666 napisał(a):
Ok.

od początku nie miałem na myśli żadnych owadów , szkodników , czy innego dziadostwa wpływającego niekorzystnie na nasze życie. Ryby rybami , bo łowić można , sam łowię , ale złowionej ryby nie jestem w stanie zabić. Zakładając ten temat chodziło mi głównie o to , co widzicie w oczach konającego psa , kota , sarny , czy jelenia , kiedy definitywnie się je dobija. Podobnie jest z ptakami , przykładowo ja sobie strzelałem kiedyś do ptaków , no i kilka zdarzyło mi się "strącić" , kiedy już to się stało , doświadczyłem tego , że głupia zabawa kończy się śmiercią niewinnego zwierzęcia , strzelałem nie tylko do ptaków , ale i do saren , jeleni , psów , kotów , łasic , lisów ... Żadne z nich nie ginęło śmiercią natychmiastową , z każdym trzeba było "przeżyć" jego własną śmierć ... Mój błąd , temat jest nie na miejscu , powinienem go założyć na jakimś myśliwskim portalu raczej. Jednak negatywnie zaskoczyło mnie to , że ludzie z DP od razu znaleźli sobie temat na "podroczenie się " .


W połączeniu z tytułem tematu czegoś tu nie rozumiem. Aaaa, to tytuł "Morderca zwierząt" odnosił się do autora??

Nie, jednak nie rozumiem.

A, może autor po prostu chce się podzielić wrażeniami z innymi "mordercami"? Czy czują to samo co on?



Dodano: 2010-05-24 14:01

Envy napisał(a):
Świadomie zabijam tylko komary, nawet muchy nie tknę. Jak mi jakaś wleci do pokoju to ją łapie i wypuszczam.

Wrażliwa kobieta ale muchy to brudne są

Envy napisał(a):
Za to raz prawie udusiłam kolege :D uaaaa cudowne uczucie :D.

Pamiętaj że kolega też zwierzę


Co masz zrobić dzisiaj zrób jutro !! ------------------------------------------------- Ps. Jako, że koleżanka z oburzeniem stwierdziła że mój światopogląd jest odrażający i rodem ze średniowiecza myślę że będę tu pasował :P


. Dodano: 2010-05-24 14:18

Alpha-Sco napisał(a):
A, może autor po prostu chce się podzielić wrażeniami z innymi "mordercami"? Czy czują to samo co on?


Nareszcie ktoś załapał.



Dodano: 2010-05-24 20:35

Przyznaję, że Cię nie rozumiem - jak Ci źle, to po co polujesz?



Dodano: 2010-05-24 20:41

shagi666 napisał(a):

(...)głupia zabawa kończy się śmiercią niewinnego zwierzęcia , strzelałem nie tylko do ptaków , ale i do saren , jeleni , psów , kotów , łasic , lisów ... Żadne z nich nie ginęło śmiercią natychmiastową , z każdym trzeba było "przeżyć" jego własną śmierć ...


Co czułeś jak patrzyłeś w oczy takiego kota, psa czy sarny jak umierała wolną śmiercią? Nie miałeś wyrzutów, patrząc w oczy wypełnione bólem?



. Dodano: 2010-05-31 10:58

Teraz kupiłem taki sprzęt , że giną na miejscu



. Dodano: 2010-05-31 15:03

Ograniczyłem się do lisów i bażantów , bo wyrządzają szkody mojej babci.



Dodano: 2010-05-31 19:51

Nie masz przy tym żadnych wyrzutów sumienia? Tak jakbyś zabijał muchę albo komara?



. Dodano: 2010-06-01 07:03

Miałem przez chwilę problem z wyrzutami sumienia , dlatego założyłem ten temat. Teraz nie strzelam już za często , a jeśli już , to jak wspomniałem wyżej tylko do "szkodników" Najlepiej jest nie patrzeć im w oczy , kiedy są na wykończeniu.

Najbardziej dotyka to , że kiedy do rannego zwierzęcia podchodzi człowiek , to ono próbuje nadal uciekać , chociaż nie jest już w stanie ...



. Dodano: 2010-06-01 11:53

shagi666 napisał(a):
Miałem przez chwilę problem z wyrzutami sumienia , dlatego założyłem ten temat.

Więc już ich nie masz? Pisanie o tym Ci pomaga w wyzbyciu się wyrzutów sumienia? To chyba nic dziwnego, że zwierze próbuje uciec, jakby ktoś do Ciebie strzelał i byłbyś ranny też byś pewnie uciekał, nie sądzisz?



. Dodano: 2010-06-01 19:38

BlackSpectrum napisał(a):

,jakby ktoś do Ciebie strzelał i byłbyś ranny też byś pewnie uciekał, nie sądzisz?


Nie.



Dodano: 2010-06-01 19:54

Dlaczego?

PS: Jeśli jakimiś słowami Cię zdenerwowałam, bo takie mam wrażenie to przepraszam.



. Dodano: 2010-06-01 19:57

Bo miałbym świadomość , że i tak nie mam szans na ucieczkę. Lepiej zginąć w walce



Dodano: 2010-06-01 20:47

Jak byłam mała i miałam 6 lat, przez przypadek potrąciłam mojego królika drzwiami wchodząc do pokoju. Niestety ze skutkiem śmiertelnym. Jest mi nadal przykro jak o tym pomyślę.

W lesie otaczającym moją działkę codziennie słychać jakiś strzał. To leśniczy ubija bezpańskie psy. Cieszę się, że to robi.

Osobiście w lecie będąc na wspomnianej działce, zastawiam pułapki na myszy w piwnicy. Codzienne pozbywam się 5 czy 6 ich małych zwłok. Jeśli ma przytrzaśniętą główkę to nic nie czuję. Ale jak łapka złapała ją w połowie to jest mi przykro. Ale pułapki zastawiam nadal. Moja żywność i zdrowie są dla mnie ważne. Podpinam to pod obronę własnego terytorium. Jak lew goniący gepardy czy hieny ze swojego rewiru.

Skóry noszę. Te krowie czy świńskie. To i tak produkt uboczny ze schabowego na obiad. Futra jednak to już inna sprawa. Tu nie widzę poza estetyka jakiejkolwiek korzyści.

Mięso jem bo jest smaczne. Nie mam tez 12to metrowych jelit jak owca, więc powinnam jeść mięso zgodnie z naturą.

Pośrednio jestem mordercą. Bo mordują na moją potrzebę. Czuję się z tym normalnie. Bo moja naturą jest zapotrzebowanie na konsumpcje zwierząt i wyrobów zwierzęcych.

Jeśli to mordowanie jest w zakresie naszych potrzeb to nie mam nic przeciwko. Jeśli na prawdę wykorzystujemy tylko to co nam jest potrzebne. Niestety człowiek to takie stwór, że ma więcej niż tylko potrzeby biologiczne. Futra są tylko dla estetyki czy innej potrzeby niebiologicznej. Obrona swoich dóbr przed szkodnikami jest taka sama jak w przypadku zwierząt. My bronimy swojego kurnika przed lisami a lwy gazel na swoim terenie. To jest w porządku.

Jak myśliwy ubije choć nie jest to szkodnik, zabierze do domu i zje, to jeszcze pół biedy. Wszak ma sklep spożywczy. To jest to drugie pól, gorsze. Jak sprzeda, no obleci. Ale jak zabije, odetnie tylko głowę dla trofeum to już patologia.

A ty zabijasz tylko lisy i bażanty u babci? Czy zdarza ci się tez "pójść w teren".




. Dodano: 2010-06-01 20:57

Ostatnio nie bywam w terenie. Bażanty są bardzo smaczne , można je również wypchać i postawić na komodzie :) Co do lisów ... To nic się nie da z nich zrobić , bez fachu w ręce. No chyba , że półkę w pokoju udekorować jego czaszką.



Dodano: 2010-06-01 22:00

A tak z ciekawości co z nimi robisz? Zakopujesz? Palisz? Są jakieś przepisy regulujące to?



. Dodano: 2010-06-01 22:06

No jak coś ubiję , to zakopuję raczej.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło