Wiara,jak bardzo potrzebna.. Strona: 3

Dodano: 2009-10-22 21:27

Woland napisał(a):
[quote:6ef0324448="black_gothic"]Wiara w lepsze jutro nie ma nic wspólnego z wiarą w bogów a niesie nadzieję.Mój pies jak idzie ze mną do kuchni ma nadzieję na dobry kąsek. inaczej bez tej nadzieji by się nie ruszył.Historii ludzkości się nie zmieni, jest pełna wojen, często religijnych i to w tym tysiącleciu, wcześniej ludzie zabijali się bez imienia boga na ustach.Może gdyby było więcej ateistów ceniących życie swoje i innych, mniej było by wojen.
Jestem stara, przeczytałam wiele ksiązek. obejzałam wiele filmów. poznałam wiele ludzi - nie spotkałam w Polsce osoby wierzącej przestrzegającej przykazania,to po co im wiara - to jest hipokryzja.Ludzie grzeszą bo myślą , że miłosierny Bóg im wybaczy jak poklepią parę zdrowasiek.Jak by nie było przebaczenia/ wyimaginowanego / może by nie było zbrodni.Wiara często zwalnia ludzi z myślenia- takie są moje wnioski z obserwacji ludzi wokół mnie.

Zabawny post. Wiara, że jutro kupie sobie lepszy telefon czy cokolwiek innego nijak ma się do tego, że inaczej będę traktował ludzi. Dalej, zaprzeczasz sama sobie, bo skoro wojny były przed powstaniem systemów religijnych, to ich przyczyny tkwią gdzieś indziej :wink: odsetek ateistów sprzyjałby wręcz konfliktom. Chciałabyś by wierzący byli ideałami, strzał do własnej bramki, mógłbym znaleźć tuzin "niewierzących", którzy robią dokładnie to samo i wtedy mamy matnię. Jeżeli uważasz, że wyklepanie zdrowasiek to esencja religii (w tym wypadku katolickiej), to mało o nich wiesz, lub wyciągasz pochopne wnioski. Wiara nie zwalnia z myślenia, lecz do niego obliguje. Bardzo łatwo się zatracić zarówno w jednym jak i drugim, dlatego rozum jest potrzebny :wink: Życzę trochę krytyczniejszego podejścia do tej sprawy :)[/quote:6ef0324448]
Nie to żebym jeszcze chciał dobijać black_gothic po waszej reakcji chłopaki;] ale zgadzam się ze słowami Wolanda w zupełności.
Jak widać po koleżance bycie ateistą nie determinuje otwartości umysłu jak niektórym może się wydawać.


I'm rolling like a stone... never creep.


Dodano: 2009-10-23 07:25

Wiara przez tysiąclecie zwalniała z myślenia, co niegodne z zasadani głoszonymi w imę wiary jest zakazane to po co myśleć i się narażać.Zapomniałeś, że do czasów Kopernika Ziemia była płaska.
Co do wojen , owszem były ale chrześcijanie i islam toczyły wojny religijne , w imię Boze- to jest hipokryzja wierzących.Jeśli ludzie chcą zabijać, niech zabijają pod swoim imieniem.
Od religii odrzuciło mnie zachowanie osób wierzących, w przeszłości i obecnie żyjących tu. Mieszkam na wsi koło Lublina a czuję jakbym mieszkała 100 lat wcześniej. Tu wyrocznią jest proboszcz.
A obecne zachowania katolików w polityce i w mediach ;
dlaczego ja mam się dostosowywać do przekonań katolickich jeśli dla mnie do 12 tyg ciąży to nie dziecko tylko płód,i jeśli bym chciała to usunę ciążę, bo to jest moje ciąło i mój wybór.
Jestem kobietą i nie podoba mi się to , że katolicy i islamiści nie sanują kobiet, zabrania kobietom decydować o sobie.

My żyjemy w kraju katolików, ale wyobraż sobie moje życie w kraju , gdzie islam narzuca zachowania w rodzinie , społeczne.Nie chciałam bym wydawać 8 letniej córki za 60 cio latka, nie chciałabym , żeby brat ją zabił jak zakocha się w ateiście lub katoliku. itd. To dla mnie oznacza wiara.Dlatego dalej twierdzę, że wiara jest zła i niepotrzebna.Wy rozpatrujecie pojęcie wiary jako tylko tłumaczącej Swiat,weżcie jej aspekty kierujące życiem społecznym i już nie jest tak pięknie.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-10-23 07:44

black_gothic napisał(a):
Wiara przez tysiąclecie zwalniała z myślenia

Dokładnie. wszystko jest tłumaczone jako wola boska.
Nie podoba mi się przekonanie, że ktoś inny rządzi moim życiem.

black_gothic napisał(a):
Tu wyrocznią jest proboszcz.

Denerwuje mnie pozycja księży. Ludzie myślą, że ksiądz jest święty, cokolwiek powie musi pochodzić od boga, więc nie może się mylić.

black_gothic napisał(a):

dlaczego ja mam się dostosowywać do przekonań katolickich jeśli dla mnie do 12 tyg ciąży to nie dziecko tylko płód,i jeśli bym chciała to usunę ciążę, bo to jest moje ciąło i mój wybór.
Jestem kobietą i nie podoba mi się to , że katolicy i islamiści nie sanują kobiet, zabrania kobietom decydować o sobie.

Otóż no własnie!
Mam prawo do własnych wyborów.


Magic begins with blood.


Dodano: 2009-10-23 07:48

A Ty dalej swoje .. aż mnie boli jak to czytam. Pisałas że jestes stara, ale wnioskuje, ze te przeczytane książki i obejrzane filmy inteligencji Ci nie dodały, bo w moim odczuciu i tak za mocno sprowadzasz wszystko do wiary w Boga i narzucanych przez kościół zasad, którym OGÓŁ społeczeństwa się nie moze dostosować, z tego wzgledu, że to jest ideał, do którego rzekomo powinno się dążyć. Kazdy jednak wie, że jest to nieosiągalne (ideały nie istnieją, to jest tylko pewien model, rzucający wyobrażenie jak chciałoby sie widziec idealną osobę) i żyje własnymi przekonaniami, kóre zazwyczaj są zgodne z ogólnie przyjętą MORALNOŚCIĄ, lub ograniczone istniejącym systemem prawnym, a dokładniej systemem KAR narzuconym przez prawo (czyli nie zabijamy, nie kradniemy, bo moze nas to drogo kosztować).

sorry, ale dawno tak ograniczonych wypocin dawno nie czytałem ...


.


Dodano: 2009-10-23 11:14

black_gothic i Fantasmagoria
Szkoda mi słów, aby w odpowiedni sposób określić wasze wypociny. Postarajcie zapoznać się z innymi topikami a propos aborcji, Kościoła a także z tym, bo powtarzacie bezsensowne bzdury, trącające jedynie ignorancją i głupotą. Nudzi mnie obalanie powtarzanych, bezsensownych argumentów, dlatego zostawię zabawę komuś innemu, aby nie posądzono mnie o jakieś działania spiskowe :wink:


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2009-10-23 14:21

Pytanie brzmiało ; czy wiara jest potrebna ? i o istotę Boga.
Odpowiedz ateisty jest, że wiara jest nie potrzebna a jak widzę i szkodliwa. Przedstawiłam swoje argumenty, a nazywanie fantasmagorią realnego wpływu wiary w bogów na życie społeczne jest ślepotą. Mi się to nie podoba i nie chciałabym żyć w państwie wyznaniowym.
Co do istoty Boga - dla mnie jest to szukanie tłumaczeń tam gdzie ich ludzie nie znają lub gdzie ich nie ma.
Jak ktoś wcześniej zauważył, dawniej bogów personifikowano, teraz jak znamy odpowiedzi na niektóre pytania ; co to jest piorun, burza, choroba ?zmniejsza się pole manewru dla bóstw,zostaje stworzenie świata /i co się teraz przypisuje / w danej religii. Odpadło stworzenie świata w 7 dni, będzie odpadać więcej , może za 50 lat nic nie zostanie ?
Obecnie czczeni bogowie zostaną zastąpieni przez innych , którzy objawią się nowym prorokom.Oszywiście dla tych , co tego potrzebują.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-10-23 15:04

black_gothic napisał(a):
Co do istoty Boga - dla mnie jest to szukanie tłumaczeń tam gdzie ich ludzie nie znają


Szukanie tłumaczeń i tak jest lepsze, niż ich brak i uparte stanie w miejscu z hasłem "nie wiem i kropka".

black_gothic napisał(a):
lub gdzie ich nie ma.


Skoro ich ludzie szukają i często znajdują, to chyba (obojętnie jakie by nie były) są, prawda?...

black_gothic napisał(a):
Jak ktoś wcześniej zauważył, dawniej bogów personifikowano, teraz jak znamy odpowiedzi na niektóre pytania ; co to jest piorun, burza, choroba ?


Obojętnie, ile się nie dowiemy, zawsze pozostanie coś, co trzeba będzie wziąć na wiarę. Nauka przez dwa tysiące lat (w przypadku np. chrześcijaństwa) nie wyparła wiary i podejrzewam, że nigdy jej się to do końca nie uda.

black_gothic napisał(a):
Odpadło stworzenie świata w 7 dni,


7dni. Boże święty! :lol: Czy nikt ci nie powiedział, jak się interpretuje Biblię?

black_gothic napisał(a):
będzie odpadać więcej , może za 50 lat nic nie zostanie ?


Nawet za 50 LAT nie wytłumaczymy wszystkiego. To nie na ludzki umysł. Nikt nie wie i nigdy się nie dowie każdej rzeczy. Człowiek został tak skonstruowany, że nie jest ideałem, a tylko to mogłoby nam pozwolić na dotarcie do wszechwiedzy.

black_gothic napisał(a):
Obecnie czczeni bogowie zostaną zastąpieni przez innych , którzy objawią się nowym prorokom.Oszywiście dla tych , co tego potrzebują.


Taka potrzeba jest naturalna. Grupa ludzi potrzebuje 'przywódcy', kogoś na czele. Inaczej to wszystko rozpełzłoby się, jak ślepe robale :wink: Nikt nie jest alfą i omegą, nawet ateista :)

Nie nakłaniam nikogo do wyznawania jakiejś konkretnej religii. Ale, jak mawia pewna osoba: "Człowiek w COŚ wierzyć musi". Inaczej bylibyśmy niekompletni bo wiara jest jednym ze składników (tak jak wątroba i nerki), które tworzą człeka



Dodano: 2009-10-23 16:28

black_gothic napisał(a):

Pytanie brzmiało ; czy wiara jest potrebna ? i o istotę Boga.
Odpowiedz ateisty jest, że wiara jest nie potrzebna a jak widzę i szkodliwa. Przedstawiłam swoje argumenty, a nazywanie fantasmagorią realnego wpływu wiary w bogów na życie społeczne jest ślepotą. Mi się to nie podoba i nie chciałabym żyć w państwie wyznaniowym.
Co do istoty Boga - dla mnie jest to szukanie tłumaczeń tam gdzie ich ludzie nie znają lub gdzie ich nie ma.
Jak ktoś wcześniej zauważył, dawniej bogów personifikowano, teraz jak znamy odpowiedzi na niektóre pytania ; co to jest piorun, burza, choroba ?zmniejsza się pole manewru dla bóstw,zostaje stworzenie świata /i co się teraz przypisuje / w danej religii. Odpadło stworzenie świata w 7 dni, będzie odpadać więcej , może za 50 lat nic nie zostanie ?
Obecnie czczeni bogowie zostaną zastąpieni przez innych , którzy objawią się nowym prorokom.Oszywiście dla tych , co tego potrzebują.

Wbrew twoim oczekiwaniom, ateiści też wierzą, tylko w to że nie ma Boga. Odrzucają jeden paradygmat, by wybrać inny oto cała różnica. Najśmieszniejsze jest to, że tobie podobni geniusze starają się stworzyć coś co już jest, wyważają już otwarte drzwi. Wiara ma realny wpływ na życie, gdyż działa na moralność, a ta z kolei determinuje nasze działania.
Istota Boga nigdy nie będzie możliwa do poznania dla tak niedoskonałej istoty jak człowiek.
Co do poznawania fizycznych właściwości otaczającego nas świata, nie koliduje to z wiarą, gdyż jak wspomniałem wcześniej odnosi się ona do MORALNOŚCI.
Interpretowanie Pisma przez kogoś z twoimi kwalifikacjami uważam za porażkę. Bredzisz o czymś, o czym zupełnie nie masz pojęcia, wygląda to na próbę zabłyśnięcia wiedzą, ale skutek jest odwrotny.
Mam do ciebie pytanie, mianowicie co jest twoim Bogiem??


Dum Deus calculat, mundus fit.


Dodano: 2009-10-23 16:55

Nie wiedziałam ,ze aby czytać biblię potrzeba być specjalistą.Rzeczy niewygodne podlegają interpretacji!Obejżyj sobie listy książek zakazanych na przestrzeni wieków i dopiero mi mów, że wiara jest motorem postępu naukowego.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-10-23 17:05

Mówienie, że inaczej rozpełzło by się jak Slepe robale nie jest przekonujące . Zwierzęta żyjące społecznie nie mają bogów , mają swoje procedury określające ich życie w społeczeństwie, sworze,klanie itp i się nie rozpełzają. Niewiara - to brak wiary.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-10-23 17:18

Woland napisał(a):
Odpadło stworzenie świata w 7 dni, będzie odpadać więcej , może za 50 lat nic nie zostanie ?


Dla niektórych odłamów chrześcijaństwa (np. protestantyzm) dalej stworzenie świata trwało 7 dni.

Cytat:
Wbrew twoim oczekiwaniom, ateiści też wierzą, tylko w to że nie ma Boga. Odrzucają jeden paradygmat, by wybrać inny oto cała różnica.


Nie, ateiści nie wierzą, że nie ma Boga, tylko wiedzą, że go nie ma, a przynajmniej niektórzy. Tak samo jak nie wierzą w krasnaludki, wróżki, gnomy itp. Niewiara w Boga to niewiara w Boga i tyle.

Cytat:
Istota Boga nigdy nie będzie możliwa do poznania dla tak niedoskonałej istoty jak człowiek.


No fakt, istoty nie istniejącej nie da się poznać



Dodano: 2009-10-23 17:42

black_gothic napisał(a):
Nie wiedziałam ,ze aby czytać biblię potrzeba być specjalistą.Rzeczy niewygodne podlegają interpretacji!Obejżyj sobie listy książek zakazanych na przestrzeni wieków i dopiero mi mów, że wiara jest motorem postępu naukowego.


Tak, ale to nie są błędy wiary (?) a błędy ludzkie. Wiara sama w sobie dąży do ciągłego ulepszania człowieka.

black_gothic napisał(a):
Zwierzęta żyjące społecznie nie mają bogów , mają swoje procedury określające ich życie w społeczeństwie, sworze,klanie itp


Nie posiadają też żadnej wysokiej inteligencji (poza człowiekiem, a i to bywa czasem wyłącznie teoretyczne), abstrakcyjnego myślenia (wyobraźni), marzeń, wszystko robią jedynie w rytm natury i w dążeniu do przetrwania gatunku. Wolę jednak żyć wśród ludzi i ich wolności wyznania.

Rochu napisał(a):
Nie, ateiści nie wierzą, że nie ma Boga, tylko wiedzą, że go nie ma, a przynajmniej niektórzy. Tak samo jak nie wierzą w krasnaludki, wróżki, gnomy itp. Niewiara w Boga to niewiara w Boga i tyle.


To w końcu niewiara to niewiara czy wiedza o nieistnieniu?
Swoją drogą to ateiści nie wiedzą, że Boga nie ma, tylko myślą, że wiedzą, albo otwarcie mówią, że tylko ich zdaniem Boga nie ma.


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2009-10-23 17:49

Freakstranger napisał(a):
To w końcu niewiara to niewiara czy wiedza o nieistnieniu?
Swoją drogą to ateiści nie wiedzą, że Boga nie ma, tylko myślą, że wiedzą, albo otwarcie mówią, że tylko ich zdaniem Boga nie ma.


Może tak. Ateista wierzy w Boga tak samo jak Ty wierzysz we wróżki. Czyli nie wierzysz, a wręcz uznajesz swoim zdaniem, że wiesz, że one nie istnieją (No przynajmniej mam taką nadzieję!). ;] Jednak zdanie wiara w niewiarę jest trochę bez sensu, przynajmniej ja to tak postrzegam.



Dodano: 2009-10-23 18:07

black_gothic napisał(a):
Mówienie, że inaczej rozpełzło by się jak Slepe robale nie jest przekonujące . Zwierzęta żyjące społecznie nie mają bogów , mają swoje procedury określające ich życie w społeczeństwie, sworze,klanie itp i się nie rozpełzają. Niewiara - to brak wiary.


Masz rację, ludzie nie potrzebują nikogo, kto by nimi pokierował. A teraz wyobraź sobie wielką szarą masę pozostawioną samą sobie, bez przewodnika, ostatecznego autorytetu. I to, że każdy jeden gamoń sam wyznaczałby sobie prawidła, wedle kórych ma postępować. Gdyby tak pozostawić moralność ludzką na samopas. Osobiście czarno to widzę.
Nawet ty, ateistka, przyszłaś na świat, w którym już wszystkie zasady zostały ustalone i to przy dużym udziale wiary/religii. Jesteś przeciw czemuś, czego wartości nawet nie starasz się poznać.
I chcę ci też powiedzieć, że religia nie jest - jak pisałaś wcześniej - szkodliwa. 'Szkodliwi' są ludzie i to w nich na początek należy się dopatrywać usterek.



Dodano: 2009-10-23 18:17

Carmen napisał(a):
I chcę ci też powiedzieć, że religia nie jest - jak pisałaś wcześniej - szkodliwa. 'Szkodliwi' są ludzie i to w nich na początek należy się dopatrywać usterek.


Zgadzam się także, religia sama w sobie nie jest szkodliwa, bo to właśnie ludzie ją wymyślili



Dodano: 2009-10-23 18:25

Rochu napisał(a):
[quote:1811931f01="Carmen"]I chcę ci też powiedzieć, że religia nie jest - jak pisałaś wcześniej - szkodliwa. 'Szkodliwi' są ludzie i to w nich na początek należy się dopatrywać usterek.


Zgadzam się także, religia sama w sobie nie jest szkodliwa, bo to właśnie ludzie ją wymyślili [/quote:1811931f01]

Nie Rochu, nie dlatego :) Nie jest szkodliwa, bo nie zakłada rzeczy szkodiwych dla człowieka. To jego błędne interpretacje robią najwięcej szkód.
Twoje spostrzeżenie byłoby nawet ciekawe, gdyby nie fakt, że w jednym krótkim zdaniu zdołałeś zaprzeczyć sam sobie. Brawo!



Dodano: 2009-10-23 18:34 Zmieniono: 2009-10-23 18:49

Carmen napisał(a):
Nie Rochu, nie dlatego :) Nie jest szkodliwa, bo nie zakłada rzeczy szkodiwych dla człowieka. To jego błędne interpretacje robią najwięcej szkód.


Błędne interpretacje? xD No nie wiem czy prawa zawarte w np. w ST czy w Koranie to błędne interpretacje Równie dobrze można by stwierdzić, że konstytucja pozwala zabijać, tylko jest źle zinterpretowana.

Cytat:
Twoje spostrzeżenie byłoby nawet ciekawe, gdyby nie fakt, że w jednym krótkim zdaniu zdołałeś zaprzeczyć sam sobie. Brawo!


Bzdury gadasz, zanim znowu zaczniesz gadać podobne bzdury udowodnij mi i zargumentuj, że zaprzeczam samemu sobie.

Cytat:
Przepraszam, wiesz może, co to wiedza? Czy pogląd przyjęty na wiarę 'bo mam wrażenie, że istnienie wróżek jest śmieszne' to wiedza?

Ktoś tu Kopernika wspomniał. Za ŚMIESZNE niektórzy mieli jego teorie. Jak i wiele innych teorii naukowych.

Wiedza to przede wszystkim szukanie faktów, a nie kierowanie się wrażeniem i chęciami. Odrzucanie wróżek nie z uwagi na fakty, a wrażenia i chęci, z całą pewnością nie jest wiedzą. To zwykła wiara.


Dobra, w pewnym sensie musimy coś wykorzystać na wiarę tak jak nieistnienie wróżek i to, że np. nie żyjemy w matrixie. Jednak jest to tak mało prawodpodobne, że uważam, że dopóki nie znajdziemy na coś dowodu musimy to po prostu odrzucić, albo tego dowodu poszukać zamiast właśnie ślepo wierzyć.

Cytat:
Analogicznie - odrzucanie Boga.

Wiedza wymaga dowodu. Nie ma dowodu nieistnienia Boga.


Na nieistniene FSM, Różowego Niewidzialnego Jednorożca, gnomów, smerfów też nie, więc uwierzmy i w to



Dodano: 2009-10-23 18:45

Rochu - niczego ci nie będę udowadniać, sam pomyśl. A jeżeli wyrażenia "gadasz bzdury" używasz ot tak, bo ci nie pasuje cudza uwaga, to lepiej sam się zastanów.
To by było na tyle z mojej strony :wink:



Dodano: 2009-10-23 18:48

Carmen napisał(a):
Rochu - niczego ci nie będę udowadniać, sam pomyśl. A jeżeli wyrażenia "gadasz bzdury" używasz ot tak, bo ci nie pasuje cudza uwaga, to lepiej sam się zastanów.
To by było na tyle z mojej strony :wink:


Właśnie udowodniłaś mi, że nawet jeśli moje zdanie jest zaprzeczeniem nie jesteś w stanie mi tego wykazać, wiec po prostu gadasz pierdoły i dalsza konwersacja z Tobą jest stratą czasu.



Dodano: 2009-10-23 19:01

Rochu, czytaj własne posty! Jeśli sam nie umiesz dostrzec błędu, to ja ci w tym nie pomogę. Oczywiście, że dalsza konwersacja jest stratą czasu, bo masz pomyśleć, a nie gadać.
Żegnam.



Dodano: 2009-10-23 19:07

Pan napisał(a):
1. Prawdopodobieństwo to pojęcie matematyczne. Możesz mi powiedzieć, na jakich danych opierasz rozumowanie o prawdopodobieństwie? Czy na wrażeniu? :D


Na tym, że uważam, że nie żyjemy w matrixie i przyjmuje to właśnie na "wiarę". Odpowiem pytaniem na pytanie. Wierzysz, w Matrixa? Przyjmujesz, że on istnieje? Czy może odwlekasz ten sąd dopóki się tego nie dowiesz?

Cytat:
2. Jeśli nie umiesz znaleźć dowodu, że Antarktyda nie znika gdy nikt na nią nie patrzy, uwierzysz, że znika?


Nie, przyjmuje racjonalistyczne założenie, że nie znika i staram się właśnie znaleźć dowód.

Cytat:
Bóg jest albo nie. Nie ma dowodu w żadną stronę. W co zatem uwierzysz? :D


I znowu podałbym tu przykład Matrixa, ale chyba wiesz co mam na myśli...

Cytat:
Odrzucaniem z braku dowodu zabijesz fizykę. Fizyka nie miewa dowodów, a jedynie dane teorii mogą nie przeczyć (co NIE udowadnia prawdziwości).


Owszem, ale te dane są sprawdzane w praktyce o ile jest to możliwe i właśnie ludzie szukają rozwiązań i dowodów czy rzeczywiście tak jest jak mówi teoria.


Cytat:
Wierz w co masz ochotę. Różowy nie powinien być niewidzialny, bo trudno ustalić czy on różowe światło odbija czy każde przezeń przenika. :)


O kurwa, jesteś mistrzem, żeby nie zauważyć takiej ironi xD

Cytat:
Tak czy inaczej wiara w jego nieistnienie jest w podobnym stopniu uzasadniona jak w jego istnienie, jeśli chodzi o dowody.


No tak samo jest ze smerfami itp. stworami z fantastyki/mitów/bajek dla dzieci, więc nie uważam to za konieczne.



Dodano: 2009-10-23 19:26

Miło było z Wami podyskutować.
Przychodzili kiedyś do mnie Świadkowie Jehowy, lubiłam Panią Ewę i lubię rozmowy,tak bardzo chciała mnie nawrócić.Mówiłam, że ateisty się nie nawróci bo wiara wynika z wychowania .Ja wychowałam się w domu w którym nie mówiło się o religi, być moze w innej rodzinie byłabym katoliczką.
Przynaleznośc do danej wiary wynika u ludzi z urodzenia, rodzimy się buddystami, chrześcijanami i wyznawcami islamu . Gdy dorosłam na tyle, że poznałam religię nie była mi potrzebna i fenomen wiary , pryznam się jest dla mnie niezrozumiały.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2009-10-23 19:46

Cytat:
Zacząłeś osobiste, więc masz - jesteś idiotą, żeby nie tylko nie zauważyć zauważenia ironii, ale i ironii zwrotnej, a także własnego rażącego błędu.


Nie chce mi się tego ciągnąć, bo mam wrażenie, że gadam z Jehowym, który żyje we własnym świecie :?



Dodano: 2009-10-23 20:31

Pan napisał(a):
Zacząłeś osobiste, więc masz - jesteś idiotą, żeby nie tylko nie zauważyć zauważenia ironii, ale i ironii zwrotnej, a także własnego rażącego błędu. :)

Astarot nie patrzy chwilowo. Dopisuję, żeś patałach, Rochu. :)


Ahh, więc to jest ta słynna kultura i elokwencja! A ileż w tym psychologii (nieza)stosowanej! Zrobić z człowieka idiotę na podstawie kilku napisanych przezeń zdań - bezcenne (dla ego)!

black_gothic napisał(a):
Przynaleznośc do danej wiary wynika u ludzi z urodzenia, rodzimy się buddystami, chrześcijanami i wyznawcami islamu. Gdy dorosłam na tyle, że poznałam religię nie była mi potrzebna i fenomen wiary , pryznam się jest dla mnie niezrozumiały.


Wychowałem się w rodzinie katolickiej, ale nie przypominam sobie żadnego momentu w moim życiu żebym mógł o sobie powiedzieć "katolik". Poza tym samodzielnie myślący człowiek powinien przemyśliwać to w co wierzy choćby jego wiara miała na tym ucierpieć. Lepiej wierzyć słabo czy wcale?
Cytat z Biblii: "Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust"


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2009-10-23 20:54

black_gothic napisał(a):

Nie wiedziałam ,ze aby czytać biblię potrzeba być specjalistą.Rzeczy niewygodne podlegają interpretacji!Obejżyj sobie listy książek zakazanych na przestrzeni wieków i dopiero mi mów, że wiara jest motorem postępu naukowego.

A ja nie wiedziałem, że rozmawiam ze specjalistką od języków antycznych. Wszystko podlega interpretacji, ale żeby jej dokonywać trzeba mieć wiedzę i metodę, ty jej nie masz wniosek nasuwa się sam. Wole zaufać w interpretacje kogoś kto reprezentuje odpowiednie kwalifikacje w danej dziedzinie, niż zaufać komuś komu tylko się wydaje, że coś tam wie. Twoja rażąca nieznajomość historii bodzie w oczy. Czy na prawdę myślisz, że ów indeks miał hamować postęp wiedzy?? Cóż za bezmyślna naiwność. Jeżeli chcesz ze mną polemizować naucz się najpierw myśleć, później mówić.
black_gothic napisał(a):

Mówienie, że inaczej rozpełzło by się jak Slepe robale nie jest przekonujące . Zwierzęta żyjące społecznie nie mają bogów , mają swoje procedury określające ich życie w społeczeństwie, sworze,klanie itp i się nie rozpełzają. Niewiara - to brak wiary.

Zwierzęta jak to ktoś wspomniał wcześniej, kierują się walką o przetrwanie, ludzie niekoniecznie. Porównanie wyjątkowo nietrafione.
Co do ateizmu, podług definicji to jest on WIARĄ w to, że rzeczywistość da się wytłumaczyć WYŁĄCZNIE racjonalizmem i materializmem (odrzucenie metafizyki), czyli idąc zgodnie z tym prądem nie istnieje też miłość bo nie da się jej w żaden sposób zmierzyć, zważyć itp. :wink:


Dum Deus calculat, mundus fit.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło