kto chciałby żyć wiecznie ?. Strona: 1

kto chciałby żyć wiecznie ? Dodano: 2009-09-12 15:56

Być moze nad tym tematem rozpisywaliście się już na Dark Planet, anyway jestem bardzo ciekawa jak wyobrażacie sobie swą wieczność, kto chciałby żyć bez końca tutaj, na tym świecie?, a może w innej przestrzeni?



Dodano: 2009-09-12 16:26

Takie tego - archiwalny wątek :D

Było coś o tym... A nie chce mi się szukać.


Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.


Dodano: 2009-09-12 17:14

thanx, tak mnie coś naszło :)



Dodano: 2009-09-12 21:06

Chciałbym być wampirem wg Lumley'a lub Kyle Marffin :twisted:


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2010-10-21 11:21

Ciekawa perspektywa..:) spokojne życie w dostatku i wśród tysięcy książek ,których nie zdążę przeczytac w moim krótkim życiu ...tak to byłoby bardzo miłe..do czasu zmęczenia istnieniem.



Dodano: 2010-10-21 15:02

Nie chciałbym żyć wiecznie, bo chyba jestem zbyt ciekawy co będzie po drugiej stronie Poza tym, gdyby cała ludzkość nagle by wymarła, a ja dalej bym egzystował na tym ziemskim padole, to chyba bym się zanudził



Dodano: 2010-10-21 19:39

Nie chciałabym żyć wiecznie-dobiłaby mnie taka perspektywa,że wszyscy moi najbliżsi by umarli a ja bym żyła nadal.I sama.


Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.


Dodano: 2010-10-21 19:50

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

Kiedyś chcę umrzeć. ;-]


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2010-10-21 23:00

dlatego właśnie wiecznośc mogłaby byc męcząca...,ale przedłuzenie życia o kilkadzeisiąt lat?...czemu nie:)



Dodano: 2010-10-23 10:58

Jako jedynie dusza, w zaświatach - jak najbardziej. Jako dusza i ciało lub jako wampir, jak u Anne Rice - hmmm, myślę, że to byłoby dla mnie bardzo trudne.



Dodano: 2012-05-14 12:23

może nie całą wiecznośc ...ale chciała bym życ dłóżej niż zwykły ludzki śmiertelnik...biorąc pod uwagę śmiertelnośc kobiet w mojej rodzinie pożyje jeszcze 60 lat... to z całą pewnością zbyt mało czasu jak dla mnie ... zbyt wiele chce zobaczyc... przezyc ...cała masa doznan niestety juz mnie ominie ze wzgl na moj wiek ...swiezynka juz nie jestem niestety......


dawać z siebie tylko tyle na ile świat jest gotowy...teraz


. Dodano: 2013-02-10 13:01

saurus (Diabolista)
saurus
Posty: 249
Stare Bojanowo//Leszno//Poznań

A ja z checia pożył bym wiecznie.
Napewno bym się nie nudzi pizgał bym dalej
Muzyke.
Wiedzę bym wpajał był bym pewnie świadkiem
odbywających się tajemnic.
A już nie mówię o tym że żyć wiecznie jako
wilkołak.
Co pełnię zmieniać się w bestie i wychodzić
na polowanie.
Żyć nie umierać.


Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.


Dodano: 2013-02-10 15:54

w tym temacie warto obejrzeć film klasyk Nieśmiertelny



Dodano: 2013-02-10 16:35


Nieśmiertelność......miałoby to swoje plusy ( jak to ktoś wcześniej zauważył dyspozycja nieograniczonym czasem na poznanie i przeróżne doświadczenia ) pod warunkiem, iż proces starzenia byłby wykluczony, ale i dostrzec można też bez cienia wątpliwości minusy. Nie wyobrażam sobie być świadkiem śmierci jakiejkolwiek osoby mi bliskiej. Nieśmiertelność niosłaby za sobą poczucie samotności



Dodano: 2013-02-10 16:42

DonVitteo napisał(a):

Nieśmiertelność......miałoby to swoje plusy ( jak to ktoś wcześniej zauważył dyspozycja nieograniczonym czasem na poznanie i przeróżne doświadczenia ) pod warunkiem, iż proces starzenia byłby wykluczony, ale i dostrzec można też bez cienia wątpliwości minusy. Nie wyobrażam sobie być świadkiem śmierci jakiejkolwiek osoby mi bliskiej. Nieśmiertelność niosłaby za sobą poczucie samotności


Niestety będąc śmiertelnymi też jesteśmy świadkami (czasami przedwczesnej) śmierci bliskich osób... Tego niestety nie da sie uniknąć...
Stąd chyba najbardziej optymalna jest opcja nieśmiertelności wampirzej. Można by było "nadgryźć" wszytskich tych, których chciałoby się przenieść do nieskończoności...



Dodano: 2013-02-10 18:59

Tu,na Ziemi,na tym świecie?! Nigdy w życiu i po moim trupie nie chcę prowadzić ziemskiego życia przez wieczność... Po co żyć,gdy czas nie goni, daje możliwość wszelkiego poznania? Przez prawdziwą wieczność można poznać wszystek,co oferuje nam świat materialny i dużą część świata niematerialnego... A co potem? Patrzeć na śmierć wszystkich tych,których darzyło się uczuciem? Prędzej czy później ogarnęłaby mię przeraźliwa nuda... Świat jest za mały,by żyć na nim wiecznie... Ale to tylko moje zdanie :)


Jeżeli zrozumieliście, to znaczy, że się mylicie


Dodano: 2013-02-10 20:06

Ja bym chciala zyc wiecznie. Mialabym tyle czasu. Na pasje,przyjemnosci,nauke...



Dodano: 2013-02-11 01:04

Ną początek chciałbym trochę dłużej, żeby mieć więcej czasu do namysłu


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2013-02-11 13:28

Wieczne życie byłoby dobre gdybym nadal mogła otaczać się tymi, których kocham. Bez nich nie chciałabym zostać tutaj sama za 200lat :)


"Zawsze na siebie zdani, swoje szczęście tworzymy sami"


Dodano: 2013-02-11 16:21

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

Nie, dziekuje.


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2013-02-16 17:10

Pytanie bardzo na miejscu, skoro w światku naukowym słychać pierwsze głosy mówiące o tym, że około 2040-2050 technologia medyczna będzie w stanie pokonać proces starzenia się organizmu. Pozostanie tylko śmierć w wypadku lub z powodu nieuleczalnych chorób. Kto chce więc umrzeć naturalnie, niech się pospieszy.

Ja tam chcę żyć wiecznie... stara chińska klątwa "Obyś żył w ciekawych czasach" jest bardzo aktualna. Moim zdaniem żyjemy obecnie w najciekawszych czasach w historii ludzkości. Ciekawszych nigdy nie było i nie będzie. Piękniejsze - może tak. Ale na pewno nie ciekawsze i nie bardziej przełomowe. Kiedyś, w następnych epokach nasze obecne czasy zostaną zapewne nazwane Przełomem. Przełomem technologicznym. Od około początku XX wieku, przez okres obecny. Koniec według mnie nastąpi za jakieś 50-60 lat. Stoimy u progu eksploracji kosmosu. U progu internetu. U progu powszechnej taniej energii. Kiedy te trzy rzeczy rozwiną się w pełni i okrzepną, nie będzie już specjalnie powodów do dalszego przyspieszonego postępu technologicznego. Skończy się pęd za nowoczesnością i rozwojem. Ludzkość popadnie w dekadencję i tylko odosobnione grupy/przypadki pozostaną aktywne.

Mówi się, że osoby urodzone po roku 2000 mają 100% szansę dożycia dnia, w którym "lekarstwo na starość" wejdzie do powszechnego użytku (o ile nie umrą przedwcześnie). Dla osób starszych, ta szansa maleje o 1% z każdym rokiem. Każdy więc może policzyć siebie.

Chcę żyć wiecznie. Chcę polecieć do gwiazd. Chcę spotkać obce cywilizacje. Chcę eksplorować miliony możliwości jakie daje świat, który w naszej skali postrzegania jest wciąż nieskończenie wielki. Nie mogę zrozumieć, jak będąc nieśmiertelnym można znudzić się życiem.. albo chcieć się zabić. Jedyne powody do samobójstwa jakie ja widzę, to właśnie krótkość życia, i świadomość, że nie uda mi się osiągnąć tego, o czym marzę... bo po prostu zabraknie mi czasu. Żyjąc wiecznie, nie ma się czym przejmnować. Na wszystko jest czas. Póki co, mogę sobie tylko pomarzyć. Na razie żyję tak, jakby mój czas na tym świecie był limitowany. Jeśli kiedyś w przyszłości okaże się, że jest nielimitowany, to będzie to dodatkowy bonus. Nie chcę się jednak obudzić z ręką w nocniku, że przespałem całe życie w oczekiwaniu na wieczność, a tu się okazało, że nie nadeszła... xD Poza tym, co to za sens przesypiać życie... świat jest taki ciekawy.... choćby tylko ta jedna planeta... w tym kraju może nie ma zbyt wielu atrakcji, ale na tym jednym kraju planeta się jeszcze nie kończy.

Żyć można na wiele sposobów. Nawet w dzisiejszym świecie można otaczać się pięknem i odgrodzić od wszechobecnego bagna dzisiejszej cywilizacji. Trzeba tylko wiedzieć jak. Ja wiem.



Dodano: 2013-04-20 17:36

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Jak do tej pory zadeklarowałem dla siebie minimum 60, maksimum 80 lat życia w ciele. Łącznie z duchem wyszłoby pewnie ponad 100 lat, czyli wiecznie, zależy od wspomnień osób, które jeszcze by mnie pamiętały.

Wypełniam czasami teoretyczne i praktyczne testy na ten temat. Normalne i zrozumiałe testy dają mi wynik w okolicach optimum jak dla mnie, czyli przedział wiekowy 70-75 lat. Niektóre są tak napisane, że wychodzą głupoty :-/, ale 130 lat raczej nie przekroczyłem, skrajnie prawicowe i tak dają mi powyżej 55 lat, ale są zwykle tak napisane, jakby wszystko zależało najbardziej od zdarzeń losowych :-/

Raczej pasuję do życia w normalnej społeczności, więc optimum mogłoby się sprawdzić. Dokładniejszych danych jeszcze nie znam. W stan, hmmm, wiecznego odpoczynku, najlepiej dla mnie byłoby przejść na jesieni, wiosna też może być, potem zima, lato raczej wybrałbym na końcu, jeśli będą takie możliwości. Jeszcze muszę sobie zrobić listę preferencji pod względem miesięcy i może jeszcze dni, ale bez przesady, część z tych danych pewnie będą miały osoby, które znają lepiej ten temat i mnie jakoś dopasują.

Muszę się jakoś poograniczać do konkretów i możliwie dobrze wpisać w coś w rodzaju testamentu, żeby osoby, które się takimi rzeczami zajmują nie miały ze mną problemów.

Jeszcze tyle do ustalenia w tej kwestii, że nie mogę tego ogarnąć i nie wiem jak napisać, np. sposób: na pewno humanitarny, możliwie bezbolesny, zgodny z naturą i kulturą. Miejsce: na pewno publiczne z wydzielonymi miejscami prywatnymi.

Średnio w ciągu życia podobno zmienia się pracę siedem razy. Póki co miałem jedną i próbuję prowadzić trzy projekty, które może byłyby uznane za pracę, gdyby wymagania były aktualne. Nauka raczej w porządku, po kilku dobrych szkołach. Relacje ze znajomymi też raczej w normie. Dzieci nie mam, żony też i raczej nie będę miał. W miarę możliwości uczestniczę w wychowaniu i życiu publicznym i staram się jak najlepiej.

Dobrze byłoby możliwie rozsądnie gospodarować czasem, który mi z tych obliczeń wychodzi. Póki co jest tak sobie, ale to najbardziej zależy od ogólnej atmosfery otoczenia. Na otoczenie wpływają warunki, co najmniej kilka i więcej nie ma sensu rozpatrywać. Już je zresztą wymieniłem: ludzie, natura, kultura, gospodarka. Z niewymienionych jeszcze prawo. Jeszcze bym dodał kilka innych ważnych pojęć, (np. etyka), które są powszechnie uznane za ważne, ale zepchnięte na tak dalekie miejsca, że nie wiadomo jak o nich rozmawiać, heh.

Z naukowego punktu widzenia, jak dla mnie póki co:

- natura, medycyna (biologia)
- gospodarka, praca (fizyka, geografia)
- ogólnie nauka sama w sobie
- kultura (muzyka, wychowanie fizyczne, polityka i nauki społeczne, etyka (religie))
- prawo (też etyka)

Matematyka może być w fizyce, chemia też. Historia słabo mi pasuje, ale gdzieś może bym ją wpisał po dłuższym namyśle. Z religią mam spory problem, jak dla mnie póki co najlepsza jest taka, która powstaje przez porównanie sąsiednich systemów etycznych i nie wiem co o tym dalej myśleć :-/

Zmęczyłem się. Tak czy inaczej w sensie życia poruszam się mniej więcej w tych granicach, heh :-/ :-? :-)


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2013-08-19 22:42

Żyć wiecznie? Ja już mam dość... Nie wyobrażam sb żyć bez bliskich mi osób. Myślę że znudziło mi by się po bardzo krótkim czasie :)


We will be victorious


Dodano: 2013-08-20 00:51

Zyc wiecznie?
Tak, to bardzo interesujace zobaczyc jak bedzie wygladal swiat za 100 - 200 lat. Jak beda funkcjonowali ludzie, rozwijaly sie miasta, technologie, jak bedzie brzmiala muzyka i jakie beda kobiety. Z drugiej jednak strony, samotnosc, zmeczenie i na pewno nuda.
Zyc wiecznie nie, przedluzyc mlodosc i skrocic starosc, tak.



Dodano: 2013-08-20 11:00

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

leprosy - konkret, myślę tak samo.

Co do technologii, to dobrze by było, żeby za ok. 42 lata istniały już urządzenia do osobistego monitoringu aktywności i diagnostyki najważniejszych dla życia organów (mózg, serce itp.) bez konieczności leżenia w szpitalu i działające w taki sposób, żeby można było przewidzieć mniej więcej moment śmierci i odejść bezboleśnie.

W żadnym wypadku nie chciałbym zginąć w żadnym wypadku czy jakkolwiek inaczej tragicznie. Nie chciałbym też mieć schorzeń narządów wewnętrznych, np. jeśli wątroba, trzustka, żołądek itp. mają mnie mocno boleć po 80-tym roku życia, to wolałbym odejść wcześniej a w międzyczasie wiedzieć co jem.

A co do samotności, to jak komuś też wypada na dzień dzisiejszy odejście za ok. 42 lata, to może fajnie byłoby się zapisać do tej samej grupy śmierci i odpaść w śmierćfinale.

Poza tym dobre myślenie o śmierci ułatwiają mi wspomnienia, które staram się pielęgnować i sobie je w odpowiednich momentach przypominać.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło