Dodano: 2007-06-19 12:23
A ja straciłam chyba (mam nadzieję, że chwilowo) swój doskonały instynk wielkiego łowczego lumpexowego.
Albo nic mi się nie podoba, albo nie pasuje, albo ... kasy mi szkoda (nawet na lumpex o zgrozo!).
Muszę się wybrać na polowanie ze świeżą dostawą - u nas trzeba nielada sprytu, kolejki są takie, jak za PeeLeLu.
I can't look it in the eyes Seconal, Spanish fly, absinthe, kerosene... Cherry flavored neck and collar I can smell the sorrow on your breath, The sweat, the victory... and sorrow The smell of fear, I got it
Dodano: 2007-06-19 19:52
Ja mieszkam w lumpeksowym mieście, więc jak zrobię rundkę wypróbowaną trasą, to zawsze coś fajnego się znajdzie. Wszędzie powtarzam, że lumpeksy to doskonałe miejsce do znajdowania fajnych ciuchów w klimacie za małe pieniądze. Coś kupuję, a potem mi ludzie nie chcą wierzyć, że kosztowało złotówkę :wink: . 90% mojej szafy to ciucholand.
Kupowanie ubrań na Allegro się mniej opłaca - ktoś może kupić w lumpeksie i sprzedać drożej, albo kupić w lumpeksie, doszyć jakąś wstążkę czy inną koronkę i już reklamować jako super gocko-metalowo-emo-lolito-sexy ciuch. Trzeba się pilnować, bo można przepłacić. Za to dodatki - jak najbardziej.
Dodano: 2007-09-04 19:50
oj ja ostatnio szukam czarnych bluzeczek które będą się nadawać na malowanie. Mam faze :D
... no to jesteśmy w dupie
Dodano: 2007-09-05 16:33
ludzieee... zapraszam do mnie, za 12 złotych dorwałam całkiem nową, zajebiaszczą kurtkę z PVC... czarniusia aż miło... a jakie ładne zameczki... :twisted:
Dodano: 2007-09-05 17:37
a ja wpadłam w nałóg lumpexowy 8) :twisted: przynajmniej raz w tygodniu szaleje wśród wieszaków... zawsze znajde coś innego i niepowtarzalnego... w poniedziałek kupiłam sobie świetną mini czarną spódniczkę :D
Dodano: 2007-10-09 19:25
Dodano: 2007-11-15 17:45
w Gdansku jest kilka lumkow, gdzie w soboty jest za pol ceny. mam swoje ulubione. ale cierpie na schorzenie zwane praca w sobote i nie zawsze moge sobie isc. wiec, jak tylko mam wolna i troche kasy to sobie ide. zazwyczaj mozna wejsc do szatni tylko z 5 sztukami odziezy. ale w moim ulubionym pani ekspedientka tylko liczy ile kto ma i mozna wejsc z wiecej niz 5. moj rekord to 36 sztuk odziezy. z czego chyba tylko 1/8 kupilam :D ostatnio kupilam sobie spodniczke mini ze skaji i se tylek odmrozilam, zeby pokazac sie mojemu chlopakowi marudzie, co to twierdzi, ze mam tyyyyyyyle sopdnic, a zadnej nie nosze.
Dodano: 2007-11-18 22:25
Dawniej nie znosilam, teraz jestem niemal nalogowcem, choc coraz trudniej wyhaczyc mi cos fajnego <_< jednakze jesli chodzi o spodnice czy proste <albo i nie> bluzki to allah dla sekaczy. Kocham te sklepy, bo gdzie indziej mozna wyhaczyc dluga spodnice z tafty w cudownym odcieniu fioletu za cale 15zl? No, gdzie? Aaach, moja slabosc. Oprocz ww cudownej spodnicy kocham sekacze za kazdy inny nabyty ciuch, np. za cudowny golf za cale 2,40zl albo za spodnie za 3zl <a w kieszeni znalezione 50 koron norweskich, czyli 25zl XDD>
Dodano: 2007-11-19 00:05
| najgłupsza użyszkodniczka DP napisał(a): |
| moj rekord to 36 sztuk odziezy. z czego chyba tylko 1/8 kupilam |
to znaczy, że nabyłaś CZTERY I PÓŁ sztuki odzieży? 8O
:twisted: :wink: :lol:
Dodano: 2007-11-19 10:55
| SCHWEIGENDE napisał(a): |
| [quote:c24574ea92="najgłupsza użyszkodniczka DP"]moj rekord to 36 sztuk odziezy. z czego chyba tylko 1/8 kupilam |
to znaczy, że nabyłaś CZTERY I PÓŁ sztuki odzieży? 8O
:twisted: :wink: :lol:[/quote:c24574ea92]
nom :twisted: na drugie pol nie mialam juz kasy
Dodano: 2007-11-19 11:13
heh, ostatnio mi sie zbiera na nurkowanie, tylko qrna jak mi znowu sie wbiją siatomioty na pół lumpa, to tam chyba jaką bombę zamontuje z AHmedem, albo cu??? :evil:
Dodano: 2007-11-19 12:07
wlasnie sobie ogladam zdjecia z jakiejs klymatycznej imprezy i doszlam do wniosku, ze najlepiej sie ubierac na lumpach, zeby nie przyjsc na impreze w takim samym ciuchu jak ktos inny. ewentualnie szyc ciuchy u krawcowej.
chociaz i tak dawno temu doszlam do wniosku, ze lepiej sie ubierac w lumpeksach, zeby nie spotkac na ulicy kogos w takich samych ciuchac :D
Dodano: 2007-11-19 17:38
| nimdraug napisał(a): |
| Gadanie, nie ważne co nosisz, ważne JAK :D |
ale jak ktos cos nosi ode mnie lepiej, to lepiej, zebym tego na sobie nie miala :d
Dodano: 2007-11-19 18:40
a ja dziś sobie elegansko do lumpa wpadam, oczka się świecą, zaraz będzie nurkowanie między wieszakami/koszami/innymi miejscami gdzie się walają czarne szmaciska a babeczka "zaraz zamykamy! za dwie min(e)uty, nie ma co wchodzić". oż normalnie, jakby mnie szlag trafił. rzut na pierwszy wieszak ale i tak nic nie było.... za duże toto.... co jak co, ale 14 JESZCZE nie noszę chociaz chyba niewiele mi brakuje.... :roll:
Dodano: 2007-11-19 18:48
arrr
a ja dziś między zajęciami ponurkowałam, i znalazłam czorne wdzianko, takie, jakby poszarpane z przodu, nawet z moim rozmiarem, lepiej będę pod to coś zakładać :wink:
mam też nową kieckę...taką dłuuuugą, wąziutką na ramiączkach, granatową, z rozcięciem po boku, i jest z cudownego wprost materiału, chyba będę w niej sypiać
Mam szczęście do lumpów, zawsze coś znajdę 8)
Dodano: 2007-11-22 01:14
a ja czasami sobie mysle, ze jestem niewymiarowa, bo czesto cos fajnego znajduje, co jest extremalnie za duzoe albo za male.
jedna mnie rzecz zastanawia kto szyje miniowy na osoby 2x szersze w biodrach ode mnie? toz to musi byc cielsko z grubasnymi udami i mini juz odpada. ale wiem, ze sa kobiety, ktore nie widza swoich tluszczowych wad. i takie, kotre maja fajna figure, ale uwazaja, ze cos z nimi nie tak. ale mini 44 rozmiar??
Dodano: 2007-11-23 08:40
upolowałam die zueee bluzeczki!
Z reki nawet nie przymierzając, z czego jedna w dziecięcym dziale :lol: :twisted:
Dodano: 2007-11-24 18:04
| Narea napisał(a): |
| nie martw się, widuje mini rozmiar 46... :lol: |
łomatko i siostro 8O
Dodano: 2007-11-24 20:43
lepsze mini na krągłym tyłeczku, niż na kościstej dupie :twisted:
:lol: :wink:
Dodano: 2007-11-28 16:50
| SCHWEIGENDE napisał(a): |
lepsze mini na krągłym tyłeczku, niż na kościstej dupie :twisted: :lol: :wink: |
krągłym - tak, szerokim jak 3 drzwiowa szafa - nie, poza tym trzeba tez brac pod uwage jakie nogi wyrastaja z tego tyłka - ładne zgrabne, czy tluste serdelki (serdele). :roll:
nie jestem za tym, zeby dziewczynyn z nadwaga nosily ubrania w stylu workow na kartofle, bo nie jest im w tym ladnie i wcale to nie tuszuje tych kilku nadprogramowych kilogramow. ale mozna naprawde dobrac sobie, niezaleznie od wagi i wzrostu, takie ubrania, zeby wygladac ladnie. :)
Dodano: 2007-11-28 17:34
no właśnie! wystarczy popatrzeć na moją dupę - mini nie noszę a jednak nie mam worków
znaczy, chyba nie mam... 8O