Dodano: 2010-01-24 11:00
Używam tuszy z Maybelline i jestem z nich bardzo zadowolona. Moja mama ma bardzo wrażliwe oczy ale również sobie chwali. Wiem że kiedyś miała maskarę firmy Bourjois i była nią zachwycona :)
"tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota" Albert Einstein
Dodano: 2010-01-24 17:18
| Vanique napisał(a): |
| Używam tuszy z Maybelline i jestem z nich bardzo zadowolona. Moja mama ma bardzo wrażliwe oczy ale również sobie chwali. Wiem że kiedyś miała maskarę firmy Bourjois i była nią zachwycona :) |
No ja teraz też mam Maybellina - dla osób noszących szkła kontaktowe. Co prawda ja nie noszę soczewek, ale rozumuję, że moim oczom też nie powinno zaszkodzić
No i cenowo do przyjęcia.
Zastanawiałam się tylko nad innymi do wyboru ;-D
Podkład też mam z Maybellina. Ostatnio popełniłam jednak fatalną pomyłkę i wzięłam lekko ciemniejszy odcień niż zwykle. Nie wiem czemu... Efekt był koszmarny - wyglądałam jak chłopka w polu
Tak mi się nie podobało, że wydałam go komuś. Stwierdziłam, że jednak muszę mieć jaśniejszy odcień, wtedy wyglądam młodziej :-D
Dodano: 2010-01-25 19:29 Zmieniono: 2010-01-25 19:35
Akurat na podkładach się nie znam za bardzo bo nie mam problemów z cerą a jeszcze jestem za młoda na zmarszczki :D
Używam podkładu z soray aby nadać większą bladość i do tego jasny puder
Gdyby ktoś wiedział gdzie można dostać biały puder i podkład pomijając rockmetalshop była bym zobowiązana
Maybelline mam kredkę do oczy, jest miękka i daje głęboką czerń ale ma dwa minusy szybko znika i w kącikach się zbiera. Dla mnie o niebo lepsza i ponad połowę tańsza jest kredka z miss sporty (którą już ktoś polecał) :) Ponadto zawsze mam pod ręką pomadkę z nivey aktualnie mam truskawkową nabłyszczająco nawilżającą, jakiejś wyjątkowej pielęgnacji nie zauważyłam ale ma śliczny zapach i smak :) Jeśli ktoś ma problemy z ustami to polecam wazelinę firmy ziaja jest w granicach 2 zł a dobrze pielęgnuje i delikatnie nabłyszcza :) a do włosów aby łatwiej było je rozczesywać i dobrze nawilżyć itd. dobry jest jedwab mi nawet końcówki skleja i nie widać że są rozdwojone (ach te moje eksperymenty z czerwoną farbą
) ale się rozpisałam :D aby już nie zanudzać kończę xD
"tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota" Albert Einstein
Dodano: 2010-01-27 22:00
co do białego pudru - z tego co pamiętam w inglocie swego czasu bywało takie cudo na kiju...
a co do kosmetyków, moje uzależnienie od podkładu i piżdżącego fioletowego toneru jest... jest nieuleczalne i wręcz bajkowe
Dodano: 2010-04-07 10:35
Najlepszy bialy podklad nabywam od niedawna na stronie - restyle.
Non Serviam
Dodano: 2010-08-28 19:59
ostatnio kupiłam puder antybakteryjny firmy Rossman, w piaskowym odcieniu. a kredki z miss sporty są faktycznie świetne, zarówne te do ostrzenia jak i wykręcane. Ostatnio wprowadzili takie nowe wykręcane w neonowych kolorach, na imprezie electro się mogą dobrze sprawdzić.
Dodano: 2010-08-29 11:33
Wcześniej kupiłam puder jak i korektor z Miss Sporty w kolorze jasnego beżu,a nie mogę do tej pory znależć puder w kamieniu z Maybelline'a-w jednym wydaniu był blady beż i świetnie on wyglądał na twarzy.Tyle,że chyba te wydanie wycofali.Szkoda
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2010-08-29 19:01
Dodano: 2010-09-23 21:42
Ostatnio stwierdziłam, że przestaje włosy farbować. Nie jestem jeszcze siwa, więc nie muszę.
I mam dosyć tych zniszczonych końcówek, które co chwila muszę podcinać. Ciekawe, jak długie włosy uda mi się teraz zapuścić?
No i przerzuciłam się na ziołowe odżywki. Jeszcze szampon muszę do tego dokupić.
Przyłapałam się też na tym, że coraz częściej szukam produktów z przekreślonym króliczkiem, czyli "non tested on animals"
Dodano: 2010-09-24 22:20
Jak na razie podejmuję akcję 'ratowania' moich włosów-za bardzo je zniszczyłam[ba,nawet musiałam podciąć o 10cm,bo mi się wykruszyły z nerwów].
Używam maseczki,balsamów,odżywek itp. by je zregenerować.Minimalna poprawa jest,ale i tak daleko jest do ideału.I farbowanie planuję dopiero za rok,na krwisto rudy kolor[uwielbiam ten kolor wręcz].
I ostatnio złapałam się na tym,że szukam szamponów w dziale przeznaczonym dla dzieci 
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2010-09-28 18:31
Kiedyś też używałam szamponów dla dzieci - głownie po to, by zregenerować skórę głowy i nie drażnić jej. Włosów nie farbuje, mam cienkie włosy i skłonności do alergii, słyszałam o tym, że dla alergiczek szampony koloryzujące firmy Joanna są dość bezpieczne, czy to prawda, ktoś coś wie, może potwierdzić?
Dodano: 2010-09-28 21:47
Ja używałam najróżniejszych farb do włosów i żadna mi jakoś specjalnie nie podrażniała skóry.
Joanny używałam i mogę ją polecić. Jest dobra, kolory wychodzą ładne i długo się trzymają. Za bardzo też nie wysusza włosów, jak inne tanie polskie farby.
A jeśli już o cenach, to ja byłam zadowolona też z Garniera. Farby niedrogie ( w porównaniu np z L'orealem )i ciekawe kolory do wyboru. Ostatnie jakie kupowałam, bo doszłam już do konieczności użycia trzech opakowań
Nie polecam natomiast Pallette - przynajmniej u mnie kolor schodził dosłownie po paru myciach.
Ogólnie rzecz biorąc, to właściwie każda farba ma jakiś szkodliwy wpływ na włosy i skórę głowy, ale może najlepiej szukać po prostu tych bez amoniaku?
Dodano: 2010-09-29 15:06
Szamponetka z Pallete ma natomiast u mnie jeden plus i 2 minusy:
+ trzyma się nawet długo[dobry miesiąc jak nie lepiej]
ale
-kolor spływa z włosów[niefajne to jest jak np. się jest na kąpielisku z kumpelami]
-po krótkim czasie włosy stają się suche
Z Londy sobie chwalę,kolor wychodzi wyśmienity,wybór kolorów jest no i cena.
Bez amoniaku próbowałam 2 razy,podobny efekt co do tych z amoniakiem,ale włosy wydają się bardziej nawilżone.Ale jak po każdym farbowaniu,niezależnie jaką farbą,o włosy trzeba dbać
Kiedyś znajoma mi poleciła szampon koloryzujący z Wellaton,twierdziła że nie niszczy aż tak włosy jak inne szampony i kolor wychodzi intensywniejszy.A jaka jest wasza opinia na temat tej firmy-dobre to czy nie?
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2010-10-06 18:21
A takie moje pytanie do Pań. Gdy skończy się wam jakiś perfum to machinalnie kupujecie ten sam czy każdy następny jest inny? Niektórzy nie lubią zmian zapachowych, z kolei inni nie potrafiliby znieść tej monotonii jednej woni.
PS. Tylko proszę nie zdradzajcie mi jakich mark używacie. Niech to będzie waszym sekretem. Mnie interesuje zapach, nie producent.
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2010-10-06 19:11 Zmieniono: 2010-10-06 19:11
| KostucH napisał(a): |
| A takie moje pytanie do Pań. Gdy skończy się wam jakiś perfum to machinalnie kupujecie ten sam czy każdy następny jest inny? Niektórzy nie lubią zmian zapachowych, z kolei inni nie potrafiliby znieść tej monotonii jednej woni.
PS. Tylko proszę nie zdradzajcie mi jakich mark używacie. Niech to będzie waszym sekretem. Mnie interesuje zapach, nie producent. |
Ostatnio wprowadziłam trochę nowych zapachów i to była dobra decyzja. Ale używam raczej wód toaletowych niż perfum.
Dodano: 2010-10-06 20:58
Do niektórych zapachów jestem przyzwyczajona,ale po zużyciu idę wybierać inny.Inaczej bym się zanudziła w tych samych.
A tak to wolę antyperspiranty-nie dość że eliminuje zapach potu[chociaż się myję,to i tak po 2 godzinach śmierdzę.A najlepsze są te anty- na imprezę,wtedy człowiek nie straszy smrodem
],to w dodatku jest duży wybór w zapachach.
A zazwyczaj wybieram perfumy na tzw.większe wyjścia.
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2010-10-30 00:57
Kwiatowe - tak
Cytrusowe - nie (jak na kotkę przystało
)
Co jakiś czas miło zmienić, ale zawsze jest to podobna, lub przybliżona kompozycja zapachowa.
Drastyczne zmiany tylko w wyjątkowych okolicznościach :-)
Dodano: 2010-10-30 17:51
Hm,kwiatowe jak i cytrusowe bardzo lubię,ale zapach wanilii,anyżu i cukierków mnie odrzuca na kilometr.
Be hard and fucking heavy-ludzie nie lubią,gdy odnosisz sukces.
Dodano: 2010-10-31 20:20
Słodkie zapachy są fajne, ale bez przesady oczywiście, jak się przesłodzi to rzeczywiście za dobry efekt to nie jest.
Mnie natomiast odrzucają zapachy bardzo ciężkie, które generalnie kojarzą mi się "babcinie". Są to te typowe zapachy dla kobiet dojrzałych, wg mnie trzeba je rozważnie używać, bo mogą postarzać.
Dam tu przykład mojej sąsiadki, która jest w moim wieku, czyli koło trzydziestki, spieczona na solarium, włoski tlenione, wytapetowana, aż tynk się sypie i używa właśnie takich "mocnych" perfum. Autentycznie dali byście jej czterdzieści lat. No już nie mówiąc o tym, jaki w windzie potem zaduch i nie idzie oddychać.
Ale kwestia gustu oczywiście. Być może to ja się nie znam na modzie dzisiejszych buisnes woman, tyle, że to po prostu nie mój typ 
Dodano: 2010-11-23 13:17 Zmieniono: 2010-11-24 21:36
Ja mogę polecićtusz który mnie zszokował bo zawsze używałam raczej droższych... Ale ten mnie bardzo miło zaskoczył, nigdy wcześniej żaden tusz nie dał tak dobrego efektu:
- Wibo, Lovely, Volume Definition Mascara
ok 7 zł, z tym że mój szybko wysechł, ale mogłam trafić na jakiś felerny
| thistle89 napisał(a): |
| Jak masz długie rzęsy to po co tusz? Ja na Twoim miejscu potraktowałabym henną i zalotkę kup - wydaje mi się, że to najlepsze wyjście. |
Henna strasznie niszczy rzęsy(a konkretnie woda utleniona której się dodaje), po jakimś czasie kruszą się i wypadają, nie polecam.
Dodano: 2010-11-24 22:34
Znam ten tusz i faktycznie jest świetny, z Wibo lubię też lakiery, a także podkład mineralny w kremie, są tanie a dobre.
Dodano: 2010-11-25 12:09
z podkładów mineralnych miałam mnóstwo, z tym że te dostępne w sklepach mają mały skład minerałów, w sumie to nic poza nazwą nie jest w nich mineralne
no, może Loreal postarał sięnieco bardziej, więc jeżeli ktośma parcie na naturalny podkład, do tego leczniczy i bardzo kryjący, to tylko "Everyday Minerals" do mnie przemawia(z tych dostępnych w Polsce) dziesiątki kolorów, różne stopnie krycia, nie jest drogi (do 50 zł się kupi)
Dodano: 2010-11-25 16:16
Dobrze, że ktoś wspomniał o kolorach podkładów. Ja na ogół szukam jakiś jasnych beży lub ivory (kość słoniowa) ale, niestety, dominujące są jakieś odcienie podkładów i pudrów "na solarę", take jakieś brązujące, strasznie ciemne. Ja nawet najjaśniejszy podkład mieszam z kremem do twarzy, by był jaśniejszy. Wczoraj natomiast kupiłam fajny korektor z antyoksydantami Miss Sporty za jedyne 9 zł 99 gr, odcień 003 Dark (chętnie kupiłabym jaśniejszy, ale nie było). Korektor ten ma formę sztyftu, dobrze tuszuje wszelkie niedoskonałości cery, takie jak np. zaczerwienienia, pryszcze, "pajączki", a także zawiera antyoksydanty. Do kupienia np. w Rossmanie. Polecam także Make-Up Sceniczny Soraya odcień jasny beż do skóry suchej i normalnej(ale do tłustej i mieszanej też mają. Długo utrzymuje się na twarzy, jest reklamowany przez Małgorzatę Foremniak. Istnieje także w wariancie liftingującym dla nieco starszych osób, które mają już po pare zmarszczek.
Dodano: 2010-11-25 21:02
Jasnych kolorów jest zwykle spory wybór w ofertach koncernów kosmetycznych, tylko że w sklepach zamawiają tylko te pośrednie, a jak już zamówią jasne, to szybko schodzą... Z tych tanich, jasne kolory ma np Bell(ale wg mnie jakość niska). Maybelline ma ogromną paletę kolorów:) Jeśli chodzi o takie które mogłabym naprawdę polecić to:
- Astor mattitude
- Neutrogena "Healthy Skin", mają dwa odcienie Ivory, bardzo jasne, nie ciemnieją na twarzy(niestety dla skóry tłustej mogą się nie sprawdzić)
poza tym jestem fanką czarnego cienia zamiast kredki:) najlepsze jakie miałam:
- Everyday Minerals (mają kilka rodzajów czerni)
- Inglot (jeszcze więcej rodzajów czerni:D)
Dodano: 2010-11-26 22:07
A ja się w tym gubię po prostu
Przyznam szczerze, że kosmetyków używam w minimalnych ilościach, tylko tych niezbędnych.
Owszem, wiem co to tusz do rzęs, perfumy i pudry, ale moja wiedza kończy się tylko na tym co sama przetestowałam. Rad innych słucham w tej kwestii rzadko, bo każda z nas ma inną skórę (mniej lub bardziej wrażliwą).
Zresztą nie rozumiem, jak można mieć w domu po 30 kremów i każdy do innej części ciała, 5 tuszy do rzęs, 100 kredek i cieni do powiek, 15 błyszczyków i pomadek w różnych odcieniach, 50 lakierów do paznokci - też każdy inny, z brokatem lub bez, jakieś mleczka i toniki, żele pod prysznic na każdy dzień tygodnia, 13 płynów do kąpieli i inne do peelingów, szampony z odżywkami albo przeciwłupieżowe w razie "W", płukanki ziołowe, balsamy najróżniste i sama jeszcze nie wiem jakie inne wymysły i produkty drogeryjne, na których producenci zbijają krocie żerując na próżności kobiet.
No, bo żeby taka ilość faktycznie miała upiększać, ale to prędzej można się otruć od nadmiaru chemii i stracić mnóstwo pieniędzy przy okazji.
Rozumiem, z umiarem z tego korzystać, wszak balsam do ciała i krem do twarzy się przydają, tak samo jak delikatny makijaż.
Ale np nadmiar "tapety", tona lakieru we włosach i mieszanina zapachów kremów z perfumami i innymi "specyfikami", może wręcz odstraszać, ale co gorsza mieć wpływ na zdrowie.
Może to mało kobiece z mojej strony, ale moja kosmetyczka jest naprawdę niewielka. Mam tylko kilka kosmetyków do makijażu i to niezbyt wyszukanego, dezodorant w kulce i perfumy okazyjne, jeden krem do twarzy, balsam do ciała, 2 żele do mycia (jeden intymny
)i peeling, który co jakiś czas trzeba zrobić, a szampon dziele z mężem na pół
Generalnie tragiczne jest też to, że powstaje coraz więcej kosmetyków dla mężczyzn.
Powiedzcie mi, jak to jest możliwe, że jeszcze kilka lat temu faceci nie potrzebowali kremu na zmarszczki, a teraz nagle potrzebują? Komercha i tyle.