Egzorcyzmy. Strona: 3

Dodano: 2009-04-07 14:51

Halldor napisał(a):
[quote:aff26cdd02="Sleeping_Giant"]Agnostyk i chrześcijanin to dwie sprzeczności. Nie można być jednym i drugim.


Ja jestem jednym i drugim.
Polega to na tym, że wątpię w słuszność niektórych tez i twierdzeń KK.
Poza tym dużo rzeczy związanych z chrześcijaństwem jest dla mnie niejasnych lub nielogicznych, często sprzecznych.
Ale z tego powodu nie neguję i nie odrzucam wiary chrześcijańskiej. Nie uprawiam też gnozy ani eklektyzmu więc ... określam siebie jako agnostyka umiarkowanego i osobę wierzącą.[/quote:aff26cdd02]

Z tego co wiem to agnostyk jest osobą, która wierzy, że o Bogu nie możemy wiedzieć nic. Agnostyk nawet nie wie, czy Bog jest czy go nie ma. Także agnostycyzm jak najbardziej nie jest do pogodzenia z religiami objawionymi takimi jak judaizm, chrześcijaństwo, islam. Dlatego ze agnostycyzm odrzuca objawienie. Agnostyk wierzący w Objawienie Boga na Ziemi przestaje być już agnostykiem.
Czym innym jest powątpiewanie w niektóre nauki KRK a czym innym agnostycyzm.


Forever Begins.


Dodano: 2009-04-07 18:47

zgadzam się ze sleeping_giant'em, ale chciałbym jeszcze dorzucić, że w praktyce agnostyk to osoba która po prostu nie zajmuje się religią. Chrześcijanin niezgadzający się z niektórymi tezami kościoła to heretyk .



Re: Ten temat jest cały czas obecny... Dodano: 2009-04-08 07:46

sphinxia napisał(a):
A na poważnie, to zaprzeczasz sam sobie jednak mnie to nie dziwi, bo po raz enty się z tym spotykam. To po prostu charakterystyczna cecha chrześcijan.


Nie zaprzeczam sam sobie, jestem konsekwentny w tym co mówię.

Jeśli sądzisz, że zaprzeczanie sobie to jakaś typowa cecha chrześcijan, jakiejś innej religii lub społeczności, to świadczy tylko o tym, że generalizujesz, upraszczasz i posługujesz się stereotypami ... a to jest cecha ludzi o niskiej inteligencji/wiedzy/doświadczeniu.

......................................................

Agnostycyzm – pogląd, według którego nigdy nikomu nie uda się dowieść istnienia lub nieistnienia boga...

Ignostycyzm – pytanie o istnienie boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie posiada ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane...

To że nie uda się dowieść czegoś lub że nie da się tego zweryfikować nie musi wcale prowadzić do ateizmu, wierzyć można dalej.
Agnostyk i ateista to nie to samo.

Może ja rzeczywiście jestem heretykiem ?? :lol: :lol: :lol:



Re: Ten temat jest cały czas obecny... Dodano: 2009-04-08 10:39

Halldor napisał(a):
[quote:8e9f309784="sphinxia"]A na poważnie, to zaprzeczasz sam sobie jednak mnie to nie dziwi, bo po raz enty się z tym spotykam. To po prostu charakterystyczna cecha chrześcijan.


Nie zaprzeczam sam sobie, jestem konsekwentny w tym co mówię.

Jeśli sądzisz, że zaprzeczanie sobie to jakaś typowa cecha chrześcijan, jakiejś innej religii lub społeczności, to świadczy tylko o tym, że generalizujesz, upraszczasz i posługujesz się stereotypami ... a to jest cecha ludzi o niskiej inteligencji/wiedzy/doświadczeniu.

......................................................

Agnostycyzm – pogląd, według którego nigdy nikomu nie uda się dowieść istnienia lub nieistnienia boga...

Ignostycyzm – pytanie o istnienie boga jest pozbawione sensu, ponieważ nie posiada ono weryfikowalnych (czy testowalnych) skutków i dlatego powinno być zignorowane...

To że nie uda się dowieść czegoś lub że nie da się tego zweryfikować nie musi wcale prowadzić do ateizmu, wierzyć można dalej.
Agnostyk i ateista to nie to samo.

Może ja rzeczywiście jestem heretykiem ?? :lol: :lol: :lol:[/quote:8e9f309784]




Nie tłumacz się, bo jeszcze bardziej wszystko gmatwasz i wynika z tego jedynie tyle, że jesteś konsekwentny, ale jedynie w postawieniu na swoim.
Z tego co piszesz widać, że sam nie potrafisz się określić - chyba się trochę pogubiłeś. Podajesz suche formułki ze słownika i poddajesz je pod siebie. Oczywiście tu się nie czepiam, większość tak robi Jednak ty coś za bardzo pomieszałeś. Stworzyłeś własną interpretacje?
Osobiście mnie to nie obchodzi, myśl sobie co chcesz - bądź agnostykiem, chrześcijaninem-heretykiem i kim tylko zechcesz. W tym momencie jesteś trochę śmieszny przez to, więc nie oceniaj mojej inteligencji tylko spójrz na siebie.
Nie znasz mnie, niektóre moje posty bywają krótkie i może nie w pełni udaje mi się pisać o co dokładnie mi chodzi, ale nie obsmarowywuj mnie. Ja ciebie nie oceniam i ty też nie masz prawa mnie oceniać.
W moim życiu przeszłam nie mało i spotkałam się z wieloma niekoniecznie przyjemnymi rzeczami, a więc nie praw mi. Oczywiście nie uważam się za nie wiadomo kogo, ale wiem więcej niż ci się wydaje, więc nie podskakuj :?





P.S. Chrześcijaństwo w wielu aspektach zaprzecza samo sobie, a więc i jego wyznawcy i w takim razie nie jest to stereotyp.



Dodano: 2009-04-09 07:26

Pan napisał(a):
sphinxia -> Mozesz podac jakie to aspekty, czy poprzestaniesz na stwierdzeniu "dowod na pewno istnieje, choc go nie znam, ale nie czuje sie glupia wiec mam racje" ? :)


Sphinxia myśli według zasady "sru tu tu tu pęczek drutu" :lol:

Chciałbym prosić wszystkich, żeby wrócili do tematu jakim są EGZORCYZMY.
Nie rozwiązujmy tutaj problemów zakompleksionych nastolatek, to nie miejsce na psychoterapie.



Dodano: 2009-04-23 11:40

W trosce o zdrowie użytkowników temat zablokowany.

Na prośbę użytkownika Halldor temat "tymczasowo" odblokowuję. Jeśli dyskusja znów odejdzie od głównego tematu Egzorcyzmów temat będzie ponownie zablokowany z tą różnicą, że na stałe.

Pozdrawiam


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Dodano: 2009-05-21 09:42

Dziękuję moderatorowi i zachęcam do ponownej dyskusji "na temat".



Dodano: 2009-05-21 12:47

Znalazłem informację (nie wiem czy to pewne źródło), że Gabriel Amorth oficjalny egz. Watykanu przeprowadził około 50 tysięcy egzorcyzmów, z czego 83 przypadki były faktycznym opętaniem demonicznym z dramatycznym przebiegiem, z pełną manifestacją złego ducha.

Czyli jak widać (o ile to prawda) faktyczne opętania z pełną manifestacją są bardzo rzadkie.

1 skuteczny i faktyczny egzorcyzm przeprowadził podobno papież Jan Paweł II.

Od swojego znajomego egzorcysty nie otrzymałem informacji o liczbach i przebiegu.



Dodano: 2009-05-22 22:35

Halldor napisał(a):
Znalazłem informację (nie wiem czy to pewne źródło), że Gabriel Amorth oficjalny egz. Watykanu przeprowadził około 50 tysięcy egzorcyzmów


w takim razie musiał pracować non stop, nawet w niedziele i święta, i często przeprowadzać kilka egzorcyzmów dziennie ? Egzorcyzm to chyba nie jest kilkuminutowe hop siup :)



Dodano: 2009-05-23 10:39

z tego, co wiem, to nieraz trwa latami



Dodano: 2009-05-24 13:52

Czasami trwa latami, a czasami kilka minut.
Najczęściej kilka godzin.
Jeśli trwa latami to nie bez przerwy, tylko raz na jakiś czas jest przeprowadzany ponownie.

Z tego co wiem Gabriel Amorth pracuje non stop bez przerwy i na brak klientów nie narzeka.



Dodano: 2009-05-24 14:25

Przynam sie wam że cięzko jest mi uwierzyć w takie zjawisko jak opętanie bo te wszystkie symbole stworzył człowiek w które wierzy teraz ludzkość .
Ciekawa jestem ile wśród osób opętanych było "twardych"ateistów a ile żarliwie wierzących ?
Dla mnie w większość egzorcyzmów to była psychoza .Możecie sie ze mna nie zgadzać ale takie jest moje zdanie :)


Schuld und Sühne


Dodano: 2009-05-25 07:21

Death_Dealer napisał(a):
Przynam sie wam że cięzko jest mi uwierzyć w takie zjawisko jak opętanie bo te wszystkie symbole stworzył człowiek w które wierzy teraz ludzkość .


A co mają symbole stworzone przez człowieka do opętania ??
Mniej więcej tyle co mleczna wydajność krów na mazurach do cen benzyny na śląsku.



Dodano: 2009-07-26 17:56

być może death Dealer miał na myśli opętanie jako symbol braku kontroli człowieka nad własna duszą i ciałem - no ale na to by Ci juz trudno było wpaść



Dodano: 2009-07-27 11:27

Ja poniekąd zgadzam się z Death Dealerem. Nawet w filmach, typu "Egzorcyzmy Emily Rose", główna bohaterka to osoba głęboko wierząca, nie zaś ateistka, itp. Jednak niektórzy (przeważnie katolicy) twierdzą, iż diabeł opętuje właśnie ludzi wierzących, aby "zrobić na złość" Bogu. Jednak nie będę tu roztrząsać kwestii wiary.
A swoją drogą, to czytałam kiedyś książkę, noszącą bodajże tytuł "Egzorcyzmy w XIX i XX wieku". Będąca osobą świecką autorka opisywała w niej, jak wypędzała z ludzi złe duchy.



Dodano: 2010-04-08 17:45 Zmieniono: 2010-04-08 18:14

Carmen napisał(a):
Ja poniekąd zgadzam się z Death Dealerem. Nawet w filmach, typu "Egzorcyzmy Emily Rose", główna bohaterka to osoba głęboko wierząca, nie zaś ateistka, itp. Jednak niektórzy (przeważnie katolicy) twierdzą, iż diabeł opętuje właśnie ludzi wierzących, aby "zrobić na złość" Bogu. Jednak nie będę tu roztrząsać kwestii wiary.
A swoją drogą, to czytałam kiedyś książkę, noszącą bodajże tytuł "Egzorcyzmy w XIX i XX wieku". Będąca osobą świecką autorka opisywała w niej, jak wypędzała z ludzi złe duchy.

ja nie neguję istnienia opętań. Po pierwsze, jest to ciekawe zjawisko psychiczne, tak samo jak np. trans szamański czy stany związane z medytacjami. Już na tym punkcie można wiele wyjaśnić. Poza tym jako poganin wierzę w istnienei różnych duchów i sił, z których nie wszystkie są przyjazne człowiekowi.
Nie wierzę natomiast w polaryzację Bóg-szatan ani z innymi typowo monoteistycznymi stwierdzeniami. Wierzę w istnienie wielu Bogów (którzy mogą być przejawami Najwyższego, ale nie muszą) i wielu różnych demonów i duchów. Trójca IHWH/Jezus/Duch Święty - której istnienia nie neguję - jest dla Mnie tylko jednym z wielu Bogów, lokalnym jerozolimskim Bóstwem (lub grupą Bóstw), w żadnym przypadku NIE Bogiem Najwyższym.
Nie zgodzę się także z Kościołem katolickim, że tylko księża mogą wypędzać złe duchy. Otóż np. szamani i czarownicy, nie mówiąc o kapłanach innych religii, robią to z powodzeniem od tysięcy lat. Dostrzegam też, że temat egzorcyzmów i opętań jest wykorzystywany przez KRK w celu straszenia odchodzących wiernych i zniechęcania ludzi do alternatywnych ścieżek, np. wschodnich religii i medytacji. Tymczasem miliony ludzi w Azji żyją w tych religiach i praktykują te medytacje i żyją NORMALNIE, a nie jak opętani szaleńcy. Jeśli księża egzorcyści chcą naprawdę pomagać opętanym, a nie jedynie nawracać na katolicyzm przy okazji egzorcyzmowania, to powinni współpracować także z kapłanami innych religii i ścieżek duchowych (także z szamanami, braminami, itp) w celu wymiany doświadczeń i wspólnej walki ze złem.

W dodatku nie wszystkie duchy opętujące i nie wszystkie opętania są "złe" (cokolwiek to znaczy); w niektórych religiach (szczególnie wiara ludu Yoruba i pochodne, takie jak Candomble, Santeria, itp) opętanie jest jedną z podstawowych praktyk religijnych i nie wychodzi na szkodę wyznawcom. Tyle, że tam opętywani przez Orishe czy Loa godzą się na to i jest to formą oddania czci Bóstwu i poczucia jedności z Nim. W europejskich religiach pogańskich nie stosuje się podobnych praktyk.
Pozdrawiam!!


"In the night, the seawinds are calling" (Accept)


Dodano: 2010-04-08 21:12

Ja ateistka ludzi wierzących odbieram jako opętanych.Taki człowiek opętany myśli jak mu karzą, jak mu wiara narzuca.


Bo ja z przeklętych jestem tego świata, Ja bywam dumny i hardy


Dodano: 2010-04-08 21:32

Pan napisał(a):
Ateizm to też wiara. Jesteś swoim zdaniem opętana, choć wiara narzuca Ci w to nie uwierzyć.



Masło maślane. Ateizm to nie wiara. Nie mądrkuj się za dużo.



Dodano: 2010-04-08 21:37 Zmieniono: 2010-04-08 21:37

sphinxia napisał(a):
Masło maślane. Ateizm to nie wiara. Nie mądrkuj się za dużo.


"W najszerszym znaczeniu jest to wiara w nieistnienie bóstw."
Takie rzeczy to nawet Wikipedia wie


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-04-08 22:08

Wszak wiara w słowo pisane też istnieje :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2010-04-08 22:11

Benjamin_Breeg napisał(a):
[quote:a3ce6bc378="sphinxia"]Masło maślane. Ateizm to nie wiara. Nie mądrkuj się za dużo.


"W najszerszym znaczeniu jest to wiara w nieistnienie bóstw."
Takie rzeczy to nawet Wikipedia wie [/quote:a3ce6bc378]


Ateizm to pogląd, a nie wiara. Jeśli odbiera się to inaczej, faktycznie potem wychodzą z tego różne, przeinaczone bzdury i powstają głupie pytania typu: "jak możesz w nic nie wierzyć".
A nie o to chodzi, ale nie temat by to tłumaczyć.
Jak już czytasz o ateizmie, to czytaj bardziej wiarygodne źródła, a nie wikipedie, gdzie opisują Ci "w najszerszym znaczeniu".



Dodano: 2010-04-08 22:14

sphinxia, widocznie musiałbym wstawić więcej emotikonek żebyś zrozumiała....


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-04-08 22:19

Nie drażnij kotka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

O co Ci chodzi z tym ciągłym niezrozumieniem?
Może to Ty mnie nie rozumiesz?



Dodano: 2010-04-08 23:01

black_gothic napisał(a):
Ja ateistka ludzi wierzących odbieram jako opętanych.Taki człowiek opętany myśli jak mu karzą, jak mu wiara narzuca.


"Mianem (...) masowego obłędu musimy określić także religie ludzkości, choć rzecz jasna nigdy nie rozpozna tego obłędu ten, kto sam go podziela."
-Sigmund Freud
:)


Pan napisał(a):
Ateizm to też wiara. Jesteś swoim zdaniem opętana, choć wiara narzuca Ci w to nie uwierzyć.


Moim skromnym zdaniem ateizm to pogląd zaprzeczający istnieniu Boga, nie zaś wiara w jego nieistnienie.
Wszelka wiara ogranicza samodzielne myślenie. Człowiek wierzący przyjmuje wiarę jako dogmat, jako twierdzenie, przyjmowane bez kontroli krytycznej.
Ale to tylko moje zdanie. :)
Zresztą nie da się empirycznie potwierdzić bądź zaprzeczyć istnieniu Boga, więc możemy w Boga wierzyć, nie wierzyć, bądź wierzyć w jego nieistnienie.
Pozostaje wybrać którąś opcję. :)



Dodano: 2010-04-08 23:55

Pan napisał(a):

Nie. Wierzy się całkiem samodzielnie. W bardzo bardzo wiele rzeczy. Chodzi o czynność wierzenia, nie sformalizowany teistyczny system światopoglądowy. Wiara. Wierzę. Nie mam podstaw, ale jestem przekonany. Uważam, sądzę. Dokładnie pogląd.

Wiara ( :) ), że religie teistyczne to "coś innego" jest nieuzasadniona. Ktoś wam ją narzucił i nie myślicie samodzielnie?


W doktrynie kościoła katolickiego istnieje dogmat trójcy świętej. Bóg w trzech osobach, jest czymś nielogicznym. Wielu katolików nawet nie rozumie, trzy postaciowego Boga.
Gdyby w ramach swojej religii mieli całkowitą swobodę myślenia, z pewnością wielu odrzuciłoby ten dogmat.
Jednak nie można czegoś co dotyczy wiary przemyśleć i się z tym nie zgodzić, bo wchodzi się w konflikt z doktryną i w efekcie przestaje się być wyznawcą danej religii. :)

Nie miałem na myśli że wiara oznacza zakaz myślenia, tylko że ogranicza myślenie o sprawach jej dotyczących. :)



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło