Dodano: 2009-02-27 15:09
| Horsea napisał(a): |
| Umarli mają głos! :twisted: ) |
Umarli do urn! (wyborczych, oczywiście :twisted:)
Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami pod pytaniem o "niewinne duszyczki" :)
Poza tym, co z tego że z Chin? A gdyby byli ze Stanów, to skąd moglibyśmy wiedzieć, że to nie jacyś bezdomni biedacy zamordowani dla zysku, albo ofiary wypadków sprzedanych przez zwyrodniałych lekarzy w równie materialnym celu? A gdyby byli Murzynami, to skąd mielibyśmy wiedzieć, że to nie jacyś biedacy zamordowani przez rasistów?
"Skąd wiemy, że nie..." to jest zwykłe bezsensowne gdybanie, mające chyba tylko pobudzać niezdrowe emocje.
"Niby są jakieś dokumenty" - niby. Jak ktoś się uprze "nibać", to choćby mu na własne jego oczy pokazywać, czy udowadniać coś, to i tak będzie myślał swoje.
Nie wykluczam żadnych możliwości, w końcu ponoć jedyną rzeczą pewną na tym najlepszym ze światów jest śmierć, ale "nibanie" i "skądowanie" uważam za bezsensowne.
Z takich właśnie "nibań" sprawy niewielkie potrafią rozrosnąć się nawet do tragedii.
"Niby AIDS nie można się zarazić przez uścisk dłoni, ale..."
"Niby Żydzi nie robią macy z dzieci chrześcijańskich, ale..."
Itympodobnie.
Dodano: 2009-02-27 15:19
| Alpha-Sco napisał(a): |
|
"Niby Żydzi nie robią macy z dzieci chrześcijańskich, ale..." |
:?:
Dobre, nie słyszałam tego 8)
Dodano: 2009-02-27 16:00
:)
Nie wiem, jak to jest "dzisiaj", ale przez wieki wierzono, że Żydzi do produkcji macy używają krwi dzieci chrześcijańskich.
Wierzono też w wiele innych bzdur, co niejednokrotnie stawało się przyczyną nieszczęść.
A słówko "niby" potrafi bardzo skutecznie zasiać ziarnko niepooju :)
Dodano: 2009-02-27 16:40
| Gaia napisał(a): |
| A kto z Was widział tę wystawę? Co wiecie na jej temat? Spróbowaliściie ją odczytać nie jako wartość samą w sobie, ale w kontekście współczesnej kultury, estetyki, wrażliwości, definicji człowieka?
Poza tym pilnujcie lepiej własnych ciał zamiast bronić cudzych :wink: |
A skąd mam miec pewnosc, że jesli nie wypowiemy głosno tego, co myślimy o tej wystawie dziś, to za kilkadziesiąt lat ktoś nie zrobi tego samego z naszymi ciałami?
Piszesz o odczytaniu wystawy w kontekście dzisiejszej kultury. Tak mi sie przypomniał artystyczny performance który swojego czasu narobił niezłego zamętu wsród miłosników sztuki na świecie - chodzi mi o artystyczne zdjecia płodów, z których ugotowano rosołek. Artyści przedstawili na zdjeciach cały proces gotowania zupy z ludzka wkładką. Zdjęcia były wybitnie obrzydliwe i nie wiadomo, czemu miały służyć. No ale artystyczna wizja - to artystyczna wizja, czyż nie? Pal licho rodzaj użytego w niej materiału.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2009-02-27 17:13
| Stary_Zgred napisał(a): |
| A skąd mam miec pewnosc, że jesli nie wypowiemy głosno tego, co myślimy o tej wystawie dziś, to za kilkadziesiąt lat ktoś nie zrobi tego samego z naszymi ciałami? |
Strach umierać, doprawdy...
A skąd mamy mieć pewność, że nasze (Wasze) zgorszenie nie spowoduje większej ilości takich wystąpień? Skoro ta wystawa nie ma żadnej wartości i jest zrobiona po to tylko, by szokować/zarabiać to przestańcie ciągnąć ten temat, bo okaże się, że tego typu wydarzenia mają rację bytu głównie dzięki swoim przeciwnikom.
| Stary_Zgred napisał(a): |
| Piszesz o odczytaniu wystawy w kontekście dzisiejszej kultury. Tak mi sie przypomniał artystyczny performance który swojego czasu narobił niezłego zamętu wsród miłosników sztuki na świecie - chodzi mi o artystyczne zdjecia płodów, z których ugotowano rosołek. Artyści przedstawili na zdjeciach cały proces gotowania zupy z ludzka wkładką. Zdjęcia były wybitnie obrzydliwe i nie wiadomo, czemu miały służyć. No ale artystyczna wizja - to artystyczna wizja, czyż nie? Pal licho rodzaj użytego w niej materiału. |
No dobrze, ale co? Przywołujesz kolejną tzw. obrzydliwość jako dowód, że wystawa jest be - co to za argument?
Dodano: 2009-02-27 20:06
| Gaia napisał(a): |
| A skąd mamy mieć pewność, że nasze (Wasze) zgorszenie nie spowoduje większej ilości takich wystąpień? Skoro ta wystawa nie ma żadnej wartości i jest zrobiona po to tylko, by szokować/zarabiać to przestańcie ciągnąć ten temat, bo okaże się, że tego typu wydarzenia mają rację bytu głównie dzięki swoim przeciwnikom. |
A czy tak aby nie jest? Najlepszy biznes robi się na rzeczach które szokują i mają szeroki oddźwięk - w końcu darmowa reklama to jest to! Co do zaprzestania drążenia tematu, to przynajmniej mi taki wariant mało pasuje. Obchodzić milczeniem coś, co bulwersuje? Wykazać brak zainteresowania, omijać szerokim łukiem? To nie leży w człowieczej naturze. Można powiedzieć że fakt zaistnienia tej wystawy wyzwolił konieczność komentarza.
| Gaia napisał(a): |
| No dobrze, ale co? Przywołujesz kolejną tzw. obrzydliwość jako dowód, że wystawa jest be - co to za argument? |
To tylko wskazanie na fakt, że zaczynamy łamać kolejne tabu, które ukształtowało naszą kulturę. I pytanie o granice, bądź brak granic w sztuce. Ale to akurat wątek na inny temat.
pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html
Dodano: 2009-02-27 20:39
| Stary_Zgred napisał(a): |
| To tylko wskazanie na fakt, że zaczynamy łamać kolejne tabu, które ukształtowało naszą kulturę. I pytanie o granice, bądź brak granic w sztuce. Ale to akurat wątek na inny temat. |
Mała poprawka; tabu nie kształtuje kultury, tylko kultura tabu.
Nie ma granic sztuki w naszej kulturze. Istnieje w naszym świecie naładowanie napięć, które trzeba rozładować. Nie mamy rytuałów, które by w tym pomogły, więc na pomoc przybyła właśnie sztuka. Chodzi po prostu o kanalizowanie napięcia. Ta wystawa jest wg mnie modelowym tego przykładem.
"Kasiu, przymknij się do mnie, poszepnęć coś w uszko: Czuję, że się pod nami złamało to łóżko." - Hieronim Morsztyn "Do niejże"
Dodano: 2009-02-27 23:05
| Litohoro napisał(a): |
|
Nie ma granic sztuki w naszej kulturze. |
Ale większość ludzi ma jakieś granice - np. granice dobrego smaku. Jeśli o mnie chodzi, to ta wystawa jest dla mnie gwałtem mojej granicy estetyki, etyki i dobrego smaku.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-02-27 23:39
| Wampgirl napisał(a): |
| [quote:7e79b0d7fe="Litohoro"]
Nie ma granic sztuki w naszej kulturze. |
Ale większość ludzi ma jakieś granice - np. granice dobrego smaku. Jeśli o mnie chodzi, to ta wystawa jest dla mnie gwałtem mojej granicy estetyki, etyki i dobrego smaku.[/quote:7e79b0d7fe]
Oczywiście. Nie większość; wszyscy. Granica dobrego smaku jednak nic nie znaczy. Zwykle reakcją obronną jest stawianie innych granic, by nie szukać daleko, prawa. Tak się utrwala tabu.
"Kasiu, przymknij się do mnie, poszepnęć coś w uszko: Czuję, że się pod nami złamało to łóżko." - Hieronim Morsztyn "Do niejże"
Dodano: 2009-02-27 23:56
Nie wiem czy każdy. Psychopaci i poważnie chorzy psychicznie chyba nie mają granic. Ale to oczywiście wyjątek, kiedy człowiek całkowicie nie panuje nad sobą i może być częściowo ubezwłasnowolniony przypadłością.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-02-28 02:00
| Wampgirl napisał(a): |
| [quote:17bdd38d23="Litohoro"]
Nie ma granic sztuki w naszej kulturze. |
Ale większość ludzi ma jakieś granice - np. granice dobrego smaku. Jeśli o mnie chodzi, to ta wystawa Co do zaprzestania drążenia tematu, to przynajmniej mi taki wariant mało pasuje. Obchodzić milczeniem coś, co bulwersuje?
Zgadzam się. Zastanawia mnie fakt, dlaczego ludzie którzy będę musieli przechodzić obok, będą zmuszeni może nie patrzeć, ale zerkać na to 'cudo'. Zastanawia mnie także taki fakt, dlaczego taka wystawa jest prezentowana w centrum handlowym? Od czego istnieje muzeum... no chyba, że chodzi tutaj głównie o wzbudzenie kontrowersji.
Jeżeli chodzi o mnie - i sympatyka historii, chętnie zrobiłbym sobie zdjęcie obok tego 'cuda'.
Smak estetyki - owszem, i we mnie istnieje, lecz pamiętajmy - że MY możemy ino wzbudzić nie zadowolenie i tylko tyle możemy.
Mnie najbardziej wzbudza fakt taki - niby coś na gorszy, coś nam nie pasuje - acz w ogóle konkretnie mamy to w dupie, religię mamy w dupie, i poglądy religijne mamy w dupie(kieruje się tutaj z co niektórymi wypowiedziami) aż dochodzimy do wniosku, że mnie to gorszy, że ja się z tym zgadzam i budzi się etyka. Trochę to jest mijanie się ze swoimi poglądami. Nie można być tu i tu.
| Cytat: |
| Obchodzić milczeniem coś, co bulwersuje? Wykazać brak zainteresowania, omijać szerokim łukiem? To nie leży w człowieczej naturze. Można powiedzieć że fakt zaistnienia tej wystawy wyzwolił konieczność komentarza.
|
czym się rózni to, że oglądamy mumie/zwłoki w muzeum, z tym, że także widujemy mumie/zwłoki w supermarkecie? Tylko miejscem.
Lenin jest pokazywany do dnia dzisiejszego, nikogo to nie godzi, nawet sobie robią zdjęcie - na pamiątkę, aby mieć dowód, że Lenina na oczy widział.
Ja uważam ogólnie - że sprawy które bulwersują, że wystawy które wzbudzają kontrowersje, to bardzo dobra rzecz i oby takich więcej. Ale oczywiście na poziomie. Polacy zbyt długo kryli się za kurtyną tabu. I dalej siedzą za nią, i się w niej pogrążają, pograją się w swojej ułomności. Ta wypowiedź moze się kłócić z moją pierwszą częścią tegoż posta, ale od razu mówię - że można byłoby takie zwłoki wystawić, ale tylko w konkretnym miejscu, a nie w centrum, gdzie chce się przeto przyciągnąć klientów.
| Cytat: |
| A kto z Was widział tę wystawę? Co wiecie na jej temat? Spróbowaliściie ją odczytać nie jako wartość samą w sobie, ale w kontekście współczesnej kultury, estetyki, wrażliwości, definicji człowieka? |
Artysci sa po to aby dawać szansę do rozmyśleń nad samym sobą, nad istotą człowieczeństwa, nie rzadko sensu istnienia dobra i zła, konstrukcji świata. Aby to wywołać, muszą wzbudzić w człowieku niepokój i kontrowersje. Tak jak to było jakiś czas temu z artystą, który głodził psa. Sztuka się rozwija. Tak jak wszystko się rozwija i ewoluuje.
Dodano: 2009-02-28 15:47
jak dla mnie centrum handlowe nie jest miejscem na podtykanie ludziom nos ludzkich zwłok...i też w sumie nie wiem dlaczego wybrano akurat to miejsce...
Dodano: 2009-02-28 15:59
| Vika napisał(a): |
| jak dla mnie centrum handlowe nie jest miejscem na podtykanie ludziom nos ludzkich zwłok...i też w sumie nie wiem dlaczego wybrano akurat to miejsce... |
Może dlatego, by pokazać ludzkie ciało czy człowiek w ogóle traktowany bywa przedmiotowo, jak towar w markecie właśnie.
Albo, że centra handlowe stały się główną przestrzenią życia miejskiego i możemy w nich znaleźć dosłownie wszystko.
Nie wiem, interpretuję po swojemu :wink:
Dodano: 2009-02-28 16:23
Allalon 23 - religia nie ma nic do tego. Tutaj głównie chodzi o moralność i estetykę. Przecież to obrzydliwe i okrutne. Do tego fakt iż jest to wystawa w jakimś markecie - przeginka. Miejsce wystawy też jest ważne. Jeśli Ty nie widzisz różnicy to już trudno...
Wspominasz też o tym zwyrodnialcu który głodził psa na oczach ludzi. To ma być wystawa?! To ma być dzieło artystyczne?! To zwykłe okrucieństwo, barbarzyństwo, brak uczuć i psychopatyczny sposób myślenia!
Widzisz w tym piękno? Jeśli tak to również jesteś pozbawionym uczuć, zdemoralizowanym bachorem, niebezpiecznym dla otoczenia.
Bo jeśli komuś coś takiego się podoba to już tylko krok do morderstwa.
Przykro mi, ale widzę, że nie odróżniasz pewnych rzeczy. Wiem, że pojęcie piękna jest względne, ale wierz mi że z estetyką i sztuką to nie ma nic wspólnego. Każdy ma też inne pojęcie dobra i zła, ale doprawdy twoje jest sto razy bliższe patologii :x
Dodano: 2009-02-28 16:40
Kurna, poczytajcie trochę najpierw...
http://www.arsenal.art.pl/php/strona.php?a1=wydawnictwa&a2=ksiazki&a3=ksiazki_2003kepinska
Na przykład.
(Dyskutujemy o sztuce współczesnej na przykładzie w/w wystawy i reakcji na nią czy tylko się spieramy czy jest ona fuj czy bardzo fuj? Bo jeśli to drugie to sorry...)
Dodano: 2009-02-28 16:49
hmmm przeczytałam i jak dla mnie brzmi dość dziwnie...jakby istniała tylko jedna kultura - płynna i relatywna a we wspolczesnosci nie bylo miejsca na nic innego... :roll: hmmm nie czuje sie przedstawicielka takiej kultury...a ten numer ze zwlokami to szczerze mowiac wydaje mi sie pewnym nawiazaniem do Young British Artists...oni tez zaczynali od krowich glow, które oblatywały muchytak samo, jak prace Kozyry...wiec w sumie i tak silenie sie na oryginalność a nic oryginalnego...na mnie to nie działa i takie "działania artystyczne" mnie nie interesuja...
Dodano: 2009-02-28 17:03
Dodano: 2009-02-28 17:12
I co z tego co piszą?! I co z tego co próbują zrobić ze współczesną sztuką?! Ja w to nie wchodzę i myślę, że wielu dawnym artystom też to by się nie spodobało!
Współczesna sztuka zresztą wiele pozostawia do życzenia. Może z małymi wyjątkami...
Chyba nie urodziłam się w odpowiednich czasach, bo mnie to razi. Robić dzieło sztuki z rozkładających się zwłok - to nie na moje nerwy i gust estetyczno-moralny.
Zresztą tak uważam - dzisiejsza sztuka to kit i tandeta. Mało kto potrafi pokazać jakąś głębie. A to jest smutne... :evil:
Dodano: 2009-02-28 22:21
Podobno nic co ludzkie nie jest nam obce, oburzamy sie na widok wypreparowanych ciał ludzkich a bez żenady paradujemy w wypreparowanych skórach (jesli nie ludzkich nie znaczy ze mniej odrażających). W Polsce do wszystkiego ludzie się przyczepią. Uważam, że w pewnych momentach jak to się określa jestesmy "sto lat za murzynami", nie potrafimy odbierać pozytywnie ani sztuki bo jej nie rozumiemy. Moim zdaniemta wystawa wiele przybliża i wyjasnia. Boimy sie i czujemy zdegustowani, bo nie rozumiemy istoty jej powstania. I chyba nie chcemy zrozumieć. Od kiedy wyjechałam z kraju, inaczej patrzę na świat, inaczej go dobieram i nie szokują mnie ludzie robiący sobie piknik na trawie pośród starych nagrobków na przeciw katedry, dzieci bawiące się z psami i turlające po trawniku. Nie szokuje mnie człowiek z uwieszonym odwróconym krzyżem (jego sprawa co nosi), ani koleś z wytatuowanym na łysej łepetynie sloganem "God doesnt exist". Wszystko jest dla ludzi. A my pochodzimy niestety z zacofanego zadupia, niestety tolerancyjni nie jestesmy, i dluga droga przed nami by dorownac innym krajom.
Dodano: 2009-02-28 23:01
Co innego robić piknik na cmentarzu a co innego wystawiać na pokaz przerobione zwłoki!
A może dla ciebie byłoby to samo np. robić piknik w kostnicy, przy zwłokach być może już w rozkładzie?
Trochę wyobraźni i pomyślunku!
I jeszcze raz : Co to za zacofanie obrzydzenie do zwłok i martwej tkanki?!
Ludzie!!! Pobudka!!!
Dodano: 2009-02-28 23:55 Zmieniono: 2009-03-01 10:51
| sphinxia napisał(a): |
| Allalon 23 - religia nie ma nic do tego. Tutaj głównie chodzi o moralność i estetykę. Przecież to obrzydliwe i okrutne. Do tego fakt iż jest to wystawa w jakimś markecie - przeginka. Miejsce wystawy też jest ważne. Jeśli Ty nie widzisz różnicy to już trudno...
Wspominasz też o tym zwyrodnialcu który głodził psa na oczach ludzi. To ma być wystawa?! To ma być dzieło artystyczne?! To zwykłe okrucieństwo, barbarzyństwo, brak uczuć i psychopatyczny sposób myślenia! Widzisz w tym piękno? Jeśli tak to również jesteś pozbawionym uczuć, zdemoralizowanym bachorem, niebezpiecznym dla otoczenia. Bo jeśli komuś coś takiego się podoba to już tylko krok do morderstwa. Przykro mi, ale widzę, że nie odróżniasz pewnych rzeczy. Wiem, że pojęcie piękna jest względne, ale wierz mi że z estetyką i sztuką to nie ma nic wspólnego. Każdy ma też inne pojęcie dobra i zła, ale doprawdy twoje jest sto razy bliższe patologii :x |
Nie napisałem, że mi się to podoba, że mnie ta sztuka podnieca, że widzę w niej piękno, więc nie wiem skąd takie przypuszczenia z Twojej strony. Miałem na myśli to, na co zwróciła Gaia w swojej wypowiedzi cytuje "Może dlatego, by pokazać ludzkie ciało czy człowiek w ogóle traktowany bywa przedmiotowo, jak towar w markecie właśnie."
W dzisiejszym świecie, gdzie ludzie są obojętni, zimni, myślą tylko o sobie, są zabiegani i uczestniczą w wyścigu szczurów, artyści próbują dać do myślenia odbiorcom, możliwość zastanowienia się nad istotą na przykład dobra i zła, granicy etyki itd. I może dlatego sztuka przeobraziła się w obrazy gorszące, bulwersujące, obrzydliwe i artyści za pomocą tych elementów nie chcą zwrócić uwagi na siebie, ale na spojrzenia innych na coś na pewien problem, co dla innych jest po prostu ignorowane tj. głód, bieda, przedmiotowość, rasizm itp itd.(mumia w supermarkecie może być głosem na temat traktowania człowieka jako przedmiotu, a wspomniany pies jest jako głos na złe traktowanie zwierząt, albo na brak uczuć u człowieczeństwa w pewnych kwestiach). Teraz nie wystarczy namalować obraz i wzbudzić w ludziach refleksje, które zmieniły by sposób myślenia człowieka, jego zachowania, wyborów. Artyści muszę przekraczać pewne granice. Bo człowiek coraz bardziej upadły, a sztuka musi jakoś trafić celnie w odbiorce, wzbudzić w nim szok emocjonalny jak to robił Goya na przykład w swoich rycinach.
Raven_Morgoth: :arrow: i tutaj podpisuje się obiema rękami pod Twoją wypowiedzią.
Dodano: 2009-03-01 00:32
| Raven_Morgoth napisał(a): |
| nie szokują mnie ludzie robiący sobie piknik na trawie pośród starych nagrobków na przeciw katedry, dzieci bawiące się z psami i turlające po trawniku. Nie szokuje mnie człowiek z uwieszonym odwróconym krzyżem (jego sprawa co nosi), ani koleś z wytatuowanym na łysej łepetynie sloganem "God doesnt exist". Wszystko jest dla ludzi. A my pochodzimy niestety z zacofanego zadupia, niestety tolerancyjni nie jestesmy, i dluga droga przed nami by dorownac innym krajom. |
Mnie też to nie szokuje. Ale to nie ten temat. To zupełnie coś innego, więc nie porównuj tolerancji z jakimś zboczeniem w porównaniu sztuki.
I głupie gadanie, że daleko nam do innych krajów. Takie chore spojrzenie na pewno nie jest modne w dzisiejszych czasach. Może było 10 lat temu...
Ale jeśli jakiś rząd uznał to za barbarzyńskie, to dziś jest to piętnowane bez dwóch zdań.
Nie piszcie więc, że takie rzeczy są dowodem na jakikolwiek rozwój, bo to jakaś ściema...
Tak nie jest!
Dodano: 2009-03-01 01:35
Przepraszam a te zwłoki były kradzione z cmentarzy a pozniej preparowane bez zgody ich wlascicieli? Napadali ich w ciemnych zaułkach a pozniej wrzucali w formaline i wystawiali na widok publiczny?
Po to jest ten temat, by sie wypowiedziec. Napisałam jak to wszystko odbieram więc prosze po mnie nie skakać i nie wciskać mi kitów, których nie zjem jak smaczną kaszkę - bo mi NIE SMAKUJE.
UWAZAM że, dzieki tej wystawie mozna wiele sie dowiedziec nie tylko o ludzkim ciele, ale i o nas samych. Gdy idziesz do muzeum i widzisz mumie egipskie - tez krzyczysz - barbarzyństwo, profanacja, pogrzebać ich zaraz i teraz proszę? A gdyby ktoś cię zaprowadził do mauzoleum w Rosji, gdzie leży mumia Lenina, też podniosłby się krzyk - profanacja?
Widocznie ktoś uznał, że ta wystawa przybliży ludziom pojęcie o ich ciałach. Boimy się tego, bo boimy się śmierci, boimy się własnej cielesności, jest to dla nas obrzydliwe i chore. Ale kurde ludzie zrozumcie, że te eksponaty niczym innym nie różnią się od wypreparowanych części ciała na wielu uczelniach medycznych. A krzyk podniósł się, bo wystawa została udostępniona szerszej "publiczności". Każdy chyba wie czy wybiera się do kina, czy do teatru i na jaki film czy spektakl. Nikt nikogo skutego tam nie ciągnie. Wiec jesli ktos uważa, ze ta wystawa to chore, zboczone i niesmaczne kaprysy kopnietych artystów, niech zostanie w domu w fotelu i wypije ciepłe kakao na zdrowie.
(Jasne spinxia, kolacja w kostnicy przy rozkładzie zwłok - niezłe porównanie. Bo ja to tak lubię czasami wieczorem zagryźć kanapkę z serem w otaczającym mnie smrodzie gnijącej wątroby. Poezja)
Dodano: 2009-03-01 10:50
Raven Morgoth :arrow: Brawo!
| Cytat: |
| I głupie gadanie, że daleko nam do innych krajów. Takie chore spojrzenie na pewno nie jest modne w dzisiejszych czasach. Może było 10 lat temu... |
W zarysach politycznych ekonomicznych, kulturowych - jesteśmy nawet na przodzie. Jesteśmy w tym dobrzy. I to się zmieniło na przestrzeni lat i jesteśmy wciąż widoczni w historii.
W obyczajowych i tolerancyjnych zarysach- wydaje mi się, że daleko nam do innych krajów, że wielu Polaków się cofa, przyzwyczaja się do stanu jaki go otacza, i ciągle narzeka. Z tego słyniemy.
Ale to już temat na inną okazję.