Nu-metal. Strona: 4

Dodano: 2009-09-03 15:36

z tymi włosami to w jakichś finlandiach i innych dziwnych krajach tak mniej więcej jest :wink:

a cytujemy przez opcję cytowania aby nie było syfu i wszystko było ładne oraz przejżyste :wink:



Dodano: 2009-09-03 15:38

Dobra, dobra. Niech Ci już będzie z tym cytowaniem


Motto może się zmieniać


Dodano: 2009-09-03 15:47

Radioactive_Vampire napisał(a):
pytanie dlaczego od Nu Metalu ? Bo jest komercyjny ^^


Jest w takim razie tak samo komercyjny, czy nawet mniej jak powiedzmy Metallica... Popatrz na ilość sprzedanych albumów w porównaniu do takich Kornów, czy Deftones'ów. To jeszcze zależy czy wiesz co to jest komercja, bo z twojej wypowiedzi wynika, że średnio. Komercja sama w sobie nie jest pojęciem negatywnym, bo przecież jeśli ktoś robi dobrą muzykę i ma możliwość dystrybucji przez wytwórnię (tutaj pomijam właśnie underground w którym też są dobre kapele, co automatycznie wyklucza je z grona tych komercyjnych) i ludzie mogą kupić albumy w sklepach, to je kupują. Tzw. sukces komercyjny mówi nam, że zespól/album dobrze się przyją, dobrze się sprzedajne... I teraz popatrz na Metallicę, która każdy album sprzedała w multiplatynowym nakładzie, prześcigając tutaj sprzedaż płyt wileu nu metalowych zespołów (a właściwie to nie wiem czy jest jakiś, który by to przebił). No i teraz można zadać sobie pytanie, co jest bardzie komercyjne ?

Poza tym, skoro wymienieś Linkinów wsród zespołów reprezentujących nu, to dziękuję postoję... Linkini na pierwszych płytach, to rapcore, z jakąś tam domieszką nu... to jakby nazać Korn rapem, bo Davis nagrał np. taki track jak "Wicked"... bezsens.



Dodano: 2009-09-04 08:56

Ja komercję widzę w ten sposób, że pojawia się gdy zespół gra nie dla samej muzyki i fanów, ale dla popularności i kasy. To, że jakiś zespół jest popularny i jest w stanie zarabiać na własne utrzymanie przy pomocy muzyki nie oznacza dla mnie jeszcze komercji, ale gdy traktują to już wyłącznie jako zawód to już tak. Ale może mam na to zbyt idealistyczne spojrzenie

A wracając do nu metalu to zawsze był mi raczej obojętny, czasem w rzadkich sytuacjach zdarzy mi się coś posłuchać, jakieś pojedyncze utwory. Fajnie, że przyczynił się w jakimś stopniu do popularyzacji ciężkiej muzyki i doceniam to, ale osobiście mnie nie pociąga :)


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2009-09-04 09:09

Freakstranger napisał(a):
Ja komercję widzę w ten sposób, że pojawia się gdy zespół gra nie dla samej muzyki i fanów, ale dla popularności i kasy. To, że jakiś zespół jest popularny i jest w stanie zarabiać na własne utrzymanie przy pomocy muzyki nie oznacza dla mnie jeszcze komercji, ale gdy traktują to już wyłącznie jako zawód to już tak. Ale może mam na to zbyt idealistyczne spojrzenie

więc spokojnie możemy w takim razie nazwać tak Metallice, Iron Maiden ... i w sumie to praktycznie wszystkie kapele ze 'szczytów' sprzedawalności płyt



Dodano: 2009-09-04 09:28

Paskievicz napisał(a):
[quote:4fa8c9ea84="Freakstranger"]Ja komercję widzę w ten sposób, że pojawia się gdy zespół gra nie dla samej muzyki i fanów, ale dla popularności i kasy. To, że jakiś zespół jest popularny i jest w stanie zarabiać na własne utrzymanie przy pomocy muzyki nie oznacza dla mnie jeszcze komercji, ale gdy traktują to już wyłącznie jako zawód to już tak. Ale może mam na to zbyt idealistyczne spojrzenie

więc spokojnie możemy w takim razie nazwać tak Metallice, Iron Maiden ... i w sumie to praktycznie wszystkie kapele ze 'szczytów' sprzedawalności płyt[/quote:4fa8c9ea84]

Nie powiedziałem, że nie, jak najbardziej się zgadzam

Metallica "powróciła" w ostrzejszym, względnie dawnym stylu - oczywiście, że dla kasy

Nergal tymtyrymtym z Dodą, chociaż utrzymuje, że rozgłos mu przeszkadza

Jest wiele sposobów na komercję


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2009-09-04 11:02

Hekt-X napisał(a):
Jest w takim razie tak samo komercyjny, czy nawet mniej jak powiedzmy Metallica...

Teraz tak, liczy się kasa. Kiedyś liczyła się muzyka, poza tym pierwsze albumy są najlepsze. Co do komercji... mam podobne zdanie co Freakstranger... Dla kasy nie dla pasji... dlatego bardziej cenię sobie zespoły Undergroundowe.

Hekt-X napisał(a):
Poza tym, skoro wymienieś Linkinów wśród zespołów reprezentujących nu, to dziękuję postoję...
Możesz usiąść :) no pierwsze płyty... ale i tak cienki zespół.



Dodano: 2010-03-29 01:39

W ramach może ogólnie przedstawienia samego gatunku, wrzucę art stworzony na forum specjalizującym się ogólnie w modern metalu i rocku.

Jeśli komuś oczywiście bedzie się chciało przeczytać, to przynajmniej bedzie miał pełniejszy obraz tego co to jest nu, z czym to się je itp...
Miłej lektury.

Nu metal to gatunek muzyczny opierający się pierwotnie na funk metalu i rocku alternatywnym charakteryzujący się ciężkim brzmieniem nisko strojonych gitar, często występującymi psychodelicznymi riffami, agresywnymi, skandowanymi partiami wokalnymi oraz funkową sekcją rytmiczną.

Powstanie
Termin nu metal został wymyślony przez producenta Rossa Robinsona jako "New Metal" i przerobiony przez wokalistę KoRn – Jonathana Davisa na "New Urban Metal" (N.U. Metal – nowy miejski metal – przymiotnik miejski w tym wypadku nawiązuje do ulicznej kultury hip-hopowej). Kluczowe zespoły numetalowe to KoRn oraz Deftones, a więc jego początki sięgają lat 1993-1994, a jeżeli wziąć pod uwagę pierwsze demówki oraz koncepcje – 1990.

Informacje ogólne
Pod względem ideologii, tekstów oraz image'u nu metal jest najcięższym podgatunkiem rocka, natomiast brzmieniowo należy do metalu i właśnie z tego względu zespoły numetalowe nie grają na jednej scenie z zespołami rockowymi, tylko z innymi zespołami reprezentującymi nowoczesne gatunki metalu i hardcore.

Cały gatunek opiera się w większości na rytmie, wyznaczając nowy nurt w metalu, który dotychczas opierał się głównie na harmonii i melodyce, dzięki czemu wyjątkowo łatwo mogą go przenikać inne gatunki - w obecnej muzyce popularnej funkowa synkopa jest niezwykle często napotykana (np. rap).

Przeważają tzw. kwinty rockowe, mało solówek (w większości całkowity brak). Perkusja i bas (który jest bardzo dobrze słyszalny, czasami ustawiony głośniej od gitar rytmicznych) przeważnie gra rytm funkowej synkopy (większość przypadków) oraz różne standardowe motywy występujące w rocku.

Wokal jest silnie zróżnicowany - począwszy od psychodelicznego stylu Chino Moreno (Deftones), poprzez charakterystyczne brzmienie Eliasa Soriano (Nonpoint) na unikalnym Jonathanie Davisie kończąc, zakres brzmieniowy jest bardzo szeroki. Choć śpiew jest często agresywny, pozostaje czysty - growl/scream występuje tu rzadko. Powodem dla którego Nu Metal jest często mylony z Rapcorem jest pojawianie się skandowanego głosu w niektórych utworach, nie jest to jednak faktyczne rapowanie (Disturbed).

Ciekawostką jest zespół Slipknot (będący połączeniem nu oraz death metalu) prezentujący skomplikowane, progresywne, wirtuozerskie popisy perkusji, odbiegające znacząco od podziałów rytmicznych stosowanych w starszych gatunkach metalu.

Uwaga! Nu metal nie jest połączeniem metalu z rapem, co jest często używaną błędną definicją (jest to rapcore), czy połączeniem metalu z elektroniką (metal/rock industrialny). Faktem jest jednak, iż bardzo wiele kapel rapcorowych upodobniło się brzmieniowo do nu metalu (Limp Bizkit, P.O.D.), znane są też powszechnie fuzje nu metal/industrial (Static-X, Spineshank).

Brzmienie
Cechą rozpoznawczą Nu Metalu jest brzmienie nisko strojonych (od C w dół), silnie przesterowanych gitar, często barytonowych bądź siedmiostrunowych, lub też barytonowych siedmiostrunowych (przy czym należy zaznaczyć, iż to właśnie KoRn rozpowszechnił stosowanie przez muzyków metalowych gitar 7-strunowych). Typ używanego przesteru to tzw. "Modern Hi-Gain", czyli w bardzo dużym stopniu (dużo większym niż w starych gatunkach metalu) przesterowany sygnał o charakterystyce distortion, zawsze z dużą ilością tonów niskich w EQ. Daje to uczucie silnego, "kopiącego" basu. W tym celu zakładane są też grube struny, praktycznie od 0.11-0.54 wzwyż. Modern Hi-Gain po raz pierwszy pojawiwszy się w nu metalu, przeniósł się na większość obecnych gatunków metalowych.

Gitary basowe są przeważnie 5-strunowe, w celu dobrego zgrania z gitarami 7-strunowymi bądź po prostu niskimi strojami gitar.

W perkusji dominuje silnie klaszczący werbel i stopa, jasno brzmiące talerze oraz bardzo krótki pogłos. Niezwykle popularnym modelem perkusji występującym w Nu Metalu jest Tama Starclassic, właśnie dzięki której można łatwo uzyskać takie brzmienie.

Wszystko to powoduje iż w paśmie nad resztą przeważa bas, środek jest zwykle wcięty. Doskonale słyszalna jest też wysoka góra w postaci talerzy perkusyjnych, oraz "klaszczący", zbasowany werbel.

Tematyka i aktywność sceniczna
Tematyka utworów numetalowych jest typowo rockowo-popularna: przeważnie opiewa w historie życia codziennego, bądź też przejścia rodzinnie. Często spotykane są teksty psychodeliczne, rzadziej metafizyczne, natomiast występuje całkowity brak epickich historii fantasy, tekstów o tematyce historycznej, bądź nawiązań do astrologii/okultyzmu.

Nu metal wypracował własny psychodeliczny styl. Zapoczątkował go zespół KoRn, którego większość tekstów opowiada o człowieku (to historia Jonathana Davisa), który miał trudne dzieciństwo oraz był prześladowany przez ojca i wiele innych osób. Deftones również robi podobne muzycznie psychodeliczne utwory, jednak ich tematyka jest poetycka i abstrakcyjna. W warstwie muzycznej takich piosenek słyszalne są wpływy gigantów rocka psychodelicznego (KoRn zrobił nawet cover utworu Pink Floyd pt. "Another brick in the wall").

W tematyce obecny jest także pewien odpowiednik raperskiego bragadaccio (są to utwory pisane na własną cześć) w postaci czadowych, "wybuchowych" utworów świetnie sprawdzających się na koncertach, wychwalających zespół i jego muzykę.
Najlepszym przykładem zilustrowania numetalowego "bragadaccio" są utwory "From this day" oraz "Desire to fire" kapeli Machine Head. Jak określił to sam zespół, "Desire to fire" jest utworem nawiązującym do faktu iż swojego czasu żaden zespół nie chciał grać z nimi na jednej scenie, gdyż stawiali swoim poziomem zbyt wysoką poprzeczkę.

Zespoły numetalowe (podobnie jak hardcorowe i metalcorowe) są bardzo aktywne na scenie. Muzycy starają się możliwie mało stać w miejscu, a wokaliści intensywnie podtrzymują interakcję pomiędzy zespołem a publicznością – w przeciwieństwie do starszego metalu, gdzie jest to w zasadzie nie spotykane.

Image
Ciekawostką jest iż numetalowy image nie jest spotykany nigdzie indziej na scenie metalowej, stanowiąc ogromny kontrast. Na tle tym obecne jest częste występowanie tarć pomiędzy fanami "oldschoolowego" image oraz bardziej nowoczesnego, aktualnego i coraz częściej spotykanego w mediach. Tradycyjny death/black/heavy/thrash metal ma sporo elementów wspólnych, podczas gdy nu metal z braku innych możliwości, grający na jednej scenie z zespołami stricte metalowymi, wyraźnie od nich odstaje pod każdym względem.

Przeważa połączenie image moshcoru oraz hip-hopu z elementami współczesnego hard rocka, w postaci białych adidasów/butów do jazdy na deskorolce, szerokich spodni jeansowych/szerokich bojówek oraz czarnej koszuli/szerokiej bluzy. W wariancie cieplejszym krótkie spodnie (ale nie krótsze niż 3/4) i różnorakie sportowe/skateowe/hip-hopowe koszulki, w tym niezwykle często spotykane tzw "hokejówki" . W dodatkach, pieszczochy zostały zastąpione przez sportowe frotki na nadgarstek, a skórzane pasy ćwiekowane przez paski parciane (bądź zwykłe skórzane). Obecny jest też stonowany kolorystycznie image oraz moda na łańcuchy do spodni.
Najpopularniejszymi fryzurami w tym nurcie są zaczerpnięte z reggae dredy oraz średnio-krótkie włosy zaczesane do góry (wariant depeche mode) oraz inne modne z użyciem żelu do włosów.
Tatuaże występują tu często, choć nie aż tak jak na scenie hc. Rozpowszechniony jest też umiarkowany piercing.
Fani Nu Metalu za bezguście uważają zaś elementy przedstawiające loga/nazwy zespołów (bluzy, koszulki), buty glany, plecaki kostki, wąski, ciasny krój ubrań oraz wąsy. Długie włosy nie zbite w dready spotykane są rzadko (choć są wyjątki, np. Disturbed).

Wszystko to sprawiło, że konserwatywny świat muzyki metalowej często kategorycznie wyklucza jakiekolwiek pokrewieństwo nu metalu z "prawdziwym" metalem.

"New rock" a nu metal
Nu metal kojarzony jest błędnie z zespołami stricte rockowymi takimi jak Evanescence, Lostprophets czy obecne dokonania Linkin Park co przyczyniło się do ogromnej niechęci fanów tradycyjnego metalu wobec tej muzyki. Jest to jednak zwykły nowoczesny rock.

Nu metal w Polsce
W Polsce gatunek nu metal nigdy się nie przyjął, jest jednak kilka grup, które go grają, bądź czerpią całymi garściami z tego gatunku. Najważniejszą z nich jest częstochowskie Makle Kfuckle ze swoją płytą B.OOO.M. Pozostałe grupy to np. KNoW, Underdogs, Hope...

Nu metal obecnie
Obecnie nu metal przechodzi okres swojej naturalnej śmierci. Zaczął się on w roku 2003, gdy po czterech poprzednich niemalże stricte numetalowych Ozzfestach w niszę tę wkroczył gatunek znany jako metalcore. Ozzfest był festiwalem na którym wybiło się mnóstwo zespołów numetalowych. Po zastąpieniu ich zespołami metalcorowymi, nu metal w mediach pojawiał się dużo rzadziej, aż do niemal całkowitego zaniku.

Główne trzy powody takiego rozwoju sprawy to:

1. Przypisanie dziennikarzom terminu nu metal (obecnie nawet KoRn wypiera się swojego wpływu na wymyślenie pojęcia "nu metal") jako określenie na kiepski, "popowy" metal robiony "pod publiczność" dla grona nastoletnich odbiorców.
2. Niechęć do tej muzyki przez zagorzałych fanów oldschoolowego metalu oraz do jego specyficznego, bardzo różniącego się od reszty image.
3. Przejmowanie niszy odbiorców nu metalu przez bardzo dynamicznie rozwijające się metalcore.

Wpływ nu metalu na inne gatunki muzyczne
Pomimo niemal całkowitego wygaśnięcia tego gatunku, jego wpływ pozostawił ślad na ogromnej rzeszy powstałych w tamtym czasie zespołów metalowych i sporej części powstałych później. Jest to bardzo dobrze widoczne w rytmice wielu obecnych bandów grających metal i konsekwentnej zmiany brzmienia na modern Hi-Gain przez większość obecnie działających kapel wykonujących ciężką gitarową muzykę. Nu Metal największy wpływ wywarł jednak na tzw. Gothenburg Metal (znany także jako Szwedzki Melodic Death Metal).

Najlepszym przykładem tego są cztery płyty dwóch głównych szwedzkich zespołów wykonujących ten gatunek (Soilwork, In Flames) zatytułowane odpowiednio "Figure Number Five", "Stabbing the Drama" (Soilwork) i "Reroute to Remain", "Soundtrack to Your Escape" (In Flames).
Soilwork wyraźnie skrócił na nich solówki i zmienił styl na potężne, cięte riffy wspomagane skrajnie silnymi przesterami typu modern Hi-Gain. Odbiegł też od swojej dawnej stricte deathmetalowej harmonii muzycznej i komponowania riffów oraz solówek przez dwie uzupełniające się partie pozostające w harmoniach, na rzecz mocno zarysowanego podziału na partie gitary rytmicznej i solowej. Death metalowa perkusja prawie nigdy się tu nie pojawia, występuje natomiast więcej (w stosunku do poprzednich dokonań) elektroniki. Wpływ ten osiągnął apogeum w piosence Soilworka pt. "Nerve", która jest klasycznym, przykładnym wręcz utworem nu metalowym.

In Flames postąpiło podobnie z tą różnicą, że dodatkowo brzmienie ich gitary basowej upodobniło się bardziej do numetalowego buczenia nisko strojonego basu. Najlepszym przykładem wpływu nu metalu na twórczość tego zespołu jest utwór "Cloud Connected".



Dodano: 2010-03-29 16:48

Hekt-X napisał(a):

Nu metal w Polsce
W Polsce gatunek nu metal nigdy się nie przyjął, jest jednak kilka grup, które go grają, bądź czerpią całymi garściami z tego gatunku. Najważniejszą z nich jest częstochowskie Makle Kfuckle ze swoją płytą B.OOO.M. Pozostałe grupy to np. KNoW, Underdogs, Hope...

Do polskiego Nu-metalu dodałbym jeszcze NoNe i niektóre utwory Sweet Noise oraz O.N.A. :]



Nu metal, nie metal:) Dodano: 2010-07-14 17:10

Powrócę nieco do dyskusji i na początek odniosę się do tego co napisał Hekt-x. Według tego tekstu Nu metal jest najcięższym podgatunkiem rocka. Mało jest w nim solówek, a tematyka utworów dotyczy życia codziennego, czy też przejść rodzinnych. Brakuje okultyzmu, nawiązań do historii, literatury, czy też filozofii. Nu metal wypracował własny styl, a m.in. KoRn pisał w większości teksty o człowieku, który miał trudne dzieciństwo oraz był prześladowany prze ojca itp. W warstwie muzycznej słyszalne są wpływy gigantów rocka psychodelicznego, a image ludzi identyfikujących się z tą muzyką zupełnie odbiega od image’u przeciętnego słuchacza metalu. Z braku możliwości reprezentanci NM grają na jednej scenie z przedstawicielami innych gatunków metalu, wyraźnie od nich odstając pod każdym względem. Obecnie Nu metal przechodzi okres swojej naturalnej śmierci. Zadam teraz pytanie – Dlaczego wciąż wielu z was uznaje Nu metal za kontynuatora wcześniej powstałych gatunków takich jak thrash, czy death chociażby? To co napisałem powyżej na podstawie artykułu zacytowanego przez Hekt-x’a zupełnie temu zaprzecza. Poza tym NM przechodzi okres swojej naturalnej śmierci, co tylko potwierdza hipotezę o tym, że muzyka została wylansowana na chwilowe potrzeby rynku i jej odbiorcy nie byli stałymi słuchaczami. Metal zapoczątkowany w latach 70tych do dzisiaj ma swoich odbiorców i porównanie KoRna do Iron Maiden, czy Metallici które to fanów zyskały głównie przekazem i muzyką, a nie wyjściem na potrzeby rynku wydaje się być niedorzeczne i obraźliwe. Zgodzę się, że Metallica teraz już czerpie z tego procederu głównie korzyści i odeszła od swoich wartości, ale na początku zyskiwała posłuch, bo miała coś do przekazania. Podsumowując, jeszcze raz ośmielę się stwierdzić, że Nu metal, to nie metal:), a jeśli zajdzie taka potrzeba jestem skory do dalszej polemiki, w której być może ktoś mnie w końcu przekona, że jest inaczej:).


Motto może się zmieniać


Dodano: 2010-07-14 20:10

takie gadanie to sranie w banie. kapele numetalowe wciąż tworzą, ewoluują i grają koncerty. to że nie ma ich w mediach w takiej ilości jak kiedyś nie znaczy, że gatunek 'zmarł'. podobnie to, że zwyczajnie nie jest już 'na fali', którą lata temu wytworzył między innymi Korn nie dyskwalifikuje go w żadnej mierze.

jeśli mówić o komercji to wspomniane Iron Maiden jest chyba bardziej komercyjne patrząc już po samej ilości gównianych wydawnictw. dziadki grają o jakieś 10 lat za długo klejąc wciąż na nowo, płyta z płytą, tego samego stolca. ale na ich kloce jest popyt, a oni na to wychodzą z podażą.

nie zamieniajmy tego też przypadkiem w gadkę o komercji bo każdą kapelę, która wyszła poza fazę demówkową i sprzedaje płyty można spokojnie nazwać komercyjną co za różnica jaka jest skala. oni przecież chcą zarobić !



Dodano: 2010-07-14 20:53

Zarobić i owszem, ale chodzi też o pewnego rodzaju przekaz, którego poza użalaniem się nad sobą w nu metalu brakuje. Poza tym te "stolcowe" wydawnictwa Iron Maiden są na dużo wyższym poziomie muzycznym niż zajebiste dwa na krzyż riffy nu metalowe. Zresztą, nie chodzi mi już o samo wydawanie płyt po publiczkę. Bardziej zależałoby mi na tym, aby nie stawiać tego obok kultury metalowej, bo jest to zjawisko zupełnie odrębne jak dla mnie. Gitara, perkusja i mocniejsze brzmienie, nie oznacza jeszcze, że ktoś gra metal. Odwołam się jeszcze do dużo wcześniejszej krytyki "true metalowców". Jakkolwiek śmiesznie nazwa "prawdziwy metal" by nie brzmiała, to jednak może krew zalewać kolesia, który przez 20 lat szlifuje swój talent, po to, aby stworzyć finezyjną muzykę, a chłopcy nu metalowcy pograją w garażu 2 miechy, wydają płytę i stają się ikonami metalu. Chyba nie tak być powinno. Zdaję sobie sprawę, że każde moje zdanie będzie w jakimś stopniu subiektywne, ale staram się na ile mogę przy tym zachować obiektywizm i wydaje mi się to po prostu działaniem nie fair i w dodatku na szkodę bardziej tradycyjnych gatunków, przy graniu których trzeba naprawdę reprezentować jakiś poziom umiejętności i sprawności gry na instrumentach, o treści utworów już nie wspominając.


Motto może się zmieniać


Dodano: 2010-07-15 08:18

Rotnak napisał(a):
Poza tym te "stolcowe" wydawnictwa Iron Maiden są na dużo wyższym poziomie muzycznym niż zajebiste dwa na krzyż riffy nu metalowe.

technicznie może czasem są ale czy wszystko co fajne musi być pokombinowane i żłożone? np 'true blackmetalowcy" jadący po 2 riffy mają zupełnie jak widać odwrotny na to pomysł. tylko czemu ich gatunek w takim razie prędzej zaliczany jest do metalu?

keep it cool! keep it simple!

Rotnak napisał(a):
może krew zalewać kolesia, który przez 20 lat szlifuje swój talent, po to, aby stworzyć finezyjną muzykę, a chłopcy nu metalowcy pograją w garażu 2 miechy, wydają płytę i stają się ikonami metalu.

to się akurat nazywa zazdrośc bo najwyraźniej przez 20 lat ćwiczeń nie potrafi taki kolo stworzyć niczego porywającego tłumy



Dodano: 2010-07-15 12:37

Cytat:
np 'true blackmetalowcy" jadący po 2 riffy mają zupełnie jak widać odwrotny na to pomysł. tylko czemu ich gatunek w takim razie prędzej zaliczany jest do metalu?


hm, jeśli twierdzisz, że black metal można w tak samo łatwy sposób zagrać jak nu metal, to chyba niekoniecznie wsłuchiwałeś się w tę muzykę. Spróbuj może kiedyś zagrać i porównaj. Kolejna sprawa, że jeśli się trochę interesujesz, to wiesz na pewno, że black metal wywodzi się od thrash'u, który z kolei był następcą NWOBHM. Dlatego też uważam, że twoje pytanie jest retoryczne.

Cytat:
to się akurat nazywa zazdrośc bo najwyraźniej przez 20 lat ćwiczeń nie potrafi taki kolo stworzyć niczego porywającego tłumy


Nie, to się nie nazywa zazdrość. To się nazywa lojalność swoim ideom. Tacy ludzie często zaprzepaszczają szansę na zarobienie całkiem niezłej kasy, bo nie chcą się podłożyć jak te "biedne dzieciaki" z NM.
Poza tym, jeszcze raz powrócę do ideologii. Naprawdę, użalanie się nad sobą to nie są tematy przewodnie w muzyce metalowej. Kolejna sprawa to w jaki sposób te teksty są układane w NM. Prostota w większości przypadków na które się natknąłem aż razi, że pozwolę sobie zacytować fragment jednego z tekstów:
It's starting over, starting over
Can't stand it's over, God is gonna take me out
My time is over, This time is over
Why is this over?
God is gonna take me out
Kolejny "mądry" fragment:
I hate all of my friends
They all lack taste sometimes
There's a hole in the earth
I'm out..

Gdzie tu idea kontrkulturowa? Gdzie jakieś przesłanie?
Po tym wszystkim co napisałeś, nadal twierdzę, że NM, to nie metal. I jak napisałem wcześniej, wyższy poziom muzyczny reprezentuje już scena "trzy akordy, darcie mordy", czyli punk rockowa, niż ten cały nu metal. Przynajmniej mają jakieś idee i często starają się coś ciekawego zorganizować.

PS Iron Maiden nie gra o 10 lat za dużo. Oni po prostu grają swoje i za to szacunek. Poza tym, która z tych Nu metalowych kapel odważyłaby się na coś takiego - http://www.youtube.com/watch?v=xzqGQkLMo9o ?


Motto może się zmieniać


Dodano: 2010-07-15 12:54 Zmieniono: 2010-07-16 11:59

oczywiście, że black metal można zagrać cholernie prosto. szczególnie ten o którym wspominałem czyli prymitywny, a przez sporo luda uważany za najbardziej 'KVLTOWY' rzeknę iż nawet prościej

gram zarówno jedno jak i drugie i nie mam z tym zbytnich problemów

a cytowanie tekstów nie ma chłopie żadnego sensu bo teksty metalowe w miażdżącej większości są zazwyczaj zwyczajnie głupie i dodatkowo plasują się na drugim miejscu za muzą. mógłbym walnąć tutaj spokojnie od ręki z 10 kawałków rhapsody, iron maiden, megadeth, mayhem, emperor czy blind guardian itp z kompletnie kretyńskim przekazem ... tylko po jaką cholerę?

nie wszystko musi mieć przekaz. nie idealizuj bo to do niczego nie prowadzi.

wspomniany punk ma tak samo wiele kretyńskich kapel jak i tych z 'jakimś przekazem'

nie ma 'dobrych' czy 'prawdziwych' gatunków muzycznych, są ewentualnie zwyczajnie dobre i kiepskie kapele. a że dla każdego co inne stoi w priorytetach taką dyskusję można prowadzić w nieskończoność

EDIT:

z góry informuję, że nikt nie kasował ostatnich postów, a zwyczajnie zniknęły z powodu awarii bazy portalu



Dodano: 2010-07-22 15:51

W takim razie kontynuowanie dyskusji na łamach tego forum rzeczywiście pozbawione jest sensu. Raz, że być może posty znowu sobie znikną, dwa, że Sz.P. Moderator prowadził dyskusję nie używając argumentów ze swojej strony, a w dodatku zarzucał mi brak dojrzałości twierdząc, że powinienem dorosnąć. Najdziwniejsze, że pisze to ktoś, kto pozuje wypisując na swoim profilu 50 gatunków muzycznych i 1000 kapel i jest najzwyczajniej w świecie kłótliwy, jeśli tylko ktoś ma inne zdanie, choć nie potrafi podać własnej argumentacji(przeglądałem inne dyskusje z udziałem Paskievicza). Jak już ktoś napisał, w Twoim profilu brakuje tylko kapeli Ich Troje, a ja bym dodał np. Feel. Dobra rada na przyszłość Panie Paskievicz - naucz się Pan argumentować, jeśli pragniesz dyskutować, bo z "argumentami" typu "dorośnij", to zapraszam do piaskownicy i tam będziesz mógł wymieniać zdania w stylu:
- Ty głupi jesteś
- Dlaczego?
- Bo tak!
Martwi mnie, że tacy jak Ty są moderatorami na portalach gromadzących tak dużą liczbę młodych ludzi i wciskają im głupoty, a także zniechęcają do dyskusji.
Mimo wszystko, pozdrawiam.


Motto może się zmieniać


Dodano: 2010-07-22 18:36

jak najbardziej zniechęcam do dyskusji, które nie mają sensu i nie chodzi o brak argumentów, a zwyczajnie o to, że przykładowo, najebany ze zjaranym się zwyczajnie nie dogada

gdy słyszę o jakiejś 'metalowej dumie', 'metalowej czystości gatunkowej' i tym podobnych sloganach to wybaczcie drodzy ale gadki tutaj z mojej strony nie będzie



Dodano: 2010-07-24 07:04

1.Skoro nie zamierzałeś dyskutować i podawać żadnych argumentów, to po co w ogóle się wtrącałeś? Wnioskuję w takim razie, że próbowałeś nawiązać rozmowę, ale z braku argumentów chciałeś ją zakończyć, a nawet to Ci nie wyszło.
2.Porównanie tak celne jak podania naszych reprezentantów w piłce nożnej w ostatnim meczu z Hiszpanią.
3.No tak, nie rozdzielajmy gatunków, wrzućmy wszystko do jednego wora, przecież i disco to praktycznie metal. Po to są gatunki i podgatunki, żeby każdy normalny człowiek mógł szukać muzyki w swoim guście. Jeśli dałbyś kolesiowi z 30letnim stażem słuchania muzyki metalowej płytę z nagraniami jakiejś nu „metalowej” kapeli i powiedział, że to zajebisty metal, a on odtworzyłby to w domu, to zaręczam, że płyty byś już nie odzyskał, lub musiałbyś jej szukać w pobliskich śmietnikach. Zresztą, Panowie z Manowar już by Ci wytłumaczyli o co chodzi...
4.Spojrzawszy w twoim profilu na zainteresowania, znalazłem coś takiego jak krytyka i tłumaczenia... Do dziś uważałem, że krytycy i tłumacze potrafią posługiwać się językiem dosyć sprawnie, a przy tym celnie i trafnie ripostować, jak i argumentować. Myliłem się najwyraźniej...
5.Totalna ignorancja z twojej strony i brak umiejętności prowadzenia dyskusji (czego dowodem jest jej zrywanie, podczas gdy druga strona podaje argumenty i prosi o konstruktywną polemikę) może być wynikiem frustracji, kompleksów, wysokiego mniemania o sobie i swoich racjach, lub też zwykłym brakiem wiedzy (co zresztą prowadzi do pierwszego i drugiego).
6.Nawiązując do ignorancji mam na myśli, że masz w dupie ludzi, którzy urodzili się dla tej muzyki i dla niej oddali swe życie. Oni naprawdę nie potrzebują sztucznych tworów typu NM do szczęścia. Mówię tutaj o ludziach, którzy muzyki słuchali po kilkanaście/dziesiąt lat (w tym o sobie). Jeżeli nie potrafisz uszanować tego, że ktoś potrafi żyć ideami i ciągle iść pod prąd, to znaczy, że takich wartości nie posiadasz i nigdy tego nie zrozumiesz.
7.Odnosząc się do twojej „czystości gatunkowej” ,powiem tylko tyle, że jak najbardziej jestem zwolennikiem mieszania gatunków, o ile jest w tym jakiś cel, pomysł i emocje (bez emocji. muzyki z prawdziwą głębią nie ma, a taki jest właśnie ten NM poza drobnymi wyjątkami – większość z tej „twórczości” to, co najwyżej, emocje tworzone na siłę, co łatwo dostrzec, jeśli ma się słuch, serce i duszę). A i jeszcze to, że szanujące się kapele zawsze zaznaczą z czym to się je i z czym wymiksowali to i owo.
8.Szacunek dla Panów z Deftones, którzy otwarcie przyznali, że nic z metalem wspólnego nie mają i odcinali się od tej sceny. Poza tym, sam Pan Davis ostatecznie wycofywał się z tego, że miał wpływ na utworzenie nowego gatunku metalu odcinając się również od tej sceny, a to już chyba dobitnie pokazuje, że to była nazwa na chwilę, aby przyciągnąć publiczkę (szczególnie to „new”, bo za nowym to wszystko, co nie ma swojego zdania pójdzie nie bacząc na to, co to jest i czy warte uwagi).

Wybacz, jeśli Cię uraziłem którymś zdaniem, ale przypuszczam, że masz tak rozbudowane ego, że każda krytyka spłynie po tobie niczym woda w klozecie (niestety). Moja dobra (i naprawdę szczera) rada na przyszłość – jeśli zacząłeś już dyskusję, to prowadź ją do końca, a jeśli brak Ci argumentów, to przyznaj się do tego. Poza tym, pozbądź się arogancji i ignorancji i zanim powiesz komuś, że ma dorosnąć, najpierw zapytaj o jego wiek, doświadczenia życiowe i poznaj jego osobowość.

PS Dziwię się sam sobie, że chciało mi się jeszcze tyle pisać, po tak nieudanym dyskursie, ale jak widać zależy mi tam, żeby ktoś chociaż na chwilkę spojrzał na tę sprawę z mojego punktu widzenia. Każdy ma prawo do słuchania tego, co lubi, ale niekoniecznie do określania tego, czym coś jest, a tym bardziej nie do ignorowania drugiej strony i innego spojrzenia (obrazuje to zazwyczaj wąskie horyzonty, a także to, o czym napisałem w punkcie 5) na daną sprawę, okoliczności, czy cokolwiek by to nie było.


Motto może się zmieniać


Dodano: 2010-07-24 09:57

postaram się napisać w lekkim skrócie, bo nie lubię stronicowych wywodów gdyż zwyczajnie uważam iż są nudne i mało kto je w ogóle czyta.

więc jestem jak najbardziej przeciw zjawisku fosylizacji gustu muzycznego. osobiście takich ludzi nie rozumiem i uważam iż są cholernie ograniczeni. tak, jak najbardziej mam w dupie, że zjedli zęby na metalu czy jakimkolwiek innym gatunku skoro ich muza jest bardzo często najzwyczajniej dla mnie nudna. kapele numetalowe, tak jak każde które odniosły sukces, niestety dorobiły się sporej ilości kiepskich naśladowców, takoż słucham zwyczajnie tylko tych, które uważam za dobre i tyle. wątpię aby jakiś wielki fan heavy metalu pluł na swój ulubiony gatunek tylko dlatego że na scenie jest 10 000 nieudanych klonów Helloween . panowie z Deftones czy Davis jak najbardziej mówią od odcięciu się od gatunku gdyż zwyczajnie tak radzi im manadgement, bo po jaką cholerę przyznawać się do gatunku, o którym opinia zbladła. wolą zwyczajnie nazywać swoją muzykę unikalną.

jeszcze co do punktu 7. jeden emocje widzi inny nie. jednemu te emocje jeśli już widzi podobają się innemu niezbyt. jednemu panowie z Manowar wydają się poważnymi goścmi, dla innego będzie to dziecinada. itp itd więc dyskusja tutaj nie ma najzwyklejszego sensu. ja osobiście widzę sporo emocji, które mnie wyjątkowo ruszają w gitarowej muzyce Anathemy, Opetha, Porcupine Tree zarówno jak w elektronicznych fazach różnych wykonawców Goa Trance czy Noisu lub Electro. jedni mają z tym problem inni nie, choć przyznam, że znam niewiele osób o tak wszechstronnym guście muzycznym jak ja.

gram w kapeli HC/Punk/Metal i powiem, że za cholerę nie mogę wymyślić żadnego fajnego numeru słuchając wykonawców w podobnym stylu. za to gdy zapuszczę sobię w tle Davida Guettę, Black Eyed Peas czy różnego rodzaju 'hity na czasie' riffy do głowy same się sypią , taki to już mam biegunowy sposób tworzenia.

podkreślę i będę apelował po raz wtóry, że żaden gatunek muzyczny, który ma swoich odbiorców nie jest zły. muzyka może się nie podobać ale nie gnojmy jej tylko za to, że właśnie nie podoba się NAM. wszelakie konflikty na tym polu są zwyczajnie bezsensowne, żeby nie mówić już że głupie.



Dodano: 2010-07-24 17:41

Nie pisałem o fosylizacji gustu muzycznego, tylko o rozgraniczeniu gatunków. Ok, są ludzie, którzy upierają się, że na świecie istnieje tylko heavy, thrash, death, black metal etc. i niech im będzie. Nie oznacza to, że ktoś powinien sztucznie dorzucać coś, co w swoim stylu nie jest zbytnio powiązane z muzyką, która tworzyła się w latach 70 i 80. Na siłę, to i scenę ze Seattle można by było wtopić w metal, czy też punk. Co do nieudanych klonów, to masz rację, zatem może podałbyś mi te, które są rzeczywiście warte uwagi, bo może w jakiś sposób je pominąłem, a dzięki temu być może przynajmniej przekonasz mnie do tego gatunku (co nie oznacza, że będę automatycznie identyfikował go z metalem&#61514. No jak słyszę o radach managementu, to od razu mnie skręca, bo często pokazuje to, że kapele nie mają własnego zdania, a takich artystów trudno mi cenić. Rozumiem rady w innych kwestiach, ale tu chodzi przecież o określenie swojej muzyki. Co do emocji, tak jak pisałem wcześniej – jeśli autor je posiada, to z dużym prawdopodobieństwem dostrzegą to też odbiorcy. Może nie wszyscy, bo żeby je dostrzec, to często i gęsto trzeba tego chcieć, bo nie każdy utwór od razu rzuca na kolana i powoduje ekstazę, czy też wzruszenie:).

Nie napisałem też o tym, że jakiś gatunek z góry jest zły, a tylko o ich rozgraniczaniu, co powtarzam po raz wtóry:). Osobiście NM nie przypadł mi w żaden sposób do gustu, więc liczę na to, że podasz mi swoje ulubione kapele z tego gatunku i być może będę musiał zmienić zdanie.

PS No, tym razem odpowiedź już bardziej mi się podobała


Motto może się zmieniać


Dodano: 2010-07-24 18:59

pomijając już klasyków to z tych, które wciąż identyfikują się z nazwą NM polecałbym Sevendust, Nonpoint, oraz polską Enblemę

ewentualnie pierwsze nagrania Drowning Pool



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło