Single z wyboru. Strona: 9

Dodano: 2007-12-23 10:22

Chyba jestem zmuszona zostać singlem z wyboru - może to i lepiej? Widocznie nie jest mi dane być z kimś więc będę sobie sama 8) Juz zaczełam się przyzwyczajać :) Nadchodzi nowa fala mojego egoizmu...


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2007-12-23 10:27

Decadence napisał(a):
ech... chciałabym się z tymi "singlami z wyboru" spotkać za jakieś 5-7 lat :D ciekawe ilu z nich nadal będzie singlami 8) człowiek już taki jest, że potrzebuje bliskości drugiej osoby, poczucia stabilizacji, zrozumienia. Z naturą się nie wygra...


A czy niedopuszczasz do siebie myśli, że ktoś nie ma potrzeby bycia w związku, nie potrafi sie zakochac i nader wszystko chce byc sam i nie chce zakładac rodziny??Co to jakiś kutwa obowiązek że skoro 90 % ludzi dopiera sie w pary to znaczy że każdy musi??Niektórzy nie czują tej Twojej "natury" :) i dobrze im z tym .



Dodano: 2007-12-23 10:28

"Zmuszona(...)z wyboru"

Czy tylko ja zauważyłem zgrzyt w tym zdaniu?



Dodano: 2007-12-23 10:33

Envy napisał(a):
A czy niedopuszczasz do siebie myśli, że ktoś nie ma potrzeby bycia w związku, nie potrafi sie zakochac i nader wszystko chce byc sam i nie chce zakładac rodziny??Co to jakiś kutwa obowiązek że skoro 90 % ludzi dopiera sie w pary to znaczy że każdy musi??Niektórzy nie czują tej Twojej "natury" :) i dobrze im z tym .


To nie jest "moja natura", tylko tak po prostu jest.
Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki, które ją tylko potwierdzają 8)

:arrow: CHMK
'zmuszona z wyboru"? oj tam się czepiasz :wink:


Yttligare Ett Steg Närmare Total Jävla Utfrysning...


Dodano: 2007-12-23 10:37

a co z "singlami z przymusu"? 8)



Dodano: 2007-12-23 10:41

Paskievicz napisał(a):
a co z "singlami z przymusu"? 8)


nad tym już sobie można podyskutować 8)
z jakiego np. przymusu?


Yttligare Ett Steg Närmare Total Jävla Utfrysning...


Dodano: 2007-12-23 15:06

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Paskievicz napisał(a):
a co z "singlami z przymusu"? 8)

A to już zupełnie inna sprawa. Każdy człowiek jest inny i niezwykle ciężko jest znaleźć kogoś, kto będzie akceptował nas mimo licznych wad, będzie miał podobne poglądy i zainteresowania. A i to nie wystarczy, bo przecież relacje muszą być obustronne. Stwierdziłam, że nie uznaję w tej materii półśrodków. Mój związek przestał mnie satysfakcjonować, więc go zakończyłam. I jestem singlem ( z przymusu ) , choć wcale mi to nie na rękę. Doszłam jednak do wniosku, że lepiej zrobić coś raz, a dobrze niż wiecznie poprawiać coś, co nie wychodzi i karmić się iluzją. Wolę mieć coś dogłębnego i prawdziwego, nawet jeśli przyszło by mi na to czekać całe życie ( a nie jest powiedziane, że w ogóle dostąpię tego zaszczytu ), niż przelotne bezsensowne związki, które też przecież wiążą się z bólem.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2007-12-23 15:55

Fakt, zdarzają się ludzie zupełnie niezdatni do życia w związku... którzy po prostu nie potrafią żyć razem z drugą osobą. No cóż, ludzie są różni. Sztuką jest się do sytuacji przyzwyczaić, ale nie zgorzknieć


Yttligare Ett Steg Närmare Total Jävla Utfrysning...


Dodano: 2007-12-23 19:11

no zdażają się i jest ich sporo typów, min.: ruchole i idealiści

pierwsi nie wierzą w monogamię, a drudzy odrzucają osobę po znalezieniu w niej pierwszej najmniejszej wady 8)



Dodano: 2007-12-23 21:45

Paskievicz napisał(a):
no zdażają się i jest ich sporo typów, min.: ruchole i idealiści

pierwsi nie wierzą w monogamię, a drudzy odrzucają osobę po znalezieniu w niej pierwszej najmniejszej wady 8)

Są nie tylko te dwa typy. Ostatnio się nad tym zastanawiałam, jak kumpel mi mówił, że smutno mu, bo jest sam. Powiedziałam, że ja też jestem. A on na to, że owszem, ale ja z wyboru. Już miałam zaprzeczyć, ale... Coś w tym jest. I nie wiem z czego to wynika. Bo to nie tak, że ja chcę być sama. Ale... faktycznie nie pozwalam się nikomu zbliżyć do siebie. Lecz to jest wybór jakiś... podświadomy. Wiecie o co mi chodzi? Dziwna rzecz...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-12-23 22:17

Morgana napisał(a):
Coś w tym jest. I nie wiem z czego to wynika. Bo to nie tak, że ja chcę być sama. Ale... faktycznie nie pozwalam się nikomu zbliżyć do siebie. Lecz to jest wybór jakiś... podświadomy. Wiecie o co mi chodzi? Dziwna rzecz...

zapraszam do psychologa 8)



Dodano: 2007-12-23 22:28

Cytat:
Bo to nie tak, że ja chcę być sama. Ale... faktycznie nie pozwalam się nikomu zbliżyć do siebie. Lecz to jest wybór jakiś... podświadomy. Wiecie o co mi chodzi? Dziwna rzecz...


ja wiem czy dziwna? u mnie podobne zachowanie wynika z lęku przed brakiem wolności z którą aktualnie jest mi niesamowicie wygodnie, przed smyczą, przed zobowiązaniami wobec kogokolwiek, utratą życiowej przestrzeni. więc jak na razie cieszę się póki mogę z tego mojego bycia singlem :D


[url=http://www.lastfm.pl/user/bloodflower_87/?chartstyle=purple] [img:c7f7fdac9a]http://imagegen.last.fm/purple/recenttracks/4/bloodflower_87.gif[/img:c7f7fdac9a][/url]


Dodano: 2007-12-23 22:43

człowiek nigdy nie jest wolny, żyjesz w złudzeniu 8)



Dodano: 2007-12-23 23:25

bloodflower napisał(a):
Cytat:
Bo to nie tak, że ja chcę być sama. Ale... faktycznie nie pozwalam się nikomu zbliżyć do siebie. Lecz to jest wybór jakiś... podświadomy. Wiecie o co mi chodzi? Dziwna rzecz...


ja wiem czy dziwna? u mnie podobne zachowanie wynika z lęku przed brakiem wolności z którą aktualnie jest mi niesamowicie wygodnie, przed smyczą, przed zobowiązaniami wobec kogokolwiek, utratą życiowej przestrzeni. więc jak na razie cieszę się póki mogę z tego mojego bycia singlem :D

Możliwe, chociaż u mnie to chyba siedzi w podświadomości. Bo świadomie myślę, że związek nie musi bardziej zniewalać, niż bycie singlem, to kwestia wyborów, potrzeb, pragnień. Ale w sumie fakt, że bycie dinglem ma wiele zalet. :D Chociaż związek również...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-12-24 10:34

Paskievicz napisał(a):
człowiek nigdy nie jest wolny, żyjesz w złudzeniu 8)


stuprocentowo? nie jest i nigdy nie będzie. tu się z Tobą zgodzę. aczkolwiek tę namiastkę wolności którą posiadam teraz da się jeszcze bardzo ograniczyć i właśnie tego chcę uniknąć 8)


[url=http://www.lastfm.pl/user/bloodflower_87/?chartstyle=purple] [img:c7f7fdac9a]http://imagegen.last.fm/purple/recenttracks/4/bloodflower_87.gif[/img:c7f7fdac9a][/url]


Dodano: 2007-12-28 23:04

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Morgana napisał(a):
A on na to, że owszem, ale ja z wyboru. Już miałam zaprzeczyć, ale... Coś w tym jest. I nie wiem z czego to wynika. Bo to nie tak, że ja chcę być sama. Ale... faktycznie nie pozwalam się nikomu zbliżyć do siebie. Lecz to jest wybór jakiś... podświadomy. Wiecie o co mi chodzi? Dziwna rzecz...

Chyba jestem w podobnej sytuacji : mianowicie zdaję sobie sprawę, że istnieje jakiś złośliwy czynnik, który bardzo utrudnia mi kontakty z ludźmi. Jest we mnie coś przytłaczającego, odpychającego, zniechęcającego -i nie wiem co. Jak łatwo się domyśleć działa to również ( a może raczej - przede wszystkim) na osobników płci męskiej. I jaki w tym mój "wybór"? -Żaden.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2007-12-29 02:20

Jam jest singielka z wyboru XD

I zajebiascie mi z tym dobrze ;]

Nienawidze smyczy, a nikt z dotychczasowych facetow nie byl/jest wstanie mnie "zniewolic", ani zrozumiec w niektorych kwestiach...wiec.. pieprzyc ich :D

Mrahahaha ^^



Dodano: 2007-12-29 03:07

Po dwóch latach bycia "singlem z wyboru" w końcu znalazł się ktoś godny zainteresowania i ulokowania uczuć :)

Dlaczego tyle czasu? Bo lepiej byś samemu niż być z byle kim :> kręciło się trochę tego i owego... ale mam cholernie wysublimowany gust

po czasie stwierdzam, że bycie singlem jest dobre... ale na krótką metę... niby sa znajomi, imprezy, zainteresowania które pogłębiasz, a jednak- czegoś brakuje... zawsze będzie jakaś pustka i chociaż będziesz może starał/ starała się czymś ją zapełnić.. to jednak mimo wszytsko cały czas to będzie ta sama PUSTKA a jedynie czymś zapełniona...

nieraz wracałam rankiem z imprezy, gdzie przecież bawiłam się genialnie, wokół było pełno znajomych... a jednak... wracając czułam się cholernie źle...

cudownie jest mieć taką najlbiższą osobę... myslisz o czymś i ta osoba jest pierwszą, z którą chciałbyś/ chciałabyś podzielić się tą myślą... :)

osobiście patrząc z dystansem widzę że takie długotrwałe bycie singlem miało na mnie destruktywny wpływ... teraz dopiero czuję że żyję!

Każdy oczywiście wie co dla niego dobre- ale ja wiem jedno- samotność to nie dla mnie!


Love your haters- they are your biggest fans!!! www.inermiss.deviantart.com Ev viva l'arte!


Dodano: 2007-12-29 16:54

Ja bardzo nie lubię mieć danego faceta od razu :) bo od razu cholernie mi sie to nudzi . Teraz z biegiem czasu troche sie uspokoiłam :twisted: Cóż jesli jakis koleś mi się nie podoba nawet nie daje nadziei .
Czasami podoba mi sie paru naraz .
Morgano ja ciebie rozumiem :D


Schuld und Sühne


Dodano: 2007-12-29 17:06

o ja jebie, myslalam ze tematy w tym stylu to juz przeszlosc tego portalu 8O



Dodano: 2007-12-29 20:37

Inermis napisał(a):
Po dwóch latach bycia "singlem z wyboru" w końcu znalazł się ktoś godny zainteresowania i ulokowania uczuć :)

Dlaczego tyle czasu? Bo lepiej byś samemu niż być z byle kim :> kręciło się trochę tego i owego... ale mam cholernie wysublimowany gust

po czasie stwierdzam, że bycie singlem jest dobre... ale na krótką metę... niby sa znajomi, imprezy, zainteresowania które pogłębiasz, a jednak- czegoś brakuje... zawsze będzie jakaś pustka i chociaż będziesz może starał/ starała się czymś ją zapełnić.. to jednak mimo wszytsko cały czas to będzie ta sama PUSTKA a jedynie czymś zapełniona...

nieraz wracałam rankiem z imprezy, gdzie przecież bawiłam się genialnie, wokół było pełno znajomych... a jednak... wracając czułam się cholernie źle...

cudownie jest mieć taką najlbiższą osobę... myslisz o czymś i ta osoba jest pierwszą, z którą chciałbyś/ chciałabyś podzielić się tą myślą... :)

osobiście patrząc z dystansem widzę że takie długotrwałe bycie singlem miało na mnie destruktywny wpływ... teraz dopiero czuję że żyję!

Każdy oczywiście wie co dla niego dobre- ale ja wiem jedno- samotność to nie dla mnie!


ajaj. chociaż jedna szczęśliwa ;] trzeba się przejechać do poznania, pozznać twojego wybranka

a żeby było na temat-jestem singlem, bo wciąż kocham


...I forgot to remember to forget... /johnny cash


Dodano: 2007-12-29 21:22

To jest tez po części kwestia gotowości na zmiany i samej potrzeby posiadania partnera/ partnerki. Kiedy dorosłem do bycia w związku pojawiła się odpowiednia osoba i przestałem wieść singielski żywot. I pomimo że nie uważam, że ludzie są stworzeni monogamistami to pozostaje wierny i … szczęśliwy. 8)



Dodano: 2007-12-30 22:49

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

Ice napisał(a):
To jest tez po części kwestia gotowości na zmiany i samej potrzeby posiadania partnera/ partnerki.

To jest również kwestia znalezienia odpowiedniej osoby, oraz wyeksponowania swoich zalet tak, by ją/go sobą zainteresować, a nie jest to łatwe.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2007-12-31 00:39

Inermis, doskonale Cię rozumiem. Mądrze mówisz. Przy okazji gratuluję, że znalazłać tą osobę, z którą jesteś szczęśliwa.

Death_Dealer - siostro! Tylko ja mam monogamiczną naturę, to nawet nie jest kwestia wyboru, ale poza tym - oj ile mamy wspólnego...

Bycie singlem, bo się wciąż kocha... Brzmi jakoś znajomo, muszę nad tym pomyśleć...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-12-31 01:27

zadnych bab i jest dobrze :)
2 lata sie trzymam na wolności i nic nie widze aby sie to zmieniło - wręcz odwrotnie zaczyna mi sie to podobać :D
a wiara w normalne "łymyny" z olejem między uszami
jest wystawiona na probe i gdyby miała być religia to ja bede ateistą...
bo kazda laska bez wyjatku ma jakąś wade fabryczną nie do przełknięcia :/
no ale moze to ja jestem zbyt wymagający?
nie liczy sie ilość a jakość


"umysł jest jak spadochron, działa tylko wtedy gdy jest otwarty"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło