Single z wyboru. Strona: 7

Dodano: 2007-01-20 05:57

Endra, nie chce ci wmawiac, ale chyba nie rozumiesz jeszcze paru spraw...

ja jestem od kwietnia singlem z wyboru po to, zeby skorzystac z zycia.
przynaje sie szczerze.: chce sie wyszalec. nie chce byc starą pierdołą ani marnowac czasu na glupie sympatie, ktore niczego nie wniosą. nie szukam męza. szukam fajnego faceta ktory by mnie rozumial a ja jego. dopoki go nie znajde (penwie wiecznosc :? ) to bede singlem z wyboru. ot to cale wytlumaczenie. wystarzczy miec za soba kilka zwiazkow i człek rozumie o co chodzi. (mam nadzieje...)


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2007-01-20 09:46

zgadzam się z Minawi... to jest wybór osób które mimo (często wielu) prób nie znalazły jeszcze tej drugiej połówki... nie ma sensu mieć "druga połówkę", która często wcale nią nie jest... nie ma sensuranić siebie i drugą osobe tylko dlatego żeby nie byc samemu...


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2007-01-20 11:01

Hexe napisał(a):
to jest wybór osób które mimo (często wielu) prób nie znalazły jeszcze tej drugiej połówki... nie ma sensu mieć "druga połówkę", która często wcale nią nie jest... nie ma sensu ranić siebie i drugą osobe tylko dlatego żeby nie byc samemu...


a teraz pytanie o nomenklaturę.
Oczywiście jako humanista wierzę w pojęcie "osoba samotna z wyboru", jest to całkiem logiczne, sama praktykowałam, fajnie było i nie żałuję. Jednakże należy zwrócić uwagę na słowa jakie zawarłaś, droga Hexe w swojej wypowiedzi. "WYbór osób, które mimo prób nie znalazły drugiej połówki". Przypominam, że SINGLEM NIE Z WYBORU także jest osoba, która "mimo prób nie znalazła drugiej połówki", więc wkrada mi się tu jakiś szparag w to wszystko... :roll: czym zatem wg tego opisu rózni się osoba która jest singlem z wyboru i singlem nie z wyboru skoro obie są singlami POMIMO IŻ dokonywały PRÓB, aby singalmi nie byc?

W moim rozumieniu bycie singlem z wyboru jest rzeczą stricte inną. Kiedy byłam singlem absolutnie nikogo nie szukałam i nie podejmowałam żadnych prób, aby takiego owego pana znaleźć. To, że znalazł sie przypadkiem to już inna kwestia. Wtedy podejmujesz DECYZJĘ (taką składową wyboru) aby zmienić swój stosunek.



Dodano: 2007-01-20 11:03

Mi to wydaje sie tak: CI ktorzy twierdza ze bycie singlem jest fajne, zazwyczaj sa po jakims ciezkim zwiazku ktory rozpadl sie w dosc krytyczny sposob. Czy mowia prawde? Hm, trudno powiedziec, byc moze jest to takie chronienie sie przed tym, ze jednak jest sie samemu, a patrzenie na zakochane pary , przypomina o tym fakcie. Wiec najlepiej mowic : milosc jest be, zwiazek to zobowiazania itd itp
Z drugiej strony mysle, ze to tez kwestia wieku, im czlowiek starszy tym po prostu nie chce mu sie juz szalec, chce sie ustatkowac, miec kobiete przy sobie [badz mezczyzne], moze nawet dzieci. Chce dzielic pasje z druga osoba. Niewazne czy ta pasja, jest spadachroniarstwo, czy ogladanie seriali.
I tyle.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-20 11:31

ciężko się z Toba nie zgodzić Diabołku, ale nie zawsze jest tak, ze chcemy byc sami po krytycznym związku, ja np. wybrałam samotność po 3.5 rocznym związku tylko dlatego, żeby odpocząc. ot.



Dodano: 2007-01-20 14:38

Oczywiscie, ale ten odpoczynek z czegos sie wział, nie zawsze musza do rozstania i postanowienia bycia singlem, prowadzic traumatyczne przezycia, jak np. nie wiem zdrada drugiej osoby. Ale powod jakis musi byc i zazwyczaj zwiazany jest z tym ze w zwiazku sie nie uklada;]


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-20 15:26

alphar napisał(a):
"WYbór osób, które mimo prób nie znalazły drugiej połówki". Przypominam, że SINGLEM NIE Z WYBORU także jest osoba, która "mimo prób nie znalazła drugiej połówki", więc wkrada mi się tu jakiś szparag w to wszystko... :roll: czym zatem wg tego opisu rózni się osoba która jest singlem z wyboru i singlem nie z wyboru skoro obie są singlami POMIMO IŻ dokonywały PRÓB, aby singalmi nie byc?

może faktycznie źle to sformułowałam...
single z wyboru po prostu nie szukają dalej i nie próbują... (tak przynajmniej uważam) tu tkwi ta drobna różnica...


Hexe ist ein Beruf mit Zukunft. ;)


Dodano: 2007-01-20 15:46

Minawi, Hexe - wyrazilam tylko swoje zdanie co mysle o singlach z wyoboru na obecny moment, majac tyle lat ile mam :) jeszcze wieeele lat przede mna i wszytsko moze sie zmienic. Mozliwe, ze kiedys przyznam wam racje, teraz jednak mam odmienny poglad na ta sprawe. :)



Dodano: 2007-01-21 12:08

Single z wyboru to jak sama nazwa wskazuje ludzie którym nikim nieskrępowane życie najlepiej odpowiada. Jak dla mnie taka osoba nie szuka swej drugiej połówki. Taki sposób życia można zauwazyć u szybko rozwijających się młodych osób, którzy życie zawodowe zwykle przekładają nad rodzinne.


Użytkowniku! Nie bój się używać linku "Zgłoś moderatorowi"! :D


Dodano: 2007-01-21 12:31

Acha, pytanie brzmi: Czy sa szczesliwi?
Pytanie czy taki singiel potem nie "dziwaczeje" 47kotow w domu, mowienie do samego siebie.


To nie moje są słowa, to legenda ludowa.


Dodano: 2007-01-21 12:43 Zmieniono: 2007-01-21 13:52

Diabolek-> ale koty sa spoko
Zreszta czy dziwaczeja single? Hm mowienie do siebie.. to czasem rozmowa z jedynym inteligentnym czlowiekiem obok
Dobra ja jeszcze do siebie nie mowie ale czasem singielstwo jest tak jakby dopasowaniem wyboru do zycia Chyba lepiej ze nikt nikogo na sile nie szuka niz osoba ciagle polujaca na "wielka milosc zycia" Sadze ze jakby nadeszla milosc to moze single by rozwazyly to wszystko.
Ja jestem singlem bo nie chce ranic drugiej osoby teraz bo zwiazek na tym etapie mojego zycia by tylko ranil Zbyt malo czasu, za duza potrzeba wolnosci itd..
Takze nie chce sie glupio rozdrabniac na drobne i byc z kims tylko dla bycia (osobiscie czulabym ze siebie uszukuje) Jak czasem potrzebuje czulosci to przytule sie do kumpla lub przyjaciela na chwile i laduje mi to "baterie" na jakis czas.
To wg mnie jest singielstwo (no moze jeszcze jest jedno z hedonistycznych pobudek;D ale nie moje jeszcze 8) )


"- Ech, bo te wasze demony są jak koty. - Niezależne, piękne, drapieżne...? - Pieprzą wszystko, co nie zdąży uciec i udają, że nic i nikt ich nie obchodzi, a tak naprawdę, to puchate pieszczochy."


Dodano: 2007-01-21 12:50

zależy kogo uznamy za singla... singlem też jest osoba, która co jakiś czas jednak tam z kimś jest, ale nie na poważnie... wtedy taki singiel raczej nie zdzwaczeje na starośc
a w ogóle nie uważam, by pojęcie: singiel z wyboru nie musi oznacza bycia singlem do końca naszych dni!


...I forgot to remember to forget... /johnny cash