Dodano: 2010-03-05 08:35
| sphinxia napisał(a): |
| [quote:ef4cf711d9="Rubi"] Niestety wiele osób patrzy zbyt pesymistycznie na świat i nie wierzy w to co tak na prawde może osiągnąć. I tu się kłania chociażby autosugestia, która ma ogromną moc. |
Autosugestia to największa ściema, jaką wymyślił sobie jakiś pseudodoktorek. Gdyby działała, wszyscy wygrywaliby w totka
[/quote:ef4cf711d9]Dokladnie to tak jak oklamywac samego siebie i to w dobrej wierze...bez sensu .Latwiej po prostu zmierzyc sie z zyciem i wygrywac krok po kroku :)
..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...
Dodano: 2010-03-05 08:58 Zmieniono: 2010-03-05 09:04
| HBVILK napisał(a): |
| Dokladnie to tak jak oklamywac samego siebie i to w dobrej wierze...bez sensu .Latwiej po prostu zmierzyc sie z zyciem i wygrywac krok po kroku :) |
Okłamywać?
Autosugestia jest mierzeniem się z przeciwnościami losu, z własnymi słabościami. Uprawiałeś kiedyś jakiś sport? Drużynowy, indywidualny? A może oba? Wiesz jakie to uczucie, gdy myślisz że nie dasz rady, a jednak dajesz?
Nie wiem czy wiesz, ale autosugestia w sporcie jest bardzo istotną formą w treningu.
Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...
Dodano: 2010-03-05 16:20
Autosugestia ok, ale: osoba z wysoką samooceną nie będzie jej potrzebowała. Nie mam na myśli osoby, która balansuje na granicy narcyzmu, nie dostrzega swoich wad, tylko zalety, często niezgodne z rzeczywistością.
Wszystko zaczyna się już w dzieciństwie (nie wszyscy muszą się z tym zgadzać). Dostarczając dziecku pozytywnych wzmocnień, doświadczeń kształtujemy jego obraz siebie, a tym samym późniejsze zachowanie, zdolności (np. radzenia sobie z problemami, stresem itp., konsekwencja w dążeniu do obranego celu czyt. spełnianie marzeń).
Dodano: 2010-04-08 17:56 Zmieniono: 2010-04-08 18:00
| Pan napisał(a): |
| Ja bym w sprawie autosugestii dwie kwestie rozróżnił.
Po pierwsze, człowiek ma możliwości. Jeśli w siebie nie wierzy, to ich w pełni nie wykorzysta. Obecnie w proroctwa się nie wierzy, istnieją za to tzw. samospełniające się proroctwa, tendencje, by się zachowywać zgodnie z wyrażonymi przypuszczeniami. :) |
to prawda, co mówisz. Człowiek musi wierzyć w Siebie, aby wykorzystać swoje możliwości. Inaczej nic mu nie wyjdzie. Przy tym np. Ja nie neguję proroctw, choć ich globalny zasięg już tak (np. proroctw biblijnych, wschodnich itp). Niemniej wyrocznia z użyciem run czy tarota często okazuje się słuszna (nie praktykuję tego, ale znam osoby, które to robią, czasem pytałem je o różne sprawy i zawsze się zgadzało).
Wracając niemniej do wiary w Siebie i spełnienia - jako konserwatysta spełnienie widzę w sposób bardzo tradycyjny: kochająca żona, dzieci, dobre układy z rodzicami, stabilność finansowa (dom/mieszkanie), dobra i rozwijająca praca, grono przyjaciół i wiele zainteresowań. Poza tym poznawanie świata i rozwój intelektualny i fizyczny. Umieć porządnie obijać pyski (chętnym w meczach bokserskich), rozwiązywać skomplikowane zadania matematyczne i prowadzić ciekawe debaty (nie tylko filozoficzne). Niektóre z tych spraw już się spełniły, inne jeszcze nie... Nietzscheańska Wola Mocy każe mi żyć i iść do przodu, walczyć i zdobywać...
Aaa byłbym zapomniał - i aby wszystkim zrobiło się smutno, kiedy odejdę na Drugą Stronę Rzeczywistości - do Nawii, Walhalli, Krainy Wiecznych Łowów, Hilo, na Wyspy Szczęśliwe, gdziekolwiek. W zbawienie/wyzwolenie/nirwanę nie wierzę ani tego nie potrzebuję.
| Pan napisał(a): |
|
Po drugie, spotkać można w świecie ludzi, którzy żyją w przekonaniu, że są Szatanem, albo przynajmniej na tyle blisko, że piszą "Ja" wielką literą (oba gatunki spotykałem). Czasem za wyobrażeniami na swój temat możliwości nie idą, a wiara w cuda nie jest poparta działaniem. Chyba o takim kłamstwie pisano wcześniej. |
Haha :) Piszę o Sobie "Ja" wielą literą, ale za Szatana się nie uważam :) Natomiast mam wysokie poczucie dumy własnej i innych ludzi, dlatego o Innych też piszę wielką literą (Ty, On, Ona, itp)..
| Wampgirl napisał(a): |
| A co, jeśli te marzenia i ideały są niemożliwą do spełnienia fantasmagorią? |
no to trzeba je jakoś przekuwać w realność, obudzić w sobie wolę mocy... Oczywiście nie mam na myśli sytuacji, gdy czyjeś marzenia oznaczają świadomą krzywdę innych istot, np. zostanie krwawym dyktatorem i mordowanie niewinnych ludzi czy niszczenie Przyrody.
"In the night, the seawinds are calling" (Accept)
Dodano: 2010-04-21 15:20
Mnie sie wydaje że nawet jeśli coś jest niemożliwe do spełnienia, to tak jak powiedział przedmówca, trzeba próbowac przekuwać to w to co jest do spełnienia możliwe.
na przyklad, znam osobe ktora z powodów jakichstam zdrowotnych itp nioe moze zostac muzykiem. W zwiazku z tym został managerem zespołów i w ten sposob obraca sie w muzycznym świecie na równym poziomie co muzycy. jasne, nie jest to granie ale ma progrmay do robienia muzyki itp itd. I jakoś się uzewnetrznia.
Wydaje mi sie że nie wolno rezygnować z żadnego marzenia jesli chce sie byćw życiu spełnionym.
Najwazniejsze by nie obudzić się w życiu po 50tce i stwierdzic "no, kiedys to chciałem to i to, ale trzeba było dorosnąć". Tak sie rozpadło mase kapel, tak samobojstwo popelnilo mase ludzi ktorzy obudzli sie i zrozumieli że w zasadzie co im to życie przeszkadzało na drodze do marzeń?
Don't try to show them, how much above them you are