Dodano: 2009-02-24 22:54
Faktycznie, lektura byłaby ciekawsza, gdyby go usiekli na pierwszej stronie :lol:
Ja nie dzierżę Madderdina, wydał mi się strasznym bucem.
Dodano: 2009-07-26 11:34
1) Wielka Oddziałowa (siostra Ratched) z "Lotu nad kukułczym gniazdem".
2) Julia i O'Brien z "Roku 1984".
3) Ania z Zielonego Wzgórza.
4) Sierotka Marysia.
5) Zbyszko z Bogdańca ("Krzyżacy").
6) Winicjusz, Tygellin, Chilon ("Quo vadis").
7) Jagna ("Chłopi").
8) Dolores Umbridge, Draco Malfoy, Lucjusz Malfoy, Bellatriks Lestrange, Dursleyowie, Severus Snape, Cho Chang, Hermiona Granger ("Harry Potter").
9) Zosia ("Pan Tadeusz").
10) Młody Werter.
Dodano: 2009-07-26 12:14
| Natalia-Julia-Nowak napisał(a): |
|
7) Jagna ("Chłopi"). |
Jagienka?! Toć ona była jedynie zagubioną białką szukającą akceptacji i miłości wśród mężczyzn!!!
Jak można jej nie lubić? :roll:
Aliquando praeterea rideo, jocoro, ludo, homo sum.
Dodano: 2009-07-26 13:40
1.Wokulski z "Lalki", bo był bezbarwny
2.Pan Mateusz z "Pana Mateusza", bo był bliżej nieokreślony seksualnie
3.Wertels z "Cierpień młodago wertepa", bo być płaczliwą ciotą
4.Kordian - gdyby w takim tempie zabierał sie za babę, to zdążyłaby ona 3 razy zgnic
.
Dodano: 2009-07-26 13:43
| Harlequin napisał(a): |
| 1.Wokulski z "Lalki", bo był bezbarwny
2.Pan Mateusz z "Pana Mateusza", bo był bliżej nieokreślony seksualnie 3.Wertels z "Cierpień młodago wertepa", bo być płaczliwą ciotą 4.Kordian - gdyby w takim tempie zabierał sie za babę, to zdążyłaby ona 3 razy zgnic |
Czyli wychodzi na to, że są to typy na homo
Znienawidzony bohater literacki Dodano: 2009-07-27 17:12
Dodano: 2009-08-06 19:59
Pominę postacie z lektur bo ogólnie nie przepadałem za nimi - i postaciami i lekturami - po części dlatego że lektur nie trawiłem jako książek do których czytania byłem zmuszany, poniekąd ponieważ mało która lektura była w stanie mnie zainteresować (jeśli nie liczyć Trylogii, Przedwiośnia i Wesela.
Natomiast jeśli miałbym się uzewnętrznić i wybrać postacie nie do zniesienia to zdecydowanie:
01. Angelique Richaud - biedne poszkodowane przez los francuskie dziewczę wyjeżdżające na oślep do Azji Południowo Wschodniej i nie mogące się pogodzić z tym że faktoria handlowa w Japonii to nie Paryż...
Z powieści Gai-jin Clavella.
02. będzie król Ludwik - Nieporadne dziecko król któremu każdy może wmówić wszystko co zechce... Bleah...
Z "Wicehrabia de Bragelonne" Aleksandra Dumasa.
Dodano: 2009-08-14 09:25
Katarzyna z "Wichrowch wzgórz". Nienormalna jakaś była. Sama nie wiem po co się wziełam za czytanie tego dziadostwa. Na szczęście, do końca nie doczytałam. :).
Esher, "Tuzin czarnych róż" - wredna, paskudna pijawka. Na szczęście, na końcu umarł.
"Historyk" Elizabeth Kostowej, Dracula. Niby żył tam sobie kilkaset lat, ale i tak dał się przechytrzć i zabić głupim śmiertelnikom. Jego postać była jawną kpiną z wampirzego gatunku!
Graham Masterton, "Zwierciadło piekieł" - mały chłopiec (nie pamiętam imienia), który okazał się być dzieckiem diabła. Nie żebym miała coć do Lucka, ale jego dzieci w literaturze są zazwyczaj okropne.
"Stracone dusze" - wykładowca udający wampira. Paskudny gość.
Nora Roberts "Błękitna dalia" i dalsze części cyklu - Amelia. Umarła, ale i tak dręczyła rodzinkę Harperów. Jednak, bądź co bądź, nadała temu durnemu romansidłu choć trchę grozy.
"Zmierzch" Stephenie Meyer. Tam wszystkie postaci przyprawiały mnie o zgrzytanie zębów.
"Złowroga cisza" - pan Smith. Kretyn.
Terry Prachett "Trzy wiedźmy" - Błazen. Bo skończony błazen z niego był :) .
Mogłabym tak wymieniać bez końca, ale mi sie nie chce.
Dodano: 2009-08-14 12:20
Hmm z tego co mi sie teraz przypomina, to na pewno Ashley z "Przeminelo z wiatrem"- po prostu ciota, a takze po czesci Scarlett- za niektore jej wybryki i milosc do tego ciecia, Zuela- za charakter i te wszystkie "swiete" z Atlanty. Nastepnie wszyscy bohaterowie "Granicy"- za caloksztalt, Raskolnikow ze "Zbrodni i kary"- przeczytalam 1 czesc, bo juz dalej nie dalam rady bleh, ksiazka idealna do psychicznego znecania sie nad uczniami. Poki co nic wiecej sobie nie przypominam wiec to tyle :wink:
Dodano: 2009-08-14 12:26
| Carmen napisał(a): |
| Katarzyna z "Wichrowch wzgórz". Nienormalna jakaś była. Sama nie wiem po co się wziełam za czytanie tego dziadostwa. Na szczęście, do końca nie doczytałam. :).
|
Ja nie czytałem, ale, skoro książka Cie zmęczyła, może dasz rade z filmem, fajna kreacja Ralph'a Fiennes'a
jest mroczny i bardzo wredny, dzieki niemu film ma klimat warto zobaczyć...
Dodano: 2009-08-14 15:21
Moja koleżanka też widziała film i także mi go polecała, a ona byle czego nie ogląda :) . Jak poleci w TV, albo jak znajdę w jakiejś wypożyczalni, to na pewno obejżę.
Ale książka była do kitu. Szekspira mogę czytać z własnej woli, bo fajny, ale ta Bronte to biadoli jak poparzona cegłą 8) . W depresję można wpaść przez te jej "powieści"!
Dodano: 2009-08-14 15:49
Ostatnio do pasji doprowadzał mnie Lestat de Lioncourt z cyklu "Kroniki Wampirów" Anne Rice. Przez dwieście lat żywota był głupi, naiwny i narwany. Sam o tym wiedział i jeszcze potem narzekał jak to go wszyscy w konia robili biedaczka. I jeszcze te jego rozterki moralne. Grrrrr...
Danusia z Krzyżaków - dobrze, że dość szybko ją porwali a jak już odnaleźli, to zmarła, bo zasmęciłaby całą powieść do końca. A Sienkiewicza generalnie lubię.
Ci wszyscy z cyklu "Zmierzch" - czego się spodziewać w powieści dla naiwnych nastolatek. Dość fajnej, ale jednak.
Ten tekst staje się mrocznym łacińskim motto kiedy nie patrzysz.
Dodano: 2009-08-14 16:08
Hahaha. Faktycznie, Lestat to ciota. Szczególnie się uśmiałam, kiedy zakopał się w ziemi, bo nie mógł odnaleźć Mariusza. Też tak kiedyś zrobię, jak mi sie żywot znudzi 8) .
Superman Dodano: 2009-08-14 17:16
Ciotowaty wyrób człowiekopodobny!!! :evil:
Zamottany szukam wyjścia
Dodano: 2009-08-15 17:33
| Carmen napisał(a): |
| Hahaha. Faktycznie, Lestat to ciota. Szczególnie się uśmiałam, kiedy zakopał się w ziemi, bo nie mógł odnaleźć Mariusza. Też tak kiedyś zrobię, jak mi sie żywot znudzi 8) . |
Buhahaha! Niezła myśl :lol:
Ten tekst staje się mrocznym łacińskim motto kiedy nie patrzysz.
Dodano: 2009-08-15 17:46
Ale z waszymi opiniami o serii "Zmierzch" jako ksiazkach dla "naiwnych nastolatek" sie nie zgodze. U mnie caly rok na studiach sie zaczytuje w nich, a ludzi lat 20+ chyba ciezko nazwac nastolatkami
Dodano: 2009-08-15 18:09
| SalomonKain napisał(a): |
| [quote:9f0f2ca7c3="Carmen"]Katarzyna z "Wichrowch wzgórz". Nienormalna jakaś była. Sama nie wiem po co się wziełam za czytanie tego dziadostwa. Na szczęście, do końca nie doczytałam. :).
|
Ja nie czytałem, ale, skoro książka Cie zmęczyła, może dasz rade z filmem, fajna kreacja Ralph'a Fiennes'a
jest mroczny i bardzo wredny, dzieki niemu film ma klimat warto zobaczyć...[/quote:9f0f2ca7c3]
Taaa, jak dla mnie to film się nie umywa do książki ;]
Dodano: 2009-08-15 18:23
| Astharte napisał(a): |
| Ale z waszymi opiniami o serii "Zmierzch" jako ksiazkach dla "naiwnych nastolatek" sie nie zgodze. U mnie caly rok na studiach sie zaczytuje w nich, a ludzi lat 20+ chyba ciezko nazwac nastolatkami |
Ja się, przepraszam, do nastolatek zaliczam, ale "Zmierzch", mimo że wciąga, jest dla mnie tro(sieczkę) do kitu.
Dodano: 2009-08-15 18:53
Zdecydowanie znienawidzonymi postaciami w literaturze dla mnie są:
-Ania z "Ani z zielonego wzgórza" (co dziwne to była moja ulubiona bohaterka książkowa w dzieciństwie XD)
-okropna oddziałowa z "Lotu nad kukułczym gniazdem"
-Harry Potter !!! (choć książki nawet lubię.)
jest ich więcej, ale nie pamiętam XD
Zniewolenie ciała uwalnia duszę.
Dodano: 2009-08-15 23:41
| elkurczako napisał(a): |
| Ostatnio do pasji doprowadzał mnie Lestat de Lioncourt z cyklu "Kroniki Wampirów" Anne Rice. Przez dwieście lat żywota był głupi, naiwny i narwany. Sam o tym wiedział i jeszcze potem narzekał jak to go wszyscy w konia robili biedaczka. I jeszcze te jego rozterki moralne. Grrrrr... |
Ja Lestata uwielbiam! Ale za to do szewskiej pasji doprowadza mnie płaczliwy, rozmemłany psychicznie i fizycznie, ciotowaty, wymoczkowaty, emowaty, będący ciepłymi kluchami i ofiarą losu, spedalony, kłamliwy, LOUIS! :evil:
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."
Dodano: 2009-08-16 06:17
No, Louis jest tam - zaraz po Lestacie - największą ciotą.
A jeśli już mówić o "pedałach", to w tej powieści chyba wszystkie wampiry miały nieco inną orientację :wink: .
Dodano: 2009-08-16 15:39
Że już o wyznawaniu zasady: "Kazirodztwo - zabawa dla całej rodziny" nie wspomnę 
"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."
Dodano: 2009-08-16 18:04
| Arantasar napisał(a): |
Elżbieta Batory w "Pani na Czachticach" - zresztą każdy bohater tej książki to totalna porażka, ale w przypadku Elizabeth po prostu słów brakuje - przypomina złe charaktery z Power Rangers ![]() |
:lol: prawda, a to naprawdę denerwujące w takich książkach.
Już wymieniani: Frodo, pani Róża (z "Cudzoziemki"), Judym (całokształt) plus: Stefcia Rudecka ("Trędowata" Mniszkówny),Jan Skrzetuski (jako najbardziej bezbarwny amant polskiej literatury popularnej XIX stulecia).
"wybrednie w różach wymarzając kolor czarny"