Czym kierujesz się przy wyborze ksiązki. Strona: 1

Czym kierujesz się przy wyborze ksiązki Dodano: 2008-03-21 08:56

Przeczytałem dzisiaj rano następujący artykuł:
http://czytelnia.onet.pl/0,1476949,1,artykuly.html
Przeraził mnie trochę stwierdzeniem, że dziś w literaturze rządzi marketing oraz stwierdzenie, że największy wpływ na wybór czytelnika ma reklama.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czym kierujecie się wybierając książkę?


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Dodano: 2008-03-21 09:19 Zmieniono: 2008-03-21 10:03

No proszę - sprowadzono książkę do poziomu buły z cukierni - jesli dobrze wygląda znaczy że jest smaczna i mozna kupić. Drzewiej bywało ze człowiek przy wyborze lektury mógł sugerować się wydawnictwem -wiadomo było że niektóre wydawnictwa bubli nie wypuszczaja. Obecnie pomnożyła się wielokrotnie zarówno ilość wydawnictw jak i pisarzy, szczególnie tych, którzy piszą dla kucharek (Dan Brown, Paolo Coelho - dużo taniego wzruszenia bądź akcja z sufitu). I połączyli siły, wiedząc że przebić się mogą w tylko jeden sposób - stawiajac na reklamę. No i efekty juz widać

Przy wyborze knig do kupienia kieruję sie biblioteką :D - tzn.przeczytanymi dzięki niej książkami


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2008-03-21 09:22

Niestety zgodzę się z autorem artykułu - rządzi reklama. Jeśli ktoś czyta, to często to, co jest podane na tacy i dobrze wypromowane. Z przykrością również przyjdzie mi się zgodzić z tym, w jaki sposób powstają recenzje. Mam styczność z mediami od strony "kuchni" i wiem, że tak to wygląda "za karę, na czas i bez wczuwania się".

W moim przypadku, jeśli chodzi o wybór książki, to niezależnie od tego, czy ją wypożyczam, czy kupuję, decyduje mój nastrój ("Hm... co bym sobie przeczytała...") i (w przypadku zakupu przede wszystkim) to czy znam inne książki autora, czy kiedyś mnie czymś zainteresował (np. fragment w jakimś piśmie, czy inne opowiadania). Są tacy, których wszystkie książki chciałabym mieć, a są i tacy, na których mi po prostu żal pieniędzy (nieważne, że są rozreklamowani).



Dodano: 2008-03-21 09:29

Cóż taka jest prawda, wszystkie ostatnie bestsellery to książki mocno reklamowane.

Przy wyborze kieruję się przede wszystkim autorem. Jeśli należy on do mojej grupy pewniaków, kupuję w ciemno. Wiem, że nawet jeśli książka będzie słabsza to i tak będzie się ją dobrze czytało.
W pozostałych sytuacjach opis z tyłu książki i to czy po przeczytaniu 30 stron mam ochotę kontynuować.


Okręt mój płynie dalej Gdzieś tam... Serce choć popękane, chce bić.


Dodano: 2008-03-21 10:39

Nenar (Primogen)
Nenar
Posty: 626
Bielsko-Biała / Gliwice

Ja jakoś nigdy się nie sugerowałam reklamą ... no może tylko przy wyborze "Zombie Survival" ona podziałała, ale chyba tylko dlatego, że sam temat mi się wydał ciekawy.
A osobiście przy wyborze książki kieruję się głównie wydawnictwem (jestem fanatykiem fabryki słów) i opiniami innych ... z reguły reklama przedstawia nam najlepsze strony książki, chocby ich było najmniej


Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat ... i tak wszyscy umrzemy


Dodano: 2008-03-21 13:37

Ja książek nie kupuję bo bym chyba zbankrutowała :wink:, chodzę do biblioteki, a wyborem książki sugeruje się recenzjami, i opiniami innych...niewszystko co reklamowane znaczy że dobre...


Kocham głupote bo nigdy mnie nie opuszcza, i śmierć bo tylko ona na mnie czeka.


Dodano: 2008-03-21 15:29

Ja stawiam na tematykę, jeśli coś mnie nie rusza np. hodowla tapira w warunkach domowych, to nie ruszę choćby nie wiem co.

Autorem rzadko się sugeruję, bo to też ludzie, robią lepsze i gorsze rzeczy.


:)


Re: Czym kierujesz się przy wyborze ksiązki Dodano: 2008-03-21 15:38

CrommCruaich napisał(a):
w literaturze rządzi marketing oraz stwierdzenie, że największy wpływ na wybór czytelnika ma reklama.

Heh, żeby tylko w literaturze.
Na szczęście, dzięki temu mam co robić.

A książkę wybieram prosto: losowo otwieram w dwóch- trzech miejscach i czytam, jeśli zainteresuje i wciągnie jest moja. :D
Nigdy nie czytam recek na okładkach, zazwyczaj nie przystają do jakości zawartości.


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2008-03-21 16:00

Panie i Panowie nie dziwcie sie, ze reklama i marketing dotknęła branżę księgarzy. Wydawnictwa to normalne firmy i muszą sie w jakiś sposób utrzymać na rynku i wypracowywać dodatni bilans itd.
Ale nachalna reklama to rzeczywiście nie najlepsze rozwiązanie dlatego dobra książka obroni sie sama lub tez autorzy powinni wybierać dobre oficyny wydawnicze <o jednej było już powyżej>, które specjalizują sie w danym sektorze


Drink And Join Me In Eternal Life Desire You Turn Me On Your Blood My Ecstasy


Dodano: 2008-03-21 21:49

ja kieruję się głównie tematyką i autorem, wydawnictwami niekoniecznie, wymieniona wyżej fabryka słów wydaje jak dla mnie tam samo zjebane i jak i dobre książki, nie ma co sadzić przy niej klocków jak to co niektórzy zauważam czynią 8)



Dodano: 2008-03-21 22:43

Zwykle kieruję się opinią znajomych, którzy już daną książkę przeczytali. To najbardziej wiarygodne źródło informacji, pod warunkiem, że mają oni podobny gust


If life is a dream be afraid to wake up... You would wish to sleep again


Dodano: 2008-03-21 22:56

Nenar (Primogen)
Nenar
Posty: 626
Bielsko-Biała / Gliwice

Paskievicz napisał(a):
wymieniona wyżej fabryka słów wydaje jak dla mnie tam samo zjebane i jak i dobre książki, nie ma co sadzić przy niej klocków jak to co niektórzy zauważam czynią 8)

osobiście wolę sięgnąc po tytuły fabryki niż np runy, z których większośc książek była nudna jak flaki z olejem, a reszta była po prostu znośna, nic zachwycającego


Ja mam 20 lat, ty masz 20 lat ... i tak wszyscy umrzemy


Dodano: 2008-03-22 07:20

ciężko mi cokolwiek powiedzieć bo z runy czytałem tylko booki białołęckiej i brzezińskiej, a te akurat zawsze mi się podobają 8)

dodam może jeszcze, że w mej skromnej a za razem doskonałem opinii 8) sukces fabryki nie opiera się głównie na książkach jakie wydaje, a na ich sexi profesjonalnej oprawie - znam ludzi, którzy przy zakupie kierują się głównie takimi bajerami 8)



Dodano: 2008-03-22 10:34

Smutne a zarazem śmieszne - ale prawdziwe. Sam ostatnio byłem świadkiem, jak pewien koleś stojąc obok mnie w księgarni, wziął do ręki książkę i z każdych stron się jej przyglądał. A to przednia okładka, tylna z mini - recenzją w tle, nic nie mówiącą. Przeglądał kartki, czytał w fragmenty, oglądał brzegi. Wyglądało to tak jakby krytyk gastronomiczny oceniał jakieś danie - wygląd, konsystencja, smak, estetyka itp.

Ja osobiście gdy wybieram się do księgarni, mija szmat czasu za nim wyjdę. Przechadzanie między półkami, przeglądanie pozycji, oraz czytanie od jednego do dwóch rozdziałów(zazwyczaj fragmenty w środku książki i tylko w Empiku jest taka możliwość. W normalnych księgarniach, księgarz się irytuje jak długo nie możesz się zdecydować), powinno mi wystarczyć aby ją zakupić. Ale czasami jest inaczej - wchodzę do księgarni i wystarczy tylko chwila, abym zakupił jakąś książkę, nie przeglądając, nie czytając fragmentów. I o dziwo - zawsze udaje mi się zakupić w ten sposób pozycję książkową, która staje się częścią mnie. I nie żałuję tego zakupu. Po prostu czasami książka musi do mnie przemówić, swoją duszą, zawołać mnie, abym spojrzał i przygarnął. To jest podobnie jak w schronisku, gdy się psa wybiera.

Dla mnie reklama książki jest nic niewarta. To prawda, trzeba reklamować, aby sprzedać. Tego nie da się uniknąć. Więc okładka dla mnie już dawno straciła znaczenie, notki sławnych pisarzy "to jest to - zakup ją" nic mi nie mówią. Liczy się pierwszy jej głos i zapach.

Jeżeli przez długi czas, nie mogę zakupić książki, bo nic mnie nie przekonuje do tego, aby to zrobić, zapytuje się mojej osobistej "Skarbnicy Książek" - mojej kobiety. Niemal zawsze(niemal, bo nikt nie ma podobnego gustu) coś dobrego mi doradzi, zachęci. I tak dzięki niej poznałem "Sąsiadów" Markowskiego. Uwielbiam po prostu jej słuchać, gdy opowiada o wrażeniach przeczytanej książki. Myślę, że ma takową podobną mowę jak książki, które próbują mnie namówić - "To jestem ja, której szukasz".

Oczywiście także stali bywalcy - moi najmilsi autorzy, którzy pisują, i przestali pisywać z powodu praw Boskich, ich twórczość jest dla mnie doskonałą reklamą, ale tu już mowa o gustach. Tacy autorzy A. Perez Reverte, Puzo, Prachett, Hugo, Szekspir, Dostojewski, Poe, Carlos Ruiz - Zafon, Grzędowicz, Lovecraft i wiele wiele innych, bo jest ich naprawdę mnóstwo - to dla mnie sto procent satysfakcji, przyjemności, radości w czytaniu ich tworów.

No i biblioteka. Tu można naprawdę przekonać się, czy książka jest warta tego, aby zasilić swoją własną biblioteczkę. Tak się stało z Zafonem i jego "Cieniem Wiatru", który od czasów wielu, wstrząsnął mnie dotkliwie.

Więc co z tą reklamą? Otóż literatura jest taką drogą, którą trzeba kroczyć własnymi drogami, czasami jak w życiu zaryzykować, umieć wybierać. Jest dźwiękiem, w który trzeba się w słuchać, i rozkoszować się jej pięciolinią liter, zdań, kropek i przecinków. No i duszą - którą trzeba ją zrozumieć, nie reklamę - bo wszystko co reklamowane, pachnie tylko pieniądzem, nie pasją - i oddać całą swoją duszę. Wystarczy tylko kierować się instynktem. I swoim celem literackim, który ma oddać przecież nie tylko przyjemność, ale także ślad obecności. Inaczej - reklama zabije sztukę.



Dodano: 2008-03-24 20:00

Tak to już jest, że reklama sięga absolutnie każdej dziedziny życia. Nawet to, że ktoś znajomy poleci nam książkę również jest swoistą reklamą, choć zdaje się najmniej szkodliwą... Ja osobiście zwracam uwagę na recenzje książek i już od kilku lat uderza mnie ich sztampowość. Tyczy się to przede wszystkim tzw. współczesnej literatury polskiej. Jak słyszę że oto "wyszła" kolejna książka o zagubionych i rozczarowanych światem trzydziestolatkach to szlag mnie na miejscu trafia i krew zalewa. Jedna różni się od drugiej tylko płcią głównego bohatera, jego/jej środowiskiem i orientacją seksualną.
Jeśli chodzi o wybór książki to zawsze bez zastanowienia sięgam po te pozycje, które polecają mi przyjaciele, tak było np. z Pilipiukiem. Zawsze mogę też polegać na moim tacie, dzięki któremu w wieku 10 lat odkryłam Diunę, której wszystkie części czytam raz do roku bo wciąż jest dla mnie zagadką. Świetnie też jest trafić na wykładowców-fascynatów, to dzięki nim odkryłam dla siebie Sołoguba czy Biełego.
Może to kwestia zboczenia zawodowego ale kiedy wchodzę do księgarni czuję się jak dziecko w sklepie z cukierkami, wszystkiego chcę spróbować. Ale jak odróżnić smaczny kąsek od kwaśnego? Z własnego doświadczenia:
po pierwsze, okładka jest ważna bo można z niej wiele wywnioskować, może nie o treści ale na pewno o intencjach wydawnictwa;
po drugie warto przejrzeć spis treści i przeczytać początek każdego z rozdziałów, nie bójcie się też zerknąć na zakończenie, to nieprawda, że odbierzecie sobie przyjemność z czytania całości, nawet w kryminałach o tym kto zabił nie dowiecie się z ostatniego akapitu (no może w rzadkich przypadkach);
po trzecie jeśli widzicie notkę o autorze, spis innych jego książek, wzmiankę o nagrodzie lub przedmowę napisaną przez autora, wydawcę lub tłumacza to też jest to argument za.


In meiner Badewanne bin ich Kapitän.


Dodano: 2008-03-28 10:12

Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się kupić książki ze względu na jej reklamę. W pierwszej kolejności kieruję się nazwiskiem autora chociaż w sporadycznych przypadkach to się nie sprawdza

Drugi wyznacznik to tematyka książki, również wydawnictwo. Poza tym nie przepadam jak co kilka stron zamiast tekstu napotykam obrazek... Grr...

Ogólnie to uwielbiam buszować w księgarniach i idąc do jakiejś zawsze spędzam tam masę czasu


Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Zbliżam się ku nieśmiertelności.


Dodano: 2008-03-28 13:33

Ja szaleje po Antykwariatach,autorem sie nie kieruje,jak mi coś w rece wpadnie otwietam na jakiej bądż stronie i czytam ..jeżeli mnie wkręci to kupuje..


nic sie nie dzieje bez powodu


Dodano: 2008-06-08 10:03

Ja się kieruję autorem, przy czym przeważnie wybieram tych "starych", z literackiego kanonu. Przekonałam się, że jeśli ktoś pisał przed np. pięćdziesięcioma laty i więcej, a świat do teraz o nim nie zapomniał, to przeważnie są ku temu powody. Współczesnych oczywiście też nie omijam, czasem mi wpadnie w łapki coś fajnego, ale to rzadziej, również przez to, że moim praktycznie jedynym sposobem na zdobywanie książek jest biblioteka, a w bibliotece z nowościami różnie bywa. Szeroko rozreklamowane książki współczesne przeważnie omijam szerokim łukiem. Z wyborem książki w księgarni nie mam problemu, gdyż jeśli już tam idę, to dlatego, że w co najmniej trzech bibliotekach nie było tego, co chcę przeczytać, i wtedy mam z góry określony tytuł.



Dodano: 2008-06-08 13:53

Wybieram tych autorów którzy przeszli próbę czasu lub których znam, a z nowych, nieznanych mi - różnie, czasem eksperymentuje lub czasem kieruje się rekomendacją osób które mają podobne gusta. Dawniej, gdy czytałem dużo fantastyki, korzystałem z prasy tematycznej i do dziś mam sporą kolekcję "Fantastyki". Teraz zrobiłem się bardziej wybredny pewnie z racji tego że mam mniej wolnego czasu niż dawniej.


lelki mnie wołają


Dodano: 2008-06-09 10:54

ja zawsze patrzę najpierw na tematykę potem autor i tytuł. Potem otwieram książkę w losowym miejscu-jeżeli mnie wciągnie biorę, jeżeli nie....cóż ponawiam poszukiwania dlatego w bibliotekach bądź księgarniach spędzam dluuugie godziny. Chociaż wyjątkiem był mój ostatni nabytek-Oko Jelenia, Pilipiuka. Znajomy przesłał mi parę fragmentów jego książek i chociaż nie kieruję sie nigdy opiniami innych to w tym jedynym wypadku tak zrobiłam i nie żałuje...



Dodano: 2008-06-13 22:53

Wampgirl (Anciliae)
Wampgirl
Posty: 2003
Kraina Dreszczowców :Kraków

W pierwszej kolejności książka musi się rzucić w oczy - a więc ciemna, nastrojowa okładka. W dalszej kolejności - tytuł, czy nazwisko autora ( być może miałam z nim wcześniej styczność ) i rekomendacja bądź streszczenie na ostatniej stronie.


"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi


Dodano: 2008-06-21 11:23

Wampgirl napisał(a):
i rekomendacja bądź streszczenie na ostatniej stronie.


Nie wierze w takowe rekomendacje typu nagród, czy sławnych osób, które polecają - raczej za to im się płaci, aby napisali polecam=nie czytałem.

Wolę rekomendację pewnych pań w księgarni, które zresztą pozdrawiam :D<trza by się było wybrać, jakąś książkę zakupić :D>



Dodano: 2008-06-22 09:35

Ja zwykle poluję na coś konkretnego, co mnie wcześniej zainteresowało ze względu na tematykę. Zanim sięgnę po książkę, szukam na jej temat informacji w sieci. Jeszcze lepiej, gdy rzecz pochodzi od cenionego przeze mnie autora. Odpadają więc takie czynniki jak okładka, rekomendacje na okładce czy miejsce w pierwszej dziesiątce bestsellerów.


I prefer to remain silent


??? Dodano: 2008-06-22 13:44

autor, lub jakaś wcześniejsza rekomendacja. Kiedyś patrzyłem czy byl znaczek "bestseller" ale parę razy sie na tym przejechałem, więc teraz nie ma to dla mnie znaczenia.


"Pestis eram vivus - moriens tua mors ero"


Dodano: 2008-06-30 08:43

Wow... nie sądziłam, że natknę się na kogoś kto podobny pogląd na ten temat. Większość moich znajomych książki omija szerokim łukiem, a jak już coś czyta to same bzdury. Przeczytanie tak "starej" książki przekracza ich możliwości. Fajnie, że nie jestem jedyna, choć ostatnio siedzę w Stephenie Kingu. Poza tym zazwyczaj zwracam uwagę na gatunek.



Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło