Dodano: 2008-12-05 18:31
| Infidel napisał(a): |
| W obecnych czasach postawa patriotyczna jest po prostu śmieszna i niepotrzebna, poświęcać się dla kraju, który mało daje nam w zamian... |
w Polsce - owszem. ale na przykład Szwajcaria? Skandynawia? tam państwo otacza obywatela dużą opieką, oferuje mu wiele i patriotyzm zapewne byłby dla Ciebie bardzo opłacalny, proponuję przeprowadzkę.
PS. sądziłam, że patriotyzm to miłość bezinteresowna.
buziaki
/luna :roll:
jeśli raz wejrzysz w Ciemność, nigdy nie uwolnisz się od Jej brzemienia. /blood luna.
... Dodano: 2008-12-05 20:13
| Cytat: |
| W Polsce też jest praca, tylko zarobki mniejsze. |
I właśnie chodzi o te zarobki. Za granicą zarobisz więcej, czyli starczy ci też na więcej, możesz lepiej jesć, lepiej mieszkać, lepiej się kształcić i korzystać więcej z kultury, bo cie po prostu na to stać.
Jeśli bym miała wybór pracować w Polsce za 1500 zł, a np. w anglii za 1500 € to wybieram Anglię.
Dodano: 2008-12-05 20:19
Patriotyzm szczegolnie w dzisiejszych czasach to kompletna bzdura to nic innego jak manipulacja spoleczenstwem a oddanie zycia w imie ojczyzny sluzba wobec niej to juz poprostu niewolnictwo szczegolnie trzeba tepic skrajna forme patriotyzmu czyli nacjonalizm wiadomo do czego w przeszlosci doprowadzila i nadal jest niestety niebezpieczna :x :x :x
Dodano: 2008-12-05 20:40
| Cytat: |
| Nawiasem - darmowa (mniej wiecej) edukacja to malo? |
Za darmo umarlo, ta darmowa to raczej mniej niz wiecej :wink:
| Cytat: |
| Patriotyzm szczegolnie w dzisiejszych czasach to kompletna bzdura to nic innego jak manipulacja spoleczenstwem a oddanie zycia w imie ojczyzny sluzba wobec niej to juz poprostu niewolnictwo |
Jak rozumiem w razie wojny spierdalalbys byle dalej? Gratuluje postawy. Mozesz mi mowic, ze jestem zmanipulowanym nacjonalista, prosze 8)
-------------
Brygada Kryzys-To co czujesz to co wiesz
united we stand divided we fall
Dodano: 2008-12-05 20:49
Oczywiscie ze spierdalal bym jak najdalej nadstawianie tylka za politykow to nic innego jak kretynizm dezercja to prawo do zycia i do wolnosci nigdy nie bede sluzyl dla tego kraju juz dawno sie z niego wypisalem :x :x
Dodano: 2008-12-05 21:04
Za jakich politykow czlowieku. Politycy przychodza i odchodza, a Ojczyzna trwa. Jesli dla Ciebie Twoj kraj to politycy to ja Ci naprawde gleboko wspolczuje.
---------
Brygada Kryzys-To co czujesz to co wiesz
united we stand divided we fall
Dodano: 2008-12-05 21:15
A niech sobie trwa ta ojczyzna od dawna mam ja gdzies!! mamy dzis juz inne czasy i dyskusje na ten temat i tak do niczego nie zmierzaja, a politycy moze sie zmieniaja ale wszyscy sa tacy sami ,jak taki z ciebie patriota to jedz do Afganistanu tam takich potrzebuja :o :o
... Dodano: 2008-12-05 21:17
Nie nadstawia się dupy za polityków, tylko za Kraj. Żebyś mógł żyć sobie w wolnym kraju, uczyć si i pracować inni umierali.
Mówiąc, że bicie się za Ojczyznę jest biciem się za polityków, opuwasz wszystkich tych, którzy zginęli w imię Polski.
Żal mi Cię, człowieku.
Dodano: 2008-12-05 21:33
Piszac to nie mialem na mysli starych czasow ale czy dzisiejsze misje chociazby w Iraku i Afganistanie to nic innego jak nadstawienie dupy za politykow ??? Co ma to wspolnego z ojczyzna ??? chodzi tylko i wylacznie o kase :lol: :lol: :lol: Mam gdzies ten kraj w obecnym od lat stanie :lol: :lol:
Dodano: 2008-12-05 21:41
| Poltergeist napisał(a): |
| Piszac to nie mialem na mysli starych czasow ale czy dzisiejsze misje chociazby w Iraku i Afganistanie to nic innego jak nadstawienie dupy za politykow ??? Co ma to wspolnego z ojczyzna ??? chodzi tylko i wylacznie o kase :lol: :lol: :lol: Mam gdzies ten kraj w obecnym od lat stanie :lol: :lol: |
Napisałeś tak, że odebraliśmy to jako totalną niechęć do walki o Ojczyznę.
Wojana w Iraku czy 'jeb*nie w Afganistanie' wojną za ojczxyznę nie jest. Jest wojną o wpływy Busha i jemu podobnych hitlerków. Poświęcenie naszego wojska, życia naszych żołnieży za nie nasze sprawy.
Dodano: 2008-12-06 18:56
Nie o to mnie sie rozchodzilo. Idzie o to, ze smutni panowie i panie mowia ludziom, ze maja darmowe to czy tamto, w tym samym momencie wyciagajac ludziom kase z kieszeni pod postacia podatkow.
---------
Molesta Ewenement-Tych Kilka... (Feat. Emil Blef, DJ.B, DJ Variat)
united we stand divided we fall
Dodano: 2008-12-16 17:11
Patriotyzm...jestem dumna, że jestem polką, ale jeśli chodzi o wyjazd na stałe za granice to jestem jak najbardziej na tak, wiadomo, że ojczyzne zawsze ma się w sercu :D
Nitimur in vetitum - dążymy do tego co zakazane
Dodano: 2009-06-02 20:05
Tak mi się to spodobało, że wkleję,
List skierowany do doktor Aliny Całej - tej samej, która opowiadała o polskiej pladze pogromów na Żydach i o antysemityzmie polskiego kleru - został opublikowany na łamach "Naszego Dziennika".
Córka legendarnego dowódcy Armii Krajowej, generała Augusta Emila Fieldorfa, najpierw z oburzeniem, a później z gorzką ironią wypowiada się na temat poglądów Aliny Całej.
"Ze zdumieniem stwierdziłam, że jedyna różnica między spieglowskimi specjalistami od zamazywania odpowiedzialności Niemców za zbrodnie na obywatelach Polski narodowości żydowskiej a Panią polega na tym, że Pani robi to z większą złością wobec Polaków i jeszcze bardziej niesprawiedliwie niż Niemcy" - napisała Maria Fieldorf-Czarska.
W dalszej części listu zatytułowanego "Uczcijmy Żydów ratujących Polaków", córka generała wystosowała ciekawy apel do Żydowskiego Instytutu Historycznego. "Należy podziękować wszystkim Żydom, którzy po wojnie pomagali polskim patriotom, prześladowanym i mordowanym przez sowieckie siły <bezpieczeństwa publicznego> tylko dlatego, że chcieli Polski wolnej, suwerennej." - pisze Maria Fieldorf-Czarska.
"Żydzi mieli duże możliwości pomagania, ponieważ wielu z nich zajmowało wysokie stanowiska w aparacie policyjnym i policyjnym Polski sowieckiej. Co prawda, mojemu ojcu nie pomogli, ale uczestniczyli w mordze sądowym; pisali akt oskarżenia i wydali dwa razy wyrok śmierci na ojca" - dodaje córka gen "Nila".
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article391721/Corka_gen_Nila_apeluje_do_Zydow_o_umiar.html[quote]
Forever Begins.
Dodano: 2009-06-04 15:50
| Pan napisał(a): |
| [quote:3bd749a322="Alec-II-Pure"] Idzie o to, ze smutni panowie i panie mowia ludziom, ze maja darmowe to czy tamto, w tym samym momencie wyciagajac ludziom kase z kieszeni pod postacia podatkow. |
To jest prawda. Ale mimo wszystko jest zorganizowany system. Gdyby kazdy mial nie tylko oplacic nauczyciela, ale i sale, jej wyposazenie, szkolenie nauczyciela, to bylo jasne, ze my edukacje mamy darmowa. :)[/quote:3bd749a322]
Alec ma racje wszystko kosztuje. Masz darmowa edukacje kosztem tego, ze mozna ja o kant dupy rozbic. Nawet w chinach sie placi za szkole.
Poziom edukacji jest najbardziej zatrwazajacy u nas na poziomie srednim i wyzszym. Za pare lat bedziemy murzynami Europy. Kraj przedstawicieli handlowych, "informatykow", nauczycieli i sekretarek.
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2009-06-04 16:20
Dobra zebysmy nie rozmawiali o jakis abstrakcjach i rzeczach niemierzalnych:
http://www.topuniversities.com/worlduniversityrankings/results/2008/overall_rankings/
To raz. Szukaj tego co nie US i to co Poland. Finansowanie nauki. Wg mojej ostatniej wiedzy Polska 0.7% finlandia taka 14%. Sprawdz Czechy. Mowie o fonansowaniu z budzetu. Przemysl w Polsce nie finansuje ZADNYCH badan. Na zachodzie to on finansuje wiekszosc. Nasz kraj jest tak wybitny, ze ministerstwo edukacji sprytnie ,wprowadzila wlasna liste oceny osiagniec w edukacji inna niz wszedzie indziej na swiecie! W nauce to sie nazywa lista KBN. W przeciwienstwie do listy filedelfijskiej promuje to miernoty i wysyla ludzi zdolnych na zachod. Od czsu do czsu da sie do dziennika ze polscy naukowcy cos tam zrobili - przecietny zjadacz chleba i tak nie kuma.
Szczere pytanie - jak czesto konfrontujesz wiedze w swojej dziedzinie z ludzmi z innych krajow i w jakim jezyku? Przecietny student w Polsce angielski zna tylko na papierze.
Ilu studentow zzagranicy (poza Wietnamem) przyjezdza do nas studiowac? Porownaj np z Czechami, Litwą, Węgrami, Rumunia.
Naprawde od wewnatrz nie widac tego na pierwszy rzut oka ale Polskie szkolnictwo zostalo wyodrebniona jako "nauka polska" i ma sie nijak do poziomu swiatowego i nie ma z nim kontaktu. Od czsu do czasu jakis emigrant da wyklad przy okazji jak jedzie na tydzien ze stanow na ryby na mazury. Przecietny czlowiek dodaje mnozy czyta pisze zna ulamki wysle maila i wejdzie na strone intternetowe i nie widzi problemu. Ma znajomych na myspace i jest si. To analfabetyzm XI wieku. Polska to taki kraj jak inne tylko biedniejszy otoz nie - to nie jest takie proste.
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2009-06-04 16:46
Moim zdaniem zmieni. Po co tylu studentow? Produkuje sie rzesze niezaradnych ludzi z postawą roszczeniową. Przecietny czlowiek konczy studia i "szuka pracy". Nie wiem ale jakos mnie rozsmiesza ta fraza.
Kazdy ma takie samo CV tyle samo nie umie. Powinno sie jakies losowanie wprowadzic moze w firmach? Jak kiedys zatrudnialismy ludzi do prostej roboty to tez se wzielismy laski z wyzszym i angielski (a co..?). Ale przy selekcji patrzylismy na zdjecia.
Banki chca by baby ktore siedza na kasie mialy wyzsze wyksztalcenie ekonomiczne, jak w niemczech do tego wystarczy srednie. No cyrk na kolkach...
Oczywiscie ze przesadzam tu troche specjalisci sa potrzebni nawet i u nas ale tu edukacja i rekrutacja juz odbywa sie zupelnie inaczej i to osobna historia. Są ludzie ktorzy nie nigdy by nie zawracali sobie glowy takimi bzdurami jak pisanie CV.
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2009-06-09 00:13
| amorphous napisał(a): |
| Moim zdaniem zmieni. Po co tylu studentow? Produkuje sie rzesze niezaradnych ludzi z postawą roszczeniową. Przecietny czlowiek konczy studia i "szuka pracy". Nie wiem ale jakos mnie rozsmiesza ta fraza.
[...] Banki chca by baby ktore siedza na kasie mialy wyzsze wyksztalcenie ekonomiczne, jak w niemczech do tego wystarczy srednie. No cyrk na kolkach... |
Zauważ proszę, że w Polsce "hoduje" się ludzi wykształconych, którzy i tak nic nie potrafią. Mając wyższe ekonomiczne w Polsce, masz ewentualną pewność, że może zna się taki ktoś na drukach ścisłego zarachowania... Albo potrafi obsłużyć excela. Znam paru ludzi, co kończą ekonomię, marketing. Po co tam idą? Żeby dostać po tym inną pracę niż np. menadżer czy ekonomista. Bo ludzie po takich studiach szybciej znajdą pracę, bo znają się chociaż trochę na ekonomi. Takie studia są często przepustką do innych zawodów
Co do studentów... Przytoczę przykład najbliżej mi znany - sektor IT. Firmy przychylniej patrzą na osoby z certyfikatami RedHata czy Novella (takie firmy produkujące oprogramowanie) niż ludzi z inż lub mgr przed nazwiskiem - bynajmniej tak w Polsce tak się dzieje (na razie?). Oczywiście, nie we wszystkich działach tak jest.
Jeśli coś ma szansę się spierd****, to spier**** się na pewno.
Dodano: 2009-06-09 08:17
no tak [; "bynajmniej"
Takie frazeologizmy kończą faszyzmem tylko wtedy kiedy się je tak interpretuje. Wiadomo, że "hodowanie" to wytwarzanie na jakąś skale.
W Polsce jednak dużo osób idzie na studia - te najbardziej chodliwe. Więc jeśli państwo zapewnia miejsca na politechnikach czy uniwerkach a ludzie sami idą to też nie można mówić o hodowli. O hodowli mówimy wtedy, kiedy ludzie idą z własnej wolnej woli a poziom tych studiów jest kijowy i te 5 lat np. nic nie dają - wychodzisz z małym zasobem wiedzy. Więc przepuszcza się młodych ludzi przez wyższe szkoły po to, aby mieli jakiś tytuł. Szczerze mówiąc, do takiego poziomu jeszcze się nie zniżyło nasze państwo
W Polsce jest na odwrót - uczą studentów, a student to zlewa i po jakichś egzaminach ma 30-40% wiedzy
(nie wszyscy
Jeśli coś ma szansę się spierd****, to spier**** się na pewno.
Dodano: 2009-06-14 15:59
Jedną z formą wyrazu patriotyzmu jest uczestnictwo w wyborach, przynajmniej zgodnie z teorią i tym, czego dzieci naucza się w szkołach. W tych ostatnich wyborach frekwencja wyniosła 25%. Zazwyczaj wszyscy narzekamy na władzę, ustrój, regulacje prawne. Ale tym, że ktoś nie uczestniczy w wyborach niczego tak naprawdę się nie pokaże. Dezaprobatę dla rządzących? Przecież oni o tym wiedzą czytając komentarze na swój temat w internecie. Może dałoby się coś zmienić, ale nie aktem bierności. Trzeba pamiętać, że polska demokracja jest jeszcze bardzo młoda i stoi przed nią wiele wyzwań. Podstawowym z nich jest zmiana ludzkiej mentalności, którzy myślą, że jeśli nie zagłosują, to pokażą władzy, że jest ZUA.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-06-14 16:45
| Pan napisał(a): |
| [quote:8d6c429f25="Wampgirl"]Jedną z formą wyrazu patriotyzmu jest uczestnictwo w wyborach, przynajmniej zgodnie z teorią i tym, czego dzieci naucza się w szkołach. |
Bo kazdy glos ma znaczenie?
Moj glos, tym bardziej zgodnie z sumieniem niewazny, nie ma zadnego znaczenia, jesli na jednego mnie przypadnie milion idiotow.
A przypada. Ludzie widzac innego Tuska (nie obchodzi mnie czy w tych, czy innych wyborach) po prostu glosowali, bo to Tusk. Widzac Marcinkiewicza zaglosowali. Nie majac pojecia na kogo glosuja. Setki tysiecy idiotow, ktorzy sie patriotycznie zaplatali kolo urny i niwecza "dorobek demokracji".[/quote:8d6c429f25]
hehe, odczuwam wrażenie, iż mój głos na polityka/partie, którzy biorą udział w wyborach, tak na prawdę nic nie da. Co z tego, że miliony ludzi głosuje, jak podejrzewam garstka z nich tak na prawdę wie, jaki ma plan polityczny który chce zrealizować poszczególna partia. Stara interesować się daną partią czytając partyjne broszury itp. A tu jak Pan napisał - wydaje mi się z obserwacji, że Ci co głosują, w większości to znaleźli się przypadkiem przy urnie, ot ktoś ich popchnął. Moim zdaniem - nie należy tylko wrzucić kartkę do urny. Ale troszkę ten swój wybór zgłębić, poznać plusy, minusy. A do tego jeszcze wstręt młodzieży do polityki. Z tego nie postanie żaden patriotyzm.
W Polsce ludzie głosują, ale tak na prawdę nie wiedzą na kogo, albo z przyzwyczajenia, albo że polityk jest kontrowersyjny i pozornie nie daje sobie w kachę dmuchać(patrz. Palikot). Nic dziwnego, że do dzisiaj na stołkach ciągle siedzą te same typki.
Dodano: 2009-06-14 19:52
Przytoczony przez was argument to ciężka artyleria. Ale z drugiej strony, gdyby każdy wychodził z założenia, że jego głos nic nie znaczy - upadła by idea wyborów na rzecz jakiegoś reżimu/monarchii dziedzicznej. Ludziom lepiej się żyje, jeśli daje się im wrażenie, że mają wpływ na rzeczy ważne.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-06-14 20:23
Nie ma idealnego wyjścia dla wszystkich.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi
Dodano: 2009-06-14 20:28
| Wampgirl napisał(a): |
| Ludziom lepiej się żyje, jeśli daje się im wrażenie, że mają wpływ na rzeczy ważne. |
Czy na pewno się lepiej żyje? Nie sądzę.
Daj mi dowód na to, że zagłosuje na kogoś, nie znając jego poglądów, jego planu, który będzie chciał zrealizować gdy zdobędzie ważny stołek poselski/prezydenta itp, i będzie mi się żyło dobrze?.
Jak dobrze się rozejrzysz, zauważysz że co piąty człowiek narzeka na polityka w Polsce. Choć prawdopodobnie na niego głosował(bo a) zawsze głosował na niego/przyzwyczajenie/ b) albo nie wie na kogo głosować /czyli na chybił trafił/ c) albo wniknął w sprawę nie co głębiej.
W Polsce jest tak(w większości)
a)ludzie głosują na kandydata to "za piękne oczy"(i wtedy narzeka jaki to on złodziej, cham, prostak)
b)ludzie głosują z przyzwyczajenia(wtedy narzeka jaki to on złodziej, cham, prostak)
c)ludzie głosują bo kandydat przysłużył się w Polsce w jakimś historycznym zdarzeniu(wtedy narzeka jaki to on złodziej, cham, prostak).
d)ludzie głosują, ale wpierw dowiadują się więcej na temat kandydata pod względem historycznym, pod względem przeczytania biuletynów planów politycznych, ktory będzie chciała partia bądź kandydat zrealizować. Wtedy obywatel rozważy za i przeciw/ale wtedy może tylko przegrać bo jego głos będzie w mniejszości - i tu się zgadzam, poczuje się jako nieliczny, że dał głos ważny.(oceniam to na podstawie sytuacji politycznej w Polsce).
Wniosek: Pozostaną mu wrażenia. Ale żyć mu się będzie ciężko. No chyba że powstanie z jego winy rewolucja i zrealizuje swój piękny sen, o pięknym życiu.
Dodano: 2009-06-14 20:40
Ludzie nie lubią być całkowicie podporządkowani i dobrze się czują, gdy utrzymuje się w państwie pozory wolności, a możliwość wyboru tak wpływa na ludzką świadomość. Część osób oddaje nieważne głosy, aby zamanifestować swoją wolę.
"I lived the life of a drifter waiting for the day/ When I'd take your hand and sing you songs/ And may be you would say/ Come lay with me and love me/ And I would surely stay." "A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebi