Dodano: 2008-03-31 12:18
No a DOKTORKU kto ma być etatowym zboczuszkiem jak mój mężuś się nie udziela? On mi tylko wysyła komunikaty w SMSach i w trakcie rozmów tel. więc wiesz... 8) A przede wszystkim, nie pisz takich tekstów Misiu, bo ja musze jeszcze trochę pożyć a nie zejść ze smiechu w tak młodym wieku, ok? :wink: :lol: "księżniczko"... :lol: :lol: :lol:
a tak w ogóle, nareszcie moje marzenie malutkie się spełniło, można chodzić bez puchowych kurtał po podwórku i jest CIEPLUCHNO!!! :D słuchając NFD pozdrawiam Miśki 8)
Dodano: 2008-03-31 12:35
Witam Was, ptaszki Wy moje 8)
Przed chwilą dosłownie zwlokłam moje cztery litery z łóżka. Dość mnie ten Out of Line wczoraj wymęczył. Sześć zespołów jednego wieczoru to jednak nie jest w kij dmuchał.
Jedyne, na co mam siłę to bardzo krótkie i dość subiektywne podsumowanie w pigułce, acz za jego składność też nie mogę ręczyć.
Wszystko zaczęło się i przebiegało bez opóźnień.Zespoły wystąpiły w następującej kolejności:
Red Emprez - zagrali krótko, na rozgrzewkę, ale dość ciekawie. Zaprezentowali muzykę ze zmianami rytmu, bez jednostajnego umc umc umc oraz dość mocny, agresywny i ekspresyjny wokal. Nie znałam, ale będę musiała zapoznać się bliżej, bo fajnie zagrali. Pewnie zgrzeszę, ale co tam - dla mnie jeden z lepszych momentów na festiwalu.
Din [A] Tod - sprzyjający moment, by pójść do toalety, po piwo czy robić cokolwiek innego, byle ich nie słuchać. Utwory zagrane absolutnie na jedno kopyto, z bezpłciowymi wokalami, jednostajnym rytmem. Żeby to chociaż miało jakiegoś kopa, żeby sobie do tego poskakać. Ale nie. Ich muzyka to uosobienie nijakości.
Cephalgy - i tu sala zaczęła reagować żywiej. Muzyka z dość mocnym przytupem, i wokalistą śpiewającym, a raczej krzyczącym po niemiecku. Dość fajne na żywo, ale do "samodzielnego" słuchania moim zdaniem nadaje się średnio - szybko by się znudziło. Wokalista próbował nawiązywać kontakt z publiką, trochę wg mnie na zasadzie "Cała sala zap.....". A publika jednak przyjechała na Hocico bądź Spetznaz, więc odzew był dość umiarkowany. Dość udany występ.
UnterArt - znudzili mnie. Całkiem. Grali mocno, śpiewali mocno, ale to "mocno" znów było jednostajne i dla mnie... bez mocy. Poza jednym kawałkiem z nowej płyty, nic nie zdołało mnie wyciągnąć na parkiet. Być może to moje zmęczenie dawało o sobie znać, ale tak chyba do końca nie było, bo potem na Spetsnazie się dość konkretnie wyszalałam. Z tego, co widziałam, publika bawiła się dość dobrze. Mi w pewnym momencie prawie udało się zasnąć.
Spetsnaz - dla mnie najjaśniejszy punkt festiwalu. Też jadą "prosto i do przodu", ale akurat ich styl grania i dobra motoryka kompozycji wręcz wyganiają słuchacza na parkiet. Gardło też wtedy trochę wyeksploatowałam, poskakałam sobie i jak dla mnie była bomba. Zostali wywołani na bis i jak dla mnie festiwal mógłby się potem skończyć.
A teraz wypowiem herezję - nie lubię grania Hocico i po ostatnim koncercie z pewnością go nie polubię. Nie wiem co za kretyn ( a może mnie uszy mylą - możliwe, bo prawie ogłuchłam ) wpadł na to, żeby jeszcze bardziej podkręcać głośność? Ja rozumiem, że to nie koncert muzyki poważnej, ale ktoś przesadził - ja musialam wręcz uciekać z sali, bo momentami czułam się jak na Manieczkach. Wiekszość sali szalała, to fakt, ale dla mnie to była tortura. Przesterowany wokal, umcyk umcyk poza granice przegięcia jak dla mnie - nawet biorąc pod uwagę rodzaj muzyki prezentowanej na festiwalu - dość głośna, szybka i agresywna praca klawiszy i wszystkie kawałki jak dla mnie na jedno kopyto. Też grali na bis - publiczność ewidentnie najlepiej bawiła się właśnie podczas ich występu.
A po kocercie był after, ale mnie już na afterze nie było - miałam dosyć.
Jakby patrzeć na całość - było OK. Dla mnie mógłby grać tylko Spetsnaz i byłoby dobrze :>
Ale daleko mi jednak jest do euforii, którą przeżywałam chociażby po koncercie VNV Nation w Łodzi czy - już zmieniając kompletnie klimaty - Po Kjurach.
I prefer to remain silent
Dodano: 2008-03-31 12:57
Witajcie moje drogie 3xM
| Narea napisał(a): |
| A przede wszystkim, nie pisz takich tekstów Misiu, bo ja musze jeszcze trochę pożyć a nie zejść ze smiechu w tak młodym wieku, ok? :wink: :lol: "księżniczko"... :lol: :lol: :lol:
|
A to az tak zabojczo moga dzialac te teksty, KSIĘZICZKO (bez "n") :wink: zeby odrazu schodzic? Przesadzasz chyba, albo tak gadasz bo zazdroscisz mi, ze wiosna przyszla a wraz z nia moja nowa dziewczyna :wink:
:arrow: Solitary - ciesze sie Ptaszku :wink: (kurcze to Twoje powitanie dziwnie mi sie skojarzylo) ze wrocilas cala i zdrowa, a tak wogole czy przypadkiem nie Ty mi tlumaczylas, ze Hocico jest ok? Jak mowilem Ci, ze ta kapela to jedna wielka tandeta festyniarska to nie wierzylas to teraz masz za swoja "niedowiarkowatosc"
A teraz wracam ponownie do pracy, niech ten dzien sie juz skonczy, bo ledwo zyw jestem, a jak na zlosc zawierucha w pracy. Aha Narea - ja Ci sie posmieje z dresiarzy trojmiejskich
Nieladnie tak slabo sie z nich nabijac, trzeba bardziej :wink:
Dodano: 2008-03-31 13:18
| dr_Faustus napisał(a): |
Witajcie moje drogie 3xM
[quote:f6cc1e087f="Narea"] A przede wszystkim, nie pisz takich tekstów Misiu, bo ja musze jeszcze trochę pożyć a nie zejść ze smiechu w tak młodym wieku, ok? :wink: :lol: "księżniczko"... :lol: :lol: :lol: |
:arrow: Solitary - ciesze sie Ptaszku :wink: (kurcze to Twoje powitanie dziwnie mi sie skojarzylo) ze wrocilas cala i zdrowa, a tak wogole czy przypadkiem nie Ty mi tlumaczylas, ze Hocico jest ok? Jak mowilem Ci, ze ta kapela to jedna wielka tandeta festyniarska to nie wierzylas to teraz masz za swoja "niedowiarkowatosc"
[/quote:f6cc1e087f]
Nie zrozumieliśmy się, Dottore, chyba że ja się niejasno i trochę skrótowo wyrażałam. :wink: Doprecyzuję więc, co miałam na myśli:
Mówiłam, że gwiazdą wieczoru jest Hocico a propos naszych dywagacji na temat Twojego zakresu upodobań muzycznych, by pokazać, że ta impreza się chyba w tym zakresie nie zmieści. Nie wybierałam się tam na Hocico - jechałam, by zobaczyć te inne zespoły, z których połowę usłyszałąm wczoraj pierwszy raz w życiu no i żeby sobie w niewyrafinowany sposób poszaleć. Po Meksykańcach akurat wiedziałam mniej więcej, czego się spodziewać i szału się nie spodziewałam, ale myślałam, że będzie znośnie. Problem jest w tym, że Hocico nie załapało mi się nawet na to. Jakbym wyjęła garnki z szafy i w nie tłukła do nieprzytomności, osiągnęłabym ten sam efekt, co oni wczoraj ( czy raczej, technicznie patrząc, już dzisiaj
Ja mówiłam również, że nie jadę tam po ucztę duchową, no bo nie ukrywajmy, że muzyka jak ta zaprezentowana na OOL ma jedną główną wyraźnie użytkową funkcję, niezależnie od tego, jaką ideologię się do tego dorabia - ot by się przy niej pobawić i poskakać, więc siłą rzeczy moje kryteria oceny są w tym przypadku znacznie łagodniejsze.
Dla walorów duchowych to na codzień słucham zupełnie innych klimatów, wybitnie nietanecznych :wink:
Jeżeli te moje dywagacje są niezrozumiałe, przepraszam. Ale jestem nadal mocno wczorajsza. :roll:
I prefer to remain silent
Dodano: 2008-03-31 14:07
Bry szanownym kawafianom.
Poniedziałek...muszę przyznać (pomijając jeden fakt) jeden z nielicznych dających się całkiem bezboleśnie a nawet miło przeżyć :)
Noga mi się grzeje w słoneczku, człowiek nie boi się otworzyć balkonu by przypadkiem mu się w pokoju zaspa nie zrobiła, roślinki na balkonie się zielenią, w ogródku nawet jeden tulipan już zakwitł...Nawet syreny wyjące na zewnątrz mi nie przeszkadzają 8)
:arrow: Solitary widzę, że wypad do stolicy udał się bardziej niż mniej. Jedyny nieudany punkt programu to Hocico.
Hmm...a ja ich lubię. Może na co dzień towarzyszą mi częściej zespoły z innego klimatu, pracy magisterskiej przy HOCICO też nie piszę, ale na imprezie... "tanecznej" w jakimś lokalu miło mi się tupie przy ich muzie...stymulujący są też podczas porządków domowych. Ja w sumie nic do nich nie mam, ba! nawet mam ulubiony kawałek z ich repertuaru : "Ocicoh" się zowie, z albumu bodaj "Triste Desprecio" czy jakoś tak.
Ciekawa tez jestem jak się prezentują na scenie, ale z tego co piszesz, to nie powalają na kolana. Może to była właśnie kwestia nagłośnienia - koncert nawet najlepszej kapeli potrafi rozłożyć kiepski akustyk :/
--------------------EDIT-------------------
Jak to mawiają ostatnio ludzie dookoła "Helooł"...lekka stagnacja...przestój widzę...idę napaść na barek...8)
--------------------EDIT-------------------
A w ogóle to gdzie jest Chinka :?: :!:
o HAni to już nie mówię - jej kubeczek mi tu mchem zarasta
I ktoś tu (no...może nie tu :twisted: )o mnie intensywnie myśli albo obgaduje...uszy mnie pieką niemiłosiernie :evil:
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-03-31 16:54
| dr_Faustus napisał(a): |
| A to az tak zabojczo moga dzialac te teksty, KSIĘZICZKO (bez "n") :wink: zeby odrazu schodzic? Przesadzasz chyba, albo tak gadasz bo zazdroscisz mi, ze wiosna przyszla a wraz z nia moja nowa dziewczyna :wink:
Aha Narea - ja Ci sie posmieje z dresiarzy trojmiejskich Nieladnie tak slabo sie z nich nabijac, trzeba bardziej :wink: |
no tak, wiosna... 8) miłość aż kurna kwitnie wkoło nas...
a co do dresiarzy - obiecuję, postaram się bardziej! :D
Dodano: 2008-03-31 17:14
| nomay napisał(a): |
|
A w ogóle to gdzie jest Chinka :?: :!:
|
Chinka była wczoraj ze mną na Out Of Line, a tak ogólnie to pracuje intensywnie nad pracą mgr ( ma na 20 maja wyznaczony termin obrony ), więc generalnie ma mniej czasu na sieć.
I prefer to remain silent
Dodano: 2008-03-31 19:39
<do cafee wpływa zygzakowatym krokiem, to co ma swoje fazy z butelką Chivas'a pod pachą>
Ooo, widzę, że co poniektórzy wrócili z Out of Line, miło, miło, zainteresowałyby mnie zwłaszcza 2 pozycje z line up'u UnterART i Hocico, znany również jako chcica :lol:, jakoże UnterART bardzo lubię, a ryj to potęga sama w sobie :] ale to za pół roku, ciekawa jestem jak zaprezentują nowy materiał, bo nadal mam w pamięci ich świetny występ w 2005 roku w Hildesheim.
A teraz pozwólcie mi osuszyc tą zacną butelczynę łiskacza do cna, no, chyba, że ktoś ma ochotę podłączyc się do biesiady, to chętnie poleję :)
Trza się przy poniedziałku odchamic, zalac kaca, szkoda, że wypaliłam ostatnie cygaro do końca
<Wychyla szklankę do dna, po czym następuje głębokie zaciągnięcie papierosem>
ostatnio żaden alkohol mi nie wchodzi, a już na pewno nie wejdzie szkocka :]
pozdrawiam
Dodano: 2008-03-31 20:09
Hej Selene :*
Polej no troszku tego whiskacza...Humor mi siada może się poprawi :roll:
A może podegustujemy w koniakach?
Muszę na czwartek przygotować prezentację o tym trunku na protokół dyplomatyczny i...wypadałoby mieć większe rozeznanie poza Hennessy'm i Stock'iem...
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-04-01 06:17
Saluto Misie Ptysie i inne zyjatka puchate jak i te lyse rowniez
Widze, ze niechcaco wywolalem dyskusje na temat hocico. Od siebie dorzuce tylko jedno. Niechcaco bylem na ich koncercie. Takie manieczki i low parejd w jednym. Ta derychapa uwazajaca sie za wokaliste biegal po scenie jak opetany wydzierajac ryja w mysl byle glosniej i do przodu. Tak sobie potem pomyslalem, bo na myslenie podczas tego pożal sie koncertu bylo za glosno, w tym Meksyku musza miec naprawde niezly towar, koles mial w sobie tyle mocy, ze pewnie jakby go tak ze sceny na bieznie przestawic to by skakal o tyczce bez tyczki :twisted:
A teraz czas na porzadna szklane zimnej mineralki.
Dodano: 2008-04-01 07:13
Z mojej strony dosyc 'misiow ptysiow i innych zwierzat' KONIEC, NIE MA! :lol: Co za duzo to niezdrowo
Witaj Dottore :*
| dr_Faustus napisał(a): |
| Ta derychapa uwazajaca sie za wokaliste biegal po scenie jak opetany wydzierajac ryja w mysl byle glosniej i do przodu. |
Hmmm, to samo mogłabym powiedziec o wykonawcach black metalu, albo trash metalu :lol: :twisted:
ale nie powiem, bo swojego czasu namietnie słuchałam i tego :)
Coz, jednak maja ceche wspolna, na koncertach jest rzeznia :lol:
A co do wykonawcow sceny aggrotech, powiem jedno: fucked up music, for fucked up people
ja dlugo nie mogłam sie do Hocico przekonac, choc moj ognisty 'romans' z muzyka elektroniczna trwa juz troche czasu, ale podobnie było z Xotox... do mojej ostatniej bytnosci w Niemczech :twisted: mimo ze oba zespoły uznawane sa za mocnych przedstawicieli gatunku.
Podsumowujac moim skromnym zdaniem industrial nie musi byc muzyka ambitna, ma byc muzyka do potupania i wyginania na parkiecie, jak to mowi Harl: 'kupcie kapcie kupcie kapcie' :lol:
Plastic is fantastic 8)
wiem Doktorze, ze nie przekonam Cie do tego rodzaju muzyki elektronicznej, nawet nie chce tego robic i wiem, ze sie w tej kwestii nie zrozumiemy, ale i tak Cie kocham moj Drewniaku :lol:
miloscia czysta i siostrzana, zeby nie było :lol:
A teraz ktos mi powie, jak najefektywniej rzucic palenie? Mowie tu o takim ciezkim przypadku jak ja, gdzie paczka papierosow to codziennosc, a cygara od swieta :lol:
Ide zrobic sobie herbaty, suszi mmnie nieperzecietnie
:arrow: Nomay :*, niestety w kwestii koniakow Ci nie pomoge, bo moja wiedza tez ogranicza sie do Stock'a i Hennesy'ego, oscyluje raczej w bardziej 'pirackich' klimacikach, wiec jak chcesz pozeglowac ze mna kiedys na rumowych falach, to zapraszam
ahoj:)
Poradz sie Horsea, ona zdaje mi sie jest specem w tej dziedzinie :lol: :twisted:
Ktos ma moze jakies wiesci od Hanahhh?
Dodano: 2008-04-01 07:42
| Selene69 napisał(a): |
|
Witaj Dottore :* |
Witaj Slonko Industrialowe :*
| Selene69 napisał(a): |
|
Hmmm, to samo mogłabym powiedziec o wykonawcach black metalu, albo trash metalu :lol: :twisted: ale nie powiem, bo swojego czasu namietnie słuchałam i tego :) |
A ja powiem Selenko, ale nie o wszystkich. Aha no i akurat thrash to moze nie jest najlepszy przyklad, ale w blacku czesto spotyka sie takie derychapy. Uwazam, ze jesli chodzi o black bardzo latwo popasc w banal muzyczny. Tylko nieliczni do czegos dochodza. Szarpanie strun bez sensu i bez polotu jest tym na co stac wiekszosc kapel, dumnie okreslajacych sie mianem blackmetalowcow. Tym samym wiekszosc z nich gdzies ginie po drodze. I dobrze. Na szczescie black jest scena tylko dla silnych, inteligentnych muzycznie, ambitnych i pomyslowych, reszta pojawia sie i znika. Choc tutaj ktos moze mi zarzucic, ze w kazdej innej odmianie muzyki podobne zasady rzadza. I pewnie bedzie mial racje, choc mysle, ze akurat na tej scenie, scenie blackmetalowej jest to wyjatkowo "rygorystycznie" sprawdzajace sie zjawisko.
| Selene69 napisał(a): |
|
Podsumowujac moim skromnym zdaniem industrial nie musi byc muzyka ambitna, ma byc muzyka do potupania i wyginania na parkiecie, |
Dlatego jej tak nie lubie Selenko i nie dam sie przekonac, choc jeszcze do czegos tutaj sie przyczepie. Mianowicie nie wiem czy Hocico, czy Xotox napewno jest tym industrialem. Chyba, ze pod tym pojeciem masz na mysli ogolnie muzyke "fabryczna", polegajaca na robieniem huku. Ja zawsze mialem problemy ze zbyt doglebnymi podzialami muzycznych odmian, nie lubie popadac w skrajnosci w zadna strone, no ale sam industrial zawsze bedzie mi sie kojarzyl z dzwiekami a'la Rammstein czy Nine Inch Nails.
| Selene69 napisał(a): |
|
wiem Doktorze, ze nie przekonam Cie do tego rodzaju muzyki elektronicznej, nawet nie chce tego robic i wiem, ze sie w tej kwestii nie zrozumiemy, ale i tak Cie kocham moj Drewniaku :lol: miloscia czysta i siostrzana, zeby nie było :lol: |
Moja droga M. - nie musimy sie zgadzac we wszystkim, ale to i tak nie jest w stanie zmienic nic miedzy nami Slonko. Moje lubienie Ciebie bylo, jest i bedzie wielkie :*
| Selene69 napisał(a): |
|
A teraz ktos mi powie, jak najefektywniej rzucic palenie? Mowie tu o takim ciezkim przypadku jak ja, gdzie paczka papierosow to codziennosc, a cygara od swieta :lol: |
To se ne da
Dodano: 2008-04-01 09:10 Zmieniono: 2008-04-01 09:17
| dr_Faustus napisał(a): |
| Aha no i akurat thrash to moze nie jest najlepszy przyklad, ale w blacku czesto spotyka sie takie derychapy. |
nigdy nie byłam dobra w tych całych deathdoomtrashpowershit metal podziałach
| dr_Faustus napisał(a): |
| Na szczescie black jest scena tylko dla silnych, inteligentnych muzycznie, ambitnych i pomyslowych, reszta pojawia sie i znika. Choc tutaj ktos moze mi zarzucic, ze w kazdej innej odmianie muzyki podobne zasady rzadza. I pewnie bedzie mial racje, choc mysle, ze akurat na tej scenie, scenie blackmetalowej jest to wyjatkowo "rygorystycznie" sprawdzajace sie zjawisko. |
nie wiem jak to jest w black'u chociaz ja bedac ciagle w trakcie poszukiwan muzycznych znam pare projektow i tworcow (mowie tu akurat o szeroko pojetej muzyce industrialnej) ktorzy niekoniecznie sa bardzo znani, np. FabrikC, koles naprawde robi dobry kawałek powernoise'u i w moich oczach wypadł o wiele lepiej jako support od gwiazdy wieczoru, a znany jest tylko lokalnie no i dla osob, ktore interesuja sie gatunkiem i poszukuja nowych wykonawcow.
| dr_Faustus napisał(a): |
| Dlatego jej tak nie lubie Selenko i nie dam sie przekonac, choc jeszcze do czegos tutaj sie przyczepie. Mianowicie nie wiem czy Hocico, czy Xotox napewno jest tym industrialem. Chyba, ze pod tym pojeciem masz na mysli ogolnie muzyke "fabryczna", polegajaca na robieniem huku. Ja zawsze mialem problemy ze zbyt doglebnymi podzialami muzycznych odmian, nie lubie popadac w skrajnosci w zadna strone, no ale sam industrial zawsze bedzie mi sie kojarzyl z dzwiekami a'la Rammstein czy Nine Inch Nails. |
Muzyka industrialna jest generalnie szeroko pojmowana, Hocico, to raczej aggrotech, własnie fajnie przez Ciebie okreslona muzyka fabryczna, podoba mi sie :D Podobmie jak z podziałami na podgatunki metalu, 'mroczna elektronika' rowniez ma swoje TBM, EBM, powernoise'y, aggrotech'y, darkwave'y
czesto sie w tym gubie, chociaz juz coraz mniej:) Chociaz pieprzyc podziały (za przeproszeniem)
| dr_Faustus napisał(a): |
| Moja droga M. - nie musimy sie zgadzac we wszystkim, ale to i tak nie jest w stanie zmienic nic miedzy nami Slonko. Moje lubienie Ciebie bylo, jest i bedzie wielkie :*
|
Dokładnie M., dobra dyskusja nie jest zła, zwłaszcza, jesli dyskutujacy maja zdrowy dystans do siebie, a wiem, ze na Ciebie mozna liczyc pod tym wzgledem
, bo masz swoje zdanie i nie jestes bezmysla owca na pastwisku:)
a co do myslenia przyszłosciowego, to kurka, wiesz jak to bywa, czasem znajomosc sie głupio rypnie, ni z gruchy ni z pietruchy z durnego powodu
Ale ja rowniez Cie bardzo lubie i niech tak juz zostanie
A przynajmniej tego bym sobie zyczyła :lol: ;*
Dodano: 2008-04-01 09:16
| Selene69 napisał(a): |
|
a co do myslenia przyszłosciowego, to kurka, wiesz jak to bywa, czasem znajomosc sie głupio rypnie, ni z gruchy ni z pietruchy z durnego powodu
Ale ja rowniez Cie bardzo lubie i niech tak juz zostanie A przynajmniej bym tego sobie zyczyła :lol: |
Na tyle co mnie znasz moja droga to powinnas wiedziec, ze sie glupio nic nie rypnie. Zeby sie znajomosc zawalila trzeba naprawde mocno sobie na to zapracowac, a to zdecydowanie na tyle co sie znamy raczej nam nie grozi. A juz napewno nie przez glupoty. Powiedzmy, ze latwiej jest mnie poznac niz spowodowac rypniecie sie znajomosci
ale Ty wiesz to..co Ci bede tlumaczyl...
Goracy calus dla Ciebie :*
Dodano: 2008-04-01 09:43
| dr_Faustus napisał(a): |
Na tyle co mnie znasz moja droga to powinnas wiedziec, ze sie glupio nic nie rypnie. Zeby sie znajomosc zawalila trzeba naprawde mocno sobie na to zapracowac, a to zdecydowanie na tyle co sie znamy raczej nam nie grozi. A juz napewno nie przez glupoty. Powiedzmy, ze latwiej jest mnie poznac niz spowodowac rypniecie sie znajomosci ale Ty wiesz to..co Ci bede tlumaczyl...
Goracy calus dla Ciebie :* |
Wiem, wiem
Mnie tez bardzo trudno zniechecic, trzeba mi bardzo długo srac na głowe, az do tego jednego razu za duzo, wtedy nadchodzi moment, gdy musze sie głeboko nad dalsza znajomoscia zastanowic... Na szczescie tak zdazyło sie tylko raz w moim marnym zyciu.
Heh, dobrze, ze tak dobrze mnie nie znasz, bo ja z wierzchu tylko tak ladnie wygladam, od srodka jestem wredna i zła
Wielgachny całus dla Pana kryjacego sie za zielonymi literkami
W srode szykuje mi sie szkolenie, sick fuck, jak ja to lubie :]
Pozdrawiam, lece troche popracowac
Dodano: 2008-04-01 10:14
Bry ludzie:*
Widzę dyskutantum o muzie się rozwinęło :)
Podobnie jak Selene nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, każdemu inaczej w duszy gra. Ja pomimo, iż nie jestem taką fanką "fabrycznych" brzmień jak Marti, pomimo, iż zawsze były mi bliższe gitarowe brzmienia, czasem lubię się powyginać na parkiecie przy szczęku widelców, waleniu o blachę, "prądach" itp. (wszystko zależy od sytuacji i aktualnego nastroju)...choć harsh electro/power noisie/terror coś tam (czy jak to się tam nazywa-nigdy nie byłam dobra w te klocki)ogólnie tych cięższych odmian muzyki electro nie jestem w stanie znieść - męczą mnie zwyczajnie.
Na temat wszelakich odmian metalu nic odkrywczego tutaj nie zaprezentuję, z tego prostego względu, iż głębiej siedzę w innych klimatach (co łatwo zaobserwować po moim profilu).
Tak mi teraz na myśl przyszło...ciekawe jak by wyglądał aerobik przy Hcicy 8)
:arrow: Selene, palenie chcesz rzucić? 8)
Nigdy nie musiałam rzucać palenia, zatem nie mam doświadczenia co do sposobów. Wiem tylko tyle, że są tam jakieś plastry w aptekach, gumy do plucia i inne specyfiki. Możesz zawsze udać się do jakiegoś egzorcysty. Najważniejsze jest chyba jednak samozaparcie.
Jeśli Ci się uda, chyba pomnik Ci postawię
Jeśli się zdecydujesz będę gorąco machać pomponami na doping, bo kobieto w takim tempie jakie narzuciłaś swoim płucom, krtani i innym organom, za lat kilka będziesz charczeć a nie mówić. Dlatego też życzę powodzenia!
Ok. A teraz zabieram się za mój elaborat o koniaku.
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-04-01 10:46
Dzień dobry wszystkim :)
Rzeczywiście, ciekawa dyskusja się rozwinęła. Podsumuję ją w ten sposób - co komu w duszy gra. 8)
A u mnie na razie - odpukać - względny spokój. Jest co robić, ale - wbrew temu, czego się obawiałam - bez paniki na zasadzie na łeb na szyje, jak to nieraz bywa. Zatem mogę się teraz spokojnie napić. :)
I prefer to remain silent
Dodano: 2008-04-01 10:59
Witajcie Dzej :* Solitary :*
:arrow: Solitary - co komu w duszy gra, byle nie falsz(owalo) :wink:
A tak wogole to nie wiem czy wiecie dzis radiowa trojka obchodzi 46lecie istnienia. Teraz jest bardzo ciekawa audycja wspominkowo-podsumowujaca, rozmowy ze sluchaczami o ich stycznosci z programem trzecim, rozmowy z artystami (ale tymi przez duze "A"). A wszystko to oblane naprawde dobrym sosem muzycznym. Od rana naprawde kawal dobrej muzy leci.. Same szlagiery...Az mi sie ryjek cieszy. Polecam.
Dodano: 2008-04-01 11:21
Hej Dottore :*
Zainspirowałeś mnie :) Pogmerałam w radyjku i znalazłam odpowiednią częstotliwość - i teraz też sobie słucham :)
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-04-01 11:22
Witajcie zacne niewiasty
(z Toba 'Rodzynie' sie juz witałam
)
| nomay napisał(a): |
|
Tak mi teraz na myśl przyszło...ciekawe jak by wyglądał aerobik przy Hcicy 8) |
wo,wo,wo, mowisz do instruktora: mam Hcice i nie zawaham sie jej właczyc :twisted:
| nomay napisał(a): |
| :arrow: Selene, palenie chcesz rzucić? 8)
Nigdy nie musiałam rzucać palenia, zatem nie mam doświadczenia co do sposobów. Wiem tylko tyle, że są tam jakieś plastry w aptekach, gumy do plucia i inne specyfiki. Możesz zawsze udać się do jakiegoś egzorcysty. Najważniejsze jest chyba jednak samozaparcie. Jeśli Ci się uda, chyba pomnik Ci postawię Jeśli się zdecydujesz będę gorąco machać pomponami na doping, bo kobieto w takim tempie jakie narzuciłaś swoim płucom, krtani i innym organom, za lat kilka będziesz charczeć a nie mówić. Dlatego też życzę powodzenia! |
Droga J. mi pomoze predzej przy rzuceniu palenia bliskie spotkanie z kostucha (nie mylic z KostuHem:) ) niz specyfiki wspomagajece rzucenie palenia. I jak ja mam słuchac mojego lekarza, ktory usilnie namawia mnie na rzucenie mojego głownego znaku rozpoznawczego, skoro on sam jara jak smok? :roll:
Kochana, ja po tej anginie okraszonej zwykła dawka tytoniu mam bardzo subtelny głosik, normalnie jak przepita barmanka, a o moich płuckach wole nie myslec
Ogłaszam wszem i wobec, ze w domu mam jeszcze jedna paczke 'rosyjskiego szalenstwa' i po niej sprobuje nie palic, w zamian za to kupuje sobie wymarzone od paru lat Superstary za kase, ktora mam przydziałowo na miesieczne zaopatrzenie tytoniowe, good plan 8) Najgorzej bedzie z moja słaboscia do zapalniczek Zippo, rzadziej bede mojego malenstwa urzywac
Dodano: 2008-04-01 11:35
Seleno ma, będę zatem jakieś fluidy silnowolowe wysyłać byś wytrwała choć do kupna tych Superstarów (btw...co to jest?) 8)
A zapalniczkę możesz sobie zapalać jak Cię najdzie tytoniowa chwila słabości...przypal sobie palec czy inną końcówkę.
A tak poważnie...strasznie lubię te zapalniczki Zippo (choć sama nie posiadam :cry: ), w ogóle zapalniczki na benzynę lub inny olej opałowy...mają charakterystyczny (uwielbiany przeze mnie) zapach 8)
Co do doktora (nie mylić z Dottore)...widzisz - pali jak smok -> może już ma raka i o tym wie -> dla niego ratunku już niema -> jako życiowy cel obrał sobie ocalić jedno istnienie przed tytoniową śmiercią -> padło na Ciebie.
A tak całkiem poważnie...trzymam kciuki :)
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-04-01 11:42
To i Wasz Rodzyn jeszcze sie wtraci
:arrow: Dzej - Superstary to jeden z modeli butow adidasa :) Wiem bo mam czarne skorzane i sluza mi juz ladnych pare lat :) Naprawde dobre butki... chyba, ze jeszcze jakies inne superstary na mysli miala Selenka
:arrow: Selenka - ja zeby Cie wspomoc w niepaleniu moge zajac sie Twoja Zippo :lol: Ja nie wytrzymalem w obietnicy danej samemu sobie i postanowilem, ze jak impreza i alkohol to i moje Davidoffki badz cygara. A na codzien juz nie pale. Nawet oduczylem sie do porannej kawy odpalac. Aaa i powiem Ci, ze po dwoch miesiacach totalnej odstawki - mocno mnie nie ciagnie. W sumie prawie wcale, czego i Tobie zycze...
Dodano: 2008-04-01 11:55
| dr_Faustus napisał(a): |
To i Wasz Rodzyn jeszcze sie wtraci
:arrow: Dzej - Superstary to jeden z modeli butow adidasa :) Wiem bo mam czarne skorzane i sluza mi juz ladnych pare lat :) Naprawde dobre butki... chyba, ze jeszcze jakies inne superstary na mysli miala Selenka |
Uhuuumm..a to nic dziwnego, że nie widziałam. Ja sklepy sportowe omijam łukiem raczej...no chyba, że rower naderszę i trzeba kupić dętki, opony, siodełko lub spray do zakrycia otarć ramy.
Od ładnych kiiiiilku lat jestem wierna jednemu modelowi butów (wysokie, czarne i skórzane...i nie są to kozaki)...no dobra, na rower nie wsiadam w glanach - specjalnie do tego celu mam czarne leciutkie butki.
"...większość śpi nadal, przez sen się uśmiecha, a kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie. Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa, na rusztach łóżek milczy przerażenie" [img:672c732866]http://www.avatary.ork.pl/avatary/3095.gif[/img:672c732866]
Dodano: 2008-04-01 12:04
A ja tam nie omijam - ostatnio w Anglii kupilem sobie pomaranczowo-czarne pumy :lol: i ogolnie moj mroczny styl ubioru to pokazowa, ktorej juz mam dosyc i stwierdzilem, ze odchodze od niego
i dlatego z wysp przywiozlem mnostwo "nieczarnych" ciuchow. Wracam do normalnych ludzi :) Nie poznasz mnie Dzej przy kolejnym naszym wspolnym spotkaniu
Dodano: 2008-04-01 12:11
| nomay napisał(a): |
| Seleno ma, będę zatem jakieś fluidy silnowolowe wysyłać byś wytrwała choć do kupna tych Superstarów (btw...co to jest?) 8) |
Tak jak juz Dottore wspomniał to Adihashe Super Star II, w zeszłym tygodniu miałam pogrzeb moich zacnych trampek Nightmare Before Christmas :lol: wiec potrzebuje nowego obuwia na treningi
| nomay napisał(a): |
| A zapalniczkę możesz sobie zapalać jak Cię najdzie tytoniowa chwila słabości...przypal sobie palec czy inną końcówkę.
A tak poważnie...strasznie lubię te zapalniczki Zippo (choć sama nie posiadam :cry: ), w ogóle zapalniczki na benzynę lub inny olej opałowy...mają charakterystyczny (uwielbiany przeze mnie) zapach 8) |
Zostanie mi tylko szkolenie sie w trickach z Zippo
A chciałam kupic sobie kolejna zapalniczke do kolekcjii
Nie bede sobie nic przypalac, no way! :lol: nawe nie mam zadnych koncowek, natura mnie nie obdazyła az tak chojnie
:lol:
Ty, mamy to samo zboczenie droga J. rowniez uwielbiam zapach benzyny ekstrakcyjnej :D Chociaz wiekszosc, ktorym odpalałam nia papierosy mnie gromiła
własnie za ten zapach i smak, ktory maja papierosy zaraz po odpaleniu
| nomay napisał(a): |
| Co do doktora (nie mylić z Dottore)...widzisz - pali jak smok -> może już ma raka i o tym wie -> dla niego ratunku już niema -> jako życiowy cel obrał sobie ocalić jedno istnienie przed tytoniową śmiercią -> padło na Ciebie.
A tak całkiem poważnie...trzymam kciuki :) |
Niech znajdzie sobie innego debila, zeby zbawiac swiat od smiertelnego dymu tytoniowego
A teraz ja tak powaznie, mam nadzieje, ze chociaz uda mi sie je radykalnie ograniczyc :)
| Dottore napisał(a): |
| Naprawde dobre butki... chyba, ze jeszcze jakies inne superstary na mysli miala Selenka |
Kurde, one sa swietne i praktycznie nie do zdarcia, to były moje pierwsze oryginalne Adidasy i byłam z nich dumna :lol: Teraz kupie sobie czarne
| Dottore napisał(a): |
| Selenka - ja zeby Cie wspomoc w niepaleniu moge zajac sie Twoja Zippo Laughing |
Moze jeszcze mi sie przyda
Znajac moje samozaparcie NA PEWNO mi sie przyda :lol:
| Dottore napisał(a): |
| Ja nie wytrzymalem w obietnicy danej samemu sobie i postanowilem, ze jak impreza i alkohol to i moje Davidoffki badz cygara. A na codzien juz nie pale. Nawet oduczylem sie do porannej kawy odpalac. Aaa i powiem Ci, ze po dwoch miesiacach totalnej odstawki - mocno mnie nie ciagnie. W sumie prawie wcale, czego i Tobie zycze... |
Papieroska, cygaretki, a juz tymbardziej cygara sobie nie odmowie, zwłaszcza do alkoholu. Najgorzej mi bedzie oduczyc sie porannego rytuału 'meskiego sniadania' kawa, papieros i wio do roboty... Najdłuzej nie paliłam 3 miesiace, było to jakies połtora roku temu.
Dobra, nie podniecam sie tak z tym ograniczaniem fajek, bo jak znam zycie i tak gowno z tego wyjdzie
:lol:
Zobaczymy jutro, jak skoncze ostatnia paczke
:arrow: Nomay, ja rowniez jestem wierna moim glaniochom xD
ale trenowac kickboxing jest w nich trudno, a kibolem nie jestem, wiec nie chce zrobic mojemu partnerowi krzywdy :lol:
jesli chcesz zmienic ogumienie na letnie to wal do mnie, załatwie Ci znizke od producenta :lol: Podaj tylko rozmiar
:arrow:Dottore :0 zmieniasz image? No prosze:) Wazne, zebys nosił sie tak, zebys czuł sie dobrze:)