Decadence Cafe - note: dress code. Strona: 226

Dodano: 2008-03-16 09:29

Ja też z niecierpliwością czekam na relację 8)

A na razie lecę sprzątać. Po prostu kocham remonty... :roll:


I prefer to remain silent


Dodano: 2008-03-16 09:34

Dottorre! Nakazuję Ci wytrzeźwieć! Zrozumiano? :wink: Już nam tu opowiadać jak było...
A ja po kolejnych atakach migreny witam się z wami kochane moje, Chineczko:*, Solitary:*. To co, kaweczka i babskie gadanie? :twisted:



Dodano: 2008-03-16 11:44

HELOŁ HELOŁ PSZCZOLKI MOJE KOCHANE :lol:

:arrow: Narea nie pieklimy sie - jestem trzezwiutki jak zwykle

Wrocilem... Nawet nie wiem od czego mam zaczac... Jak dla mnie NIESAMOWITE, NIEPOWTARZALNE, ZA KROTKIE i przede wszystkim jedno z najlepszych doswiadczen koncertowych - McCoy mnie rozbroil skutecznie...

Od czego zaczac by tutaj relejszyn? Moze od tego, ze jak zwykle bylem ostatni :wink: w Wawie :lol: Pociag musial sie spoznic... Przywitanie pierwszorzedne... Po tylu probach spotkania sie z Semkiem ostatnimi czasy w koncu sie udalo. To byla pierwsza facjata, ktora zobaczylem na peronie :) a zaraz za Nia jak zwykle piekna Nomayka... Chwile potem tradycyjnie juz od tylu przywital mnie Regis, a zaraz po nim Kapelut. Nastepnie posilek, ktory jak na Warszawke przystalo byl conajmniej fee... Ludzie nie stolujcie sie na dworcu w Wawie...Kapelut prawdopodobnie zjadl hot-doga nie powiem z czego zrobionego
Po posilkach i fajkach pokoju udalismy sie w strone Stodoly, po drodze sporzadzajac magiczna herbatke wg przepisu a'la Castle Party :lol:
A potem to juz szlismy i szlismy oczywiscie bardzo grzecznie... przez park az doszlismy do celu.. Jak szlismy przez park to poznalismy bardzo fajnych ludzi, przyjaciol Semka, ktorzy to juz nam towarzyszyli do konca koncertu...
Z fajnych akcji koncertowych: - wychodzilem z tzw. miejsca gdzie krolowie chadzaja samemu, a tam Semek z ludzmi, ktorych poznalismy na obiedzie w Bolkowie w zeszlym roku...To jest piekne wlasnie w takich imprezach...bo stara gotycka szkola to jedna rodzina ...
- chwile potem spotkalem pewnego zaawansowanego wiekiem pana ktoremu to pomagalem namiot w Bolkowie postawic, rowniez w zeszlym roku..."zmeczylismy sie" przy tym rozstawianiu niemilosiernie a wczoraj powiedzmy, ze wynagrodzilismy sobie tamto zmeczenie
No, a teraz do rzeczy McCoy - zdecydowanie za malo jak dla mnie. Mimo, ze koncert trwal chyba z 1.45h to i tak za malo!! A publika...hmmm... rowniez pozytywnie zaskoczyla...tzw. Absolutny Brak Chamstwa...no, ale jak kapela z pierwszej ligi to i taka sama publika...Czulem sie naprawde jak posrod rodziny :) O samym koncercie nie bede sie wypowiadal, bo przez caly czas stalem jak zahipnotyzowany, fenomenalne doznanie... Gdy publika wzywala FotN na bis to Stodola sie trzesla, niesamowite wrazenie, z takim nawolywaniem do bisa jeszcze sie nie spotkalem...Jedynym mankamentem koncertu jak dla mnie byl: 1.45h FotN to stanowczo za krotko oraz wystep Tenebrisa... Zupelnie nie pasowal tam ze swymi polamanymi dzwiekami...No, ale to moje subiektywne zdanie. Po koncercie wycieczka do No Mercy i tam sie zaczelo...Zrobilismy sie niegrzeczni Impreza zakrecona, mhhhoczna, klymatyczna i dzialy sie rozne dziwne rzeczy ze mna :lol: Poza tym dziekowac tutaj Regisowi za after z Daimonionem. Powiem brzydko, a co ekipa z Daimonion - zajebista :lol: Potem...(tutaj nie bede wnikal w szczegoly, a nawet w ogolniki) :lol:
No i na koniec chyba sie nieszczesliwie zakochalem Wracalem do Danziga z pewna piekna Rosjanką, a że Ona ani spik inglisz, ani polisz, to w ciagu prawie 5h mialem odswiezanie swoich umiejetnosci langłiczowych pa ruski :) Chwytalem wszystko w MIG bo aura temu sprzyjala. Przez cala droge bylismy sami w przedziale, cwiczac tzw. rosyjski... :lol: skutki sa takie, ze jeszcze przed wylotem do Szkocji mam umowiona lekcje :wink: a teraz piwko, pizza i powrot do dziwnej rzeczywistosci... na szczescie tylko do srody, a potem SAJONARA

:arrow: Sister of Horsi - Pamietaj, ze sisterszafta obowiazkowo nalezy wypic w towarzystwie broderszafta
:arrow: Sister of Czajna - jak pisalas tego posta to akurat szukalem bankomatu... Wyobrazcie sobie ze w tej naszej stolycy cos takiego jak bankomat jest takim urzadzeniem, ktore jest zawsze zepsute i papierkow nie chce drukowac

No to chyba tyle na teraz, ide dalej komplem.. kontem...ko.. przezywac w ciszy i spokoju...

:arrow: Ta pani dla ktorej jestem wujem - bedziem musieli pogadac na zapleczu

a tymczasem

TYMCZASEM :lol:



Dodano: 2008-03-16 12:36

:lol: :lol: :lol:

Oj Dottore, widzę w takim razie, że się działo i że zabawa była przednia. Cieszę się. 8)

Ja z kolei liczę na to, że będzie się działo za 2 tygodnie również w W-wie na Out of Line. 8) Powiem, że teraz koncert mi się bardzo przyda. Z kilku względów.

Zaczynam zatem swoje odliczanie.

P.S. Te rodzinne koligacje zaczynają mnie przerażać. 8O :wink: Zaczynam się na serio bać, by nie popełnić jakiejś gafy. :wink:


I prefer to remain silent


Dodano: 2008-03-16 15:14

Zazdroszczę, zazdroszczę tych koncertowych wojaży. Heh, Dottore zachorował na miłość, to na jakiś czas mamy go z głowy :D Drogie Siostry i inne boskie stworzenia kobiece, z którymi planuję przepicie od dłuższego czasu, czy któraś może mnie oświecić na temat najbliższej poznańskiej imprezy DP? Męskie towarzystwo, rzecz jasna, też mile widziane.
A koligacjami proszę się nie martwić. Konik morski zawsze pozostanie konikiem morskim :D

Buźka wszystkim, miłego weekendu! :D


Młodzieży! Czymże Wam dane jest ciąć się w tych jakże nieszczęsnych czasach? O żyletki ciężko, dziadkowa brzytwa zardzewiała, a jednorazówką nie dość głęboko! Jeśli jednak Wam się uda (może widelcem?) to pamiętajcie: wzdłuż żył, a nie w poprzek! Wzdłuż!


Dodano: 2008-03-16 19:05

:cry: jak ja żałuję, że mnie tam nie było, moja wczorajsza migrena była zapewne wynikiem nieporównanego żalu, że nie było mnie z wami... dawno nie była tak silna jak wczoraj - jeszcze dziś czuję ból...

Dottorre napisał(a):
Narea nie pieklimy sie - jestem trzezwiutki jak zwykle

:lol: no dobra, rozbroiłeś mnie :wink:
Dottorre napisał(a):
Ta pani dla ktorej jestem wujem - bedziem musieli pogadac na zapleczu

to chyba całe mnóstwo kobit się odezwie :wink:
no to co kochani, kawusi? i pobajajmy... :)



Dodano: 2008-03-16 21:14

dr_Faustus napisał(a):
Jak dla mnie NIESAMOWITE, NIEPOWTARZALNE, ZA KROTKIE i przede wszystkim jedno z najlepszych doswiadczen koncertowych - McCoy mnie rozbroil skutecznie...


Nic dodać nic ująć. Może tylko powiem, że "zawiedziony" jestem iż nie wyszli na drugiego bisa i że troszkę za krótko grali. Chociaż tak sobie myślę, że ile by nie grali to i tak było by mi mało
Carl jak "na swój wiek" wymiótł mnie wokalem, szacuneczek dla tego Pana. Klasa sama w sobie. Muzycznie...jestem pod głębooookim wrażeniem. Granie które zaprezentowali przyćmiewa wszystko inne tamtego dnia. Hmmm..chociaż set IMO był troszkę za softowy dla mnie no i brak pozycji z Elizium.
Daimonion dobrze i mile dla ucha, Tenebris...technicznie dobrze, reszta bez komentarza. Nie dla mnie te klimaty, pasowali jak kwiatek do kożucha.

Ja do No Mercy nie dotarłem. "Zbłądziłem" i wylądowałem w Częstochowie :D hehe wraz z Nomay u moich przyjaciół gdzie odbył się mini afterek przy muzyce Carla i wspominkach dawnych imprez. Niedawno wróciłem, jestem niczym połamany drewniany ludzik, wszystko mnie boli :)
Imprezy z FOTN nie zapomnę nigdy, czekałem na ten koncert latami. Brak mi słów by opisać ten koncert...

Mam nadzieję, że Kapelutek z resztą składu dotarł bez problemu i długo nie męczyli ławek dworcowych.

P.S. Pozdrawiam i ściskam grabę Bractwa Czcicieli Magicznej Herbatki :) Panowie! imprezy z Wami to czysta przyjemność :!: <b.t.w. Kapelusznik w maju jesteśmy umówieni, mów co i jak i się odliczę :] >


Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.


Dodano: 2008-03-17 00:14

Witam ponownie - jaaaa polozylem sie na chwile zdrzemnac po przyjezdzie do domu no i.... wlasnie sie obudzilem a tutaj prawie pierwsza 8O 8O 8O

Cale bractwo Semjanie wrocilo bez problemu, bylismy mniej wiecej o tych samych porach w domu, czyli kolo 10-11. Chlopakom udalo sie wyjechac wczesniej niz planowali i doslownie w tym samym momencie wchodzilismy do domow :)

No i co racja to racja - Kapelutek wygladamy maja - bedzie sie dzialo, oj bedzie :twisted:

No to tyle - chyba pojde spac z powrotem :lol:



Dodano: 2008-03-17 07:45

O, widzę że pierwsza dzisiaj jestem. :lol: Skład koncertowy widzę jeszcze powoli dochodzi do siebie. :D No to dzisiaj ja zaparzę kawy/herbaty/czego innego dusza zapragnie. 8)


I prefer to remain silent


Dodano: 2008-03-17 08:06

Witaj M.

Ja to dzis jestem jeszcze na orbicie chyba... przed oczyma mam caly czas postac McCoya...

Nie wiem sam na co mam ochote...

...tzn wiem na co mam - chce jeszcze raz na koncert :roll:

No i ciekawe czy sie nie rozloze przed wylotem, jakos tak dziwnie sie czuje...



Dodano: 2008-03-17 08:19

Witaj Dottore.

Tego Ci akurat zapewnić nie mogę.

Zrób jednak jedną rzecz dla mnie - postaraj mi się nie rozłożyć ( ojej, ale to zabrzmiało dwuznacznie i... dekadencko :lol: ). Masz tutaj gorącą herbatę z wkładką i ani mi się waż chorować, jasne? 8)


I prefer to remain silent


Dodano: 2008-03-17 10:22

Tutaj macie kilka fotek McCoya z sobotniego koncertu :)











Semek przypomnialo mi sie - mam nadzieje, ze moj plakat caly czas trzymacie dla mnie :lol:



Dodano: 2008-03-17 11:57

dr_Faustus napisał(a):

Semek przypomnialo mi sie - mam nadzieje, ze moj plakat caly czas trzymacie dla mnie :lol:


Jaki plakat? Pan raczy żartować Mam jakiś dodatkowy za..hmm...10PLN for you :]
Ok.Ok.Ok. Mam i dam plakacik

Witam kawoszy:)Ja dziś w ramach regeneracji ciała i umysłu nie poszedłem do pracy, o! :]

Zazdroszczę tych fot Regisowi z Carlem i pozostałymi


Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.


Dodano: 2008-03-17 12:08 Zmieniono: 2008-03-17 13:02

O prosze komu dobrze, ale w sumie mi dzis wyjatkowo dobrze sie wstawalo, tym bardziej, ze wczoraj prawie caly dzien przespalem, wiec mozna powiedziec, ze sily zregenerowane...

Ja jeszcze tych fot Regisa nie widzialem, bo majspejsa mam zablokowanego w firmie :lol: ale napewno tez bede zazdroscil..

Kurcze jak ja bym chcial powtorzyc ten koncert, dawno juz nie bujalem tak wspomnieniami w prozni po koncercie jak po Fieldsach... Co ja bym dal zeby tak jeszcze raz doznac tego wydarzenia...

:arrow: Narea - mam nadzieje, ze te fotki, ktore wkleilem troche pomoga na Twa migrene
:arrow: Horsik - odnosnie imprezy wspolnej to napewno na majowke sie nastawiaj, nalot robimy na Poznan, w koncu nasz druh Kapelutek obchodzi okragle urodziny i bedzie robil impreze prawdopodobnie na Cycadeli



Dodano: 2008-03-17 12:34

Nalot na Poznań? Brzmi groźnie 8O Czy mam się zacząć bać? :wink:

Cytadela leży bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania, więc na pewno się podłączę. :> Mogę?


I prefer to remain silent


Dodano: 2008-03-17 13:14

Dzięki Misiu za fotki, aż mnie serduszko zatrzepotało jak popatrzyłam... Ale McCoy nie zestarzał się zbyt ładnie...
A dziś z okazji dnia św. Patryka życzę wsiem dużo piwka(...i zieleniny? :lol: ), mimo, że obchody zostaly przeniesione na przyszłą sobotę. Dziś zielooono miiii, do tańca moi mili! Ja z Beltaine na uszach i aż mnie rwie do tańca... :mrgreen:



Dodano: 2008-03-17 13:26

witeczka ...

tak czytam i czytam , jezeli idzie o cytatedele to lepia tam calkiem niezle mandaty za spożycie :) moza sie czasem zdziwic gdzie pies wejsc potrafii , calkiem niezla kase juz tam zarobili a w weekend majowy sa szczegolnie czujni :)

Solitary mieszkasz niedaleko cytadeli :) w takim razie witam sąsiadke :)


Nigdy nie kłóć sie z idiotą, ponieważ najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później wygra doświadczeniem


Dodano: 2008-03-17 14:10

Witaj Malenstwo :*, Cold

:arrow: Narea - wiedzialem, ze troszke Ci sie humorek poprawi dzieki tym fotkom.. Kurcze powiem Ci, ze dawno nie bylem w stanie takiej euforii po koncercie. Cholera jaki czuje niedosyt przeogromny...

:arrow: Cold - nie marudzimy na zapas, z reszta nikt nikogo sila namawial nie bedzie. Kto sie boi pieskow niech w domu siedzi Ponadto to sa wstepne plany - jeszcze nic nie wiadomo



Dodano: 2008-03-17 14:21

dr_Faustus: :arrow: mojego uczucia do nich napewno nie nazwalbym strachem :)


Nigdy nie kłóć sie z idiotą, ponieważ najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a później wygra doświadczeniem


Dodano: 2008-03-17 14:28

Witam dzis wszystkich :) dzis latam jak zwieszony kwasem, na nic nie mam ochoty, nawet w necie nie chce mi sie siedziec. nawet kawy nie chce mi sie pic ... ale pije z przyzwyczajenia


.


Dodano: 2008-03-17 14:32

:arrow: Dottorre, też bym pewnie była... :roll: ale w sumie dobrze, że przechorowałam w domciu, bo gdyby mnie złapało na koncercie płakałabym jak bóbr, że byłam a nie mogłam zobaczyć. nie ma tego złego... :wink:
Oj, a wy planujecie coś na majowy na cytadeli? Coś mi się widzi, że może przyjadę ale... Chyba się niestety nie spotkamy. Miau, mam nadzieję, że na CP odbijemy sobie wszyściutko... :twisted:



Dodano: 2008-03-17 19:56

<tanecznym krokiem do Cafejki wkracza istota o dziwnej grzywce xD>
WHOA kochani, już jestem :D
Było cuuuuuuuuuuuuuuudnie :lol:
Na pewno słychac ode mnie te pozytywne aggrotechowe wibrejszyns
Tego mi było trzeba! przedłużonego weekendowego imprezowania na całego, ale widzę nie tylko mi sie koncercicho udało, widzę FOTN dali świetny koncert :D
Tylko pogoda mogłaby byc lepsza, w Dolnej Saksonii praktycznie cały czas padało :roll:
Zaliczyłam dwie imprezy, koncert z afterem (na którym byłam tylko ze względu na support:lol:), jestem przechlana, a Capitol stoi pół metra dalej xD
Jednak stwierdzam, że Niemcy piwem i imprezami dark elektro stoją :lol:

Dottore trochę dobiłam kamratów z Seiten, wiesz o co kamam

wspomnień czar :lol::
FabrikC: http://youtube.com/watch?v=XZo8XvC1vUI (und daaaann?:D)
Xotox: http://youtube.com/watch?v=StbfWfEtFZI



Dodano: 2008-03-17 20:49

Witaj S.
buziaczek na przywitanie :*
Gratuluję emocji:)


Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba ! Witold Gombrowicz.


Dodano: 2008-03-18 07:06

Saluto

Witaj Selenka :* (wczoraj mnie nie bylo, zeby sie witac, bo Ty przyjechalas, a ja wyjezdzam, wiec mijamy sie). Poza tym cieszy mnie to, ze wybawilas sie jak nalezy i wrocilas cala i zdrowa :) choc jak patrzylem na te Twoje wspominki to ciesze sie, ze jestem drewniak - zupelnie nie rozumiem takiej techno-parady, gdzie pomaranczowe na czarne barwy zostaly wymienione...


Selene69 napisał(a):
Dottore trochę dobiłam kamratów z Seiten, wiesz o co kamam


Wiesz co M.? Ja chyba nie kaman :) - wciaz kraze po dziwnej orbicie ktora sie nazywa FOTN, majac przed oczyma ten oblakanczy wzrok McCoya. Cholernie dziwne uczucie, w dalszym ciagu czuje sie jak w hipnozie. Juz zaczalbym sie bac o siebie, ale wczoraj z Kapelutkiem rozmawialem i on ma to samo, jego towarzyszka z koncertu rowniez... Tak wiec z checia pozostane w tym stanie, egzorcysty nie wzywac ino tlumaczyc lopatologicznie o co kaman :lol:

EDIT: Uprzedzam, ze od czasu powrotu z Wawy ciezko kojarze i moga byc trudnosci w dogadaniu sie ze mna i nie wiem jak dlugo to potrwa :lol:



Dodano: 2008-03-18 08:52

Powitać, powitać :)

Selena, widzę, że też się wybawiłaś 8) Miło mi to słyszeć. Zawsze jest to zastrzyk energii na kolejne dni.

Dottore - ja mniej więcej do piątku tak po Kjurach do siebie dochodziłam :lol: A koncert był we wtorek. 8)
Bardzo fajny stan. Gorzej tylko, jak się trzeba skupić na czymś konkretnym w robocie.


I prefer to remain silent


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło